Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość mam głupiego męża

Mój mąż uważa, że ja powinnam być kurą domową, jak większość kobiet. Co robić?

Polecane posty

Gość gość
gość dziś - bo jak widać dla niektórych liczą się najprostsze i najszybsze rozwiązania. Co z tego, że rozwalają dziecku rodzinę. Na pracę nad ratowaniem rodziny pani spędzająca całe dnie poza domem nie ma czasu. Jak widać nie uznaje żadnych kompromisów, ma być tak jak ona chce, koniec kropka, a mąż niech skamle pod drzwiami z kwiatami w zębach :/ Pranie robi tylko sobie, bo korona by jej z głowy spadła, gdyby dorzuciła do pralki rzeczy męża. To samo z kolacją. To taka dziecinna demonstracja, ale niech tylko się stanie się jakaś awaria w domu, coś będzie wymagało naprawy, wtedy to będzie zadanie dla męża, bo przecież ona jest kobietą :D Autorko!!! Jeśli ma być lepiej, to zarówno Ty jak i on powinniście coś dać z siebie, zachowujesz się jak urażona księżniczka, czas zejść z piedestału. Oboje nie ustalili ważnych kwestii przed ślubem, ale to on jest "palantem" i tym złym. Po co Ty w ogóle zakładałaś rodzinę, nie wiedziałaś, że to nie jest bułka z masłem i że życie w rodzinie wymaga wymaga wzajemnych kompromisów, pracy w domu,troski o siebie na wzajem, zaangażowania? To już nie jest życie singielki, która może sobie pracować do nocy, a potem patrzyć tylko na swój własny tyłek i relaks. Przede wszystkim jesteście odpowiedzialni za dziecko, a jak na razie ono całe dnie spędza poza domem. Powinniście wspólnie coś ustalić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jesteś taka sama jak Twój mąż. Tylko dzieciaka szkoda. Ale gdybyście zrzekli się praw rodzicielskich to dwuletnie dziecko szybko znalazłoby kochającą rodzinę. Przecież i tak całe dnie spędza poza domem, więc nawet tego nie odczujesz. A potem pomyślcie o kastracji.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mam wrażenie ze połowa z was by od razu sie rozwiodla po co ratować małżeństwo. Wy kochacie mężów? Moze pogadaj , posiedz u mamy , moze przemysli.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
autorko za 25.000 chcesz za granica kupic mieszkanie????

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
autorko nie sluchaj kafeteryjnych kur domowych,bardzo dobrze zrobilas, w Polsce to jednak jeszcze zascianek panuje :) ja tez mam dwuletnia corke i wyprowadzilam sie od meza, teraz blaga mnie i prosi zebym dala mu ostatnia szanse, tylko u nas o troche co innego chodzilo (wredny zlosliwy charakter meza plus niepoczuwanie sie do obowiazkow nad dzieckiem)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mnie najbardziej ciekawią te super oszczędności za które chce kupić mieszkanie za granicą:D 25 tysięcy i mieszkanie?:D No szczególnie w Norwegii kupisz, gdzie ceny zaczynają się od 3mln nok:D Temat to głupia prowokacja, autorka na bank nie jest farmaceutką.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
masz 25.000 na karcie i chcesz szukać pracy za granica na farmaceutkę?:O durne prowo jakieś słabo wykształconej mamuśki bądź gimbusa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Może nie bierz z nim rozwodu, bo zniszczysz dziecku życie. Nie wiem, może porozmawiaj z mamą, najlepszą przyjaciółką, bądź też księdzem (tylko nie w zakrystii, tylko np. na kawie). Dokładnie to wszystko przemyśl i weź pod uwagę także dobro swojego dziecka, bo jakby nie patrzeć to ono jest najbardziej skrzywdzone w obecnej sytuacji i nie kieruj się emocjami, hormonami, bo później uświadomisz sobie jak zniszczyłaś życie dziecku, ale już na to będzie niestety za późno. Po takiej rozmowie, porozmawiaj z mężem tylko spokojnie. Staraj się z nim znaleźć błąd jaki popełniliście w małżeństwie, skoro wcześniej nie było z nim problemu. Potem możesz z nim chodzić na terapię małżeńską i odbudować razem z nim relacje z dzieckiem. Możesz także przestać pracować na pełen etat tylko na pół etatu i zajmować się domem i jednocześnie dzieckiem, a w wekeendy to może on ugotuje coś dla siebie i dla was. W każdym bądź razie najpierw porozmawiaj z mamą, przyjaciółką lub księdzem, a potem odbyj poważną rozmowę mężem. Jestem pewna, że dziecko bardzo chce, aby mama i tata byli razem i się kochali.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ciotka dobraaaaaa radaaaaaa
oszczedz sobie zycia rozwodki z dzieckiem, to na prawde nie jest miod i zacznij dbac o wlasne malzenstwo, wydaje mi sie, ze po prostu przestalas badz nie kochalas wcale meza i stad te wszystkie problemy..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Autorko, może zapytaj się dziecka czy tęskni za tatą. Bo ni stąd ni zowąd nagle jedziesz razem z nim do swojej mamy na kilka dni, a on jest jeszcze malutki i nie rozumie kłótni rodziców. Tylko nie wypytuj się małego tylko po prostu najpierw jak wrócisz z pracy to pobaw się z nim, a w trakcie zabawy zapytaj się go czy teskni za tatą. Jeśli tak, to porozmawiaj z mamą, przemyśl na spokojnie to wszystko, a jak wrócisz do domu to odbądź delikatną, spokojną, ale poważną rozmowę. Powiedz, że tak dalej nie może być, że albo się zmieni, albo zagroź rozwodem i odebraniem praw rodzicielskich (oczywiście zagroź, ale nie rób tego na poważnie!!!). Ustal z nim obowiązki, jakie macie razem wykonywać, a jakie oddzielnie. I ktoś ma rację, żebyś zrezygnowała z pracy z całego etatu na pół etatu, w ten sposób mały nie będzie czuł się odrzucony przez obojga rodziców. Owszem nie rezygnuj ze żłobka tylko skróć czas pobytu Twojego synka w żłobku np. do 15 i spędzaj z nim czas, a przy okazji zrobisz obiad. Przecież my Ci tu nie każemy być kurą domową, w ogóle poświęcić całej swojej kariery dla dziecka i męża i pilnować domowego ogniska, robić wiele przetworów, piec ciasta, obiadów dwudaniowym. Na razie jesteś pod wpływem emocji i jesteś zbyt dumna, aby do niego wrócić. Podczas rozmowy z mężem wy oboje zdecydujcie się gdzie popełniliście błąd. Na tym waszym błędzie małżeńskim cierpi wasze dziecko.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wszystkie widzicie rozwiązania które ma wprowadzać autorka? Ona ma rezygnować z pracy, ona ma zająć się domem, dzieckiem, mężem? A panu mężowi rączki urwało? On nie może rano dziecka zaprowadzić, zrobić kolacji dla całej rodziny, zaproponować jakiegoś kompromisu? Czemu on nie przejdzie na pół etatu i nie zajmie się odprowadzaniem i przyprowadzaniem dziecka, gotowaniem obiadu dla żony? To przecież on ma problem, nie ona, więc jeśli i tak samodzielnie ma się zajmować pracą, domem i dzieckiem lepiej jej to robić bez marudzącego i rzucającego pretensjami męża nad uchem... Co dziecku zabiera? Oglądanie dysfunkcyjnego związku? Tatusia który nic w domu nie robi i dziecko olewa? Sama uważam że dziecko, zwłaszcza małe, powinno być głównie przy mnie albo przy tatusiu, ale sama widziałam rodziny w których rodzice kończą pracę 17:00- 18:00 i wtedy odbierają dziecko, dla rodziny mają czas weekendami i wieczorami, i jakoś wszyscy zadowoleni, dziecko w odpowiedniej placówce ma dobrą opiekę i masę atrakcji, fajniejszych niż zakupy, sprzątanie i gotowanie obiadu z mamą w domu, rodzice faktycznie realizują się w pracy. Więc da się i tak.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Te, ktorym tak bardzo sprawia przyjemnosc uslugiwanie mezusiowi niech sie w koncu zamkna i zasuwaja piec ciasto. Autorko sama wiesz najlepiej czy jest sens ciagnac dalej taka chora relacje. Nie zniszczysz dziecku zycia. Dzieci sa madre i wyczuwaja jak cos jest nie tak. Lepiej samotnie wychowywac dziecko niz zeby dorastalo u boku tyrana. A tych zacofanych kur domowych w ogole nie sluchaj. One nie maja pojecia co sie dzieje poza ich kuchnia i warzywniakiem na rogu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No i autorko nieh bendzie dla ciebie autorytetem twoja tesciowa i bież z niej przyklad. Marz -codziennie robic pszetwory, piec ciasta, gotowac obiady dwudaniowe -sprzontac -prac menrza żeczy. Po co bendziesz swoje prala skoro menrza morzerz -prasowac jego korzule -nie pracowac -zapomniec o tyh 4 jenzykach -zajmowac sie domem i dzieckiem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Boze, niech rodzice odetna internet temu trollowi w koncu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ty nie jestem truolem tylko ałutorka powinna siedjziec pszy garah a nie pracowac

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Tjakie kobity jak alutorka som prymityne

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
19:45- Och mądrala się odezwał, nagroda Nobla mu się należy za ortografię i pisownię...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
19:50 - oh djzienkuje widjzisz jaki ja mondry jestem nie to co alutorka co nawet pszy garah hwile nie postoji

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Alutorka nie lumie obiadu ugotowac i posprzontac menrzowi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jedno p******e dziecko z zaburzeniami psychicznymi i takie zamieszanie. Zastanow sie kim jestes bo wczoraj bylas kobieta, ktora zasuwala robic kolacje dla meza i dzieci a dzis jestes mezczyzna. I mam nadzieje, ze ta prymitywna pisownia to wymysl jakiejs gimbazjalnej wyobrazni...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ale lona powinna isdz do garuw i sprzontac a nie pracowac. Ideaul kobity to kura domowa a alutorka nie jest kobitom bo pracuje i zna 4 jenzyki

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Czyly alutorka nie jest kobitom, bo pracuje a nie jest kurom domowom.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ten temat to glupie prowo, autorka to pewnie jakis dzieciak ktory mysli, ze pieniadze ma sie "na karcie" i ze 25 tysiecy zlotych kupi za granica mieszkanie:O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wrzystkie kobity co pracujom i nie som kurami domowymi to nie kobity tylko gatunek podszendny. Prawdziwe kobity to te co nie pracujom, a som kurami domowymi!!! Zapamientaj to sobie alutorko!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
20:46- doprawdy szokuje mnie teoja inteligencja...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gość dziś Wrzystkie kobity co pracujom i nie som kurami domowymi to nie kobity tylko gatunek podszendny. Prawdziwe kobity to te co nie pracujom, a som kurami domowymi!!! Zapamientaj to sobie alutorko! Tylko choloty pracujom.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ch/uj a nie ojciec

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Tylko choloty pracujom

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×