Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Jestem Teściową

Polecane posty

Gość gość

Od zawsze mieszkamy razem z córką, pozwoliłam jej mężowi zamieszkać z nami póki nie kupią sobie mieszkania. Dobrze nam się razem mieszka, Zięć mnie szanuje. Pracuję zagranicą i udało mi się w tym roku zjechać do Polski aby zrobić spotkanie dla córek wraz z ich mężami. Podzieliliśmy się obowiązkami, kto co ugotuje itp. Zięć chętnie chce spędzić z nami święta, ponadto jego rodzice nie zaplanowali u siebie świąt, bo idą do drugiego syna do domu. Zięć jest jakiś przygnębiony, że nie zaproponowali mu rodzice aby spędzili razem czas u nich, bo mógł by trochę tu i trochę tam pobyć. Co roku chodzą na święta do swojego drugiego syna który mieszka u siebie, ale myślę że mając dwóch synów powinni też pamiętać o spotkaniu z pierwszym synem choć na trochę. Jako że Zięć nie ma swojego mieszkania a mieszka u mnie, to powinni go do siebie zaprosić, ponieważ ja nie mam obowiązku zapraszania jego rodziców do siebie. Kumy (rodzice mojego zięcia) nigdy mnie do siebie nie zaprosili choćby na 5 minut a u mnie byli wiele razy aż powiedziałam sobie dość. Jak myślicie, nie muszę ich zapraszać na Wielkanoc i powinni spotkać się z synem u nich w domu? Nadmienię, iż nie lubię Kumy z różnych powodów, czuła bym się kiepsko w ich towarzystwie w moim własnym domu. Od kiedy ich poznałam byli niesympatyczni tak jak dla wszystkich ludzi, taki typ człowieka, któremu wszystko przeszkadza. Jestem młodszą od nich teściową, potraktowali mnie jak swoją synową, której się rozkazuje i poucza co i jak ma być w moim domu. Córka też źle się czuje w ich towarzystwie, nie raz mnie obrażali i córkę, więc sami wiecie- nie pchamy się tam gdzie nas kąsają. Czy ja coś muszę, bo tak wypada? Czy mam prawo kogoś nie lubić mimo iż to rodzice mojego Zięcia? Czy mam się zmusić do zapraszania ich by sprawić przyjemność Zięciowi aby mógł spędzić święta z własnymi rodzicami, skoro oni nie wołają go do siebie bo lecą do drugiego syna?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a kum po pysku cię wytrzaskał?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A nie lepiej takie rozterki omówić z zięciem? Jeśli miałabyś zapraszać kumów do domu przeciw sobie i córce, ale ze względu na niego, to może najpierw się zorientuj, czy jemu faktycznie humor nie dopisuje z powodu świąt bez rodziców. Przecież równie dobrze może mieć coś w pracy/samochodzie, co go martwi lub stresuje. A co do obowiązków, to wydaje mi się, że skoro córkę za mąż wydałaś, to jednym z obowiązków jest zaakceptowanie tegoż męża rodziców...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ciężka sytuacja. Skoro tamten syn ich zaprosił i maja z nim dobre relacje (znaczy ze nie gryza i dadzą sie lubić) to nic dziwnego ze przyjęli zaproszenie. Oni pewnie maja swoje lata i skoro mogą raz w roku iść na gotowe to z tego chętnie korzystają. Skoro drugi syn jest pod dachem teściowej to nie biorą go pod uwagę zeby nie wprawiać w zakłopotanie tz godzinę tutaj godzinę tutaj. To dobrze ze nie chcą go wyrywać na sile. Ty nie martw sie na zapas relacjami zięcia z jego rodzicami bo sami sobie je krztałtują a to ze ich u siebie nie chcesz to sie nie przyłoży do pogorszenia bądź polepszenia tego co juz jest. Myśl o swietach i tych wszystkich innych rzeczach a ludźmi których nie lubisz nie zaprzątaj sobie głowy ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
tesciowa musi czuwać nad wszystkim, nawet nad rodziną zięcia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Z tego co mi Zięć opowiadał, to właśnie tym jest trochę rozczarowany, że jego rodzice nie chcą się z nim spotkać choćby na drugi dzień świąt a poza świętami to go normalnie zapraszają na kawę, rozmowę rodzicielską. Kumy idą do jednego z synów, bo ich zaprosili gdyż mają swój własny dom w przeciwieństwie do tego drugiego syna. Nie chcę czuć się winna tego, że zięć nie spotka się w okresie świątecznym z rodzicami, bo ani oni go do siebie na kawę nie zaproszą ani ja jego rodziców nie chcę u siebie w domu. Na stare lata też chcę mile czas spędzić ze swoimi córkami a nie spraszać Kumy, z którymi nie da się miło spędzić. I tu i tu jest nieciekawie, bo zmuszać się albo mieć na sumieniu, że zięć spędzi święta bez rodziców, to czuję się winna w każdej sytuacji. Gdybym ja poszła na święta do jednej córki, która nie chciała by zaprosić siostry, to wróciła bym np później do domu i zawołała drugą córkę, podzieliła ten czas na obydwie, bo po równo mnie na nich zależy i mam ochotę ten świąteczny czas spędzać z nimi. Nie rozumiem rodziców, którzy nie chcą syna widzieć, bo idą do drugiego dziecka, skoro nie są ani pokłóceni i na co dzien się widują. Zięć mi mówi, że czuje się gorszy od brata, że nawet na drugi dzien świąt nie zaproponowali by do nich przyjechał skoro sam nie ma ich gdzie ugościć, bo rozumie że ja nie toleruję jego rodziców i mam ku temu powody. Po tylu latach włażenia ludziom w tyłek za przeproszeniem jak byłam młoda, to podlizywałam się swoim teściom, byle by mnie akceptowali i nie było zgrzytów, że na stare lata chcę odpocząć od toksycznych ludzi i omijać tych, których nie znoszę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mam 55 lat, a Kumy po 64, traktują mnie jak synową, która nie ma nic do gadania, bo oni są starsi i bardziej doświadczeni. Zawsze się wymądrzają, że coś wiedzą ode mnie lepiej. Ja nie mam 15 lat by mi rozkazywać i ustawiać moje życie oraz mieszkanie. Z córką moją postępują tak samo, z tym że ona po prostu ich unika jak ognia i ma spokój, tylko że wpraszają się bez zapowiedzi mimo moich próśb by to się zmieniło, to jestem zmuszona z nimi spędzać czas i wysłuchiwać jaka to ja wszystko źle robię.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Pisalas we wcześniejszym temacie ze kumy zaprosili syna na swieta ale corka nie chce z nim jechac bo jedziecie w góry. Co trochę wymyslasz nowe historyjki izmyslasz aby ktos odpisał. powinnas się leczyc bo glowka ci szwankuje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A i wcześniej udawalas corke czyli zone owego biednego syna którego rodzice nie chcą

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To dziwne? bo gdyby tak było jak piszesz to druga synowa również miałaby problem,skoro zaprasza to widać nie są zli. Myślę że prowokujesz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Tesciowo ty Stary rowerze! Tylko pedalow ci brak...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×