Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Zaloguj się, aby obserwować  
Gość gość

Czy zwolnilybyscie opiekunkę za takie cos?

Polecane posty

Gość gość
I dobrze że nie podała -owszem niedobrze że kłamała ale /// Gdyby dziecko np dostalo po tym zapaści i umarło ? Biedy by do końca życia sobie narobiła...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Też jestem niania i jeśli jego mama prosi o podanie leków to pilnuje godz dawek i przzedewszystkim obserwuje dziecko :) aha i dość często jest chore i mu podaje opiekuje się jak swoim

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie rozumiem dlaczego od razu przez telefon nie powiedziałaś, że butelka była nieotwierana.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To po co zgodziła się zostać z chorym dzieckiem jak nie chciała mu nawet syropu podać? I jeszcze te kłamstwa...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ja bym obcemu dzieciakowi nie podała żadnych leków, zwlaszcza jeśli nie było uzgodnione to bezpośrednio z lekarzem. To jest twoje dziecko a ty jesteś nieodpowiedzialna bo przez telefon mówisz o jakimś syropie i czopkach zamiast iść z dzieckiem do lekarza! W przedszkolu nie podają nigdy leków chorym dzieciom tylko dzwonią do rodziców i każą zabrać dziecko do lekarza. Powinnaś zająć sie dzieckiem sama a tak to naraziłaś jego zdrowie i i opiekunkę na ryzyko odpowiedzialności

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Moze sie bala, ze to nie ten syrop?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mysle ze niania sie bała podac syrop...ale nie musiala kłamac .... ? Mieszkam w uk w przedszkolu i w szkole gdy dziecko ma goraczka podaja mu Calpol I nawet nie dzwonia do rodzicow a jak temperatura nie spada to zadzwonia zeby Zabrac ze szloly do lekarza. Niania ktora opiekuje sie moje dzieci Moze I'm podac tylko Calpol i dzwonic po mnie jak jest goraczka wtedy zabieram dziecko do lekarza. Nie zgodzilabum sie zeby podawac a antybiotyk albo czopki ... Mimo ze jest dla nas jak rodzina to jednak z lekami to wole sama.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie dziwię się, że nie podała. Uczęszczałam na kurs dla opiekunek i uczyli nas, że pod żadnym pozorem nie należy podawać dziecku leków bez pisemnej zgody rodzica. Dziecko może być uczulone nawet na zwykły paracetamol i zejść. Normalna matka gdyby usłyszała ze dziecko ma wysoka goraczke zwolnilaby sie z pracy i przyjechala.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Również ciekawe artykuły można znaleźć na stronach Zobacz całość: 7 grzechów głównych niani www.warszawaniania.pl Jak zostać dobrą opiekunką do dziecka ? www.warszawaopiekunka.pl Czym kierować się przy wyborze niani dla dziecka? www.nianiapraca.pl Opiekunka na wakacje www.krakowopiekunka.pl Szukając niani – sprecyzuj swoje oczekiwania www.opiekunkadodzieckakrakow.pl Opiekunka do dziecka, babcia czy przedszkole? www.opiekunkadodzieckapoznan.pl Niania z zamieszkaniem we Wrocławiu www.opiekunkiwroclaw.pl Chcesz wrócić do pracy po urlopie macierzyńskim? www.opiekunkalodz.pl Jak wybrać odpowiednią opiekunkę www.opiekunkalublin.pl

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Niestety zwolniłabym taką kobietę i powiedziała wprost dlaczego. Po prostu straciłabym zaufanie do kogos takiego kto nie reaguje na moje polecenia. Przecież za to jej płacisz kase

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Taka nianie wyrzucilabym na zbity pysk i nie zaplacilabym za aktualny miesiac - niech sie sadzi, przeciez i tak pracuje na czarno. Jezeli lekow nie chciala podac, to miala o tym od razu powiedziec, aby matka mogla inaczej zadecydowac. Nie podac leku na zadanie rodzicow i do tego jeszcze klamac - dziekuje, do widzenia. Rozumiem, ze niania moze z zasady nie chciec podawac jakichkolwiek lekow - ma prawo, ale niech to od razu i otwarcie powie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pracowałam jako niania
i aż mi słabo jak to czytam. Trzeba mieć coś z głową, żeby nie podać dziecku leków. I nie ma tu wytłumaczenia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Większość tutaj kobiet jest jakaś nienormalna. Jeżeli dziecko jest chore to kuźwa zostań z dzieckiem w domu, opiekunka nie ma obowiązku podawać żadnych leków. Jeżeli coś by się stało kto odpowiadałby za to- niania, bo pewnie,, odpowiedzialna" mamusia by stwierdziła, że nie kazała podawać. Mam telefon, że dziecko jest chore staje na głowie i lecę do domu. Co z Wami ludzie się dzieje żeby chore dziecko mieć serce zostawić w domu z obca babka. Chore

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jak miałam 17 lat zaczęłam chodzić do znajomej dorywczo pilnować jej dwóch córek jak musieli coś załatwić czy po prostu chcieli gdzieś wyjść we dwoje spokojnie odpocząć (każdemu się należy) a ja miałam akurat wolne od szkoły. Jak miałam pilnować i akurat któraś była chora (zazwyczaj młodsza) to przygotowywała leki i wyjaśniała mi dokładnie co ile czego o której i podawałam. Raz się zdażyło że poszłam pilnować od razu powiedzieli że wrócą późno no okej kolejna nocka nie raz już tak było (zazwyczaj już spałam u nich mimo że mam do domu kilkadziesiąt metrów, zawsze w razie czego byłam z nimi w kontakcie) wyszli po jakimś czasie młodsza zaczęła narzekać że ją ucho boli to napisałam do niej może ma jakieś leki to bym podała żeby się nie męczyła (zawsze mogłam liczyć na starszą nie tylko w sprawie leków ale to akurat miałam wrażenie że lepiej ogarnia niż ja) ale nie odpisała przestała narzekać na ból więc stwierdziłam że nie będę dzwonić ich niepokoić i przerywać wieczór im to był mój błąd zasnęła już starsza trochę poszalała i też poszła spać to chwilę później młodsza się obudziła z płaczem że ucho boli nijak nie mogłam jej uspokoić (dzwoniłam do nich ale ani ona ani on nie odbierali telefonu) a o spaniu już całkiem nie było mowy to do ich powrotu czyli gdzieś 3 nad ranem chodziłam z nią na ręku po całym domu na zmianę z bajkami na telefonie bo tylko wtedy się uspakajała drzwi im otworzyłam z nią na ręku i dopiero jej udało się ją uśpić 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się
Zaloguj się, aby obserwować  

×