Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

skonczylem 37 lat, kazde urodziny oddalaja mnie od mlodosci

Polecane posty

Gość gość
13:50 gdyby wyciagac wnioski na podstawie dotychczasowych doswiadczen i tkwic w przekonaniu, iz tak zawsze juz bedzie, to nitk nie zmienilby swojego zycia a tymczasem BARDZOI DUZO osob zmienilo swoje zycie diamtetralnie, nie mowie juz o mnetamorfozach zewnetrznych, (choc one tez wazne), ale o caloksztalcie zawsze przychodzi pora na cos nowego, dla mnie tym nowym bedzie poderwanie ladnej 25 latki i stworzenie z nia zwiazku i pierwsy wyjazd na wakacje X Owszem, ale ty od kilku lat tylko wypisujesz wciąż to samo na kobiecym forum, a NICZEGO dotąd nie zmieniłeś. Ile "ładnych 25 latek" poderwałeś od chwili pierwszego wpisu? Miałeś te 34, 35, 36 i żadna cię nie chciała, a teraz, kiedy masz już prawie 38 nagle zechce? Odwrócona logika.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość przegryvv
Udaję że rozmawiam z dziewczyną przez telefon:classic_cool:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gość 2016.12.08 ja po prostu pragnę być szczęśliwy usmiech.gif pragnę miłości usmiech.gif zasypiać obok ukochanej dziewczyny usmiech.gif być w szczęśliwym związku x jakiej dziewczyny? w tym wieku to już nie ma mowy o dziewczynach

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
moi Drodzy, ktos z Was ma jeszcze jakas zyczliwa porade? :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gość 2016.12.06 no jesli ukierunkowywaniem na wlasciwe tory nazywasz rade bym sie zwiazal z dzieciata 38 latka, to faktycznie o grochem o sciane takie rady xx A mój ukochany ukochany rozwiódł się z młodszą ode mnie żoną, nie mającą dzieci i związał ze mną czyli kobietą po rozwodzie z dwójką dzieci i jest szczęśliwszy niż w małżeństwie które zawarł jako młodzieniaszek:) Jest w twoim wieku i zobacz jak życie potrafi się zmienić :) A najlepsze, że twierdził, że nie lubi dzieci, trochę irracjonalnie postąpił, wiążąc się ze mną:) Ale może to jednak miłość:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Najpierw musiałabym wiedzieć czego ty autorze tak na prawdę chcesz, żeby móc ci doradzić. Bo z twoich wypowiedzi wynika, że wiązać się nie chcesz,ale żyjesz w poczuciu, że twoje puste życie nie daje ci satysfakcji:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
dalej nic nie drgnelo w moim zyciu, ale teraz planuje pojsc do coacha ktory mnie zmotywuje do sukcesow

