Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

zabka

TERMIN W GRUDNIU

Polecane posty

Fisa - ja az taka zachwycona swoim cialem nie jestem ;):P Fakt, prztylam malo, ale wszystko to co przytylam poszlo mi w uda, ktore przypominaja teraz balony (rozstanie z rowerem!) Cos jednak z ta uroda jest na rzeczy, bo zdarzaja mi sie dni, kiedy wygladam naprawde ladnie - zwlaszcza widac to po cerze i wlosach. Dzis chyba jest jeden z takich dni, bo wlasciciel baru, do ktorego chodze na lunch wprost zasypal mnie komplementami twierdzac, ze im wiekszy brzuch, tym jestem piekniejsza! :) No coz - przynajmniej humor poprawil mi sie od razu o 100%! :) Druga mila rzecz, jaka spotkala mnie dzisiaj, to kolejne spotkanie z moimi potencjalnymi nowymi pracodawcami. Zjawilam sie na spotkaniu myslac, ze bedzie zupelnie kameralne, a okazalo sie, ze przyszli na nie ...wszyscy partnerzy plus osoby zajmujace sie klientami inwestujacymi w Polsce - w sumie siedem osob! Spotkanie bylo dosc sensowne i zaproponowano mi wspolprace i ...jedyny klopot w tym, ze jej forma nie zostala wciaz okreslona... Powiedziano mi, ze firma otwarta jest na wszelkie propozycje z mojej strony z wyjatkiem ...zatrudnienia na etacie. Oznacza to tyle, ze wchodzi w gre jakis rodzaj umowy o wspolpracy lub ...moj udzial w ich spolce w Katowicach. Tak czy siak - widac, ze moim przeznaczeniem jest pozostac wolnym strzelcem na uslugach moznych tego Swiata :(... Musze to wszystko przegadac z mezem i jego szefem bo na razie sama nie wiem co o tym myslec. Wracajac jeszcze do watku autobuswego - w niektorych autobusach wisi tu uprzejma informacja, ze \"zaprasza sie pasazerow do ustepowania miejsca osobom o obnizonej sprawnosci ruchowej, tj. inwalidom, ciezarnyum i osobom starszym.\" Jak widac \"zaproszenie\" nie jest specjalnie skuteczne... Moje zdumienie wynika glownie z faktu, ze sama zawsze ustepuje miejsca wszystkim w/w osobom, jak rowniez matkom z dziecmi na reku i w glowie nie miesci mi sie, ze mozna w ogole nie miec takiego odruchu!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dynia, zapraszam na dywanik ! :D Jak to sie stalo ze posiadasz zdjecia w dziewiatym miesiacu i ze ja ich nie widzialam ? Fisa, na dywanik! :D A dlaczego ja nie widzialam Cie w ciazy w ogole ? Jestem pewna, ze posrod zdjec, ktore pstrykalas w ciazy, nie ma ani jednego ktore nadawaloby sie do pokazania ? Jak tak sie zastanwiam to faktycznie nie widzialam z brzuchem ani Elffika ani Logosm ani Shalli ani Katrin, wychodzi na to ze nie widzialam nikogo poza Kuk !!! Dziewczyny mam nadzieje, ze to naprawimy w drugiej ciazy (jak bedzie :) ) A ja za chwilke podesle Wam kilka zdjec z wczorajszego spaceru, a jak zdaze to i z dziesiejszego moze...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kuk, ja zachwycona byłam mimo iż przytyłam prawie 20kg :) i wszystko mi się bardzo podobało, nawet rozstępów nie zauważałam. Mysh – chętnie poszperam w tych zdjęciach i pewnie coś cenzuralnego wyszukam :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kuk, jeżeli oni oczekują od Ciebie propozycji, to wygląda tak, jakbyś do nich miała przyjść z robotą, czyli kontaktami, klientami, pomysłami. To już lepiej zacznij coś na własną rękę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Fisa, fakt - troche tak to wyglada... moze nikt nie oczekuje ode mnie, ze przytacham klinentow pod pacha, ale faktem jest, ze potrzebuja mnie wlasnie dlatego, ze moge im dac cos, czego zaden Wloch nie ma. Nie wiem czy to zle - chyba raczej normalne... Tyle, ze nie jestem pewna, czy taka zmiana pracy wyjdzie mi na zdrowie... Tu gdzie jestem jest jak jest, ale mam stala pensje i o nic (z wyjatkiem humoru szefa) sie nie martwie. Bedac 100% freelancerem musialabym chyba rzucic sie w wir pracy jeszcze bardziej niz dotad... No ale z drugiej strony - czy np. dzialalnosc polegajaca na imporcie produktow zywnosciowych z Polski pochlanialaby mniej energii i czasu...?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dziewczyny, to co przeszlo wczoraj nad Turynem - burza z piorunami, nawalnica, oberwanie chmury i grad trwajace ponad godzine non-stop - to bylo chyba najbardziej spektarularne przedstawienie matki natury widziane przeze mnie z bliska... Cala ulewe spedzilam w barze o 100 m. od biura, do ktorego wyskoczylam kupic kanapke, a z ktorego nie odwazylam sie wysciubic nosa przez ponad godzine. Miasto momentalnie stanelo w wodzie po kolana. ciezkie kawiarniane parasole fruwaly polamne po chodnikach a ulice zaslane byly liscmi i galeziami drzew... Cala podloga naszego tarasu zaslana byla gradem - Agnieszka przysiega mi, ze bylo tego doslownie po kostki... Brylki wielkosci 2-3 cm zalegaly zreszta w calym ogrodzie jeszcze o dziewiatej wieczorem, mimo, ze bezposrednio po burzy wyszlo slonce i wieczor byl naprawde goracy. O tym co stalo sie z naszym ogrodkiem nie chce nawet pisac, bo serce kraja mi sie na wspomnienie moich roz, kwiatow clematisa i pakow glicynii...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
🖐️ kuk - bedziesz w Warszawie tylko we wrzesniu?? ja w pazdzierniku bede od 7 do 10 dni. Przerzucam sie na zaoczne studia i taki dlugi bede miala zjazd. U nas dzis w koncu zagoscil deszcz. Troche chlodniej sie zrobilo i mam czas zatesknic za sloncem i upalem. Jutro jade na pierwsze egz. Super po prostu ;) papa! pozdrawiam! 🌻

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ale tu pusto... Pomęczę więc Ciebie Kuk, moimi przemyśleniami :P Kuk – to normalne, jednak masz to coś, czego żaden Włoch nie ma. Możesz im to zaoferować, ale w zamian za co? Jeżeli jesteś dla nich cenna, powinni Ci zaoferować coś, co będzie cenne dla Ciebie – interesujące Cię warunki pracy. Może powinnaś przedstawić im swoje oczekiwania w tym zakresie? Te deszcze i do nas dotarły. Na szczęście nie są to jakieś szalone oblicza przyrody i wielkie nawałnice. Fakt faktem leje od rana. Ale jest ciepło i po upalnych dniach, miła odmiana. Taka pogoda nastroiła mnie melancholicznie, ale w związku z tym powoduje zwolnienie myśli i tempa. Swoisty odpoczynek dla mózgu. Co z Psiukulcem – mam nadzieję, że wszystko dobrze. A może wylądowałaś jednak na zabiegu? Odpukać w niemalowane!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nikii - no, niestety musze wrocic jeszcze we wrzesniu :( Tak mi sie ukladaja sprawy w Turynie - zlobek Frania, formalnosci do zalatwienia, etc... A szkoda, bo jestes juz druga osoba (po Katrin), ktora wybiera sie do W-wy w tym czasie! :o Zycze powodzenia na egzaminie jutro! :) Fisa - no fakt - oni przerzucili teraz pileczke na moja strone i powinnam to madrze wykorzystac. Tyle, ze ja jestem srednio asertywna w takich sytuacjach... Nic to, na razie pogadam z szefem mojego meza i sprobuje zrozumiec wszystki niuanse tej dziwnej sytuacji (w gre wchodza wszak dwie firmy na raz) a potem cos zdecyduje i przedstawie moje warunki. Faktycznie strasznie tu u nas cicho ostatnio - Psikulcu -jak sie czujesz??? Ja wykonuje dzisiaj wybitnie oglupiajace prace typu indeksacja dokumentow, drukowanie kartek z naglowkami i porzadkowanie zalacznikow. Mam do pomocy absolwenta Cambridge, ale po tym, jak przygotowal mi pierwsza porcje dokumentow, zdecydowalam jednak, ze szybciej bedzie zrobic to samemu, a jemu zlecic powtorna kontrole... ;) Koszmarna jest taka robota, po trzech godzinach czuje sie zupelnei wypruta z rozumu...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Hej ! Faktycznie ostatnio spokojnie tu u nas :) to chyba lato, co ? dodatkowo wlasnie zaczyna sie weekend, wiec pewnie do poniedzialku znowu bedzie cichutko Jasiek wczoraj nie spal w dzien i padl o 18.00 w ramionach taty. W zwiazku z tym dzisiaj pobudka o 7.00. Teraz jestem nieprzytomna :) Wlasciwie to chcialam Wam tylko napisac, ze wczoraj bylam u poloznej na wizycie w czwartym miesiacu (tutaj chodzi sie raz w kazdym miesiacu) i ze wszystko jest ok... ... i ze dzisiaj przyjezdza moja mama !!! !!! !!! W zwiazku z tym bede sie fotografowac z gory na dol - uwielbiam zdjecia mojej mamy ! tymczasem czas na prysznic dobrego dnia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A nie mowilam! Weekend rowna sie totalny spokoj na temcie :) Jak go spedzilyscie ??? Psikulcu, odezwij sie, bo zaczynamy sie martwic Twoja cisza. Elffiku, czy niebawem zaczynasz wakacje? Kuk, jak sie czujesz? Pszczola, Dynia, a Wy ? Fisa, Logosm, zycze dobrego poczatku tygodnia w pracy :) Logosm, zaloze sie ze liczysz juz nie tylko dni, ale i godziny do odejscia... U mnie w tej chwili caly dom nadal pograzony jest we snie, a ja, niespokojny duch, juz przegladam informacje, z poranna kawka oczywiscie :) Wczoraj do pozna siedzialysmy z mama nad zdjeciami, ukladajc je np. w tryptyki. bardzo lubie taka zabawe. Niesamowite jest to, ze z mama uczymy sie od siebie nawzajem. Pozniej wysle Wam jakies obrazki. Dobrego dnia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kuk – trzymam kciuki, aby z pracą ułożyło się po Twojej myśli. Niki – trzymam mocno kciuki za egzaminy. Mysh, ja ostatnio jestem ciągle na bakier z komputerem w domu i zdjęciami. A. Komputer w domu wiecznie jest okupowany przez męża B. Po spędzeniu 8 godzin w pracy przed tym urządzeniem, mam do niego awersję. C. Nie mam czasu. To takie usprawiedliwienie na moje zaległości w przysłaniu zdjęć. W moim przypadku jednak, co się odwlecze, to nieuciecze. Weekend miałam udany chociaż dzisiaj czuję się jakbym Go nie miała. Tak dużo się działo, że czuję się dzisiaj zmęczona. Byliśmy wczoraj u mojej cioci na wsi i było cudownie. Ta możliwość spędzenia czasu wolnego w ogrodzie, to jest coś wspaniałego. Mysh, to już czwarty miesiąc Ci biegnie? Rany, jak ten czas leci.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witajcie! Myshko - ciesze sie, ze wszystko ok!:) Pozdrow od nas Mame! My takze weekend zpedzilismy wyjazdowo - zawiezlismy Frania do tesciow (ma pojechac z tesciami na kilka dni nad morze) a przy okazji swietowalismy urodziny mojego meza i 2,5 -roczne \"urodziny\" Frania. Tesciowie kupili Franiowi maly drewniany domek do ogrodu, ktory tesciowa ze znajomym stolarzem odatkowo upiekszyli - a to malujac dach na czerwono, a to doczepajac dzwonek a to montujac zaslonki. Franio spedzil w nim wiekszosc weekendu i teraz tylko nie wiadomo jak tu cudo przetransportowac do nas :) Ten tydzien powinien byc ostatnim tygodniem mojej pracy. Tak sobie zalozylam i mam cos waznego do skonczenia. .Dzis w nocy jednak naszly mnie watpliwosci... Okolo trzeciej nad ranem obudzily mnie... silne skurcze i koszmarny bol glowy jednoczesnie. Skurcze byly dosc dziwne, bo kazdy z nich trwal okolo 15 minut. Cos jakby silna, nieustajaca kolka - raz po lewej, raz po prawej stronie brzucha w dole. Migrena byla zas kontynuacja bolu glowy, z ktorym udalo mi sie usnac majac nadzieje, ze samo przejdzie. Po godzinie obserwcji skurczy, gdy upewnilam sie juz, ze to jeszcze nie to, wzielam w koncu srodek rozkurczowy, a w dwie godziny pozniej skapitulowalam i zazylam takze paracetamol... Dopiero tak nafaszerowana usnelam nad ranem i prawde mowiac marze glownie o tym, by wrocic do lozka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wodny psikulec
Dziewczyny, przepraszam, ze zaniepokoilam Was swoja nieobecnoscia. Jakis taki brak weny mialam, chociaz czytalam Wasze wpisy na biezaco. Poza tym Zuza miala kolki, a procz tego wlasciwie (mam nadzieje, ze przejsciowo) zrezygnowala ze snu w dzien wiec czas wolny tez sie skurczyl. Pare kilkunastominutowych drzemek pozostalo jednynie. W zwiazku z tym, ze przesypia 11-12 godzin w nocy i tak uwazam to za duzo lepsze rozwiazanie niz mialoby byc odwrotnie. Teraz postaram sie ustosunkowac do wiekszosci spraw :) Karpatko, z miodem tymiankowym spotkalam sie na Krecie. Jako, ze nie jestem wybitna smakoszka miodow trudno mi okreslic jego smak - zapach natomiast moge - miodowo-tymiankowy:) I nie jest to zart - ten miod poprostu pachnie swiezym tymiankiem. Co do mojego nicka (kiedys tez opowiadalam o tym na poprzednim topiku) to wzial sie stad, ze pare lat temu widzialam reklame (chyba jakis chipsow) gdzie w paczce mozna bylo znalezc cos co za moich szkolnych lat nazywane bylo psikawka albo dyngusowka. W tej reklamie ten przedmiot zostal nazwany wlasnie "wodnym psikulcem". Nazwa ta wywarla na mnie tak duze wrazenie, ze nie moge sie z tym sformulowaniem rozstac do dzis :) Wies? Nie, nie - mimo, ze uwielbiam przyrode i niezmiennie zachwyca mnie kazda najmniejsza roslinka - stanowczo stwierdzam, ze jestem niereformowalnym mieszczuchem! Ale tak jak Kuk zamierzam, kiedy przyjdzie na to odpowiedni czas, swoje dziecie wdrozyc w temat zycia na wsi. Fisa, czy to co napisalas o plesni majacej sie uporac z przypalonym garnkiem to jest jakis tajemny sposob? Moj ostatnio gotowal fasole i mimo tygodniowych staran i moczenia naczynia ten garnek pozostanie juz tylko do "celow specjalnych". Kuk, pomysl na sprowadzanie polskich specjalow do Wloch uwazam za bombowy! Jednak zdaje sobie sprawe, ze kwestia miliona pozwolen i atestow zwiazanych z arytkulami zywnosciowymi moglaby byc nie do przeskoczenia. Ale sam pomysl wielce kuszacy! Logosm - tekst Stacha w autobusie nie do podrobienia! Kuk, co do Warszawy we wrzesniu - nie mam specjalnych