Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Masaya

Marzec Kwiecień 2017

Polecane posty

Gość Mama na 15kwietnia
No moze anemia ona sprzyja oslabieniu :/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Madiiik- wszystkiego najlepszego! :-) U mnie chwila spokoju. Obaj chłopcy śpią. Ale ogólnie to bardzo nerwowy dzień. Starszak daje nieźle w kość, a mlodszemu udzielają się krzyki i płacze starszego. Najchętniej ciągle wisiałby na cycu. I to nie zawsze z głodu, tylko też z potrzeby bliskości i bezpieczeństwa. Dlatego mąż jeszcze z nami zostaje w domku. Na razie nie wiem jak po jego powrocie do pracy będziemy funkcjonować.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mama_last_minute
Maadlik, Najlepszego!!! :) Ze starszym synkiem dogadywałam się, żeby urodził się w moje imieniny. Prawie posłuchał, bo od 5 rano zafundował mi skurcze, w dzień zero ochoty na imprezowanie, 2 wizyty na IP, w końcu urodził się o 7 rano następnego dnia. Imieniny mi trochę zdezorganizował, ale starał się chłopak :) A z tym najpiękniejszym okresem w życiu kobiety, to jak z urlopem macierzyńskim. określenia facet wymyślił. Ani to najpiękniejszy czas, ani urlop. A my dzisiaj mieliśmy wyjazdowy dzień. Po 2 miesiącach wybraliśmy się do moich rodziców. Fajnie, ze się zobaczyliśmy. Ale samochodem jechałam na półleżąco, półtorej godziny drogi w jedną stronę i mały strasznie mnie skopał. Maż prowadził, żeby nie było :) Ja sama jestem w stanie dojechać 5km na ktg. Miałam ambitne plany do nieoszczędzania się, no ale maż w pn wyjeżdża i do czwartku muszę wytrzymać. Zapowiadają się cieżkie dni.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gośćmakak
Dziewczyny w skrocie dzis. Mam juz synusia kangurujemy sie 3400g i 58cm, indukcja porodu taka straszna ze myślałam ze zejde z tego swiata ale nici z tego wyszly i zakończyło sie cc. Bylam dzielna i chciałam do konca sn. Niestety glowka szla twarzyczkowo nie rozwierala szyjki. Do tego dzieki Bogu ze uparlam sie na kontrolę lekarska i decyzje i cc bo mały mial szelki z pepowiny i duze ciemiaczka ze w zyciu bym go nie wypchnela. Obecnie zdycham z bolu macica sie obkurcza rana pobolewa ale synus spi i odpoczywa. Na.sali jestesmy 2 z cc o polnocy pierwsze uruchomienie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Gosc makak, gratulacje !!! Pros o przeciwbolowe. Mnie po operacji zostawili, zeszlo mi znieczulenie operacyjne, zaczelo bolec i przez 40 minut nikt do mnie nie przyszedl a dzwonek nie dzialal.. Udalo mi sie zahaczyc siostre, jak tylko bol poczulam, ale ona konczyla zmiane i chciala wyjsc i kazala czekac na druga zmiane. A ja juz klnelam pod nosem z bolu i myslalam, ze z bezsilnosci sie poplacze. Szybko kaza Ci wstac, ja sie zwloklam po 12 godzinach, ogolnie gorzej sie czulam niz po pierwszej cc.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Essence13
gośćmakak Gratulacje :-) :-) :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gośćAnia27lat
Goscmakak Gratuluję :-) a miałyśmy taki sam termin wszystkiego dobrego :-) Ile nas zostało w dwupaku? :-) Ja chyba wytrwam do końca nie zanosi się na poród, a już taka zmęczona jestem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Magdaw35
Goscmaka No wreszcie dobre wiadomosci. Wiem , ze sie ocierpialas ale wszystko dobrze sie skonczylo i masz juz swoj skarb przy sobie. Mam nadzieje, ze szybko dojdziesz do siebie. Gratulacje!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Gratulacje lubie czytac takie wiesci ;))

