Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Moja córka ostatnio była w porze obiadowej u swojej koleżanki i...

Polecane posty

Gość gość
to w końcu chlew czy obora u ciebie ? moze stajnia ha ha ha

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Albo jakby chodziło o jakąś koleżankę, przyjaciółkę? Która z jakichś powodów wpadła niezapowiedzianie? Pewnie byś zostawiła pod drzwiami.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No ja akurat nie chciałabym aby moje dziecko jadało u kolezanek czy sasiadów . Jest obiad to je w domu gdy kolezanka idzie na obiad moze zaczekac przed domem /blokiem badz u niej w domu .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Uczcie dzieci egoizmu, to na starość nawet wam szklanki wody nie podadzą. A jak będzie chciały własne dzieci zobaczyć to tylko po wcześniejszym uzgodnieniu terminu oraz w godzinach popołudniowych.... no masakra

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
O losie ale wy glupie jestescie :o A co byscie zrobily jak by papierz albo krolowa angielska przyszla ?? No dalej imbecylki rozpuszczac wodze fantazji , dalej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wiecie co wstyd wstyd i jeszcze raz wstyd.Dziecko tej matki nie raz bylo czestowane w domu autorki. I ta matka pewnie o tym wiedziala i mimo to wyprosila to dziecko z kuchni.Naprawde nie mogla poczestowac chociazby jednym nalesnikiem i posadzic ja przy stole.Tym bardziej jesli autorka pisze ,ze pierwszy raz sie tak stalo ,ze jej corka byla u niej w porze obiadowej.To jest 10letie dziecko nie 5 cio napewno ja skrepowala ta sytuacja i glupio sie poczula.Ludzie no jesli wy tacy jestescie ,ze nie lubicie czestowac czy wam szkoda tej lyzki zupy to pilnujcie ,zeby wasze dzieci tez nie podjadaly u kogos ,bo to poprostu nieladnie. Ludzie byli kiedys biedniejsi a mieli wiecej kultury.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Corka autorki nie byla zaproszona do tego domu tylko na sile wlazla ( kolezanka ja namowila bez wiedzy i zgody rodzicow) wiec gowno musieli jej dac i tak tez zrobili

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
sama sobie zaprzeczasz. była zaproszona wg autorki

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jak by córka przebywała akurat w domu koleżanki w trakcie szykowania obiadu - wtedy rozumiem, mogą ją poczęstować obiadem. Ale jak wpadła znienacka i koleżanka ja wciagnęła do domu bez zapowiedzi- wtedy nie mieli takiego obowiązku i wiadomo ze na ostatnią chwile nikt nie stworzy dodatkowej porcji obiadu jak jej po prostu nie ma. Tak mówicie ale sami jak byscie mieli obiad na styk to ciekawe czy byście oddali swój.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No to nie obiad, a coś do picia, albo ciastko, jogurt, owoc.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A skąd wiesz czy nie dostała pączka soku etc ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Widocznie trzeba robić tak samo, czyli tez nie częstować koleżanki córki obiadami i problem z głowy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To nie chodzi o pieniadze sa tacy ludzie i nic tego nie zmieni.Spotkalam sie pary razy w zyciu z takim skapstwem.Raz bylo to wesele znajomej ,wyprawiala impereze w domu zaprosila troche gosci wiekszosc facetow i troche par, stol miala prawie pusty nie zartuje jedno gorace danie (troche miesa) bylo tak malo tego miesa ,ze nie starczylo nawet kazdemu,nic nie dokladala wiec po 2 godz max stal pusty stol .Ludzie byli tak glodni ,ze zaczeli sie zbierac do domu.Potem sie dowiedzialam ,ze na drugi dzien znow mieli gosci i czestowali tym samym co nas (to samo mieso) bo przygotowala wtedy dla nas i na drugi dzien dla innych gosci.Szok normalnie widziala ,ze stol pusty a ludzia braklo cieplego dania wiec nie wszyscy zjedli posilku na cieplo a mimo to nie wyjela z lodowki a miala wiecej.Dodam tylko ,ze z kasa stali dobrze z glodu nie przymierali :P A prezenty tez fajne dostali bo sami sie chwalili ,ze im sie podobaly prezenty .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Rodzice tamtego dziecka jeśli z jakiś powodów nie mogą lub nie chcą częstować obcych dzieci obiadem a rodzinne posiłki to dla nich okazja do przedyskutowania spraw rodzinnych to powinni nauczyć córkę, że w porze obiadu nie ma spraszania koleżanek i koniec. Ja bym się wkurzyła, gdyby mi dzieciak spraszał koleżanki do domu bez pytania czy może. Poza tym dziwna ta Twoja córka że ją tak poruszyło bo musiała chwilę zostać w pokoju. Ja prawie nigdy nie jadłam niczego u koleżanek bo miałam to szczęście, że zawsze jadłam od razu po szkole obiad u babci i nie robiło mi problemu, że czekam te 20 min sama w pokoju, gdzie były zabawki i mogłam się czymś zająć. Wolałam się bawić w tym czasie lalkami niż siedzieć i się gapić jak inni jedzą

