Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

zabka

TERMIN W GRUDNIU

Polecane posty

I wciaz nic nie wiem o zlobku. Informacje mialy byc opublikowane od wczoraj na specjalnie do tego przeznaczonej stronie \"gminy Turyn\", ale nasz zlobek do tej pory jeszcze ich nie przygotowal... :p Uwielbiam Wlochy i wloska solidnosc!!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość logosm
dzieki za życzenia :) Wodny Piskulcu- tez jestem ciekawa jak taka adaptacja bedzie wyglądać, ale to dobrze świadczy o pacówce, że dziecko nie chce z niej wracać do domu. Jasiek- jesteś niesamowity !! normalnie nie chce się wierzyć, Mysho tak trzymaj dalej- wedlug mnie edukacja w domu jest dużo lepsza niż w placówce , ale na na to nie stać, bo sami się nie bardzo na tym znamy, a wynajęcie guwernatki to ogromny koszt. Z moich obesrwacji starszych dzieci wynika, że dziecko robi się mądre a poźniej idzie do szkoly :) Kuk- trzymam kciuki za żłobek i to mocno a tak przy okazji co bedzie z Agnieszką ? zrezygnujecie z niej i tylko placówki , czy i Aga i placówki ? Shalla- jak to w niedziele pracować ! i tak ma być niby na stałe. ale powiem Ci że widze ze coraz wiecej firm wykorzystuje kryzys to robienia sobie dobrze . pozdrawiam serdecznie,

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Logosm - zapomnialas, ze jestem w osmym miesiacu ciazy? ;):) Agnieszka rzecz jasna zostaje - jest nasza opoka i ani mysle z niej rezygnowac! :) Bedzie sie opiekowac maluchem no i dwojka starszych po ich powrocie ze zlobka i przedszkola. Bedzie biedna miala huk roboty i wlasnie mysle jak w sensowny sposob zorganizowac to wszystko tak, zeby odciazyc ja troche. Mam wrazenie, ze bede musiala poszukac kogos kto pomoze przynajmniej w prasowaniu i grubszym sprzataniu ... To przerazajace jakie gory ubran brudzimy w tygodniu i ile czasu zajmuje pranie i prasowanie tego wszystkiego (z koszulami mojego meza na czele...) Fisa - co z Toba? nie odzywasz sie i nie wiemy czy szukasz/znalazlas prace czy moze... myslisz nad wlasnym businessem! Nikii - daj znac, martwie sie o Ciebie.❤️ Shalla - im dluzej mysle, tym bardziej dochodze do wniosku, ze to jakies koszmarne bezprawie! Nie wiem jak to jest w UK ale w Polsce to sie nazywa \"wypowiedzenie warunkow pracy\" i mozna to zrobic wylacznie za twoja zgoda!!!! Poza tym - niedziela to wszedzie dzien ustawowo wolny od pracy, za ktory (z nielicznymi wyjatkami) powinni Ci placic jak za nadgodziny - sprawdz to! Przeciez nie pracujesz na kolei ani w szpitalu tylko, jesli dobrze zropzumialam, w laboratorium zakladow produkcyjnych! Karenko - a co u Ciebie? Dziewczyny - odzywajcie sie! to jeszcze nawet nie wakacje - az strach pomyslec co bedzie potem! ;) Dynia - wstydu nie masz TAK MILCZEC! ;) Pszczola - do raportu! :) A wiesz, ze zmobilizowalas mnie i znalazlam niedaleko nas klub dla maluchow, w ktorym sa super zajecia muzyczne dla 2-5 latkow! :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Logosm, Twoje obserwacje doskonale pokrywaja sie z wynikami badan naukowych :) Ostatnio czytalam kilka bardzo ciekawych artykulow na temat... nazwijmy to... konsekwencji edukacji wczesnoszkolnej. Faktycznie, wedlug wielu badan, do przedszkoli czy szkol powinny wyplywac z domu dzieci z ukszaltowana juz troszke osobowoscia z wyodrebnionym juz troszke wlasnym JA, a przede wszystkim dopieszczone, dokochane, pewne siebie, takie ktore doswiadczyly odpowiedzniej ilosci kontaktow z rodzicem jeden na jeden. Kuk, my tez brudzimy ogromne ilosci ubran, sterta jaka znosimy po kazdym dniu do prania jest ogromna i wlasciwie nie ma zadnego problemu zeby conajmniej raz dziennie wypelnic po brzegi osmiokilowa pralke. I zaczyna sie segregowanie kolorow, wstepne spieranie i traktowanie specjalne plam (na co drugim ubraniu), wstawianie prania, wieszanie, zbieranie, prasowanie badz ukladanie - to jest jak caly przemysl, ktory wymaga ogormnych nakladow czasu i pracy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dziewczyny, mam prosbe, przypomnijcie mi, w jakim wieku Wasze dzieci definitywnie rozstaly sie z pielucha. Dyskutowalam wlasnie na ten temat z przyjaciolka, probujac ja przekonac, zeby nie \"dreczyla\" swojego synka zbyt wczesnie, ale teraz nachodza mnie watpliwosci....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Na fali wypowiedzi Logosm i Myshy - kiedy tak czytam o dopieszczeniu i uksztatowaniu charakteru przed pojsciem do szkoly, wciaz przychodza mi na mysl roznice co do wieku w jakim dzieci rozpoczynaja edukacje w roznych krajach. W UK jak slyszymy od Shalli jest to chyba 5 lat? We Wloszech 6, w Polsce 7, etc... Ciekawa jestem bardzo jaki wplyw ma to na pozniejszy rozwoj dzieci? Mysle tez, ze trzeba by przeanalizowac na czym wlasciwie polegaja zajecia w przedszkolach i szkolach w tych krajach. Ostatnio jakis rodzic opowiadal mi, ze jego corka, przeniesiona do Wloch po drugiej klasie szkoly podstawowej w stanach \"cofnieta\" zostala do pierwszakow, nie znala bowiem ani jednej litery i umiala liczyc tylko do dziesieciu... Mnie zdumialo w tej opowiesci to, ze rodzice dopuscili do tego, zeby 7-8 letnie dziecko chodzilo do takiej szkoly i nie uzupelnialo w zaden sposob zdobytej tam wiedzy. Okolicznoscia lagodzaca byl jedynie fakt, ze szkola choc amerykanska znajdowala sie na...Madagaskarze :) Mysh - ja jestem juz taka specjalistka od wywabiania plam, ze moglabym otworzyc pralnie specjalistyczna... :p Udoskonalam tez wciaz techniki skladania i suszenia ubran tak, by moc ograniczyc prasowanie do niezbednego minimum...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
W sprawie pieluszek - Franio mial chyba dwa lata i 3-4 miesiace a Ania, ktora wlasnie przechodzi proces \"odpieluszkowania\" ma 22 miesiace. U obojga odczekalismy na moment kiedy mieli juz ochote \"wydoroslec\" z wlasnej woli. Co do roznic - U Frania poszlo nieco szybciej z dwoch powodow - 1\' byl jednak starszy, 2\' nie mial problemu jaki maja dziewczynki, tj. popuszczanie siusiu po troszku do pieluszki. Franek najpierw nauczyl sie kontrolowac siusianie a potem kupke, podczas gdy Ania nie ma juz od dluzszego czasu problemu z kupka, zdarza jej sie natomiast \"popuscic\" troszke siusiu. Osobiscie wydaje mi sie, ze dzieci moga dorastac do rozstania z pielucha w bardzo roznym wieku. Znam piecioletniego malucha siusiajacego w pieluszke, bo...tak wygodniej jego mamie i poltoraroczna dziewczynke, ktora porzucila pieluszki w czasie gdy uczyla sie chodzic... Nie byla do tego zachecana przez mame, ale podpatrzyla jak korzysta z nocnika starszy brat i ...spodobalo jej sie :) Wazne chyba tylko by nie robic nic wbrew dziecku albo z wygodnictwa... I jeszcze pytanie z innej beczki - czy urzadzacie dla Waszych dzieci kinderbale? We Wloszech panuje zwyczaj zapraszania na urodziny dziecka calej grupy przedszkolnej wraz z rodzicami/niankami. :O Zwazywszy, ze grupy sa tu 30-paro osobowe i ze dziecko miewa tez przyjaciol i kuzynow spoza grupy, impreza taka odbywa sie zwykle w wynajetej sali lub restauracji, wzglednie parku. Zwyczaj ten przeraza mnie nieodmiennie. Do tej pory migalam sie jak moglam, ale Franek bywa ostatnio zapraszany na podobne imprezy bardzo czesto i rewanz chyba nas nie ominie. Nie mam pojecia jak zorganizowac cos podobnego zwazywszy, ze jego urodziny przypadaja 23 grudnia... Ostatnio pomyslalam, ze chyba powinnam zrobic impreze w czerwcu nazywajac ja \"polowinkami\"...