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Elek28
Hej dziewczyny. To będzie długa historia. Otóż tak odeslali mnie wtedy znów do domu. Płakałam jak dziecko, bolalo. Wróciliśmy, wzięłam tabletki które mi dali miałam po nich zasnąć, ale niestety skurcze mimo tabletek nie dawały polecić ale za to czułam się jak nawalona!!!. Wieczorem nadałem sobie wody do wanny, I gadałam z mamą Przez tel. Tzn ja robiłam alaaaaaaaa a ona oj dziecko, co to za rzecznicy że cię nie wezmą i znieczulenia Noe dadzą!!!. Wyszłam z kąpieli o o wtedy się zaczęło.... Jaki mnie ból złapał aż opadłam na WC bo myślę sobie ze sie zesikam na stojąco! Dwa skurcze na WC, co 2 min długie na 1,5... Dre się do mojego że boli, on to co jedziemy? Chwilę się wahalam, ok jedziemy! Myślę se ok będzie pewnie dobre 4 cm.. na miejscu babka z taxi mówi że jiz niedługo myślałam że urodzisz w aucie, zignoroqwalam.... Szkoda tracić energię na rozmowy kiedy życie kręci się wokół skurcz, oddech, skurcz... Biegiem na porodowke... Mnie wzięli na wózek... Odradzam bardziej boli na siedzaco..... Wchodzimy dokładnie 22:00. badanie, bla, bla bla kupa pytań do, ha się dre -znieczulenie mi obiecaliscie!!! I...? 5 cm decyzja zostajemy hura. Pytam się jej kiedy urodze, była ok 22:30 ona ze z tak rano... Może... Ja mówię ok z epidural może być! Przyszedł anestezjolog zaczął wyjaśniać co i jak wklowa się w duże żyły do transfuzji czy coś.. 3 razy!!!, (ręce mam obie całe sine) ok teraz koci grzbiet i kręgosłup, co chwila przerwa na skurcz... Ok 23 z minutami wszystko gotowe, położna mówi, że za 20 min acznie działać?.. Myślę se ok jeszcze 20 min dam radę...chcieli mnie położyć na plecy, ale na powinienem nodze utknełao bo skurcz... Po nim mówię jej, przepraszam ale chyba się zesiklam, ona ze to nic że świetnie se radzę, patrzy i mówi, kochana to nie siku wody ci odeszły. Myślę sobie super mówili że jak wody odejdą to akcja przyspiesza... Idzie skurcz... Mówi jej zrobię kupę!!! Ona nie martw się wszystko zmienię rób. A ja ze to nie kupa! Idzie!!! Ona podnosi koszule i mówi o, główka... Rzuciła wszysrko i wola przyj, ja się dre w nieboglosy!!! Skurcz minął, mówi mi nie krzycz tylko przyj już blisko, świetnie ci idzie, skurcz dwa parcia główka, skurcz malutkie parcie, reszta... O 23:17 ok godzinę od sprawdzenia rozwarcia, mój syn przyszedł na świat. 4kg:) mulacik!!! Jest przecudowny!!! Łożysko wyszło po zastrzyku, mi jiz było wszystko jedno patrzyłam na moje cudo. Urodził. Się w smolce, wszędzie pełno krwi, mój dzielnie stoi z boku, wzięli małego na badanie. Glukoza nisko, tem za nisko, pod lampy. I żel z glukoza. Za pół godz bez poprawy, decyzja obserwacja pod lampami, podawać glukoza. Zostaliśmy w szpitalu mały leży o podgrzewanym inkubatorku, glukoza dozylnie, antybiotyk dwa razy dziennie, zdjęcie klatki piersiowej nic nie pokazało... Przyspieszone tętno, krew do badania, szukają przyczyny dlaczego nie trzyma temp i glukozy.. Ja odciagam mleko i dajemy mu strzykawka. Dostał szczepionkę na gruźlicę - ważne bo pochodzenie narzeczonego miało tutaj znaczenie. Ja szyta ale tyljo w środku. I tak boli i ciągnie, boję się zrobić kupę. Krwawienie jak z świni... Przepraszam... Lezymy na bank do poniedziałku a potem zobaczymy. Gratuluję nowym mamuskom i życzę dużo zdrowia dla was i maluszków. Magda w35 ja rodzilam i jestem w Princess Royal hospital w H-H. Może to nie daleko ciebie? Dziękuję wam wszystkim byliście ogromnym wsparciem!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Elek28- gratulacje! :-) Co za historia! Poród na wariata! Zdrówka dla Was. Oby malutki szybko doszedł do siebie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gośćmakak