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A szklanki soku nikt mi nigdy nie odmówił ale nie musiałam go na siłę pić dokładnie w tym momencie, w którym rodzina koleżanki je obiad :/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Zjedzenie obiadu zajmuje 5 minut. W ogóle co to za zwyczaje, że się przy obiedzie omawia ważne sprawy? :o z pełną gęba gadacie czy między kęsami? bo ja nie rozumiem? o_O my siadamy do obiadu, zjadamy go i potem siadamy sobie wygodnie z kawą z mężem i możemy omawiać ważne sprawy jakieś a nie przeszkadzać sobie przy posiłku. Ludzie o czym wy piszecie :o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A poza tym żaden normalny rodzic nie omawia ważnych istotnych spraw życiowych nawet przy swoich dzieciach. To nie są tematy dla dzieci. Nie widzę powodu dla którego mój syn gdy będzie miał 10 lat miałby słuchać o moich czy ojca problemach w pracy etc.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
JA JUZ SIE TU WYPOWIADAŁAM ZE DLA MNIE to było skrajne buractwo i prostactwo ze strony tej rodziny, niemniej usiłuje zrozumieć druga strone. Tylko ze nijak się nie da. Wyszła konkluzja, żeby waszym zdaniem uczyc dzieci niezapraszania równiesników do siebie do domu w porze obiadowej, która ktoś tu podał ze jest między 15 a 17 najczęściej. W zasadzie wypada to na godziny zaraz po szkole, kiedy dzieci najczęściej i najchętniej się odwiedzają, bo mają często po drodze. Jeśli pominąć już to, ze w wielu domach się je obiad po 17, więc ta pora powinna być rozszerzona do nawet 20, zatem dziecko np. 10 letnie ma odwiedzać równiesników po 20 najlepiej?? Albo nie odwiedzać w ogóle, niech siedza cały dzień same na komputerze i przeglądaja fejsa. Jak dla mnie mamy chore społeczeństwo, a to wszystko z biedy. TO nie prościej już jak rodzice rzuca palenie, albo w inny sposób zaoszczędzą jakies grosze, żeby nie trzeba było robic zakazu przychodzenia dla gości do domu, przez większość po południa, jak tu postulujecie? Problem może tyczyc nie tylko obiadów, sa jeszcze kolacje i desery, ja kiedyś odwiedziłam kolezanke, fakt , ze niezapowiedzianie, a ta sobie przy mnie zrobiła kolacje - jaja w majonezie i chleb, nie poczęstowała mnie, jadła sama... :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja w takiej sytuacji odmòwiłabym sobie obiadu jeśli rzeczywiście mieli mało a zaproponowała koleżance còrki. Sama bym najwzyżej dojadla jakąś kanapką. Gość zapowiedziany czy nie jeśli się przy nim je czy obiad czy ciastko, cukierki czy pije chociażby herbatę wypada zaproponować.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jestem troche mopsiarą!!! Zasiłki rodzinne i obiady w szkole,co jakis czas celowki.Mąz pracuje ,1800 zł na reke( w regionie to nie tragedia)Obiad dzieci starsze mają w szkole,w domu rowniez.Moj dom jest domem otwartym dla kolezanek moich dwoch nastolatek,zadne dziecko obce nigdy głodne nie wyszło.Kultura i goscinnosc to cecha chyba juz niemodna Dodam ze jemy zdrowo,dzieci mam zdrowe szczupłe a przede wszystkim mądre i wychowane.Ich kolezanki tez nie bardzo bogate z rodziny ale te same zasady ich w domach obowiązuja