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witajcie, Kuk, w Anglii popularne jest urządzanie urodzin w centrach zabaw ( gdzie są te kulki, trampoliny, małpie gaje itd ). Jest to relatywnie tansze od domowych ( lub ogrodowych ) imprez, a dzieciaki bawią się do utraty tchu. Mają też poczęstunek - pizza, lody, desery jakieś, frytki, pieczone kurczaki i coś tam jeszcze. W tym czasie dla rodziców jest kawka i takie tam. Nie wiem czy można to jakoś porównać do włoskich kinderbali. W każdym razie jest to tanie, a dzieci są w niebo wzięte. Nikii -odezwij się! Kuk, odnośnie mojej pracy - to napiszę później, bo temat jest obszerny. Jak tam wiosna u Was? U nas na zmianę słonecznie i leje, więc moje sadzonki mają się jak w raju :) I ja też, bo podlewać nic nie muszę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Shalla, u nas od trzech dni prawie 40 stopniowy upal. Mnie w takich temperaturach calkiem dobrze co, zwazywszy moj stan, zdumiewa wszystkich dookola ;) Godzine temu pogoda zaczela sie zmieniac. Jest wciaz strasznie goraco ale nagle zrobilo sie ciemno, w powietrzu lataja tumany kurzu i pylu z kwitnacych drzew - zupelnie jakby zblizala sie jakas potezna burza, jesli nie traba powietrzna... Szkoda mi dzis wszystkich alergikow! Musze Wam opowiedzic o naszej wczorajszej przygodzie - historia \"ku przestrodze\" - ale zrobie to jak przebije sie przez pilna robote. No i nie wiem czy ktos tu jeszcze poza mna, Mysha i Shalla zaglada! :p

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wodny psikulec
Ja, ja! Ja zagladam! Jestem jakos ostatnio mocno zmeczona wiec nie bardzo mam sile pisac. Opowiem krotko o wczorajszej wizycie z zlobku. Moja siostra wybrala sie z Zuza do zlobka na "zajecia plastyczne". A ze odbywalo sie to o godz. 17.00 mialam tam dojechac po pracy. Dojechalam. Niestety Zuza miala wlasna koncepcje zajec plastycznych i mimo, iz pozostala trojka dziecki (ok. 20-sto miesiecznych) grzecznie dala sie wciagnac do zabawy i wykonywala prosby Pan Zuza miala to gdzies. Stala przy oknie i wolala "oto, oto" (auto) poniewaz chciala ogladac samochody na parkingu. Nie przyjela tez zaproszenia do przejscia do drugiego pokoju, darla sie jak opetana, rzucala na podloge, ryczala jak bawol i skonczylo sie na tym, ze zostawilismy ja tam sama aby sie uspokoila. Musze przyznac, ze mimo braku widowni darla sie tam dosc dlugo. Po roznych perypetiach do zabawy wciagnal ja chlopiec (bylo juz po zajeciach bo Zuza w nich wlasciwie nie uczestniczyla, za wyjatkiem tego, ze chciala malowac pisakami co nie bylo w planie), ktory tam i z powrtotem chodzil na czworakach a Zuza za nim, dla odmiany smiejac sie w nieboglosy. Potem znowu byl ryk i rzucanie butami bo trzeba bylo isc do domu a ksiezniczka Zuzanna nie chciala... No, myslalam, ze zwariuje... A w samochodzie pytam: podobalo Ci sie u dzieci? TAK! Chcesz czesciej przychodzic do dzieci? TAK! Pod domem chce wysiadac, nurkuje po Zuze w mocno niewygodnej pozycji (stroj prosto z pracy, duza torebka, siata, nieduze trzydrzwiowe auto), "chodz, wysiadamy" NIE! "oto, oto, oto!" i pakuje sie na przednie siedzenie. Tlumaczenia nie pomagaja, chce siedziec w aucie i juz! Wiec usiluje wytaszczyc dziecko. Ryk na pol osiedla. Idziemy do domu. Siada na srodku chodnika i wyje. Pytam: a podobalo Ci sie u dzieci TAK!, dobrze sie bawilas TAK!, bedziesz chciala tam przychodzic bawic sie z dziecmi? TAK, TAK, DZIECI, DZIECI! W domu zanim po pol godzinie poszla do lozka zaliczylismy jeszcze ze trzy ryki... Mialam wrazenie, ze to nie moje dziecko.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Psikulcu! I dziwisz sie, ze jestes jakos ostatnio zmeczona? ;) Mysle, ze wszystkie znamy takie zachowania naszych skadinad dosc spokojnych dzieci... Moja slodka Ania miewa ostatnio regularne napady niekontrolowanej histerii, zlosci i oslego uporu- wyglada to dokladnie tak jak u Zuzy. Zrzucam to na karb wieku i zaciskam zeby ale czasem mam wrazenie, ze dluzej juz nie wytrzymam. Jesli zdarzy im sie, ze oboje maja akurat muchy w nosie (a zdarza sie) a mnie do tego mecza akurat bolesne skurcze (tez sie zdarza) i meza nie ma w domu bo pracuje do pozna (zdarza sie ostatnio czesto) mam ochote siasc i plakac. Jedyna metoda to znalezc \"kluczyk\" do rozhisteryzowanej czy nieznosnej Zuzy - tak jak to sie udalo temu chlopcu w przedszkolu. To co wkurza najbardziej, ze \"kluczyk\" dziala zwykle tylko przez jakis czas a potem trzeba szukac nowego ;) Moj najnowszy sposob na wyjaca Anie to zaczac wyc samemu. Ania uspokaja sie momentalnie (placze zreszta bez lez, wiec nie musi ich nawet ocierac :p) i rzuca sie pocieszac placzaca mame. Czasem musze powtorzyc manewr dwa czy trzy razy ale w koncu smiejemy sie obie... NAjwazniejsze w tej calej historii jest to, ze Zuzie podoba sie przedszkole, dzieci, etc :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Psikulcu, Kuk, widze ze temperamentne dziewczyny nam rosna. Moja Pola idzie ta sama droga. O Jasku wszyscy sasiedzi mowili z podziwiem, ze w ogole go nie slychac, teraz z kolei krzyki i piski Polki slyszy moja tesciowa dwie ulice dalej :D Najtrudniej bylo mi sie porzyzwyczaic do wrzaskow w miejscach publicznych, ale teraz podchodze do nich ze wzglednym spokojem. Psikulcu, mysle ze Zuza reaguje tak kontrastowo, bo dla niej najwieksza nowoscia jest fakt, ze przebywa teraz w miejscu gdzie oprocz niej samej jest kilkoro innych dzieci. Towarzystwo innych dzieci w tym wieku albo, precyzyjniej, fakt ze na jednego opiekuna przypada nie ona sama ale kilkoro dzieci na raz, jest elementem stresujacym. Mysle ze trzeba czasu, zeby przyzwaczaic. A ze miala wlasna koncepcje zajec? To swietnie! najwazniejsze ze pozwolono jej zostac gdzie chce i ze nie zmuszano jej do wspolnej zabawy. Dzieci naprawde czasami potrzebuja pobyc samem ze soba i wedlug mnie bardzo wazne jest im na to pozwolic. Kuk, czekam na obiecana historie ku przestrodze. dziewczyny, ponawiam prosbe, napiszcie, kiedy wasze dzieci na dobre rozstaly sie z pielucha (Kuk, dzieki)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dziewczyny nawet nie wiecie jak chcialabym skrobnac kilka slow, ale czas mi tak leci, ze brak slow... Poza tym u nas maj to najbardziej imprezowy miesiac. W ostatni weekend 3 imprezy. Dla mnie to maraton. Dzis wizyta lekarska na drugim koncu Rzymu z dojazdem w dwie strony zjala mi 7 godz. Ledwo zywa dotarlam do domu (gubiac w jednym z autobusow zakupy) spalaszowalam kolacje przygotowana przez meza i juz chcialam wskoczyc do wanny a tu telefon od znajomych z bloku obok z zaproszeniam na urodzinowego torta. dzieki Bogu ze mam w domu zawsze jakies awaryjne prezenty dla dzieci ;) ;) Wrocilismy pol godziny temu i ledwo widze na oczy. Te upaly mnie wykanczaja! Kuk jak Ty to robisze ze jest Ci z tym dobrze?????????????? Logosm spoznione zyczenia Psikulcu trzymam kciuki za Zuze. Czuje ze to dziewczyna z charakterem i znajdzie swoje miejsce w grupie. Pisze w odpowiedzi na pytanie Myshy. Olek rozstal sie z pielucha tydzien przed 3 urodzinami, czyli w polowie wrzesnia a pracowalam nad tym od czerwca chyba stresujac niepotrzebnie jego i siebie. naprawde szlo to ciezko. Pieluche nocna upieral sie aby mu ubierac jeszcze do kwietnia tego roku! zawsze byla sucha ale lubial ja miec w nocy na sobie wiec nie widzilam problemu. a teraz zrezygnowal juz i jest z gorki :) Mialo byc zdanie do Myshy ale udalo mi sie splodzic jeszcze kilka innych i jestem z siebie dumna jak paw. sciskam Was. We wtorek lecimy do Polski na 2 miesiace i juz jestem tam jedna noga. ;) :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wybaczcie ze tan post tak na lapu capu ale jesli czekalabym dluzej to pewnie odezwalabym sie we wrzesniu :) Ale na czytanie ZAWSZE znajduje czas :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Myshko - Nastusia rozstała sie z pieluchą równo 7 dni po drugich urodzinach. Jednorazowo i ostatecznie ( dzień i noc ).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość logosm
Witajcie, Mysho -Stachu rostał się z pieluchaw dzień około roku, za to w nocy dużo poźniej ( ale każdy chlopak miał inaczej u mnie i nawet ciezko mi było sobie przypomieć czy to Stachu czy może Michu) najczybciej Mariusz ale to byly czasy jeszcze tetry i wowczas dzieci miały pieluchy do roku Ale Wam zazdroszcze tych upałów, u nas zimno i nie przyjemnie jak dla mnie Kuk - u nas urodziny podobnie jak u Shali robi się najcześciej na kuleczkach w MC Donalds i zgadzam się z Shalla ze jest to taniej niż w domu i nie ma kłopotu. Wedlug mnie warto organizować przyjecia dla dziecka, bo to uczy obcowania w spoleczeństwie- ostatecznie jako dorsłi tez orgnazujemy swoje uroczystości, a te połowinki to może rzeczywiście dobry pomysl- sama się na tym zastanawiam bo teraz i dzien dluższy i ladna może być pogoda. Karenko- to cudownie że na 2 miesiace przyjeżdzasz na wakacje do Polski-mam nadzieje, że sobie trochę odpoczniesz i dojdziesz do sił. a dziewcznki male widzę, że rzeczywiście maja charakterki :) ale jest pocieszenie- one szybko z tego okresu wyrosną :) tylko potrzeba im czasu i cierpliwości. Dziś w przedszkolu u Stasia był dzien mamy i taty i w zasadzie nic w tym dziwnego by nie bylo gdyby nie piosenka, ktra dzieci śpiewwały- dosłownie jej nie przytocze bo nie pamietam a Stach śpi ale- kocham moja mamę i analogicznie tate, chociaż czasem jest zla i nam klapsa da( i tu dzieci wykonywały klaps) , może ja się czepiam, ale po co uczyć dzieci w przedszkolu, że klaps jest czyms naturalnym...przecież ta instytuca powinna czuwać żeby tych klapsów nie było, a jak jest ich za duzo to w porę interweniować. Swoje zastrzeżenia zglosilam pani i uslyszalam, zę wszscy rodzice daja klapsy swoim dzieciom, a jedynie Stas mówi, ze nikt go nie bije:( Ja nie mówię, zę nigdy nie wybuchalm bo to byla by nie prawda, ale staram się wowczas albo wyjsc z domu na 2-3 minuty albo wyslac dziecko do kąta, albo inna kare, później zawsze żałuje, że nie potrafilam się opanować i za każdym razem przepraszam dzieci. pozdrawiam serdecznie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dziewczyny, przesłałam Wam właśnie 3 aktualne zdjęcia Nastusi. U nas gorąco, lato w pełni, kwiaty w rozkwicie i w ogóle ładnie. Na szczęście w nocy często pada, więc podlewanie mam z głowy. Acha, zmieniłam fryzurę :) Niebawem jakieś fotki doślę. ściskam P.S. zmobilizowałam się i jadę dziś wreszcie wymienić prawo jazdy!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Hej, pare slow, na szybko, zeby zmobilizowac Was do pisania :p Fisa zamilkla, Dynia tez juz bardzo dawno sie nie odzywala (dobrze ze chociaz odpowiada na mailowe zaczepki). Dynia, masz super fryzure! Shalla, czekamy na zdjecia w nowej fryzurze, koniecznie! A co z praca Twojego meza? Czy znalazl juz cos nowego? Kuk, odpowiem tutaj, bo to chyba wszystko jedno, Jasiek na krotkie wlosy zareagowal cala seria komplementow, a Pola przyjela je bez specjalnych sensacji, widac bylo ze zauwazyla zmiane, to wszystko. Jasiek wiedzial juz wczesniej ze chce obciac wlosy i wiedzial ze od fryzjera wroce z krotkimi. A czy Frania Twoja krotka fryzura zastala z zaskoczenia? Logosm, to jest strasznie smutne, ze klaps w dzisiejszym polskim przedszkolu (i spoleczenstwie w ogole) jest uwazany za cos normalnego. Jej, mnie tez sie zdarza zlapac nerwa i krzyknac, ale nigdy nie dalam klapsa, nawet jeden raz, bo jestem zdania, ze to nie jest metoda