Gość Zasmucona223 Napisano Październik 17, 2016 Ostatnio przytrafiła mi się niemiła sytuacja. Spotkałam wydawałoby się fajnego, wartościowego chłopaka. Po kilku tygodniach znajomości (częstego pisania, czasem dzwonienia) on przyjechał do mnie na weekend i doszło między nami do intymnej sytuacji. Dodam, że było to nasze 3 spotkanie. Gdy zaczęło robić się coraz bardziej gorąco ja powiedziałam mu, że dla mnie to jest troche za wcześnie na seks i chciałabym z tym jeszcze poczekać. On powiedział, że ok, rozumie, przytulił mnie i poszliśmy spać. Następnego dnia wszystko było w porządku, normalnie rozmawialiśmy, wieczorem on pojechał do domu. Wymieniliśmy jeszcze kilka wiadomości i on zerwał kontakt. I teraz co?? Czy on był zwykłym roochaczem i chciał mnie tylko przelecieć? Czy może uznał, że i tak za długo musiał czekać, a ja jestem dziwna, jeśli nie zgodziłam się na seks na trzecim spotkaniu?? :o Dodam tylko, że dla mnie byłby to pierwszy raz o czym mu wtedy powiedziałam. On niby był zachwycony, że taka porządna dziewczyna ze mnie (mam 24 lata) i sądził, że takich wartościowych kobiet teraz już nie ma. Myślałam, że w końcu sobie życie ułożę, a tu dooopa z tego Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach