Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

ktoś coś doradzi..

Polecane posty

Gość gość

Sprawa ma się tak: Kończę studia i pracuję dorywczo w sklepie. Jakiś czas temu spodobał mi się pewien mężczyzna, napisałam do niego list, w którym zawarłam to że mi się podoba i chciałabym go poznać.. podałam nr tel.,umieściłam za szybą w jego aucie. Niestety pozostał bez odpowiedzi. Nie wiem czy wie że to ja pisałam ( wątpię), ale z drugiej strony nie zaryzykował i nie napisał. Nie wiem również czy nie ma dziewczyny, narzeczonej ( co prawda nie widziałam go ani razu z kimś kto mógłby być jego dziewczyną a obserwuje go jakieś pół roku...) I problem w tym że nie mogę przestać o nim myśleć, a powinnam się przygotowywać do obrony . Chwilami mam zamiar podejść do niego i się zapytać, ale brakuje mi odwagi jak zawsze zresztą. Z zebraniem odwagi do zostawienia listu zeszło mi grubo ponad miesiąc..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nie potrafię się ogarnąć przez to, marnuję czas na myśleniu..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Zrobiłaś pierwszy krok a on nie jest zainteresowany jeśli ten list nie zwiał mu wiatr. Obcy facet potrafi tak Ci namącić w głowie?! Puknij się w łepetynę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
pewnie masz rację, kurcze staram się nie myśleć o nim, tłumacze sobie, że nawet go nie znam, ale to nie pomaga.. chyba nie potrafię znieść odrzucenia, przegranej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kurczę że mi tak nikt za szybką listów miłosnych niezostawia :( ale kupie samochód to może sie to odmieni.. jakie ma auto ??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
toyotę corollę, ale auto nie ma znaczenia. Bardziej chodzi mi o zachowanie. Pracuję w sklepie/ cukierni obok liceum i przychodzi tam dużo młodych osób, które podchodzą do mnie z wyższością, bo pracuję w sklepie podczas, kiedy oni kończą liceum i pójdą na studia.. nie mają pojęcia, że ja już je kończę, a nasz rynek pracy jest taki mizerny że ciężko jest znaleźć coś w zawodzie..A on zawsze jest bardzo miły i uprzejmy, pewnie dlatego zwróciłam uwagę na niego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A ja myślę że to fajny pomysł z tym listem był. Pewnie pomyślał że ktoś robi sobie jaja i tyle dla tego nie napisał. Szczerze ja tez nie wzięłabym tego na serio ale na pewno bym zadzwoniła tak z czystej ciekawości. Próbuj dalej trzymam kciuki ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Chyba mam zamiar dalej próbować tylko nie wiem jak i czy się jeszcze bardziej nie wygłupię..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
beznadziejny ten pomysł z zostawianiem listu i nr telefonu. Kojarzy mi się z prostytutkami, których ulotki za wycieraczkami znajduję :( Zachowujesz sie moim zdaniem jak nastolatka jakaś nie bardzo rozgarnięta

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Równiez uważam, ze twoje zachowanie jest takie....pensjonarskie. Normalny facet, na poziomie, zignoruje list napisany przez napaloną pannę. W pewnych sprawach obyczaje są niezmienne- to męzczyzna podrywa, adoruje kobietę. Kobieta, która pierwsza startuje, jest łatwa, puezczalska, desperatka. Do wyboru albo wszystko razem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nierozgarniętą nastolatką to raczej nie jestem, ale moje relacje damsko - męskie to nierozgarniętymi pewnie można by było nazwać..Natrętną osobą chyba nie jestem, tylko po prostu zależy mi..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
to zagadaj do niego jak ci tak zależy a nie listy pisz :( Mam nadzieję, że chociaż byków nie narobiłaś w tym liście, bo jeszcze większy obciach. Poza tym swoim uśmiechem, zachowaniem powinnaś sprawić, że to on zagada, a nie wyskakujesz przed orkiestrę :( Jak świat światem to samiec uwodzi samicę a nie odwrotnie. Łaszą się i propozycje rzucają wyłącznie panie wiadomej profesji. Koniec, kropka!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
napisz do jusywitkow@onet.pl robi rytuały przywołujące partnera, mi pomoglo :) :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nie no rytuały to nie sądzę że pomogą :D najlepiej zagadać tyle że, na trzeźwo nie bd miała odwagi więc pewnie bd się wkurzać i nic nie zrobię..głupia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
już obroniona, a zagadać dalej nie potrafię :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Swego czasu nachodziły mnie myśli samobójcze. Moja pani psycholog nawet zasugerowała, że może niezbędna być wycieczka do szpitala.. Nie wiedziałam co mam zrobić ze swoim życiem.. Z jednej strony wiedziałam, że mogłabym je wspaniale wykorzystać, pójść na studia, zostać inżynierem, mieć dobrą pracę i podróżować z mężczyzną mojego życia. Z drugiej strony wydawało mi się to niemożliwe. Można to przyrównać do pięknego krajobrazu. Co innego być gdzieś na Karaibach i pluskać się w lazurowej wodzie, a co innego mieć tylko nieostre zdjęcie z komórki. A tak od zawsze wyglądał kontrast pomiędzy moimi planami i marzeniami, a rzeczywistością. Byłam w czarnej dziurze, z której nawet światło nie mogło sie wydostać.. wtedy natrafiłam przypadkowo na stronę http://energiaduchowa.pl i zamówiłam kilka sesji oczyszczenia aury. Rezultaty przerosły moje oczekiwania! Zaczęłam w końcu wierzyć w siebie i spełniać swoje marzenia. W tej chwili uważam się za osobę szczęsliwą z naprawdę wspaniałymi perspektywami na przyszłość.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
wiesz, ja jestem w podobnej sytuacji. Rok temu ktoś mnie zaczepił na fb, przyjęłam do znajomych. W sumie często zdarza mi sie odpowiadać na zaczepki, jestem otwarta na ludzi i nowe znajomości. Z reguły po kilku rozmowach wiem, czy chcę utrzymywać kontakt, czy nie. Większość niestety było na nie, ale ten jeden właśnie zaczął mnie bardzo intrygować...Nigdy nie był natrętny, nie prawił idiotycznych komplementów...ot zwykłe rozmowy, o pracy, pasjach, urlopie...nic więcej. Tylko że ja z czasem zaczęłam chcieć coś więcej, on mieszka w moim mieście (choć jest obcokrajowcem), jednak nigdy nie zaproponował mi spotkania. Koleżanki podpowiadają mi, jak go sprowokowac, ale ja jakos nie mam odwagi :(...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To widzę że nie jestem sama, aczkolwiek żadne to pocieszenie, bo wiem jak się człowiek wtedy czuje i nie życzę nikomu. Obiecałam sobie ze podejdę i zagadam, ale jak na złość nie mam teraz okazji. W sumie skończyłam studia i dostałam się na staż w inne miejsce więc jak podejdę i się skompromituje to przynajmniej nie bd się na niego musiała patrzeć co dzienne. Patrzenia z politowaniem przez Niego to chyba bym nie zniosła..Miałam nadzieję że mi przejdzie, a tu nic..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a może "powiecie" co zrobić żeby przestać myśleć..znaleźć mam zastępstwo czy co. .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×