planow na ten czas. Jak wiesz podroz z Krakowa do Warszawy to niecale 3 godziny wiec czemu nie? Jezeli chodzi o Twoja przygode autobusowa to moze przypominasz sobie jak wysiadlam z autobusu z placzem. Odepchniecie mnie zeby usiasc tez mi sie zdarzylo. Wyobraz sobie, ze do dnia porodu ani jedna osoba w zadnym miejscu nie ustapila mi miejsca! Teraz kiedy przypomne sobie, ze samopoczucie jednak nadrabialam mina, mysle krotko - skandal! Wtedy mylalam, ze moze jestem rozkapryszona, ze chce siedziec i ze innym bardziej sie nalezy... o nie! Trzymam kciuki za prace! Dynia, moja droga, a Ty jak sie czujesz? Mysh zabiegu nie mialam, natomiat sytuacja jest taka sobie. Prosto z mostu - raz krwawie, raz plamie, jeden dzien na kilka jest spokoj po to zeby na kolejny znowu zaczelo sie od nowa. Czekam do wizyty 11 lipca wtedy zadecydujemy co dalej i sprawdzimy czy ten dziwny obiekt zniknal wraz z kolejnym okresem. W koncu przeslalam Wam zdjecia Zuzaczka. No i zdjecie z Logosm z Krakowa. Sa w dwoch wiadomosciach. Kto nie dostanie prosze o reklamacje bo sie troche pogubilam komu wyslalam o komu nie. Mysh dla Ciebie bedzie jeszcze specjalna przesylka... Pozdrawiam goraco! Wasz Psikulec

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wodny psikulec
No tak, jak Psikulec sie wreszcie zmobilizowal i poczul, ze musi wyrzucic z siebie te wszystkie slowa, ktore gromadzil w srodku od tygodnia to oczywiscie forum swieci pustkami! :) :) :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość logosm
Witam, Kuk, a może idz do lekarza- już sam nie wiem ale te skórcze są jakieś dziwne, może córcia się inaczej układa i narządy inne naciska. Trzyma kciuki za zmianę pracy, ale jedno jest pewne, ze jak masz być tylko na prowiji i sam sobie wszytko organizować, to lepiej robić to na włąsną rękę - bedziesz sobie sama panią i kasa bedzie większa, a poziom stresu taki sam. Niki- no to mocno trzymam kciuki za pozytywne wyniki egzaminów.:) Myshko masz racje licze godziny- chociaż dziś i jutro prowadze szkolenie, a w czwartek jadę do Katowic. Wodny Piskulcu- po obejrzeniu zdięc biorę się za radykalne odchodzanie :), za to Zuza cudna !!!!!!!! Weekend spedzialam intesywanie tzn na licznych imieninach (Jana i Wandy)- chciałam nauczyć Stacha wierszyka i nawet nauczyłam- jestem amłą różyczka......, ale chłopak zgłosil bunt przed jego wygłoszeniem- pwoeidzial, nie jestym żadna różyczka- ja jestem kosmnauta. Wszyscy mieli zabawę- a ja ponioslam porażkę :) bo z życzeń były nici.:) pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Hej! Piszedo Was z naszego domowego komputera z odzysku (dziala jak zloto! :) Powiedzialam szefowej, ze dzis po poludniu pracuje w domu i machnelam sie do lozka na dwie godziny. Niestety nie umiem spac w dzien, ale i tak zregenerowalam sily. Tuz przedtem udalam sie do szpitala by umowic sie wreszcie na wizyte z anestezjologiem. No i ...mam przygod z Pania Ordynator ciag dalszy! ;) Ja chyba naprawde opublikuje wspomnienia z nia zwiazane! Zaczne od tego, ze jedynym miejscem, gdzie mozna odbyc taka wizyte (przedporodowa) jest szpital, w ktorym bedzie sie rodzic. Nie mogac dodzwonic sie pod jedyny dostepny numer, pod ktorym w szpitalu umawia sie wizyty telefonicznie, zostawilam swoje dane dwukrotnie (zeszly poniedzialek i wtorek) na sekretarce automatycznej, ktora \"obiecywala mi\", ze szpital skontaktuje sie ze mna niezwloczniecelem umowienia terminu wizyty. Na zaden telefon rzecz jasna sie niedoczekalam (a z komorka praktycznie spie), wiec niezaleznie od zostawionej wiadomosci codziennie probowalam tam dzwonic. Ciekawostka- poczawszy od srody automat nie przyjmowal juz nawet wiadomosci - po prostu rozlaczal chetnych. Pan na centrali szpitala poinformowal mnie, ze jedyna alternatywa jest stawiennictwo osobiste, a inny pan - w \"biurze relacji z klientami szpitala\" ochrzanil mnie, mowiac, ze nie powinnam tak wydzwaniac, bo skoro sie nagralam, to Panie do mnie oddzwonia, a w ogole, powinnam sie ruszyc i przyjechac do szpitala osobiscie, bo \"oni tam...pracuja;)\" Poinstruowana tak uprzejmie udalam sie dzis do szpitala osobiscie. To co uderzylo mnie od pierwszejchwili to to, ze w centrum , w ktorym urzeduje okolo osmiu pan, a telefon jest wiecznie zajety ...nie ma przede mna ani jednej osoby oczekujacej! Zamierzalam najpierw umowic sie na wizyte, a potem zapytac uprzejmie po jakim terminie oddzwania sie do