Moje kochane pytajcie co Was interesuje bo w sumie nie wiem co chcecie wiedzieć z nowinek! Mały mnie.uratował dzisiejszej nocy od 18 do 3:30 spaliśmy razem w lozku szpitalnym!! Obok sasiadki corka spala w tym czasie moze z 1godz łącznie.i gdyby mnie nie budzila dzis.bym byla zywa jak ryba. Az sie.zazdrosna zrobila i zaczela dopytywac czy na.serio on spi! Mój maleńki 2 razy sprobowal w nocy piersi ale wolal sen to dalam mu spokoj, ale po 3 sam.sie obudzil wiec jako tako go prszystawialam, bo Panie pielęgniarki takie pomocne ze mówią proszę robic to intuicyjnie...no coz...wypil parenascie kropli siary dlugo mu zeszło bo puszcal piers ale wkoncu usnal po dobrej godzinie i spi nadal. Gość Ania27 mialam termin na 17.04

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gośćmakak
Moje kochane pytajcie co Was interesuje bo w sumie nie wiem co chcecie wiedzieć z nowinek! Mały mnie.uratował dzisiejszej nocy od 18 do 3:30 spaliśmy razem w lozku szpitalnym!! Obok sasiadki corka spala w tym czasie moze z 1godz łącznie.i gdyby mnie nie budzila dzis.bym byla zywa jak ryba. Az sie.zazdrosna zrobila i zaczela dopytywac czy na.serio on spi! Mój maleńki 2 razy sprobowal w nocy piersi ale wolal sen to dalam mu spokoj, ale po 3 sam.sie obudzil wiec jako tako go prszystawialam, bo Panie pielęgniarki takie pomocne ze mówią proszę robic to intuicyjnie...no coz...wypil parenascie kropli siary dlugo mu zeszło bo puszcal piers ale wkoncu usnal po dobrej godzinie i spi nadal. Gość Ania27 mialam termin na 17.04

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mama_last_minute
Elek, gratulacje! Poród jak z filmu akcji. nie powinni Cię odesłać już poprzednim razem. gośćmakak, gratuluję, dobrze, ze domagałaś się lekarza i zapadła decyzja o cc, jeśli miały mał szelki z pępowiny, to nie było szans na bezpieczne dla Was sn. W dwupaku faktycznie nas coraz mniej. Ja po kiepskiej nocce, wg mnie brzuch już jest tak wielki i zmęczony, że od tego boli i muszę go trzymać zmieniając pozycję. Myślę, że urodzę w święta. Do czwartku będę się oszczędzać w miarę możliwości, bo nie będzie męza, a potem intensywne świąteczne przygotowania i psychika zrobią swoje. Położna mi mówiła, że u nas w szpitalu na porodówce są 3 położne. I jeśli nie ma akurat cc, to mają na wszystko czas, w sensie pomocy pacjentkom przy porodzie. Ale jeśli jest cc, to 2 idą na operację i ta jedna siłą rzeczy nie ogarnia. Dlatego tak różnie jest opieka postrzegana przez rodzące.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Elek28 Gratuluje :) jest ulga :) najgorsze to oczekiwanie.. widze ze u Ciebie tez tak wszystko szybko poszlo z tym rozwarciem... u mnie przez to nie bylo szans na znieczulenie. Mi wczoraj minal tydzien od porodu... spadlo juz 13 kg ... ale jeszcze 7 zostalo... jestem mega zadowolona. Czlowiek od razu czuje sie lepiej a tak to wygladalam juz okropnie.. twarz byla mega spuchnieta. Coraz lepiej idzie mi z karmieniem piersia na poczatku to plakalam z bolu przez popekane i pogryzione brodawki ale trraz juz jest o wiele lepiej... Powiedzcie mi jak dlugo trzeba czekac zeby zniklo to przebarwienie na brzuchu.. mam dosyc mocną linie w dodatku wokol pępka tez mam takie przebarwienie.. wkurza mnie to bo wyglada jak by bylo brudne :p

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gośćAnia27lat
Goscmakak Ja mam na 16 ale się naprawdę nie zanosi na poród, jadę do miasta może sobie poród wychodzę :-) Elek Normalnie film fantasy z elementami horroru super ze się dobrze wszystko skończyło Gratuluję i szybkiego powrotu do domu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja to sie ostatnio zastanawiam co tu na swieta przygotowac jesli chodzi o jedzenie zeby mozna bylo zjesc karmiac piersia... jesli macie jakies pomysly to prosze podzielcie sie :) bede wdzieczna

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość druga ciaza32
Elek, w koncu sie udalo, gratulacje, gosc makak-rowniez i zdrowka dla Was wszystkich. Nam maly sie poprzestawial i juz nie spal w nocy. Ja ide sprzatac a maz odsypia. Chcialam dzis juz zrobic zakupy na swieta, a nie wiem, jak my sie dzis wyrobimy. Zaraz poludnie, pogoda sie popsula. A ja na dodatek kaszle. Z wozkiem, to do wiekszosci ulubionych sklepow sie nie dostane. Zreszta stwierdzam teraz, ze lepiej moglam kupic stary wozek, na 4 pompowanych kolach. Przy corce mialam i byl solidny, mocny, zadne schody niestraszne. A te nowoczesne teraz? Moj niestabilny mi sie wydaje, zjezdzam nim pustym tylko po schodach w piwnicy. A kazdy mi mowi, ze taki piekny, no tylko z wygladu. Znajomej ostatnio stelaz pekl, gdy podjezdzala pod jeden schodek pod blokiem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość druga ciaza32
Gosc makak, to super, ze dzidzius tak spal. Moj w szpitalu jadl co 3 godziny i tez spal, mogli go kapac, brac na pobranie krwi, na badania i zabierali i oddawali go spiacego. Ja po cc, ciezko mi bylo lozko niewygodne, wiec spal w swoim szpitalnym. Dziewczyny z sali spaly z dziecmi i im tak sie maluchy wydzieraly, ze az mi bylo ich szkoda. Bo jak jedno przestalo, to drugie zaczynalo. Kazda cieszyla sie, gdy zapadla decyzja o wyjsciu ze szpitala, w domu to w domu. Ja pamietam bylam raz tak zmeczona (w nocy walczylam o kp, spalam 2-4 godziny), ze jak jedna z dziewczyn zaczela chrapac, to ja dwa razy chcialam jej powiedziec "P(moj maz) nie chrap!", myslalam ze jestem w domu w lozku obok meza... Teraz moj wrzaskun nadrabia w domu. Ale to nic, ostatnio pierwszy raz usmiechnal sie patrzac sie na mnie, wczesniej usmiechal sie z zamknietymi oczkami lub na spiaco. Elek, masakra ten porod, dobrze, ze wszystko dobrze sie skonczylo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mama_last_minute
Zakupy świąteczne robię przez net. Jutro mi pan z tesco przywiezie. piekę tylko sernik, bo nie trzeba przy nim dużo stać. Jeszcze nie urodziłam, więc temat karmienia i diety na razie wydaje mi sie odległy. Ale tym razem zamierzam kierować się słowami jednej z położnych, że "cycki to nie blender". I odpuszczając mak, kapustę, ciężkostrawne jedzenie, zamierzam jeść wszystko. A przynajmniej spróbować. Jak mój 4latek coś je, to ja też zakładam, że będę mogła, teraz też nie jem ciężkich potraw przecież. Poprzednio karmiąc tak się zapętliłam, że wylądowałam na razowym ryżu z jabłkami. Co synek zapłakał, to miałam wyrzuty, ze ja coś zjadłam nie tak. A żywiąc sie w ten sposób nie da się utrzymać laktacji i właściwego pokarmu. Wózek właśnie kupiłam terenowy przy drugim. Mam emmaljungę. Jest piękna i wygodna. Bo