Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Mojej 9letniej corce rosna wlosy lonowe i pod pachami

Polecane posty

Gość gość
9 lat to dojrzewanie przedwczesne, lekarz niep owinien tego lekcewarzyć .Owszem u Latynosek czy Murzynek z klimatu tropikalnego to sie cześciej zdarza ,ale u nas norma to 10/11-13/14, to jest zakres prawidłowy .9 lat to za wcześnie .Tak jak przedwczesna jest miesiączka u 10 latki

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
20.31 -100% racji specyficzny zapach to owszem u kobiety z @ :P czy faceta wracającego po 8 h fizycznej roboty ...ale u 9 latki ? No nie ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dziewczyny, nie uogolniajcie. Pisanie, że wszystkie 10-latki miesiaczkuja jest bzdurą. Moja córka pierwszą miesiączke miała w swoje 12 urodziny. Od tego czasu pierwsze miesiace roznie i od 13 roku zycia jak w zegarku. Od tego też mniej więcej czasu wszelkie objawy dojrzewania, więc od 6 klasy, z nasileniem w gimnazjum. 9-latka to wcześnie, akurat jestem nauczycielem i moje uczennice w klasie 3 nie miesiaczkuja jeszcze, chociaż fizycznie już widać zmiany proporcji. Co do włosów pod pachami moja corkab depiluje raz na jakiś czas, ale ma slabe i na nogach tez, więc nie robi tego często. Lonowych nie widzilam, pewnie ma, ale nie bujne, bo się nie goli a na basen bez problemu chodzi. Co do dezodorantu to polecę na prawdę z przekonaniem antyperspirant sensitive z vichy, znajoma farmaceutka mi poleciła, zresztą przerestowala na swoich corkach i jestem zadowolona. Moja używa po prysznicu/kapieli, jest niby na 48h, ale używa jak wyjdzie i jest super, mamy spokój z zapachem a wcześniej próbowaliśmy drogeryjnych i bywalo nieswiezo. Nie wiem na ile jest naturalny, ale produkt warty zakupu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wiec co mam zrobic, skoro dojrzewac zaczyna? A pediarta uwaza, ze to teraz normalne?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
21.49 ten pediatra to chłop czy baba ? ciekawe czy pediatrię toto wybrało z powodu niedostania się na żadną inna dochodowa specjalizacja -są taki przypadki ...:)::O . Jak z mężem jesteście rasy białej, odmiany północ/śrdk europejskiej(bo np. Turczynki dojrzewaja wcześniej) i nie było w waszych rodzinach zaburzeń hormonlanych to jest to (przed)wczesne dojrzewanie .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Gość 22:18 ładny zes dziecku los zgotowała tym badaniem :O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
teraz już w wieku 15 lat dla 500+ o dla pisowców będą rodzić

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Up

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jaki los dziecku kobieta zgotowała,no pytam się??? Badanie było widocznie konieczne. Rzeczywiście ,wielka qrwa trauma. Rozumiem,że to ginekolog,że to sprawy intymne i w tym wieku może być to bardzo krępujące. Ale co zrobić? Jakby twoja córka miała podejrzenia jakiejś poważnej choroby i byłoby wymagane badanie kolonoskopii, to też byś powiedziała,że nie,bo "nie zgotuję dziecku traumatycznego losu"?? Weź się puknij w łeb,dziewczyno. Ja osobiście dostałam pierwszą miesiączkę w wieku 12 lat.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Kolonoskopia jest wykonywana pod narkoza,dziecko nie byłoby świadome tego co sie dzieje!!! A tak to mała dziewczynka pewnie trauma na długie lata w życiu bym nie pozwoliła żeby mojemu dziecku ktoś w odbycie grzebał!!! Tym bardziej ze nic nie wyszło wiec badanie nie było potrzebne!!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Od ordynowania badań i leków póki co są lekarze, a nie kafeterianki. Badanie przez o***t jest bezbolesne, przez pochwę podejrzewam, ze byłby to bardzo silny ból, wiec logiczne, że lepiej to co sprawia dyskomfort, ale nie boli. I raz byłam tak badana jako dziewica, a drugi raz (w nieco inny sposób) jak krwawiłam trochę. Dla mnie jako osoby dorosłej było to paskudne, ale jak trzeba to niestety trzeba.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