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
14:44 Bardzo mądra wypowiedź - zgadzam się w 100%.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
14:58 Co to są CELÓWKI? Pytam poważnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
rodzina koleżanki bez klasy calkiem, jako dziecko miałam podobna sytuacje, tyle, że nie było mi przykro, bo jestem niejadkiem, a w międzyczasie bawiłam się fajnymi zabawkami kolezanki

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Zasiłki z MOPR na cele takie jak dozywianie,opał,leczenie.Tak szczerze 3 razy w roku pisze podanie i nasze do pracownika socjalnego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Zachowali się niekulturalnie. Córka autorki nie przychodzi nagminnie w porze obiadowej tylko raz się zdarzyło. Poza tym jej koleżanka sama była czestowana u niej w domu więc tym bardziej powinni to odwzajemnic. Autorki na drugi raz też nie czestuj koleżanki swojej córki i tyle, teraz tym bardziej nie masz obowiązku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
14:51 to bardzo szlachetne, ale wiesz co by sobie Twoje dziecko pomyslalo? ja bym nigdy więcej nikogo nie zaprosila, gdyby moja matka sobie od ust odjela by inny obcy bachor mógł się najeść, po drugie, była po obiedzie, po trzecie moglaby się tak kolezanka smiac, ze matka jej oddala swój talerz, a sama jadla kanapke. niestety nie mamy wrażliwego, fajnego społeczeństwa. Autorce radzę po prostu, by jak kolezanka córki znowu była u nich zrobiła identycznie - obiad albo jakies pyszności, a koleżance kazała czekac w pokoju. Może ta przekaże swojej matce " mamusiu oni jedli pyszności a mi kazali siedzieć w pokoju" , może ta tępa egoistyczna mamuska coś załapie a może nie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
15:16 Czyli nie stać was na to by własne dzieci wyżywić, ale na obce już tak? Nie rozumiem. Albo jakieś przekręty z dochodami w tym mopsie robicie albo nie wiem, ale dziwne to w ogóle, że wam tych dzieci jeszcze nie zabrali.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
''na drugi raz też nie czestuj koleżanki swojej córki i tyle, teraz tym bardziej nie masz obowiązku.'' I wychodzi nasza kultura. Oni sie zachowali chamsko, ale na szczescie teraz ty tez mozesz, masz pretekst, a wrecz powinnas :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To nie jest żadne przyzwolenie na chamstwo tylko jeśli tak jak ktoś mnie traktuje albo moje dziecko ja odwzajemniam tym samym. To normalne chyba.Gdzie tu widzisz chamstwo???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A ja bym poczekała na okazję kiedy to córeczka tamtych przyszłaby d o mojego domu w tej "porze obiadowej" i zaprowadziłabym ją osobiście do domu a mamunię poinformowała iż nie życzę sobie aby jej córka przychodziła do mnie do domu wtedy kiedy jemy i żeby jej to wyjaśniła. Zwłaszcza, że córka autorki tylko raz przypadkiem znalazła się tak w trakcie obiadu a córka tej pani, która córkę autorki potraktowała jak zapchlonego kundla jadała u nich nie raz nie dwa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×