Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

op.haluksow

Polecane posty

Gość Założycielka tematu Ada
Hallo wbmot :-( Ojej to przykre ,nie mi sie coś takiego nie przytrafiło na żadnej ze stop .Tylko na początku przed zdjęciem szwów miałam takie "pechowe miejsce ".Oczywiscie miałaś ten specjalny but na nodze także myśle ze o otarciu raczej nie można mowić .Plaster miałaś tez napewno naklejony .Moze w tym miejscu miałaś gruby strup i poprostu jak zrobiłaś dłuższy spacer plus sprzątanie skóra w tym miejscu ze względu na strup nie jest elastyczna i dlatego pękła .Wbmot proszę dbaj o siebie ,daj sobie czas ,naprawdę to jest bardzo ważne .Mysle ze to nic poważnego poprostu ...przesadziłaś i przeceniłas swoje możliwości .Odpoczywaj ...mam nadzieje ze szybciutko wróci wszystko do normy .Proponuje stopę ułożyć wysoko ,postaraj sie te ranę zostawic w ciagu dnia bez plastera i troszkę " podsuszyć"i nie zapominaj ze potrzebujesz czasu .Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tak robię. Każdego dnia tylko leżę z nogą w górze. Dziś pierwszy raz miałam taki dzień, że leżenie zaplanowałam na 13.00 ;) niestety zaczął się rok szkolny, więc moje dzieci już nie mogą mi pomóc. Jestem sama przynajmniej do godz. 15. Rany już od dawna nie zaklejam. Gdy leżę, rana jest odkryta, wietrzy się. Jedynie gdy muszę wstać i ubrać but, to zawijam bandażem. No i na noc też zawijam. Rana wyglądała super, suchutka. Może rzeczywiście jakiś strupek mi się oderwał... Teraz nakleiłam plaster naciągając mocno plaster, żeby skóra znowu się zeszła/skleiła. Szczerze mówiąc mam teraz stracha stanąć na tą nogę i się zastanawiam jak ja jutro dojdę do przedszkola.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Założycielka tematu ada
Będzie wszystko dobrze .Rozumiem cie chciałaś dobrze i jakoś tak wyszło ,skąd ja to znam :-)Trudno ...jutro zostaw sprzątanie ,odpoczywaj.Staraj sie nie wykonywać żadnych szybkich ruchów przy chodzeniu .Trzymam kciuki .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mi trochę sączyła się ropa w jednym miejscu, tam gdzie największy strup był, akurat na takim zgrubieniu. Może i u Ciebie to jakieś specyficzne miejsce rozcięcia i jest jak Ada mówi... Po prostu strupek odskoczył, wiadomo, że te duże najdłużej się goją. Będzie dobrze. ;) Pozdrawiam, Aga. Ps. Tak Aduś, znalazłam pracę. Póki co staż. Ale zawsze to jakiś start po tak długiej przerwie. ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A co do tego, że nasze palce może kiedyś znów będą się ruszać - szczerze to ja już straciłam w to wiarę. Najważniejsze, że brak pełnej sprawności ruchowej w nim w niczym nie przeszkadza. Poza szpilkami w moim przypadku - choć ja i tak rzaaaadko kiedy nosiłam więc dla mnie mała strata, a w twoim przypadku Ada pompki, ale te zawsze możesz robić opierając się na kolanach ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Założycielkatematuada
Witam was dziewczyny:-) U mnie dziś mija rok od mojej operacji ...nie żałuje ,ze sie na nia zdecydowałam - wręcz przeciwnie ,bardzo jestem zadowolona .Bez pompek zdecydowanie mogę żyć :-) Palce nie sa tak "gibkie " jak kiedyś ale nie ogranicza mnie to w niczym . Muszę porozmawiać z lekarzem może po wyjęciu śrub i klamer to sie zmieni.Aga gratuluje stażu - najważniejsze aby sie nie " zasiedzieć w domu"poprostu coś robić . Wbmot co u ciebie ?Jak wyglada twoja rana - blizna ? Mam nadzieje ze wszystko u ciebie dobrze i juz całkiem dobrze sobie radzisz .Pozdrawiam was dziewczyny .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Wbmot
Hej dziewczyny. U mnie minęły 2 miesiące od operacji i 7 m-cy od pierwszej nogi. Za wcześnie, żeby mówić o zadowoleniu lub jego braku. Ból odczuwam nadal w obu stopach podczas chodzenia. Winne są sztywne paluchy. Nie wiem jak to możliwe, że wam to nie przeszkadza. Mi sztywność utrudnia chodzenie, bo boli mnie każdy krok. W rehabilitację już nie wierzę. Chodziłam i nic mi nie pomogło. Buty mam wygodne, ale i tak więcej siedzę w domu, byleby móc chodzić na boso ;) Poza tym zaczęłam nową pracę, ale tylko na 4 godziny dziennie. Mimo to i tak stopa mi puchnie i boli. Na szczęście mam możliwość zdjąć buty i założyć wygodne klapki ;) Poza tym zauważyłam , że blizna jest bardzo drażliwa, mimo że jest mniejsza