"Tym bardziej ze nic nie wyszło wiec badanie nie było potrzebne!!!! " A skąd BEZ badania mieli wiedzieć czy coś wyjdzie czy nie? Puknij się w tę pustą makówkę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Skoro dziecko płakało to widocznie jednak ja bolało.Sa teraz takie metody badań ze nie trzeba dziecku takiej traumy na sam początek życia fundować. Czasami jak czytam takie tematy to mnie szlag trafia i wy jesteście matkami?a gdzie dziecko w tym wszystkim i jego uczucia?gdzie dziecka strach i bol?nie no najważniejsze żeby zrobić co lekarz konowal karze dziecko sie nie liczy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
"Sa teraz takie metody badań ze nie trzeba dziecku takiej traumy na sam początek życia fundować." To czemu kobiety są badane przez pochwę skoro to jest niepotrzebne? Wymienisz te ekstra metody badań? Bo USG jednak nie zastępuje. Płakać mogłą ze strachu po prostu i dyskomfortu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Kilkuletniemu dziecku usg by wystarczyło w zupełności! Dobra nie moja sprawa,to sumienie matki,choć matka tej kobiety bym nie nazwała.A to ze dziecko płacze ze strachu to nie jest wystraczający powód żeby nie katować dziecka grzebaniem w pupie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
"Kilkuletniemu dziecku usg by wystarczyło w zupełności! " Okej, to podaj mi jakieś dane swoje skoro jesteś lekarzem, albo jakieś publikacje naukowe by np. w szpitalu móc powiedzieć lekarzom, ze postępują źle i jakiś autorytet twierdzi, ze USG wystarczy. Ja serio piszę - bo ja nie jestem znawcą i chętnie dostanę argument do ręki by pokazać lekarzom, że się mylą przeprowadzajac badania u tak małych dzieci. Przy okazji, mając 8lat uciekałam po całym szpitalu bo się bałam badania krwi, też ryczałam. A nie było czasu na spokojne przyzwyczajanie mnie itd bo była potrzeba pilna jak się potem okazało. Jak rozumiem powinni odpuścić bo mnie katowali? Nie twierdzę, ze tak powinno być, ze dzieciak płacze itd, ale czasami zdrowie jest wazniejsze niż kilka minut płaczu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
"Dobra nie moja sprawa,to sumienie matki,choć matka tej kobiety bym nie nazwała." A to zdanie to już w ogóle kwiatek. Dzieciak ma problemy hormonalne, musi być leczony a Ty nie nazwiesz matką kobiety, która stara się tak jak może by je wyleczyć i stosuje się do aktualnie obowiązujących standardów (może za kilka lat wprowadzą lepsze, będą mieć super kamerki itd ale teraz są takie). Oby Twoje dzieci żyły w zdrowiu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ty chyba dalej nie rozumiesz.Gdyby np dziecko krwawiło no to wiadomo zagrożenie życia itd.Jednak dla mnie upławy nie sa podstawa do NARUSZENIA intymności dziecka-tak naruszenia.Dziecko które jest do połowy gole i ma oglądane narządy intymne,a potem takie badania to jest jednak naruszenie.Ktos pisał ze badanie przez o***t nie boli-owszem boli. Współczuje temu dziecku,pewnie była przerażona.