pacjentek, ktore wszak urodzic moga z dnia na dzien. Nie zdazylam. Przemila Pani w okienku wyjasnila mi z usmiechem na ustach, ze lekarz wprowadzil mnie w blad - nie musialam wcale umawiac sie na wizyte. :o Wystarczy, jesli stawie sie u jakiegokolwiek anestozjologa (I pietro) pomiedzy 12 a 14 od pn. do pt. Uszczesliwiona pobieglam kurcgalopkiem na I pietro (byla 13.30). Moje szczescie okazalo sie krotkotrwale. Jak glosila informacja na drzwiach anestezjolodzy przyjmuja owszem codziennie, ale w godzinach 12.00-13.30. Rzecz jasna o o godzinie 13.33 drzwi byly juz zamkniete a w srodku ni zywej duszy... Niezrazona niepowodzeniem postanowilam odczekac, az jakis lekarz pojawi sie w poblizu. O 14.30 do gabinetu weszli - anestezjolog i bardzo elegancka Pani sekretarka. Pani serketarka zapytala mnie - a Pani w jakiej sprawie - chyba nie wizyta??? Opowiedzialam w skrocie o przygodach z umawianiem wizyty telefonicznie plus o informacji uzyskanej w \"okienku\" na parterze, po czym drzwi zamknely sie na kolejne pol godziny. Po tym czasie, Pani sekretarka zawolala mnie do gabinetu, stwierdzajac, ze zweryfikowala to co powiedzialam i ...\"zrozumiala, ze rzeczywiscie mowie prawde\". Rozbrojona ta wypowiedzia nie odpowiedzialam juz nic. Odbylam rozmowe z anestezjologiem w czasie ktorej przedstawilam mu komplet badan przepisanych ostatnio przez P. Prof. i dowiedzialam sie, ze... niestety brakuje mi do kompletu dwoch podstawowych badan... EKG i \"koagulacji\". Jak to, wiec Pani lekarz nie przepisal ich Pani? Ano nie. Teraz mam znowu do wyboru - biec na wizyte prywatna a potem do lekarza \"publicznego\" po skierowanie lub... zaryzykowac i stawic sie w szpitalu przy pierwszych skurczach - oba badania dadza sie ponoc zrobic w bardzo szybkim czasie i unikne biegania w sprawie skierowania. Czy to sie nie nadaje na scenariusz w stylu Barei???? Teraz siedze juz sobie w domku i ...wlasnie zabieram do roboty (jak widac;)) Skoro juz zanudzilam Was kolejnym odcinkiem moich przygod z wloska sluzba zdrowia, musze choc slowem podziekowac na przepiekne fotki Psikulcowi! :) Zuza jest piekna! A co ciekawe z fotek az bije uczucie milosci, jakim darzy ja ich autor/ka :):):) Super pomysl z ta data - zwykle daty w rogu zdjecia dzialaja mi na nerwy, ale w przypadku pierwszych zdjec dzieci - to wpaniala pamiatka! Co do krwawienia - ja krwawilam przez trzy tygodnie i wydawalo mi sie to strasznie dlugo... Psikulcu - nie czekalabym az do 11 lipca. Jesli naprawde cos tam zostalo, kazdy dzien dziala na niekorzysc... To przeciez jeszcze kawal czasu. Decyzja jak zwykle nalezy do Ciebie, ale uwazaj prosze na siebie i dmuchaj raczej na zimne! Psikulcu - nie smialam wystepowac z ta propozycja do Ciebie, ale bylabym przeszczesliwa gdybys odwiedzila mnie w Warszawie! :) Sama na pewno wybralabym sie do Krakowa, gdyby nie to, ze bede sama z dwojka maluchow. Dogadamy szczegoly mailowo! Logosm - przyznaje szczerze, ze trzese portkami przed podjeciem samodzielnej dzialalnosci, bo bylby to wlasciwie moj pierwszy raz w zyciu. No, ale moze masz racje - kto nie ryzykuje... ;) Sciskam Was i zabieram sie wreszcie do pracy. :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kochane dziękuje za troskę :) Jestem,mam sie dobrze ,wlasnie objadam sie sniadaniowo rzeczonym miodem tymiankowym przywiezionym z Krety,kurcze mama chyba telepatycznie mnie wyczuła,jest smakowity zwl. z bialym serem. Nie mam ostanio czasu na komputer ,cos zawsze sie znjadzie do roboty poza tym zaczytuje sie od rana do nocy ksiazkami nasza mnie straszna potrzeba czytania,panie w bibliotece patrza z pewna rezerwa,kiedy to w czwartek zapakowałam 6 ksiazek a juz w poniedzialek raniutko bylam je wymienic na kolejne siedem :) Teraz z pelnym bakiem moge znowu wylegiwac sie w altanie :) CUDNIE :) Psikulcu,sprobuj malej zaparzyc 2 lyzki kminku w ziarnach tzn zalac go wrzatkiem wystudzic i dac do picia.Cudo na kolki,mozna rozcienczyc jeszcze woda. Myshko,ucaluj Mame :) Dziewczyny musze konczyc sciskam serdecznie ❤️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wodny psikulec