wychowacza tylko wyraz bezradnosci rodzica w najwyzszym stopniu, w dodatku dezorientujacy, niosacy sprzeczne informacje: kochajacy rodzic uderzyl, kocha mnie a jednoczesnie jest w stanie zamachnac sie na moja nietykalnosc, upokorzyc mnie. Ja uwazam ze nie nalezy postepowac z dzieckiem tak jak nie chcemy zeby z nami postepowano. Karenko, wspanialego odpoczynku w Polsce. Pisz tam czasem co porabiacie. Aha, Kuk, wydaje mi sie ze kinderbal dla calej grupy wraz z rodzicami i niankami, to naprawde przesada, ale jednoczesnie chyba trudno bedzie Ci sie wylamac, skoro tak jest przyjete i tak robia wszyscy. Jezeli mozna to zorganizowac poza domem, w jakims lokalu, ktory Cie wyreczy, to jaki jest problem z pora roku? Jesli lokal jest wyposazony w jakies kulki i inne atrakcje? Tu we Francji nie ma zwyczaju zapraszania calej grupy z przedszkola. Kazde dziecko zaprasza glownie ulunionych kolegow, zazwyczaj nazbiera sie nie wiecej niz kilkanascioro dzieci (co ja i tak uwazam za zbyt duzo), przyjecia robi sie w ogrodzie (rodzice wypozyczaja wtedy z Ludoteki najrozniejsze konstrukcje, gry zrecznosciowe i grupowe zeby zajac towarzystwo) badz w McDonaldzie (wersja dla leniwych albo jedyna mozliwa zima), ale mozna tez zamiast tego zabrac mala grupke do zoo np. Ja do tej pory poprzestaje na obiedzie dla najblizszej rodziny, jest tort, swieczki, prezenty i na dodatkowym podwieczorku z Sara. A wlasnie jeszcze w czerwu jestesmy zaproszeni na laczone urodziny Sary i urodzonego w tym samym czasie jej kolegi Merlin, ktore w tym roku odbeda sie u Merlin i M powiedziala mi w glebokiej tajemnicy ze tata Merlin chce zamontowac siatke z lin do wspinania i wypozyczyc uprzeze dla dzieci. Fajny pomysl, mysle... Dobra, koncze, bo siedze tu w pizamie, a pomidory czekaja na zasadzenie i zupa tez sie sama nie ugotuje. Jej, dziewczyny, jak mi dobrze z mama. Wiele prac ogrodowych i domowych staje sie trzy razy lzejszymi, kiedy robi sie razem. Sa te takie ktore robia sie \"same\", nawet nie wiem kiedy ;) Od tygodnia nie dotknelam zelazka, a wszystko jest uprasowane. do nastepnego licze na maly wysilek z Waszej strony i choc jedno zdanie Mysh

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witajcie, dziękuję za wszystkie maile i hurtowo - za co przepraszam - chcę napisać, że Wasze dzieciaki są taaaaaakie duże i fajne i łza wzruszenia się w oku kręci oglądając te zdjęcia. Dopiero co się poznałyśmy, wymieniałyśmy zdjęciami brzuszków... a tu już niektórym rosną trzecie brzuszki, dzieciaki za 3 miesiące idą do szkoły.... kurcze. Jakaś sentymentalna jestem. :) Za chwilę prześlę Wam jeszcze 2 zdjęcia - Nastusi dzisiejsze dzieła sztuki. Nikii- zlituj się na miłość boską i daj znać, ze żyjesz!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mysh - fakt, Franek wiedzial, ze ide do fryzjera, ale nie wiedzial, ze obetne sie na krotko. Sama zreszta tez nie wiedzialam na pewno ;) Co do klapsow i bicia - jestem tego samego zdania, ale mimo wszystko zdarza mi sie... Wstyd mi okropnie i bardzo sie staram tego nie robic, ale zmeczenie materialu robi swoje. Im bardziej jestem zmeczona, tym mniej mam cierpliwosci :( Ania nie dostala jeszcze nigdy klapsa, ale Franio owszem... Shalla - Brak mi slow pochwaly:) Rysunki Nastusi sa rownie genialne jak te Jaska i Jagody. Macie fantastycznie utalentowane dzieci. Zaczynam wpadac w kompleksy ;) Moje dziecko wciaz rysuje glownie mapy ;) Niiki! Przylaczam sie do apelu Shalli - daj choc znak zycia!! Mysh - formula imprezy ogrodowej przekonuje mnie duzo bardziej. Drazni mnie okropnie mysl, ze mialabnym przylozyc reke do popularyzowania McDonalda, ktorego naprawde nie cierpie... Ostatnio wpadlam napomysl zorganizowania urodzin polowinkowych na farmie za miastem, gdzie jest jednoczesnie pyszna lodziarnia z placem zabaw przystosowana do organizowania takich imprez. Problem w tym, ze wszystki weekendy do konca czerwca sa tam juz zajete.