Gość gość Napisano Sierpień 19, 2016 Cały czas kupuje czekoladę i żrę. Średnio jedną wielką na półtorej dnia. Zapycham gębę i dziamię. Aż mnie ryj boli od tego mielenia. Zęby mnie już zaczynają boleć. A ja wciąż żrę. Nie mogę się powstrzymać. Do tego wpierdalam ciastka i cukierki. A jak mi się trafią jakieś mordoklejki to tak tym ryjem kręcę, że cała szczena mnie boli. A potem mi niedobrze od tego nadmiaru. Mimo tego nie poddaję się – żrę. Z pustą gębą mnie nie spotkasz. W nocy mam pod poduszką cukierki, bo gdy się obudzę muszę coś zmielić. Mam tego dość, bo boli mnie cały ryj i te zęby, ale muszę to przeboleć. Ja muszę wciąż żreć. A jak mi braknie słodyczy, co jest rzadkością, to wpierdalam cukier z cukierniczki. Byleby żreć słodkie. Pozdrawiam. Żarłoczna świnia Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach