Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

anonimowakrolowa

Tesknie za NIM pomocy

Polecane posty

Hej wszystkim. Może to trochę śmieszne ale mam 16 lat. No rocznikoowo17. W grudniu poznałam chłopaka. Napisalam do niego niby przypadkiem bo sprzedawal coś na portalu społecznościowym. Jakiś impuls, w sumie nie wiem czemu to zrobilam. Po dwóch dniach odezwał się, niby też przypadkiem wysłał wiadomość. Cieszylam się jak małe dziecko. Pisalismy dniami i nocami. Po czterech dniach spotkalismy się. Okazało się że mieszkamy jakiś 1km od siebie. Chłopak starszy o 3 lata. Prawo jazdy, fajna gadka, uśmiech. Wszystko takie inne niż u chłopców w moim wieku. Wydawało by się ideał. Drugie spotkanie, kino, pierwszy calus..trzecie pierwsze "kocham cię". Niby szybko sama mu to mowilam że boję się tak pędzić itp ale tłumaczył że na co czekać skoro oboje to czujemy. Było super słodkie rozmowy spotkania. Potem zaczęły się mini sprzeczki że puścił mnie sama do domu przez ciemna niebezpieczną drogę, że nie ucieszył się jak mu zrobilam niespodziankę ..tego typu sprawy. Ogólnie byliśmy o siebie bardzo zazdrośni. Ale ostatnie dwa tygodnie były jakieś zimne. Płacze tłumaczenia wysiadanie z samochodu. Okazało się że mój romeo wcale nie jest taki dojrzały na jakiego wyglądał. Gdy mowilam że to koniec wolał siedzieć nu kolegi nie zareagował,tlu!aczyl że to przyjaciel i on zawsze mu pomoże, gdy nie czulam się winna przychodzilam plakalalam, nie wpuścił mnie nawet do domu. Odwróciłam się poszlak,z myślą że zaraz złapie mnienza rękę będzie chciał wyjaśnić takjak kiedyś by to było. Nie tym razem. Na rej samej ciemnej ulicy pogryzl mnie wielki pies. Wróciłam do domu udając że nic się nie stało bo wcześniej tacie obiecała że Romeo mnie co najmniej doprowadzi. Nie odezwał się kilka dni w końcu ją musiaalam chciałam się spotkać znowu wyszła kłótnia wytłumaczył że on i tak nie mógłby do mnie przychodzić patrzeć rodzicom w oczy że będzie teraz pomagał tacie mechaników po godzinach nwiec miałby czas tylko późnym wieczorem że to nie ma sensu bo skoro poklocilismy się dwa razy to byłby trzeci a on nie może się denerwowac bo ma nerwice.Później pisałam kilka długich felietonów że dlaczego, przepraszałam w sumie za nic... Nie odzywał sie. Dzisiaj mija miesiąc od kiedy nie mamy kontaktu. (Przez przypadek do niego zadzwoniłam na facebooku, telefon mi szwankowal) odpisał ntylko znak zapytania a ją że sorrki. Straszne tesknie, obwiniam się że mogłam być lepszą w związku nie prowokować kłótni ale z drugiej strony wiem ze tO on powinien dawno stać pod szkoła z tysoace!m róż i przepraszać. Chyba takich facetów już nie ma. Stracilam wiarę że kogoś normalnego jeszcze poznam,brakuje mi coodziennego kocham cię SMS-a na dobranoc, spacerów. Zostałam saama dla niego olalam wiele moich znajomych szkole. Żałuje że wtedy w grudniu do niego napisalam... Napisalam też przedwczoraj na skype co czuje i co siedzi mi w głowie wiem że tam nie wchodzi ale ją nie mogłam się powstrzymać z nadzieją że kiedyś to przeczyta... Wszystko pisze w wielkim skrócie inco chwilę nachodzi mi inny wątek ale to raczej tyle. Mojansamoocena poszła w dol. Próbuje skupić się ma nauce rodzinie na sporcie ale brakuje mi go mimo wszystko. A ciężko w mojej miejscowości trafić na kogoś fajnego na prawdę... Wszyscy mi mówią że na mnie nie zasługuje sama to wiem i głupia jesteem że do niego napisalam to wszystko ale czasu nie cofne. NIESTETY.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Odpusc go sobie, nie byl wart Ciebie :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
I tak jestescie młodzi nie byli byście ze soba przecież całe życie. Nie ma czego żałować

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×