Gość Sendunia Napisano Grudzień 9, 2016 Dzisiaj przyjmowałam księdza sama, mąż był w pracy. Jesteśmy po ślubie cywilnym od roku. Powiedział mi iż powinnam się wstydzić, że w ogóle otwieram drzwi na kolędę, bo nie mamy ślubu kościelnego. Dodał żebym za rok nie przyjmowała kolędy, bo mój dom jest niereligijny. Jak chciałam mu dać kopertę powiedział tylko 'Czy Pani chce mnie obrazić"(w gruncie rzeczy wcale nie wsadziliśmy do niej dużo,bo tylko 30 zł, ale dla nas to i tak sporo szczególnie, że idą święta), a wychodząc powiedział mi 'DO WIDZENIA I POZDROWIENIA DLA WSPÓŁPARTNERA". Był może jakieś dwie minuty ,spryskał moją osobę obficie wodą święconą. Skończyło się moim wielkim płaczem i ogromnym smutkiem. Cały dzień sprzątałam mieszkanie, prasowałam obrus i leciałam po wodę święconą, a on potraktował mnie jak osobę gorszego sortu. Bóg przecież kocha wszystkie swoje dzieci, a nas po prostu na tę chwilę nie stać na ślub kościelny, ale nie zmienia to faktu, że oczywiście chcemy go wziąć. Może ksiądz to przeczyta- będę się za księdza modlić. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach