Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Moją szwagierkę chyba całkiem

Polecane posty

Gość gość

P****alo. Jedziemy do niej na swieta. Oboje mieszkamy za granica. Jestesmy w takiej sytuacji, ze obecnie cieżko z praca u nas. Pracowaliśmy z mężem dla tej samej firmy ktora przenosi sie w inne miejsce no i prawdopodobnie oboje zostaniemy bez pracy. To jeszcze nie jest do konca powiedziane, ale taka mozliwosc niestety istnieje. Mamy corke i obecnie spodziewamy sie drugiego dziecka. No i teraz temat rzeka-prezenty. Ustaliliśmy ze kupujemy sobie prezenty. Tylko ja mowiac prezenty mam na myśli prezent do około 20 euro. Tymczasem ona wyskoczyła ze chce jakis sprzęt do kuchni. No ok. Kupiliśmy. Zapłaciliśmy prawie 100euro. No i zapytaliśmy co dla jej meza, którego spotkaliśmy raz w zyciu na naszym weselu. A ona co wypaliła? Jakas pieprzona lamke z rybami w środku ktora kosztuje około 200euro. No i niby możemy sie złożyć. W p*****e mam ten jego prezent. Zaczynam żałować ze w ogole wpadliśmy na pomysł tam jechac do niej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
wroc ten zestaw do kuchni i kup kazdemu z nich zestaw kosmetykow :D Wesolych Swiat ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Niech ma ten pieprzony sprzęt jak tak bardzo jej zależało. Ale nie wiem co ona sobie wyobraża. Wie w jakiej jestesmy sytuacji. Moze nie najgorszej finansowo w tym momencie bo mamy oszczędności itd. Ale te oszczędności szybko stopnieją jesli okaże sie ze oboje zostaniemy bez pracy. Ona pracuje, jej facet pracuje, dzieci nie maja to sobie moga wzajemnie sprawiać prezenty za 200 euro a nawet tysiąc jak ich stać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A ty języka w buzi nie masz? Tak trudno powiedzieć - nie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Powiedziałam mężowi. Tylko ze on zamiast normalnie siostrze powiedziec nie to wymyśla ze ta lampa nam sie do auta ne zmieści bo ma 150cm. Niech ma 20cm ja nie mam zamiaru kupować jakiemuś obcemu facetowi prezentów za 200euro nawet jesli mielibyśmy sie złożyć z jego siostra na ten prezent. Jeszcze moj stuknięty maz pyta czy robimy jakies zakupy do niej na swieta. Pytam sie jakie? No jakies jedzenie czy cos. Haha chyba go tez popierdzieliło. Jedziemy do niej na zaproszenie. Prezent dostanie za 100 euro. Nas paliwo wyniesie około 200 euro jak nie wiecej. I on chce jeszcze jej jedzenie wozić? Myslalam ze jedziemy tam na jej zaproszenie, wiec logiczne jest dla mnie ze to ona za wszystko płaci. Ja nie kazałam jego matce oddawać kasy za bilety ani jedzenie jak była u nas w zeszłym roku na świętach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jedna drugiej warta. Tamta chce zrekompensować sobie zakup żarcia poprzez wydumane prezenty, a druga chce przyjechać na krzywy ryj, jakby wyprawienie świąt kosztowało 50zł.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Moze ty chodzisz do kogos na krzywy ryj. A poza tym to ile swieta kosztują co? Ja robiłam w zeszłym roku dla 10 osob i wydałam moze 250 euro na zakupy. To chyba niewiele co? A ona robi świeta u siebie w domu na spole ze swoją matka. Zresztą. Tak zawsze z nią jest. Kasę na bilety dla niej wydałam jak miała zostac chrzestna mojej corki, ale w ostatniej chwili cos jej "wypadło" i całe chrzciny trzeba było przełożyć bo nie starczyło czasu zeby znalezc kogos innego na jej miejsce.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×