Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Do matek zajmujacych sie dziecmi, nie pracujacych zawodowo

Polecane posty

Gość gość
Niby tak, ale tak właśnie wygląda dyskusja na Kafe Macierzyńskim. :D Kolejny argument to niskie IQ niepracujacych. ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A nawet jak siedzi w domu i nic nie robi a wystarczy im kasy to co z tego ze nie pracuje :D ma iść po to żeby inni nie mówili i niej jak o leniu?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Najpierw pieprzniete kretynki pytaly jak wyglada dzien kobiety niepracujacej a teraz juz pretensje "ale napisz co robisz caly tydzien bo skoro we wtorek poszlas do kosmetyczki to co robisz w pozostale dni?" moze mam godzina po godzinie napisac Ci dzien po dniu co robie zebys mogla to ocenic i wydac wyrok czy jestem leniem czy nie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Poza tym uwazam, ze jak ktos lubi cos robic, chce cos miec, czy sie rozwijac, to nie musi mieszkac w miescie. Na wsi rowniez jest wiele rzeczy o roboty, mozna czytac ksiazi, czy zobywac wiedze chocby za pomoca internetu.. A jesli ktos nie ma zadnych zainteresowan, ambicji, to miasto baseny, kosmetyczki nie pomoga. Zreszta, chodzenie na silownie czy o fryzjera to nie rozwijanie sie, tylko ardziej dbanie o cialo. Kazdy moze znalezc w zyciu cos dla siebie, bez wzgledu na to, czy pracuje zawodowo, czy pracuje u siebie na gospodarce, czy chodzi na basen, czy do biblioteki. Grunt to byc w porzadku z samym soba i szanowac prawo innych do przezycia zycia tak jak chca.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a po wuj mam dbać o siebie jak głupi bałwan wziął mnie i teraz zapieprza na nas tj. nam nie i dzieci

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Haha tak sobie to tlumaczcie ze nie pracujace to same baby z podstawowym wyksztalceniem a wy prezeski bankow, managerki i inne korpo szczury zarabiacie pewnie po 10 000 i tak bardzo zazdroscicie ze ktos moze miec czas dla siebie ze musicie tu ujadac i rozstrzasac zycie innych.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Obecnie pracuje ale pamietam jak po macierzynskim zdecydowalam ze chce zostac w domu z dzieckiem bo nie tylko kasa sie liczy, ja wolalam widziec jak sie rozwija,uczestniczyc w jego pierwszych krokach a nie biec z wywieszonym jezorem zeby go odebrac od mamy/tesciowej i spedzic z nim godzine w ciagu dnia. Najpierw wszyscy mowili ze jestem leniem, potem ze nie znajde pracy bo luka w cv a ja odchowalam sobie dziecko a teraz pracuje i nie za 1000 zl na 3 zmiany jak ktos zaraz napisze tylko w normalnej, dobrze platnej pracy bo zawsze bylam ambitna, mam studia, znam 2 jezyku a luka? No coz dobrzy specjalisci zawsze sa potrzebni a jak ktos jest inteligentny i potrafi sie wygadac na rozmowie kwalifikacyjnej to zawsze dostanie prace.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Widac kto musial szybko wracac do roboty po urodzeniu dziecka, cudem taka sierota dostala sie do biura jako popychadlo i po macierzynskim pewnie leciala tam i blagala zeby mogla wrocic a teraz pretensje ze nie moze w domu siedziec.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Co innego siedzenie z niemowlakiem a co innego z takim; ktore idzie do przedszkola. Gdzie patrzycie jak sie rozwija gdy wiekszosc dnia jest w przedszkolu?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja jak bylam z dziecmi w domu to pisalam prace mgr i zrobilam prawo jazdy. Jak to zamknelam to toche ksiazek przeczytalam. 5 lat w sumie przerwy zawodowej mislam. Teraz juz znowu pracuje. Nie bylo latwo siedzac w domu znalezc czas na te dodatkowe rzeczy. Rozumie mamy ktorym nie chce sie stawac na rzesach

