Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Zaloguj się, aby obserwować  
Monajka

Czy byłyście kiedyś zakochane w kimś poznanym wirtualnie?

Polecane posty

Zbyt długa to historia, żeby ją tutaj opowiadać. Poznanie-pisanie-telefony-fascynacja, tęsknota za kimś, kogo nigdy się nie widziało... Rozumiecie? Wierzycie, że można się zafascynować kimś, kogo się nie poznało osobiście? hmm

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
uhm zdradze ci tajemnice: to byl Andersen, zakochalam sie w tworczosci :D mozna podciagnac pod wirtualne zakochanie, bo malo ze nieboszczyk to jeszcze nigdy go nie widzialam...Ale to dlatego ze tatele mi bajki na dobranoc czytalo :classic_cool:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A w życiu.Najgorsze co możesz zrobić. Spotkaj ie z nim laska jak najszybciej , bo wmówisz sobie "uczucie"i będzie krzyk.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lejlanna
Monajka. Poznałam, zakochałam... do tej pory myślę o tej swojej wirtualnej znajomości. Wiem, że wyidealizowałam sobie tę znajomość, bo tak naprawdę nie miałam okazji poznać go na żywo, w codziennym zyciu, jego wad itp Oszukiwałam go, bo miałam męza. Pisanie z nim było formą spędzania czasu, udawałam, ze pracuję, dobrze zarabiam, zdjęcia podsyłałam oczywiście nie swoje. On chyba też się zakochał. Zaczął napierać na spotkanie, ale wszystko pękło, wszystko się wydało. Ale, ze był bardzo inteligentnym i bystrym człowiekiem szybko rozeznał się, ze ja to nie ja... Potem napisałam do niego pod zmienionym nickiem, ale po 2-3 dniach zorientował się, ze to ja, poznał... Ale tak.. miałam taki przypadek i mile go wspominam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
gość "od krzyku" : niczego takiego nie będzie to było bardzo dawno. Przyszła mi na myśl ta historia bo to fajny temat do rozważań. To co się wydarzyło było-minęło i fajnie się to wspomina, nie widziałam sensu spotykania się bo nie zamierzałam zmieniać dla niego swojego życia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
lejlanna: dzięki za Twoją historię. najbardziej nie cierpię jak ktoś udaje experta zupełnie nie wiedząc o czym mówi. (mam tu na myśli wszystkich tych, którzy udają świętych na forach a siedzą na czatach, kamerkach i oczekują tylko jednego. Nie mają pojęcia co to rozmowa, fascynacja, wspólne poglądy, podobne poczucie humoru.) Masz rację to się wspomina bardzo miło. Krótko mówiąc-niczego nie żałuję.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Swiat wirtualny to dziwny swiat i mozna sie w tym swiecie bardzo mocno wkrecic i zakrecic. Real to potem bardzo brutalnie weryfikuje. Ale co przezuyjesz to Twoje. Jesli Ci to poprawi dzien to korzystaj poki to trwa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lejlanna
Monajka-to, co opisałam było już końcem. Niestety, a może stety, bo nie wiadomo w jaką stronę by to poszło, nie wiem nawet czy do tej pory byłabym ze swoim mężem, który wtedy nie miał dla mnie czasu. Mam co wspominać, chociaż tyle. Wtedy, kiedy to wszystko się wyjaśniło minęło sporo czasu aż tu nagle telefon od niego, ze niby;) przegląda kontakty w telefonie i postanowił zadzwonić, pytał co u mnie itp i że chciałby się spotkać, jeszcze raz wszystko wyjaśnić. ale na szczęście mój rozsądek mi na to spotkanie nie pozwolił. Ja po jakimś tam czasie napisałam mu smsa z pytaniem, czy usunął mój nr, napisał tylko, ze; "nie..." Ostatni sms, ostatnia rozmowa, teraz to tak jakby umarł. Przeszłość Ciekawi mnie tylko czy ułożył sobie życie, czy ma kogoś, jaki jest... Ale tego już nigdy się nie dowiem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Lejlanna - ciekawa historia. Ja mialam taka znajomosc kiedys dawno temu. Tak jak i u Ciebie bylo to w okresie kiedy wszystko sie walilo. Zaczelismy pisac nawet nie z mysla o romansie ale akurat mielismy wspolny temat. Jeszcze wtedy nie wiedzialam ze wirtuany swiat tak potrafi wkrecic. Nigdy sie nie spotkalismy. Nie wyszlo. Mieszkalismy za daleko od siebie. Poprzestalismy na telefonach. Nie zaluje ani jednaj chwili.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lejlanna
A poznałabyś swojego, gdybyś spotkała go na ulicy? Bo mnie to cały czas zastanawia, czy ja bym poznała. Wy mieszkacie między sobą daleko ale ja nie. I włąśnie nie wiem, wszystkie zdjecia, ktore mi przyslal, byly robione z kilku metrów, zadne z bliska. Jesli spotkalabym kogos podobnego, to na pewno wpatrywałabym się w niego, ale nie wiem czy bym, poznała

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Teraz to juz nie wiem czy bym poznala. Moze bym poznala. Po glosie, po zachowaniu. No i on poznalby mnie. Chyba. Mam nadzieje ze ulozyl sobie wszystko tak jak chcial.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość herbacianna
nawet nie wiem, czy to zakochanie, ale tak. jak kilka osob pisalo - to potrafi bardzo wkrecic. niby sie nic nie planuje, najpierw to tylko rozrywka, a potem staje sie przyzwyczajeniem, nalogiem, zauroczeniem. jezeli nie ma spotkania na zywo, to jest zauroczenie naszym wyobrazeniem o tej osobie. jezeli jest spotkanie na zywo, bedzie okres przystosowania tego wyobrazenia do faktycznej osoby. jezeli nie planuje sie zwiazku, pozostaje nadzieja, ze obie osoby beda na tyle racjonalne, aby sie w sobie faktycznie nie zakochac, tylko pozostac przy tym milym wirtualnym zauroczeniu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość nr 1
A mozesz to jeszcze zmienic? Moze sie jednak spotkacie. Napisz dlaczego nie chcesz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Też miałam taką sytuację, ale zakończyłam tę znajomość bo ona nie miala przyszlosci, a ja sie zaczelam strasznie wkrecac. Trwalo to 1,5 roku ale nigdy się nie widzielismy. Przezylam to"rozstanie", ale w niedlugim czasie poznalam mojego obecnego męża. Czasami myślę o tamtym ale juz za nic w świecie bym nie nawiazala kontaktu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Też miałam taką sytuację, ale zakończyłam tę znajomość bo ona nie miala przyszlosci, a ja sie zaczelam strasznie wkrecac. Trwalo to 1,5 roku ale nigdy się nie widzielismy. Przezylam to"rozstanie", ale w niedlugim czasie poznalam mojego obecnego męża. Czasami myślę o tamtym ale juz za nic w świecie bym nie nawiazala kontaktu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
tak, ogromne zauroczenie. i to kims, kto na poczatku strasznie mnie wkurzal. juz prawie rok to trwa i do niczego w sumie nie zmierza, oprocz codziennego wirtualnego kontaktu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Tak. Zakochałam się strasznie. Widziałam się z nim na żywo również. dramat.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kamilla mila
to ja powyżej. tzn dramat w tym sensie, że po spotkaniu bylam jeszcze bardziej zakochana. natomiast on sie nie zakochal.mimo ze pisal tak jakby to nastapilo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Komentujesz jako gość. Jeśli posiadasz konto, zaloguj się.
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

Zaloguj się, aby obserwować  

×