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
U ciebie panuje dziwny porządek zaczynania wszystkiego od tyłu. Jak byłeś młody to zamiast szaleć pracowałeś na sukces który powinien przyjść teraz i którego notabene nie osiągnąłeś. Teraz wracasz do młodości która również już nie przyjdzie. Mało tego planujesz udać się się do coacha który ma ciebie zmotywować do sukcesów jakie powinieneś już mieć. Tyle ci tylko powiem że w takiej kolejności nic ci się nie uda bo to po prostu tak nie działa. Zamiast do coacha który tylko chętnie zedrze z ciebie kasę i nic więcej z tego nie wyniknie, idź do dobrego psychologa który pomoże ci wrócić do początku twoich problemów. Jak tego nie przerobisz to nie ruszysz z miejsca, to jest podstawa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dziekuje Ci bardzo, ale powiedz, czy sa jakies obiektywne kryteria, np. to ze nie powinienem chiec sypiac z ladna studentka albo zwiazac sie z mila 27 latka, to niby ma byc norma? Bo sa mezczyzni po 30stce majacy mlodsze partnerki, wiec ja chce coacha ktory powie mi krok po kroku co mam zrobic zamaist psychologa z ktorym beda mowic o dziecinstwie i to mnie nie przyblizy do zwiazku z ladna 26 latka :/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ludzie gardzą twoimi marzeniami, bo mają one prostackie i przedmiotowe podejście. Związek to nie jest kupowanie wybranego modelu telefonu w salonie i pokazywanie wszystkim bajerów, które ten telefon ma. Związek to więzi, kłótnie, drobne prezenty na zły humorek, telefon o 1 w nocy, kiedy coś się dzieje, wspólnie spędzone chwile przy rozmontowywaniu kranu, wsparcie, rywalizacja, seks i jego brak...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Już nie chodzi o sam wiek, chociaż 10 lat to spora różnica, tylko o to jak podchodzisz do związku. Kobieta w Twoim wieku pewnie też by cię nie chciała bo nikt nie chce być dodatkiem do czyjegoś życia i żywą, dmuchanką lalka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Chłopie chcieć to możesz wszystko, nawet być sławnym sportowcem możesz chcieć, marzenia są dla każdego, ale to ciebie również nie przybliży do celu. Powtarza się temat psychologa ponieważ jesteś zaawansowany wiekowo, a niedojrzały emocjonalnie i tu jest największy problem. Określasz siebie monotematycznie w każdej kwestii jaką poruszasz, czyli jesteś skierowany wyłącznie na samego siebie. W takiej sytuacji możesz stworzyć związek jedynie sam ze sobą. Nikt ci nie odbiera prawa do szczęśliwego związku z ładną studentką, tylko że ta studentka również musiałaby tego związku chcieć. Związek jest oparty na jakimś porozumieniu dwóch stron. Powtarzam POROZUMIENIU, a nie twojej łaskawej ofercie jak on ma wyglądać. W tej chwili zdecydowana większość studentek i w ogóle kobiet w określanym przez ciebie przedziale wiekowym będzie traktowała ciebie jak wieloryba, tak bardzo różnisz się nie tylko od ich rówieśników, ale również od własnych. Można cię spokojnie określić mianem - dziwoląg. Właśnie z tego powodu jesteś sam i nie masz żadnych sukcesów na swoim koncie. Gdzieś w dzieciństwie została zaburzona twoja równowaga rozwojowa i przede wszystkim z tym należy się zmierzyć żeby móc mówić o normalnym życiu podobnym do takiego jakie prowadzą twoi znajomi.Inaczej pozostaniesz wielorybem wśród ludzi i żaden motywator sukcesu ci nie pomoże.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ale ja mam w sobie duzo milosci, w rozwazaniach tutaj skupiam sie na wygladzie i wieku, bo jest takie powiedzenie, przyciagnac wygladem, zatrzymac charakterem. Przeciez jesli mowimy o hopotetycznej partnerce, to chyba lepiej mowic ladna 26 latka, niz doktorantka biologii na uniwersytecie albo nauczycielka historii w gimnazjum. Wiadomo, ze ma byc mila, usmiechnieta, zyczliwa, dobra, choc moze miec fochy. Na razie ona nie jest skonkretyzowana, wiec mowie o sobie, a nie o dokladnych cechach charakteru partnerki... a juz tym bardziej o wspolnym naprawianiu kranu mowic nie moge.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Miłość miała cenę w epoce wiktoriańskiej, teraz licz się z tym że młoda kobieta wybierając sobie partnera patrzy pod kątem czy może się przy nim na tyle dobrze ustawić, że będzie mogła realizować swoje cele. Zazwyczaj chodzi o zaistnienie na wyższym szczeblu drabiny społecznej. Spośród dzisiejszych studentek, a więc dziewczyn mających jakieś nawet niewielkie ambicje zawodowe nie ma dziewczyn pragnących spełniać się w miłości i rodzinie jak to dawniej bywało. Prędzej dziewczyny bez wykształcenia widzą siebie w takiej roli. Także walisz tutaj ustawicznie kulą w płot. Szukasz niewłaściwych wzorców w niewłaściwej grupie społecznej. Najkrócej ujmując studentki mają w doopie twoje pragnienie miłości bo mają zupełnie inne cele. Oczywiście możliwe są jakieś znajomości ze studentkami i dobra zabawa z nimi pod warunkiem że nadajecie na tych samych falach. Ale masz przegwizdane bo masz inny zasięg. Nadal pozostajesz w domu marzeń. Bez podjęcia działań w celu odrobienia lekcji z przeszłości będziesz stał jak rdzewiejący wagon na bocznicy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Doceniam twoja chec niesienia rad, ktora wyroznia cie na tle hejterow, ale uwazam iz masz zbyt zle zdanie o studentkach, duzo dziewczyn w wieku studenckim moim zdaniem idzie na studia bo "wszyscy ida" ale to nie swiadczy ze pragna robic super kariere, wola byc szczesliwe, miec chlopaka, wynajac czy kupic mieszkanie, ale niekoniecznie jezdzic super autem czy latac na Malewidy przeciez w Bieszczady czy nad polskie jezioro na kemping tez jezdza studentki, i patrza one raczej na uczucia i wspolna wiez z partnerem a nie na to czy ich facet ma nowego Leksusa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
I robią to, ale z rówieśnikami. Jesteś. Za. Stary.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie mam złego zdania o studentkach, wręcz przeciwnie mam z nimi do czynienia na co dzień i to bardzo fajne dziewczyny, ale na całkiem czymś innym cała zabawa polega. Ty kobiet nie znasz, nie wiesz jakie są i czym się kierują. Początek jest zawsze taki sam, każda ma swoje zdanie i swoje ja, w trakcie to się zmienia jest silna integracja z grupą, przy końcu wracamy do puntu wyjścia z tym, że zmieniają się priorytety. Presja społeczna wymusza taki a nie inny wizerunek i to się staje najważniejszym celem. W świat wychodzą młode kobiety ukierunkowane społecznie i to jest ta większa grupa obawiająca się różnych zmian i inności chociaż wydaje im się że są mega samodzielne. Tutaj nie masz szans bo jesteś właśnie inny. I druga znacznie mniejsza grupa i mniej zdyscyplinowana opinią publiczną, taka która jeszcze posiada własne poglądy. Tutaj masz jakieś szanse bo to kobiety nie obawiające się ostracyzmu, ale tez nie szukające domowego ciepełka. Przypadek może sprawić że się dogadacie, ale ona juz nie będzie studentką i jej wiek będzie oscylował koło 30tki czyli w tej górnej dla ciebie granicy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
pomijajac juz opinie innych, to mlodzi ludzie z jednego pokolenia sa badz co badz do siebie podobni w takich najbardziej podstawowych kwestiach. Mentalnosc kogos kto dobiega 40 jest inna niz mentalnosc mlodej osoby. To sa zupelnie inne etapy zycia, inne priorytety, marzenia, nawet wiekszosc prostych zainteresowan takich jak filmy czy muzyka nie bedzie sie tak zgadzac jak w przypadku rowiesnika