używaną po jednym dziecku naprawdę za ułamek ceny można dostać. Wyszłam z załozenia, ze jak było jedno dziecko, to designerski, średnio wygodny w teren był ok, bo jeździłam tam, gdzie miałam ochotę. A teraz będę popylać przez trawniki i kałuże za starszakiem :) Ale maluszka itak bym po sklepach nie ciągnęła. Ludzie łażą chorzy, do tego wiosna sprzyja ospie wietrznej, bałabym się. Dziś nie mam siły na nic, od rana sie zwlekam po ciacho urodzinowe dla męża. On na uczelni, więc znów rządzimy sami. Co do kreski na brzuchu, to nie wiem, nigdy nie miałam. W pierwszej ciąży pobiegłam do męża pokazać, jaka mi się linia od pępka zrobiła, ale to był tylko odciśnięty szew od rajstop :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Mama na 15kwietnia
Dziewczyny gratulacje duzo zdrowia zycze

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Magdaw35
Kurcze Elek nie rozwieralo sie i nie rozwieralo a jak zaczelo to mialas jazde pendolino!!! Wazne , ze wszystko dobrze sie skonczylo. Wszystkiego dobrego dla Was obojga! GoscAnia nie przejmoj sie. Masz jeszcze czas. U mnie tez niewiele sie dzieje a termin na jutro. Pewnie znowu przenosze. Corke przenosilam 4 lub 5 dni( zalezy ktory termin brac pod uwage), ale mialam nadzieje, ze przy drugim dziecku bedzie szybciej. Jakos nie łudze sie, ze urodze jutro czyli w terminie , bo statystycznie szanse male. Mam jednak nadzieje, ze to bedzie przed swietami. Ja urodzilam sie w niedziele wielkanocna ale mam nadzieje, ze dzidzius nie pojdzie w slady mamusi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Mama po raz czwarty
Goscmakak i Elek28 gratulacje☺ A ja dzisiaj zaliczyłam spacer z całą tròjką. Nie było tak źle, ale mały płakał, więc za wiele nie pochodziliśmy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Pisalam tu niedawno o mezu, ktory narzeka i licytuje sie ze mna, kto wiecej spi i komentuje, ze dziecko akurat spi lub nie. Chyba mamy kryzys i juz nie widze nadzei. Dziecko kochamy oboje, ale siebie to juz nie wiem, przynajmniej maz. Juz w ciazy nie rozumial, ze przez hormony mam zmienne nastroje. Myslal, ze urosnie brzuch i tyle. Nie mialam ochoty na seks, a teraz po porodzie wstydze sie swojego ciala, mam 7 kg wiecej, rozstepy. Nie slysze od niego nic milego. Nie patrzy na mnie, nie przytula. Jak mu mowie, co mnie boli, to on twierdzi ze przesadzam. Caly weekend ma focha, bo zmeczony, bo dziecko slabo w nocy spalo. Nie odzywa sie do mnie, telewizor nawalil, to nie ma co robic, o czym gadac, jak maluszek zasnie, to on chce isc spac. Jestem zalamana. A mialo byc tak pieknie, tak chcial dziecka, sam mnie namawial.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gośćmakak
Widocznie to cc musialobyc nie mysle nawet co by było gdyby zadziezgnal sie i tętno zaczelo spadać a i tak nie bylo wysokie i jechalismy na usg przed porodem sprawdzić...juz.mi piguła proponowala mm, nosz kurde jak proszę zeby mi przystawila to jakby grochem o ścianę i idzie sobie ale na.latwize.to od.razu.i mnie straszy ze.jak.spadnie waga to zostaniemy dluzej, ja jej na.to.ze szpitala sie nie boje a.na.świętach mi nie zalezy...dziewczyna obok tak chrapie ze nie.wiem.co z.nia.zrobic bo swoich mysli nie słyszę...gruba jest mała.i pewnie przez to..kucze co chwile.spogladam na.brzuch.czy sie cos nie.rusza hehe a tu mały juz jest live. Dzis go zmuszam do jedzenia choc sutki tak bola mimo prawidłowego przystawiania ze na sama mysl o kp mnie.mierzi. to minie, to normalne? Co wiecej mialam dzis.problemy z ciśnieniem, wymiotami i zawrotami glowy wiec nie dostane morfiny tylko paracetamol ale mi rarytas a szwy ciagna, macica jak sie obkurcza przy ssaniu malego to az mi na.nogę promieniuje..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gośćmakak
