Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość mam głupiego męża

Mój mąż uważa, że ja powinnam być kurą domową, jak większość kobiet. Co robić?

Polecane posty

Gość gość
21.51 podzielam zdanie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gość dziś Jejku co Wy za mezow macie? Masakra,ja nie twierdze,ze moj jest idealny,ale za takie gadanie,ze ja musze mu obiad ugotwac albo musze posprzatac to chyba po gebie by ode mnie dostal. XX'[ No ja po pysku nie dałam ale kopa dałam i się rozwiodłam bo ile można :)to ja dziś

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No ale ja naprawdę nie potrafię zrozumieć...wzięłyście ślub bez poznania poglądów faceta na te rzeczy? To znaczy, przecież oni nie wymyślili sobie, że kobieta ma siedzieć w domu i sprzątać tak o, znienacka. Przecież to, jak wyglądać ma związek ustala się przed ślubem :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mam głupiego męża
Właśnie już jestem u mamy. Synek zasnął już w samochodzie. Na razie będę miała tylko kilka dni spokoju. Zastanawiam się, jak on sobie teraz poradzi, kto mu obiadek ugotuje i kolacyjkę przygotuje? Idiota jeden... Mama mi powiedziała, że dobrze wychowuję synka. Ma ten ktoś rację co napisał, że on jest ekspertem od siedmiu boleści. No dobrze, to już jutro tutaj zajrzę, bo jestem już tym wszystkim wykończona. Dobranoc wszystkim!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No ja też jestem ciekawa, jak on sobie ugotuje obiadek...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Powiedziałaś A. Czyli ślub. To powiedz B i nie psuj dziecku zycia. Wiedziałas kim jest idiotko.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jakie psucie zycia dziecku? co ty pie/r/d/o/lisz? kiedys jej podziekuje jak bedzie dorosly i zobaczy jaki z tatusia byl sk/u/r/w/iel

