Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość onatasmutna

On, Ona i ja

Polecane posty

Gość onatasmutna

Witam, od razu zaznaczę, że chcę się tylko wyżalić, z braku odpowiedniej osoby w realu. Chodzi o to, że mam przyjaciela, Maćka. Znamy się od jakichś siedmiu lat, przeżyliśmy razem niejedno, gdy coś się stało jednemu z nas, drugie od razu spieszyło z wsparciem. Jakiś czas temu dotarło do mnie, że go kocham. Pewnego dnia zebrałam się w sobie, aby wyznać mu to, co do niego czuję; zaproponowałam, że zaproszę go do mnie na mieszkanie. Przyszedł, lecz niestety była również obecna moja współlokatorka, która akurat w tamten weekend odpuściła sobie powrót do domu. Siedzieliśmy wszyscy w salonie, rozmawialiśmy, było sympatycznie, choć w głębi duszy irytował mnie fakt obecności Marty (owej współlokatorki) i to, że cały mój rzeczywisty plan na wieczór spalił na panewce. Tego samego wieczoru poszliśmy też do klubu; podpierałabym ścianę gdyby nie kumpel Macieja, który później do nas dołączył. Następnego dnia, gdy wstałam i weszłam do salonu, zobaczyłam, że na sofie śpi Maciek razem z Martą. Nieco mnie to wkurzyło ale słowem się nie odezwałam, wiadomo- nie jesteśmy razem, więc po co miałabym się odzywać w tym temacie. Kilka dni później przyjaciel napisał mi smsa, co słychać, jak tam. Odpisałam mu, że nic ciekawego i widać, że mu się u nas spodobało. Odpowiedział, że owszem i nastąpiła długa litania o tym, jaka to Marta jest cudowną kobietą, czemu go z nią nie poznałam wcześniej, itp. Zrobiło mi się trochę nieswojo, wolałabym, żeby o mnie miał takie zdanie. Nie minęły dwa tygodnie, a zaczęli się spotykać; w niedzielę w wazonie stał bukiet pięknych róż. Marta od razu pochwaliła się, że to od Macieja, że pojechali na jeden z punktów widokowych i tam wyznał jej miłość. Ja oczywiście udałam, że się cieszę z ich szczęścia, choć płakać mi się chciało jak nigdy dotąd. Dwa dni temu słyszałam natomiast, jak się kochali ( mieszkanie ma bardzo cienkie ściany między pokojami). Myślałam, że trafi mnie przysłowiowy szlag, gdy słyszałam ich szepty i wzdychania. Było mi przykro, że facet, którego kocham okazuje miłość innej. Tej nocy już nie zasnęłam, zastanawiałam się czemu wcześniej nie wyznałam Maćkowi swoich uczuć; tylko co by to zmieniło, skoro on wcześniej prawdopodobnie też nie widział we mnie potencjalnej kobiety. Mam mętlik w głowie, tym bardziej, że ostatnio Maciek jest u nas codziennie; praktycznie non stop muszę znosić widok zakochanych. Codziennie w nocy budzę się i płaczę w poduszkę, Mam już dość, zastanawiam się, jak się wyleczyć z tej miłości. Cóż, przepraszam, że tak długo ale naprawdę nie mam z kim o tym pogadać :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Pogadaj z nim na ten temat, na pewno zrozumie. Skoro znacie się już tak długo i nie macie przed sobą tajemnic to myślę że szczerość jest tu wskazana. Albo pogadaj ze swoją współlokatorką o ile macie dobry kontakt

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ale po co?co to da,upokorzenie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość onatakasmutna
Tak, z obydwojgiem mam dobry kontakt ale boję się, że taka rozmowa byłaby odebrana jako wtrącanie się w ich związek. Zastanawiałam się nad przeprowadzką,co by już nie oglądać ich wzajemnego okazywania miłości.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość onatakasmutna
Tak, z obydwojgiem mam dobry kontakt ale boję się, że taka rozmowa byłaby odebrana jako wtrącanie się w ich związek. Zastanawiałam się nad przeprowadzką,co by już nie oglądać ich wzajemnego okazywania miłości.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wyprowadzić się powinnaś, dla własnego komfortu psychicznego. Niestety nic nie powiedziałaś o swoich uczuciach, zarówno współlokatorce, jak i temu chłopakowi, więc do nich nie możesz mieć pretensji. Z czasem zapomnisz, albo może kogoś poznasz, to Ci przejdzie :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość onatakasmutna
Zaprosiłam go na mieszkanie wtedy po to, żeby mu o wszystkim powiedzieć. Poza tym raczej nie sądzę, żeby oni w kwestii swojego związku brali pod uwagę moje uczucia. A co do mieszkania zaczynam poszukiwania, dziś wieczorem usiądę i przeglądnę oferty, może ktoś szuka współlokatora. Jeśli nie to popytam po akademikach, może mają jeszcze jakieś wolne miejsca.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×