Dynia, a Ty mnie wyczulas. Mialam wlasnie pytac czy znacie jakies domowe sposoby na kolke bo espumisan troche pomaga ale nie tak jakbysmy sobie tego zyczyli. Kuk, Logosm, dziekuje za mile slowa odnosnie mojego dzieciecia! Kuk, co do moich przypadlosci zdrowotnych to oczekiwanie do nastepnej wizyty lekarskiej jest decyzja mojej pani doktor. Oczywiscie przebadala mnie dwukrotnie na dziesiata strone, wszystko mi opowiedziala co tam widzi i dlaczego i tak zadecydowala. A ja ufam jej bezgranicznie wiec jednak zaczekam. W razie czego mam jej komorke i pozwolenstwo dzwonienia o kazdej porze dnia i nocy, tak tez jakby co bede wszczynac alarm (oby nie). Poza tym, Moja Droga, na przyszlosc prosze zebys jednak smiala wystepowac z propozycjami w moim kierunku bo ja bywam czesto mniej domyslna niz moznaby sie spodziewac :) Z Twoich przygod ze sluzba zdrowia mozna by niezla ksiazke napisac... Zuzak sie obudzil i marudzi wiec zmykam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Hej! Dynia - altanka i ksiazki! Raj na ziemi! :) Ja tez tak bede od przyszlego tygodnia a juz od wczoraj czuje sie znacznie lepiej pracujac czesciowo z domu :) Nie ma to jak domowe pielesze, wlasna kanapa i czerwona herbata we wlasnym kubku z Boleslawca :):):) Psikulcu - Jesli to Twoja Pani doktor tak zalecila, to na pewno wiec co robi :) Zazdroszcze Ci jej z calego serca - ja taka wlasnie relacje mialam z moim poprzednim doktorem i tesknie do niej niepomiernie ;) Co do domowych sposobow na kolki - znam ich cala mase, choc Franio nie cierpial przesadnie na te dolegliwosc. (Moze zreszta dlatego, ze raczylam go tymi sposobami przy pierwszych objawach?) Najskuteczniejsze, to wlasnie herbatka z wloskiego kopru zalecana przez Dynie, delikatne masaze brzuszka (ja nagrzewalam sobie reke trzymajac na niej termofor a potem masowalam nia brzuszek Frania powoli, z wyczuciem, okreznymi ruchami uciskajac go jedynie ciezarem dloni. Trzeci skuteczny sposob (mojej ex szefowej z Polski to - polozyc dziecko ubrane w spioszki na brzuszku, na jakims bardzo miekkim materacu/ kanapie, napelnic butelke o waskim przekroju (typu pollitrowka wodki;)) goraca (nieparzaca) woda, podlozyc butelke pod brzuszek dziecka i wciskajac ja w materac masowac brzuszek od spodu. Wyglada to dosc makabrycznie (przypomina walkowanie ciasta), ale Franek to bardzo lubil i kolki przechodzily szybciutko. Ostatnia metoda - najlepsza na ncne kolki, gdy maluszek nie moze spac, to po prostu termofor z ciepla woda na brzuch (lub pod brzuch jesli spi na nim). W braku termoforu idealnie sprawdza sie woreczek plocienny wypelniony kasza lub gruba sola i rozgrzany w mikrofali. Mnie udalo sie kupic kiedys zabawke pluszowa, do ktorej brzuszka wklada sie wlasnie taki mini termoforek i Franio usypial z nia w objeciach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
🌼 Pieluchy już pożegnane :) Wysłałam Wam wczoraj kilka zdjęć z ostatniego pobytu w Toruniu :) Pozdrawiam. 🖐️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
witajcie :) myshko -niestety jeszcze troche musze czekac na urlop - zaczynam go dopiero 19 lipca I dopiero dzis odsapnelam od 10-godzinnego dnia pracy + sterta papierow po nocach (jak to na koniec roku) - to byla masakra :) 2,5 tygodnia non stop - ale w sumie przyzwyczailam sie i do tego - tylko Amelii mi bylo szkoda Ale dizs juz pracowalam normlanie - i mam teraz za duzo wolnego czasu hehe :) Czekaja mnie jeszcze ze 2-3 wieczory przy papierzyskach i moge powiedziec ze zacne pracowac \"wakacyjnie\" :) a od poniedzialku MOJE DZIECKO IDZIE DO PRZEDSZKOLA !!!! na razie - do urlopu bedzie \"przy mnie\" - tzn w mojej grupie + 2 godziny dziennie przez tydzien na zajeciach adaptacyjnych w maluszkach ... chociaz dokladnie wiem co i jak, z kim i gdzie - a moze wlasnie dlatego, ze znam to od podszewki - przezywam ten fakt straaasznie - i nie moge odzalowac, ze nie bedzie z nami w tych wazych chwilach miska :( Bo znowu jestesmy same ehhh No a od wrzesnia Amela bedzie juz pelnoprawnym przedszkolakiem Ona nie moze sie tego doczekac - ja mam mieszane uczucia (choc przewazaja pozytywne) Srednio odpowiada mi przyszla wychowawczyni Amelii .. ale co zrobic Pisalyscie o odwolaniach do przedszkoli- ja wiem, ze macie swoje racje, ale zastanowcie sie - co da odwolanie jesli na 25 miejsc bylo ok 60 podan (przyklad ode mnie z grupy maluszkow) - z czego w wiekszosci kart zaznaczone bylo,ze oboje rodzice pracuja - ktos poprostu musial byc odrzucony - u Katrin mieli pretekst - niepotrzebnie mowila o pieluchach - dla mnie jasne jest ze przez wakacje w tym temacie wszystko moze sie zmienic - i w wieku naszych dzieci raczej sie zmienia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Odzywam sie , ale dosłownie na chwilke. Psikulcu, dziękuję za zdjęcia, Zuza faktycznie na niektórych juz taaaka wielka...jak ten czas leci. Śłiczna zwlaszcza w tym body w paseczki-jak mała pszczólka;) Kuk, chyle czoła przed włoską służbą zdrowia, musze zapamiętać, zeby wspominac Twoje przygody ilekroć szlag mnie trafi na nasze limity nfz, strajki i ograniczenia w badaniach refundowanych:O Katrin, ja zdjęć z Torunia nie dostalam, mój mail gosiuwa-81@o2.pl Dynia, mobilizujesz mnie do odwiedzin biblioteki, skonczyły mi sie juz książki od mamy (no, męczę jeszcze serię \"Balsam dla...