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Popsuła by mu życie,jakby go wychowała na takiego idiotę i pasozyta jak tatuś.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Autorko zrobiłaś bardzo dobrze, wybrałaś lepsze życie dla siebie i dziecka, tak trzymaj! Aż się nie chce wierzyć, że są jeszcze faceci z takimi poglądami...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dziecko potrzebuje nie pełnej rodziny, tylko rodziny która spełnia swoją funkcję, a ta nie spełnia. Zestresowana, zagoniona matka i nabzdyczony ojciec który domaga się obsługi. Pełna rodzina ma dać dziecku jakieś męskie i damskie wzorce które pokażą mu jak można w takim układzie funkcjonować- chcesz żeby właśnie takie wzorce miało dziecko? To szybko się rozsypie, synek nie będzie słuchał że ma odnieść talerz kiedy zobaczy że tata nie tylko tego nie robi, ale i krytykuje mamę za takie polecenia... Nie zobaczy wzajemnej miłości i szacunku. Na pocieszenie dodam że u mojej przyjaciółki w adekwatnej sytuacji taka decyzja- spakowanie się i wyjazd z dzieckiem na kilka dni- na tyle wstrząsnęła mężem że jechał po nią z kwiatkami w zębach i od tej pory walczy z własnymi nawykami, odciął się od opinii mamusi bo i teściowa swoje trzy grosze dorzucała, a ją zaczął szanować i doceniać za to co robi w domu. Też jestem ciekawa jak dochodzi do takich sytuacji. U przyjaciółki to było po prostu zerowe porozumienie- tzn. ona miała swoje zdanie (jest uzdolniona, ma świetną pracę i będzie ją wykonywać, w obowiązki domowe normalnie się włączy, nawet dopuszcza że on mniej bo on więcej pracował), on miał swoje (żona może dodatkowo pracować jeśli chce na odpowiednim stanowisku ale dbanie o dom, męża i dziecko to jej święty obowiązek, powinien być podany pod nos ciepły, smaczny obiad, wyprasowane koszule w szafie a dziecko wychowane i pielęgnowane bez zarzutu). Znali nawzajem swoje zdanie, tyle że jakoś tak umknęło im ustalanie wspólnej wersji i tego jak ma wyglądać ich życie po ślubie i ich rodzina. Każde z nich urażone że drugie przecież znało jego podejście i nie wie czemu teraz takie problemy. Z tym że on się zreflektował że jego podejście jest nie fair i na niej więcej wymusza i więcej wymaga. Ona się miała zmieniać, nie on. A jak, autorko, u Ciebie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mam głupiego męża
Mam teraz chwilę i mogę napisać. No więc... Wstaje o 6:00 i budzę synka, bo on musi iść do żłobka o 7:30, a przecież ten palant synka nie zaprowadzi, bo woli sobie pospać, a idzie o 8:00 do pracy.. Sama sobie i synkowi robię śniadanie. Potem razem z synkiem wykonujemy poranną toaletę i ubieramy się. Na szczęście on już potrafi się sam ubrać. Potem ja jadę do pracy i zawożę synka do żłobka. Ja gdy wracam po pracy (jestem z zawodu farmaceutką, ale także dorabiam sobie jako masażystka) jest ok. 19:00. Wtedy piorę swoje i synka rzeczy i sprzątam po porannych przygotowaniach. Z praniem to tak wygląda, że ja mam dwie pralki, (jedną do kolorowych, drugą do białych). Mojemu synkowi w jego pokoju postawiłam koszyk, żeby tam gromadził swoje brudne ubranka, a potem ja biorę jego koszyk, tylko, że ja nauczyłam synka segregować rzeczy do prania i on sam bez kłopotu segreguje swe rzeczy. Gorzej z mężem, on przecież sobie nie posegreguje, bo przecież to jest niemęskie i powinnam ja to robić, ale ja mu nie piorę jego koszul, bo skoro on nie pierze moich i synka rzeczy to po co ja mam prać jego ubrania. A najlepiej z kolacją. On do mnie zwykle dzwoni i mówi mi co ja mu ugotować. Ja nie gotuję mu, bo przecież jestem zmęczona po pracy i sama mam ochotę wziąć relaksującą kąpiel i położyć się spać. On niestety tego nie rozumie i każe mi gotować wbrew mojej woli. Więc gdy on przyjeżdża do domu, ja w tym czasie albo spędzam czas z synkiem, albo biorę relaksującą kąpiel. Tylko wczoraj mnie przyłapał, bo wtedy ja robiłam sobie capuccino, a mojemu synkowi robiłam kanapkę z parówkami i herbatkę. I on wyskoczył z awanturą, że małemu daję jeść, a jemu nie. I ja wtedy wzięłam swe najpotrzebniejsze rzeczy i przeniosłam się do mamy. Teraz synkiem zajmuje się moja mama. A ten palant nawet nie zadzwonił do mnie i nie przyjechał z kwiatami, jak to było w jednym wpisie. Ja poprosiłam mamę, aby go do mnie nie wpuszczała, bo ja już chcę odpocząć od tego toksycznego związku, czyli tzw. ciche dni mamy w naszym małżeństwie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No jeśli to prawda co piszesz, to faktycznie dziwne ze przed slubem tego nie zauważyłas. A dziecko to moim zdaniem jest za male na segregacje ubran do prania. Wstaw mu jeszcze do pokoju wiadro z mopem żeby podloge u siebie umyl.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To vo Ty robisz w tym domu? Sprzątać nie, obiad nie, pranie tylko swoje. .. Coz facet tez nie ma lekko.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Glupie p***y... Niedoczytalyscie, ze ona pracuje do pozna? ... Jezzuuu co za oboz niewolniczy dla kobiet ta Polska... Autorko daruj sobie tego faceta... Masz juz dziecko, po co ci drugie dorosle?...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gość dziś Glupie p***y... Niedoczytalyscie, ze ona pracuje do pozna? ... Jezzuuu co za oboz niewolniczy dla kobiet ta Polska... Autorko daruj sobie tego faceta... Masz juz dziecko, po co ci drugie dorosle?... Xxxxxxxxxxxxxxxx No właśnie, autorka ma dziecko i powinna się nim opiekować, a nie mężem. Dziecko ma dopiero 2 lata więc wiadomo, że autorka martwi się o małego, bo to dopiero jeszcze dziecko, które dzięki rodzicom poznaje swoje otoczenie, świat. Mały także czerpie wzorce zachowania od rodziców, więc jak się nauczy od ojca, że mamusia posprząta to na pewno będzie kazał sprzątać po sobie. Ktoś tu napisał, że 2-latek nie umie segregować rzeczy do prania. Przecież takie małe dziecko to wszystko chłonie jak gąbka. Wystarczy, że autorka pokazała mu kilka razy jak segregować ubrania i mały zapamiętał. Autorka powinna zostawić takiego s-k********-s-y-n-a i tyle.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Oj żuc prac farmacełtki i masarzystki i idz do garuw swojemu fagasowi gotowac, a potem robic mu lody! To rozkaz! Po c'h'u'j ty bedziesz pracowac skoro morzerz gotowac i obciagac swojemu przydupasowi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Pogieło Cie kobieto? 2 latek za mały na segregowanie prania? a gdzie Ty tu filozofie jakąs widzisz? Im wczesniej sie nauczy takich czynności tym lepiej i będa dla niego naturalne, tym bardziej ze dla dziecka to bardziej forma zabawy póki co. A z takich mamusiek jak Ty wlasnie takie lebiody jak mąz autorki wyrastają...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
cjiekawe kjiedy łona bendzie pszy garah stala?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gość dziś cjiekawe kjiedy łona bendzie pszy garah stala? xxxxxxxxxxxxxxxxxx A mnie ciekawi kiedy ty kupisz słownik ortograficzny... :-p