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A u nas pada. Nareszcie! Dyskusja znów przeniosła się w sferę mailową. No to ja dla równowagi napiszę coś tu. Dzień wczorajszy spędziłam głównie na grzebaniu w ogrodzie, który z wolna nabiera oczekiwanego przeze mnie kształtu. No i nabyłam cudowny leżak, z którego strasznie ciężko mi się zwlec. Nastusia chwilowo przedszkole zarzuciła na rzecz atrakcji domowych, ale odpukać, nie wiem co się z nią dzieje, ale jakoś zgrzeczniała. Nie wiem czy to forma przejściowa, ale oby utrzymała sie jak najdłużej. :D no, to spadam na jakieś zakupy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hej my juz w Polsce i nawet fakt ze grzeje sie przy kaloryferze nie jest mi w stanie popsuc humoru jest nam tu jak u pana Boaga za piecem :) Olek 10 razy dziennie upewnie sie \"czy bedziemy tu jeszcze dlugo dlugo?\" i ogolnie jest super Nawet fakt ze samolot spoznil sie 5 godz nie popsul nam humoru, bylismy mega szczesliwi ze w ogole polecielismy no i juz musze biec :) bede zgladac!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Shalla - moze to juz ten tak bardzo przeze mnie oczekiwany, opisywany w ksiazkach okres \"dobrego pieciolatka\"???? Pieciolatka, ktorego najwieksza zyciowa radoscia jest uzyskanie aprobaty Mamy. Cudowny, slodki, cukierkowy okres \"przypodobywania sie\" rodzicom... Cholera, mam jakies dziwne przeczucie, ze Franek wcale nie wie, ze taki okres powinien nadejsc... :p ;) Zazdroszcze Ci ogromnie, ze Twoj ogrodek z wolna przybiera forme, jaka dla niego zaplanowalas. Moj robi co chce ;) Pisalam Wam kiedys o mojej wojnie z mchem na trawnikiuu, prawda? Dwa tygodnie temu zasypalam trawe ...czterema taczkami piasku rzecznego, ktory mial ponoc ostatecznie ukatrupic mech, przesuszyc podloze i sluzyc jako idealne podloze dla nowej trawy. Narobilam sie znowu jak bury osiol a trawnik... wyglada jak wydmy na pustyni Bledowskiej! Lachy piachu z lekka wymieszanego z ziemia, stara trawa sterczy wysoka na 15 cm. a mloda w ogole nie chce rosnac!!!! Karenko! Wyrazy szczerej zazdrosci!!! :):):):) Jak ja bym tak chciala! Prawda, ze mial racje Mlynarski piszac \"Nie ma jak u Mamy\"? :) Wczoraj bylismy na chrzcinach synka naszych przyjaciol. Gosci bylo okolo setki, z czego tylko czworo przyjaciol - reszta to NAJBLIZSZA rodzina! Ogarnela mnie taka tesknota za domem i bliskimi, tak nieprzeparta chec poczucia sie czlonkiem \"klanu\", ze az zaczelam zastanawias sie, czy nie powinnismy miec jeszcze wiecej dzieci ;):P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Jak zaczernic swoj nick

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kuk, obyś miała rację! Na razie nie zapeszam. Oczywiście nadal ma swoje humorki, ale przynajmniej stara się być milusińska, a buziaki i uściski rozdaje na każdym kroku. Mój ogródek zaś niebawem przeżyje prawdziwą katastrofę, jak wejdą robotnicy robić dobudówkę. ... Z tym piachem na mech to nigdy nie słyszałam, ale kto wie. Może to i racja. W każdym razie ja osobiście mech uwielbiam, swego czasu nawet znosiłam całe czapy z lasu, obkładałam nim kamienie i sadziłam skalne kwiatki w nim. Efekt był bajeczny, jak w zaczarowanym lesie. Tak wiec nie mam pojęcia o metodach zwalczania mchu, bo zawsze go dopieszczałam. :) No, lecę, ale mam nadzieję, że wieczorem będzie co poczytać..... Aluzju paniali? :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Shalla jaka dobudowka??? Co Ty znowu kobito wyprawiasz??? Malo masz roboty????? ;););) Co do mchu, to nic juz nie powiem. Ja go uwielbiam ale w lesie a nie w charakterze rozmoklej brudnej gabki o wysokosci 2 mm