\", która notabene mnie nie zachwyca, ale z braku laku..) i musze koniecznie uzupelnić braki, a gdybym jeszcze miala altanke, to juz umarłabym z rozkoszy:D Myshko, brzuszek idealny:) No i Jasiek tenisista jest rewelka, ale on zawsze rewelka, więc bez sensacji:) JA czuję sie generalnie ok, poza pępkiem wypchniętym na zewnatrz, brzuchem napiętym do granic mozliwosci jak mi sie zdaje i dziewczynami bezlitośnie trenującymi w jego wnętrzu wschodnie sztuki walki. powiem Wam jednak, ze w mnogiej ciąży wyglądam lepiej niz w pojedynczej-brzuszek mam zgrabniejszy, no i nie przytyłam tak na caly ciele. W sumie podobam sie sobie:) Słuchajcie, Pola i Majka sa juz zapisane do ortopedy:) Normalnie czulam sie dzis jak nawiedzona mamusia zapisująca swe niepoczęte jeszcze dziecko do przedszkola:P NA swe usprawiedliwienie dodam, ze to nie była moja inicjatywa, ja chcialam Bączka na kontrolę umowic, a miła pani zapisala od razu dziewuszki:) Teraz juz muszą urodzic sie do konca wrzesnia, zeby na wizyte isć jako niemowlęta, a nie noworodki:) I jeszce jedno- TObiasz robi siusiu na nocnik. Wpadki sie zdarzają, ale słuchajcie! On potrafi wytrzymac 2-3h, gdy jestesmy poza domem (boi sie siusiac do sedesu lub na trawkę, musi byc nocnik) i wysiusiac sie dopiero po powrocie! Jestem w szoku, moje dziecko wygląda mi na nocnikowego geniusza:) Buzka, spadam do obiadu, bo chlopaki umrą z głodu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hehe, Pszczolka - a tak balas sie nauki nocnikowania! :) W ogole - optymistyczniej brzmisz ostatnio - to super! :) Myshko - Jasiek tenisista super! A Twoj brzuszek - no ale, o jakim my tu brzuszku mowimy??? Jeszcze nic nie widac! ;) Dziewczyny - odkad moge posiedziec w domu przez pol dnia czuje sie jak nowo narodzona! Nic mnie nie boli, nawet jesli pracuje w domu przed komputerem - to po prostu jest sama frajda ;) Wczoraj wieczorem, korzystajac z nieobecnosci Frania (u dziadkow) wybralismy sie nawet z malzonkiem na romantyczna randke do ...chinskiej restauracji. No, zyc nie umierac! :) Elffiku - ale Amelka ma fajnie - przedszkole z Mama! Mysle, ze niezaleznie od tego w jakiej grupie ostatecznei sie znajdzie, sam fakt Twojej bliskosci bedzie jej dodawal skrzydel. Gdybym powidziala Franiowi, ze bedziemy razem \"chodzic do biura\" padlby z zachwytu :) I jeszcze slowo w sprawie odwolan - byc moze w Polsce dziala to calkiem inaczerj, ale tu zapisuje sie dzieci do ...pieciu przedszkoli na raz, wskazujac jedynie, ktore jest dla nas priorytetem. Stad potem nie ma nic dziwnego w sytuacji, w ktorej dziecko przesuwa sie po jakims czasie z pozycji numer 70 na pozycje numer 20... Tak przeciez bylo z nami i to az w dwoch przedszkolach, wskazanych w naszym podaniu!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nie dokonczylam wczesniej bo wpadl brat, zeby pomoc mi w koszeniu ogrodka :) mialam podziekowac za fotki myshki, katrin i psikulca :) Zuzulek rosnie jak na drozdzach !! sliczna z niej dziewusia! :) a chlopaki - jak zawsze pierwsza klasa :) Kuk - ja z kolei tlumacze Amelce, ze ona ostatecznie nie bedzie ze mna tylko z kims innym i dobrze wiem, ze to ja stawia w trudniejszym polozeniu - bedzie wiedzial, ze mama \"jest za sciana\" a ze nie moze do niej isc! Robie tak, gdyz chce uniknac sytuacji wymuszania - pewnie jak zobaczy zgraje ryczacych maluchow predko odechce sie jej przedszkola i bedzie wolala do mamy - raz pozwolic - i zamiast do maluchow bedzie chodzila do zerowki Tego nie chce wiec musz ebyc od poczatku konsekwentna Staram sie jej nie przekazywac moich obaw - bedzie co ma byc :) Na pewno mala trafia w cudowne rece pomocy nauczyciela i woznej oddzialowej - to pelne ciepla i oddane dzieciom kobiety - i wiem, ze Amela juz jest ich oczkiem w glowie hehe :) Wiec musi byc dobrze przepraszam, ze ja ta tylko o tym ale wiem jakim