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A ja siedzę z dwunastolatkiem i nic wam do tego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
13:04 a gdzie ja napisalam ze moje dziecko chodzilo do przedszkola? mama z 12:30. Juz nie wymyslaj zeby sobie ulzyc.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
13:08 wspolczuje takiej tesciowej, syn bedzie dorosly a ty bedziesz do nianczyc do smierci. NIe samym dzieckiem czlowiek zyje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dziecko w przedszkolu wiekszosc dnia??Ty swoje zaprowadzasz na 6 i odbierasz o 17? Co za debilizm. Widac nastepna bez wyobrazni.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Moje chodzi do przedszkola na 4 godziny i to dla niego frajda, zdecydowalismy w wieku 4 lat. O 12 go odbieram i potem jestesmy juz razem. Ma kontakt z rowiesnikami i opowiada mi potem czego sie nauczyl.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
13:11 codziennie spotykam w przedszkolu takie pieprzniete mamuski co najchetniej w ogole nie odbieralyby dzieci bo przeciez one pracuja wiec ona moze tez tak robi skoro tak posze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dziewczyny, ja prowadze w domu wlasny biznes i tez ciagle slysze jak to nie wiem co to praca bo one chodza do biura i sa poza domem i jeszcze mi sie w d***e poprzewracalo bo dziecko smiem do przedszkola odprowadzac a powinno byc ze mna. A taka praca w domu wymaga ogromnej samodyscypliny i zorganizowania. Inne mamuski najchetniej by mi oczy wydrapaly a podobno takie cudowne te ich miejsca pracy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Zrobilam na wych prawko i mgr, ciezko by bylo pogodzic to jeszcze z praca. Bardziej wymyslne dania na ktore nie ma sie czasu pracujac to golabki, goolonka w kapuscie, bigos, pierogi. Przetwory na zime.Wiem co mówię teraz pracuje i dziecko je obiad w Przedszkolu a ja gotuje np zupy bo szybko i na dwa dni,dania z makaronem, gulasz z ryżem Na pierogi chodze do pierogarni :) Jak mam urlop to tez szkoda mi go na stanie przy garach. Pozdrawiam pracujace i niepracujace.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Laski, spokojnie.żyjcie jak chcecie nie musicie się tłumaczyć nikomu. Ja z kolei "siedze" z półroczną córką w domu i chce za pól roku wrocic do pracy, za to mąż jest zdania że powinnam siedzieć dopóki do przedszkola nie pójdzie. A ja mam dość. Duszę się w domu. Tęsknię za tym żeby wystroic się do pracy, umalowac, pogadać z koleżankami i wypić kawe na przerwie z nimi. I co mam zrobić? Jak przekonać męża?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
13:34 powiedz mu ze masz taka potrzebe by wrocic do pracy i sie rozwijac ale nie pros go o zgode tylko bardziej daj do zrozumienia za wracasz. Mysle ze dziecko bardzo nie ucierpi na tym bo pracujac i bedac zorganizowanym tez mozna byc dobra mama.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To prawda ze w domu potrzeba samodyscypliny czasem nie zauwazysz a juz trzeci dzien z rzedu wygladasz jak straszydlo i chodzisz w dresie ;) dlatego tez wracam do pracy po macierzynskim z tym ze ja musze szukac nowej bo w obecnej firmie maja kogos na "zastepstwo"a szef nigdy nie chce przyjmowac mam wracajacych po urlopie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Tak, maz zaprowadza dziecko do przedszkola na 7, ja o 7:15 zaczynam prace, koncze o 16:15 (dogadalam sie w pracy, mimo, bo normalnie inni zaczynaja o 8 rano), odbieram corke o 17 tej. Mozna? mozna. Maz wraca przed 18 ta do domu. Jesli mam ochote to gotuje, jesli nie robie szybki obiad typu makaron itp, albo bierzemy cos na wynos.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
dokladnie, nie pros by sie zgodzil. Niech to bedzie spokojna rozmowa gdzie przedstawisz swoje argumenty ale to Ty rzadzisz ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
13:46 ale nie kazdy trzyma dziecko do 17 w przedszkolu co ty jakas ograniczona jestes zeby sadzac po sobie wmawiac kazdemu ze tak robi. Moje dziecko odbieram o 14 mozna?mozna! Tyle w temacie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ale można też dziecko zaprowadzić na 8 do 12. Można? Można. I dziecko zadowolone, że nie siedzi cały dzień poza domem zamiast z mamą kontakt z rówieśnikami i zabawy ma.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
od 8 do 12 to i matka i dziecko zadowolone. Matka bo ma troche spokoju i moze odpoczac, dziecko, bo w koncu pobawi sie z rowiesnikami.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Matko, to wy się nie stroicie jak nie pracujecie?:O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
to jak zaprowadzasz do 14 to masz niezla labe pol dnia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
13:55 nie, ograniczona kretynko myslaca stereotypami

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dzięki dziewczyny. Właśnie mąż gada że a dziecka lepiej jak zostanie z matką a czytajac to durne kafe naprawde mam wyrzuty sumienia że chce dziecko zostawic

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×