od pierwszej. Bardzo mi to przeszkadza, że nawet nie mogę mieć ubranych skarpetek. Lekarz mówił , że może się okazać konieczne wyjęcie śrub. No ale to dopiero po upływie roku, a do tego czasu może się dużo zmienić na lepsze. Oby. Wolę uniknąć niepotrzebnej operacji. Dalej prowadzę haluksowego bloga: http://halluksy.blogspot.de/?m=1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wbmot jestem przerażona tym co piszesz i pełna podziwu dla Ciebie, a jednocześnie zastanawia mnie skąd taka rozbieżność w odczuwaniu tych wszystkich efektów u nas po zabiegach. Próbuję przypomnieć sobie czy robiłam coś szczególnego, żeby sprawność odzyskać, ale ja po prostu funkcjonowałam jak i przed zabiegiem. Wstawałam i szłam, a rehabilitacja dopiero po 3 miesiącach więc to żadnego efektu mi nie dało praktycznie. No, ale ja śrub nie miałam wstawianych.... Trzymajcie się Kobietki cieplutko. Buziaki, Aga. :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Wbmot
Nie wiem czy któraś z was tu jeszcze zajrzy, ale chciałam tylko napisać, że u mnie minął rok od pierwszej operacji. Niestety moje śrubki powodują okropny ból i muszą zostać usunięte. Za miesiąc mam zabieg. Znowu w narkozie. Potem bucior i dwie kule. Znowu zwolnienie lekarskie. Masakra. A w lipcu czeka mnie wyciąganie śrub z drugiej stopy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zalozycielkatematuada
Witam cie wbmot ,ależ ci Wspolczuje .Bylam pewna ,ze juz wszystko u ciebie ok tak długo tu nie zagladalysmy...Kiedys moj lekarz mi mówił ,ze często śruby trzeba usuwać u pacjentów z bardzo szczupłymi stopami sa bardziej wrażliwe i śruby poprostu " czuja" - masz takie stopy ? Co moze byc tego przyczyna ,ze musisz tak cierpieć ? Ja mam dość szerokie stopy i w ogóle nic nie odczuwam ,moje nowe stopy ( minęło juz 1,5 roku ) spisują sie rewelacyjnie nie mam żadnych dolegliwości ,normalnie funkcjonuje i jestem bardzo zadowolona z efektu.Zycze ci dużo wytrwałości i mam nadzieje ze to juz będzie twój ostatni krok do pięknych ,bezbolesnych stop.Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Wbmot
Nie mam wąskich stóp. Wręcz przeciwnie. 2 Śruby, które są w pierwszej kości śródstopia wystają, że widać je pod skórą. Gdy w tym miejscu uciska but, nawet luźno związany, to i tak bardzo mnie to boli. Już myślałam, żeby wytrzymać aż będzie na tyle ciepło, żeby można było chodzić w otwartych butach, ale na jesień i tak problem by powrócił. A więc chcę się tego pozbyć jak najszybciej. Latem dam wyjąć śruby z drugiej stopy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Założycielka tematu Ada
Ależ ci Wspolczuje przechodziłas to podwójnie ,teraz męka i znowu od początku .Nie ma możliwości przynajmniej teraz usunąć tych śrub za jednym zamachem ? To nie jest juz chyba tak duży zabieg jak operacja?Pisalas o narkozie ,a nacięcie będzie obok blizny tez tak duże ? Jak długie zwolnienie po usunięciu śrub ? Ja naprawdę nawet nie wyczuwam w którym miejscu mam śruby na zdjęciu rtg widać jak one sa umieszczone równiutko w kości ,moze lekarz Urszula za dużych śrub i nie dopasował ich odpowiednio do twoich stop ...bardzo ci Wspolczuje .Pozdrawiam i Zycze dużo siły .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie mogę zrobić dwóch na raz, bo przy drugiej nodze nie minął jeszcze rok. A z pierwszą nie chcę czekać aż druga będzie już rok po operacji , bo mnie to za mocno boli. Poza tym nie jestem jeszcze pewna, czy na 100% będą mi przeszkadzać śruby w drugiej nodze. Tu niestety ponownie musi być narkoza. Rana będzie długa, bo z palca od razu też mi wyjmą śrubę. A więc długość jak przy operacji. Mniej skomplikowane na pewno, bo to tylko wyjęcie śrub. Jednak rana będzie długa, w głupim miejscu, bo tam się zgina paluch, i będzie szew. Zwolnienie na 2 tygodnie i mam nadzieję, że nie dluzej i potem będę mogła wrócić do pracy. Zabieg tym razem ambulatoryjny, nie muszę tam leżeć 4 dni. Szkoda mi tylko, że znowu będę miała taką paskudną ranę i bliznę, bo ta już ładnie zbladła. No trudno... Później wkleję zdjęcia na mojego bloga.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Wbmot
Jestem już po usunięciu śrub. Niestety było gorzej niż sobie to wyobraziłam. Ale mam to już za sobą. Szczegóły i zdjęcia na moim blogu: http://halluksy.blogspot.de