uparciuchem jest moje dizekco, wiem jak uwielbia plotki a jak potrafi komentowac zachowania dzieci przyszla wychowawczyni Amelii wiec przezywam ... moze byc tak, ze kazde \"nie takie\" zachowanie malej bedzie komentowane dookola z wszystkimi tlyko ie ze mna ehhh :( aha - myshko - widzialas meni z bruzhem jakos 7-miesiecnzym chyba ale w szerokiej tyunice i na siedzaco bodajze :P wiec niewiele faktycznie bylo widac, jako ze nosilam sie szczuplo cala ciaze :) innych zdjec na kompie nie posiadam - nie mialamw tedy jeszcz eaparatu cyfrowego Jakby co nadrobie w 2 ciazy i zasypie Was fotkami hehe pogoda dzis u nas listopadowa .... brrr ... to ja juz wole duszne upaly !! ksiazki .. ahh ... pozyczylam sobie jakas \"babska\" trylogie od szwagierki i juz nie moge sie doczekac kiedy sie w nia \"zanurze\" :) brrr msuze dzis mocno przysiasc do papierzysk i rpzyspieszyc nieco ich ukonczenie :) Kuk - nie martwia Cie te Twoje dziwne skurcze ???? Ja bym z samego rana byla juz na kontroli! tak sobie mysle, ze to pewnie od tego, z enieco za duzo pracujesz .... dobrze ze ostatnio chociaz po czesci przenioslas sie do domu ... a przygody z wloska sluzba zdrowia przyprawiaja mnie o dreszcze ... kiedy bedzie nasza shalla ????

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Rozmawialam dzis z mama naszej Agnieszki, ktora (mama, nie Agnieszka) od 9 lat pracuje jako pielegniarka w jednym z najwiekszych szpitali w Turynie. Wiecie co - to bardzo pogodna i optymistyczna osoba, ale o wloskiej sluzbie zdrowia wyraza sie jeszcze gorzej niz ja... Mowi, ze poziom arogancji, lenistwa i zlego wychowania, z jakim styka sie wsrod kolegow po fachu na codzien jest po prostu straszny. Mowi tez, ze ona osobiscie raczej na tym korzysta jako, ze majac poprostu normalny stosunek do swej pracy jest nadzwyczaj ceniona przez pacjentow i przelozonych a przez kolezanki uwazana za tyrana pracy i stachanowca... Dziewczyny - naprawde radze - docencie polska sluzbe zdrowia zanim cala wyemigruje! ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Elffiku - martwia mnie bole, ale zdaje sobie doskonale sprawe z tego, ze spowodowane sa spedzaniem 10 godzin w pozycji na siedzaco przed komputerem. Odkad pracuje z domu, gdzie moge w kazdej chwili odpoczac i polozyc sie na kanapie, bole calkowicie minely. Wyczytalam w ksiazce (to samo mowil mi jeszcze moj \"stary lekarz\"), ze takie bole same w sobie nie stanowia zagrozenia, jesli dziecko rusza sie (a rusza i to jak!), brak plamien, wydzielin, goraczki, etc... Gdyby pojawil sie ktorykolwiek z w/w objawow po pol godzinie bylabym juz w szpitalu na kontroli. Tak czy siak, zamierzam udac sie na kontrole w przyszlym tygodniu - nie wiem jeszcze, czy do szpitala bezposrednio, czy tez do ginekologa mojej kolezanki - jedno wiem na pewno - nie do mojej \"ulubienicy\" ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wodny psikulec
Pszczola - tym brazowym kubraczku wlasnie Zuzak nazywany jest przez nas Trzmielem. Za Kuk stwierdzam, ze faktycznie brzmisz coraz bardziej optymistycznie, tak trzymac! Mysh, z zazdroscia patrze na zdjecia wykonane przez Twoja Mame. Tez chcialabym taka osobe, ktora mnie "obfotografuje" od gory do dolu - i to tak pieknie! Kuk, pod koniec ciazy, kiedy dziecko bylo juz bardzo nisko tez mialam problemy z siedzeniem. Zwlaszcza podczas prowadzenia samochodu (a prowadzilam do konca ku wielkiemu zdziwieniu niektorych) gdzie pozycja jest w pewnym sensie wymuszona mimo, ze zazwyczaj i tak prowadze prawie na lezaco. Jednak pozycja lezaca jest zdecydowanie najbardziej komfortowa. Idziemy zaraz do lekarza skonsultowac bakterie w moczu, ktore wyszly przy analizie. Pewnie trzeba bedzie jeszcze zrobic posiew. Odezwe sie pozniej, milego dnia!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witajcie! Pisze sobie do Was siedzac w pizamie, we wlasnym salonie, pijac kawke z wlasnego kubka i patrzac na ogrodek. Brak mi altanki ;) ale i tak czuje sie jak krolowa :) Wczoraj zgralismy zdjecia zrobione w czasie ostatniego pobytu Babci (nie zgrane dotad z racji awarii kompa) i troche zdjec zrobionych w czasie ostatniego weekendu. Ich jakosc pozostawia wiele do zycznia, bo pstrykalam je starym aparatem, ale scenki sa fajne. Podesle Wam je po poludniu bo skrzynka domowa nie pozwala na szalenstwa, a poza tym Wasze adresy mam w biurze. Milego dnia wszystkim!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×