Widocznie to cc musialobyc nie mysle nawet co by było gdyby zadziezgnal sie i tętno zaczelo spadać a i tak nie bylo wysokie i jechalismy na usg przed porodem sprawdzić...juz.mi piguła proponowala mm, nosz kurde jak proszę zeby mi przystawila to jakby grochem o ścianę i idzie sobie ale na.latwize.to od.razu.i mnie straszy ze.jak.spadnie waga to zostaniemy dluzej, ja jej na.to.ze szpitala sie nie boje a.na.świętach mi nie zalezy...dziewczyna obok tak chrapie ze nie.wiem.co z.nia.zrobic bo swoich mysli nie słyszę...gruba jest mała.i pewnie przez to..kucze co chwile.spogladam na.brzuch.czy sie cos nie.rusza hehe a tu mały juz jest live. Dzis go zmuszam do jedzenia choc sutki tak bola mimo prawidłowego przystawiania ze na sama mysl o kp mnie.mierzi. to minie, to normalne? Co wiecej mialam dzis.problemy z ciśnieniem, wymiotami i zawrotami glowy wiec nie dostane morfiny tylko paracetamol ale mi rarytas a szwy ciagna, macica jak sie obkurcza przy ssaniu malego to az mi na.nogę promieniuje..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gośćAnia27lat
Witajcie dziewczyny, coś tam się zaczęło dziać tzn. wreszcie jakieś skurcze słabe krótko i rzadko ale coś tam się dzieje. Wczoraj do końca spakowalam torbe (majtki, podpaski) jestem na 100% gotowa tylko młody nie. Mąż pojechał do pracy nie daleko więc w razie czego zdąży wrócić, ale chyba nie będzie takiej potrzeby w czwartek ma wrócic. Dziś zaczęłam 40 tydzień, mam zamiar w kuchni fuge wyczyścić, i może trochę na dworze ogarnę, córcia moja chora katar ma i zostaje w domu. Trochę mi pomoże, bo lubi jak jest potrzebna :-) Miłego dnia :-P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mama_last_minute
gośćmakak, kup maść na brodawki, najlepiej taką, której nie trzeba zmywać przed karmieniem, dużo wietrz piersi, jeśli masz możliwość. Smarowanie swoim mleczkiem brodawek też pomaga. Macica boli, ale dzięki kp szybciej się obkurcza. Boli czasem jak diabli, ale niedługo przestanie. gośćAnia27lat, to może rusza? fajnie, gdybyście przed świętami urodzili i wrócli do domu. U mnie ze 3 skurcze w nocy i czułam, jak się mleko w piersiach robi. Zrobiły się cięższe, nawet da sie wycisnąć kropelkę, wcześniej susza. Ale ja muszę wytrzymać do czwartku, do powrotu męza, nie chcę sama jechać na porodówkę i sama rodzić :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Maadiik
Gość u mnie też się pojawiła masa problemów ale chyba lepiej jak porozmawiasz o tym z mężem a nie z nami . Nie jesteście dziećmi każdy powinien powiedzieć co czuje i powinniście rozwiązać problemy. Mój mąż też wielu rzeczy nie rozumie ale staram się go z wszystkim uświadamiać wiesz ja mieszkam za granicą bardzo daleko nie mam tu nikogo tez mi było bardzo ciężko i tez nie wiem jak będzie po porodzie ale uświadomiłam go ze on nie jest tylko tata na papierze i ze będzie mi pomagał inaczej się wykończe . Naprawdę rozmowa dużo daje wiec albo nie staracie się wyjaśniać problemów albo jeszcze nie dojrzeliscie do tej ważnej życiowej roli ... a reszta dziewczyn moich pięknych dzień dobry !:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×