pokrywajacej trawe, po ktorej mialy biegac moje dzieci! To nawet nie jest czysty mech tylko mech wymieszany z takimi wstretnymi bladozielonymi porostami czy innymi glonami. Grrrrrrr..... Franek tez jakby zrobil sie ostatnio bardziej przytulanski... nie bardziej grzeczny niestety, ale przytulanski wlasnie. Rozkwita tez u niego sztuka riposty. Strasznie trzeba uwazac na kazde slowo. Powiesz glupstwo (np. zastosujesz jakis maly szantaz) a juz piec minut pozniej slyszysz to samo glupstwo, sparafrazowane elegancko i wymierzone przeciwko tobie...:p Dziewczyny - do klawiatury! Jak Shalla nie bedzie miala co czytac to bedzie z nami zle!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No i jak tu sie nie stawic na taki apel! Stawiam sie wiec na chwilke, w przerwie miedzy przekopywaniem jednego klombiku, a wsadzaniem krzaczkow na innym, miedzy podlewaniem pomidorow a przetransportowywaniem tulipanow w nowe miejsce. Ta pokolacyjna pora to najlepszy moment na dopieszczanie tego co po poludniu tworzylysmy tam z mama w ogrodku. A malych zmian jest sporo. Szkoda tylko ze pora (roku) nieodpowiednia, ale jestem optymistka i wierze, ze nie wszystko pojdzie na marne, bo pogoda na takie prace wysmienita, nie za goraco, nie za sucho i tak dalej. Shalla, jaka dobudowka? Co to bedzie? A nas czeka odmalowywanie calej fasady... Moze w sierpniu sie uda... Ale my bedziemy to robic sami. Duzo robilismy sami wewnatrz, zadna sciana, zaden sufit mi nie starszny, no ale na zewnatrz to bedzie pierwszy raz. Dobra, ide bo mam wrazenie ze pod oknem przemknela mama z wielka konewa, ide ja odciazyc No to kolej na Was, napiszcie choc slowo, Shalla sie ucieszy, i ja tez pa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mysh, kurcze, porywacie sie sami na prace wysokoiowe? Czy to aby na pewno dobry pomysl? Ja takze mam na swoim koncie troche doswiadczen malarskich, ale poza tym mam tez lekki lek wysokosci i prawie troje dzieci, wiec... A tak przy okazji - pytanie do doswiadczonych ogrodniczek - czy ktos potrafi mi wytlumaczyc jak i kiedy powinno sie podcinac roze - takie mocno krzaczaste i troche pnace? Wyjasnienia mojej mamy i wujka - dwojga rodzinnych fachowcow - sa tak skomplikowane i pelne terminow fachowych, ze nic z tego nie rozumiem. Jesienia przycielam wszystko prawie na lyso a juz teraz krzaki wygladaja calkiem hippisowsko! niektorym z tym nawet \"do twarzy\", ale najbardziej szalona z roz plozy sie i wspina po calej okolicy tak, ze inne rosliny nie maja swiatla i nie kwitna - co z nai robic??? Mozna ciac teraz (zaraz po przekwitnieciu) czy trzeba czekac do jesieni??? A tak w ogole, to stwierdzam, ze genetycznej milosci do ziemi nie da sie wyplenic :) Moi dziadkowie, Mama, Tata, Wujowie i Ciotki a ostatnio Siostra, Brat, Ja i nasze dzieci - wszyscy, predzej czy pozniej dostajemy swira na punkcie ogrodka... ;) Codziennie zaczynam i koncze dzien obserwujac zmiany w ogrodku. Cieszy mnie kazda trawka i kwiatek. Martwi kazdy objaw choroby roslin a juz w absolutna euforie wprawia mnie fakt, ze posadzona wraz z dziecmi borowka amerykanska i krzaczki poziomek obsypane sa malymi owockami! :):):) Widz, ze Shalla i Mysh tez tak maja ;) A reszta dziewczyn?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kuk, wieczorem napiszę wszystko o różach, bo khym, hym, uważam się za niezłego hodowcę róż. Ale teraz lecę do pracy!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dzieki Shalla :) Moze przejdzmy na maila bo podejrzewam, ze nasza dyskusja na temat ogrodnictwa moze byc troche ezoteryczna dla niezainteresowanych :) Ekspert od roz - no, no! ty jestes naprawde niesamowita z tymi ukrywanymi talentami!!!! :) Sciskam i czekam na instrukcje! Kuk

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×