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Mieszko Majewski
Pytanie czy takie inwazyjne ingerowanie w fizjologię i strefę kostną ciała jest w ogóle potrzebne... Poczytaj sobie o średniowiecznych metodach leczenia haluksów, to trafisz na coś bardzo podobnego... A czemu tak robili? Bo leczenie takich schorzeń było uznawane za poniżej godności dobrego lekarza. Mam nadzieję, że wszystko jest w porządku, ale gdyby ktoś tutaj trafił z powodu właśnie informacji o zabiegu, proszę sprawdź sobie najpierw artykuły na tej stronie http://na-haluksy.pl a dopiero potem myśl o zabiegu czy innych śrubo-podobnych operacjach. Życzę dużo zdrowia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mieszko...uwazam ,ze tak jak stare są korzenie twojego imienia tak stare są twoje poglądy .Medycyna cały czas się rozwija i należy z niej korzystać a nie cofać się w rozwoju,Lekarze są dobrze wykształceni i ciagle się rozwijają dlatego ja zaufałam .Problemem dla niektórych może być znalezienie dobrego lekarza .Ja znalazłam ,zaufałam i jestem bardzo zadowolona ( a mam wstawione śruby i płytki ).Nie wyobrażam sobie zostawić moje haluksy aby sobie tak dalej rosły i wykrzywiały moje palce we wszystkie strony :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
w zeszłym roku miałam oprację haluksów i naprawdę nikomu nie życzę tego bólu który przeszłam. To była masakra. Do tej pory robi mi się gorąco jak o tym pomyslę. Na szczęście mam to za sobą. Teraz za radą ortopedy profilaktycznie używam na noc Marcinów, to te polskie szyny korekcyjne, te co dostały nagrodę Laur eksperta , chyba jako jedyne w Polsce. Wole zdecydowanie zapobiegać niż doczekać się ( a tak często bywa ) powrotu haluksów....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a ja widzialam takie cos co sie nazywa Marcin 2. Czy to jest to samo co ten marcin o którym piszesz??? Zosia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Owszem masz racje nalezy zapobiegac,czemu nie?Ale jesli stawy Sa zdeformowane Tod niestety tylko operacja....nic juz nie pomoze

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jolka
Dnia 15.11.2018 o 16:47, Gość gość napisał:

a ja widzialam takie cos co sie nazywa Marcin 2. Czy to jest to samo co ten marcin o którym piszesz??? Zosia

Niee to inny aparat, taki rodzaj klinu wkładanego między palce, można w nim chodzić w bucie. Producent ten sam co tamtej szyny. Szyna na noc Marcin, zakłada się ją jak śpisz, trzeba się przyzwyczaić powoli do jej zakładania, stopa moze pobolewac jak ten paluch jest zmuszony być w prawidłowym ulożeniu. Można używać to i to razem. Są naprawdę ok.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×