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gość dziś To pogadaj sobie ze świadkami Jehowy. Ty naparwde sądzisz, ze lekarze dla przyjemności robią takie rzeczy? Że nie było potrzeby więc lekarka by sobie myślała "ale super, włozę palca w o***t dziecku, tyle na to czekałam, skłamię i powiem, że trzeba"? A pytałam Cię o konkrety bo się mądrujesz "usg może zastąpić", "nie ma potrzeby". A kim Ty jesteś by to osądzać? Jakie masz wykształcenie, wiedzę na temat tamtego przypadku, ze aż OBRAŻASZ kogoś? Bo tak, te żenujące teksty, ze nie nazwałabyś jej matką są obrażaniem. Bo ja widze kim jesteś - osądzaczem bez większego pojęcia o rzeczach o których mówi, ale koniecznie musisz wcisnąć swoje 3 grosze byleby wyjść na lepszą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ty dalej nie rozumiesz. Tu nie chodzi o lekarza czy chciał czy nie chciał,tylko o dziecko. To Żr lekarz takich badań zrobił dziesiątki albo setki to jedno,ale to ze dziecko było przerażone i płakało to juz sie nie liczy.Lekarze tez sie myla i tez popełniają błędy.Nie obrażam jej,ale jak ktoś działa na niekorzyść własnego dziecka tyle tylko żeby nie wiem wlasnie po co?- to dla mnie matka nie jest.Ciekawa jestem jaki ślad te badanie zostawi w psychice dziecka.Ja w życiu na takie badanie,ani inne równie intymne bym sie u dziecka nie zgodziła.Sama byłam u ginekologa mając lat juz naście pierwszy raz i nie zapomnę tej wizyty chyba nigdy,a tutaj taki maluch w sumie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
O kurczę to chyba o mojej córci mowa.Nie będę tutaj dyskutować na temat tego,czy tylko jestem dobra czy zła matka z osoba która oceniła mnie na podstawie jednego czy dwóch postów w internecie.Powiem Ci tylko tyle,droga "koleżanko" gdybym miała jeszcze raz wyrazić zgodę na to badanie to zrobiłabym tak samo.Corka płakała dosłownie z dwie minuty,przestraszyła sie,nie miało ją co bolec,zwykły dyskomfort.Stwierdzilas ze boli takie badanie-co boli?Ty myślisz,ze ona jej ten palec pol dnia w tej pupce trzymała?Moze z pol minuty,bo mała potem sie "zdenerwowała " i tylko powiedziała ze juz nie chce. Lekarka jej przed badaniem wszystko wyjaśniła i powiedziała ze jak będzie coś nie tak to ma powiedzieć i skończą badanie.I tak było.Ja córce tez dużo tłumaczyłam,po co i dlaczego musimy iść do tej Pani lekarki.Jednak tez nie robiłam tragedii z tej wizyty.Bo tragedii nie było.Badanie jak badanie,cóż trochę inne ale jednak konieczne.Tak samo jak są lekk w syropie i czopkach.Czopek to tez naruszenie intymności?A i jej płacz wynikał przede wszystkim ze strachu i emocji. Jest w takim wieku,ze powoli sie wstydzi.Ostatnio byłam z nią jeszcze u endokrynologa i tam tez lekarz jajniki bada,lekko zsuwa majteczki i naciska.Jakos nie płakała,wiec traumy nie ma.Swoja droga ze Ci sie chce roztkliwiac po 22 o badaniu obcego dziecka. Dobrej nocy życzę - kobieta "nie mama " bo przeciez matka byś mnie nie nazwała :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Swoją wypowiedzią tylko mnie utwierdziłas w przekonaniu ze komfort Twojego dziecka jest dla Ciebie niczym.Nie mam nic do dodania,biedne dziecko.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gość dziś To Ty nic nie rozumiesz bo masz się za taką co pozjadała wszystkie rozumy. I naparwdę, zyczę wiele zdrowia dla Twoich dzieci bo widać, ze nie jesteś w stanie zareagować gdyby coś było nie tak bo "lekarz się myli, ja wiem lepiej, wcale nie trzeba dziecka męczyć". Ta kobieta nie napisała nic złego, zachowuje się racjonalnie i właśnie widać, ze jej zalezy na dziecku. Może swoją psychiką się zajmij i jakąś terapią skoro pierwsza wizyta u gina aż tak Cię skrzywiła?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja po prostu zawsze grałabym do "bramki" dziecka.Lekarz to obca dla mnie osoba,a dziecko ma tylko rodziców którzy powinni stać za dzieckiem w każdej chwili,zwłaszcza w czasie choroby.Co innego jak życie dziecka jest zagrożone.........