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
do garuw k'u'r'w'a

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Autorko nie przejmuj się tymi wpisami powyżej: gość dziś Oj żuc prac farmacełtki i masarzystki i idz do garuw swojemu fagasowi gotowac, a potem robic mu lody! To rozkaz! Po c'h'u'j ty bedziesz pracowac skoro morzerz gotowac i obciagac swojemu przydupasowi. gość dziś cjiekawe kjiedy łona bendzie pszy garah stala? gość dziś do garuw k'u'r'w'a Zobacz, jakie błędy ortograficzne popełniają. Ciekawa jestem od kiedy pisze się łona, a nie ONA. A tak to radzę Ci zostawić tego dupka, bo nie jest wart Twej miłości, a tym bardziej miłości Twojego dziecka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No moje dziecko jakoś nie wykonywało obowiązków domowych, a teraz to on w domu gotuje, sprząta i robi zakupy. A Wasze metody wychowawcze Młode Dzierlatki odbiją się Wam czkawką już niedługo. Okna daj dwulatkowi do mycia, w końcu to też jakaś forma zabawy, a złapie w lot!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No, ale autorka wraca o 19:00 z pracy, więc ma prawo być zmęczona. Przecież ona nie każe swojemu dziecku sprzątać całego domu, nosić śmieci, myć podłogi i okna tylko posegregować ubrania do prania. Jeszcze uczy swe dziecko, aby po sobie sprzątało i to uważam za duży plus. Tylko teraz niech autorka ucieknie od swego męża razem z dzieckiem i po sprawie, bo gdy z nim jednak zostanie, to dziecko nauczy się złych nawyków ze strony ojca i zapomni o nawykach, jakie wpajała mu matka, więc nie rozumiem oburzenia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
do garuw. do garuw. do garuw. do garuw...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Obciagnij mu, napewno zacznie gotować i sprzątać

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mam głupiego męża
Właśnie przed chwilą wróciłam z pracy. Mama mi mówiła, że mąż w ogóle nie dzwonił, ani nie przychodził do jej domu. A tak a pro po to ja nie każe myć swojemu dziecku okien i podłóg, bo jest jeszcze na to za mały, a segregowanie prania to przecież nic wielkiego ani pozbieranie po sobie zabawek. Ja mojemu synkowi każe tylko sprzątać po sobie zabawki i segregować pranie i nic więcej. A tak to poznałam się z moim mężem 3 lata temu, wzięłam z nim ślub i już po nocy poślubnej wpadłam, ale on na początku naszego małżeństwa nie był taki jak teraz, pewnie podejrzewam, że teściowa mu nagadała, że prawdziwa kobieta to kura domowa. On zmienił się po porodzie synka, niestety na gorsze. Kiedyś, gdy byłam w ciąży, to sam sobie potrafił ugotować i po sobie posprzątać, a już po porodzie to oczekuje, że ja wszystko będę również dla niego robiła.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
autorko, skoro chcesz opuścić męża, to potem jak planujesz ułożyć swoje życie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mam głupiego męża
No to więc tak... Planuję wyjechać razem z synkiem do Niemiec lub do Norwegii ew. do Włoch. Mam na karcie dość spore oszczędności, ok. 25.000 zł, więc za te pieniądze za granicą kupię mieszkanie dla mnie i synka i zacznę szukać tam pracy też na farmaceutę lub masażystę, albo też znów pójdę na studia i ukończę kolejny kierunek. Pożyjemy, zobaczymy...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
no to dość spore, powinny chyba starczyć na małe gniazdko dla ciebie i dziecka i dosyć ciekawa perspektywa na życie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×