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
zauwaz ze moja mentalnosc jest inna od typowego 37 latka, ktory mna zone i dwojke dzieci ja wciaz chce chodzic do kina czy jezdzic na wypady do miast europejskich

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
otóż to mieć CHŁOPAKA a nie dojrzałego faceta z syndromem przekwitania

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ja sie czuje chlopakiem, po prostu metrykalnie mam 37 lat, ale czuje sie na 29

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
co to kogo interesuje jak ty sie czujesz, ważniejsze ze ja sie źle czuje jak obok mnie idzie taki rupieć, ja mam sie czuć żle zebyś ty czuł sie dobrze chory jesteś?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja zaś czuję się jak panda czerwona. Nie oznacza to jednak, że jestem pandą czerwoną.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
w tshircie z nadrukiem i w krotkich spodenkah wygladam bardziej jak student niz jak 40 latek

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gość dziś Student uniwersytetu trzeciego wieku :P.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Podaj maila proszę . Moglibyśmy się dogadać. Skąd jesteś?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
sugerując się twoimi wypowiedziami to owszem, masz mentalność młodego chłopaka...ale sprzed 10-15 lat. Nie młodej osoby która młoda jest TERAZ

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
01:30 a ja wlasnie nie czuje i w ogole nie rozumiem na czym polega roznica w mentalnosci mlodego chlopaka sprzed 10-15 lat a dzisiejszego.. usilnie czekam az ktos to wytlumaczy :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×