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dajcie juz spokoj z ta przepychanka. Ty "nie-mamo" nie martw sie i nie tlumacz jakiejs maniaczce z netu. Odpisujac dajesz jej pozywke do dalszego klapania dziobem. Rozumiem jeden post napisac ale nie prowadzic wojne. Albo wiec ma cis z garem albo robi Ci na zlosc powtarzajac sie w kolko jak zdarta plyta. To domena kafe.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
5:12 Jakbyś czytała to zauważyłabyś, że pisze tam też ktoś inny. Czyli ja :P Po prostu wkurza mnie takie myślenie Potem dzieciaki są zaniedbane, bo się jakieś idiotce ubzdurało, ze jest mądrzejsza od lekarzy a jakieś badanie jest straszne, traumatyczne i w ogóle więc lepiej olać (w jednej kwestii moja matka tak postąpiła i żniwo zbieram do dziś..., bo jej się wydawało, że zabieg jest straszny i lepiej zwlekać latami)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Przepraszam, że też odbiegam tematem, ale czytam tę dyskusję o badaniu dzieci i nie dowierzam. To, że ktoś ma traumatyczne przeżycia po wizycie u ginekologa to problem zupełnie indywidualny, wynikający albo z wyjątkowo złego lekarza bez podejścia albo z zastraszania przed wizytą, „bo to przecież takie straszne”. Jeśli dziecko boi się lekarzy lub ma obawy to obowiązkiem rodzica jest wytłumaczenie mu w spokojny, mądry sposób, że nie ma czego się wstydzić i trzeba uprzedzić, że może odczuć dyskomfort, tak samo jak nieprzyjemny może być zabieg u dentysty. Nie widzę absolutnie nic złego, że u kilkulatka przeprowadza się takie zabiegi, jeśli jest powód. Ja sama w wieku 6 lat przeszłam badanie polegające na wprowadzeniu wężyka do cewki moczowej (refluks nerek). Ku zdziwieniu wszystkich nawet nie pisnęłam, a badanie nie należy do przyjemnych. Zostałam wyleczona, ale przy okazji wykryto u mnie cystę na jajniku, która miała być zwykłą torbielą. Gdy miałam 14 lat przeszłam operację wycięcia tej zmiany, podczas której nagle okazało się, że to potworniak i wdzięczna jestem mamie i lekarzom, że teraz jako 22 latka mam to wszystko dawno za sobą. Gdyby moja mama sprzeciwiała się tego typu badaniom, chodziłabym do tej pory z niezłośliwym nowotworem, przez który pewnie trudno byłoby mi np. zajść w ciążę. A badania przez o***t u ginekologa musiałam w tym czasie mieć i jakoś mi one nie przeszkadzały, jeśli ktoś wie od czego są lekarze, to nie powinno nic takiego stanowić problemu. Mi nawet jako 6 latce nikt nic nie musiał tłumaczyć. Tylko, że ja akurat zawsze byłam dzielna, bo nawet pobieranie krwi nie stanowiło u mnie żadnego problemu, a to już zależy od dziecka, ale jestem pewna, że rozmowa z dzieckiem, może nagroda po nieprzyjemnym badaniu powinna pomóc przeżyć badanie bardziej „płochliwemu” dziecku. A najczęściej się z dzieckiem nie rozmawia i wychodzą traumy...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Z tymi kurczakami to ściema, całe życie jadłam te kurczaki, pierwsza miesiączkę miałam w wieku 13 lat, a siostra dostała w wieku 15 lat!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Moj syn ma obecnie 19 lat. Zaczal dojrzewac w wieku 13 lat stasznie sie pocil, pojawily sie wlosy pod pachami. Bral prysznic 2 razy dziennie i mimo to bylo czuc od niego taki specyficzny wrecz octowy zapach. Nie wytrzymalam juz tegio sam poszedl i nakupowal sobie antyperpirantow i dezodorantow. Minelo ale pamietam ten zapach do dzis.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Bardzo duzo rzeczy dookola nas wplywa na dzieci. To, ze jedna osoba dostala miesiaczke dopiero w wieku 15 lat choc jadla kurczaki, o niczym nie swiadczy. W Czarnobylu tez czesc osob zachorowalo na choroby popromienne, a niektorym do dzis nic nie jest. Dzieje sie tak, bo mamy ROZNA wrazliwosc na wszystko (na halas, na chemie w jedzeniu, na plylki, na choroby, itd.) Ogolnie, dzieci rosna coraz bardziej, tyja coraz czesciej i przedwczesnie dojrzewaja z powodu fatalnej jakosci jedzenia, ale nie tylko. Jest pelno rzeczy ktore nam szkodza, a sa dookola i codzienie. Wystarczy ze wrazliwe dziecko jest narazone na staly kontakt z dwoma czy trzema i koniec.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×