Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Zalamana w ciazy

Zdradził, czy wróci?

Polecane posty

Gość Zalamana w ciazy

Witam dziewczyny, od 10lat tworzylismy zwiazek, od dwoch bylismy malzenstwem. Raz zdradzil-wybaczylam, uznalam ze dzialamy. Zaszlismy w planowana ciaze (aktualnie jestem w 6 miesiacu). Od dwoch miesiecy nie jestesmy razem. Dowiedzialam sie ze jego romans caly czas trwal. Ja przez te dwa miesiace nie daje mu zyc. Pisalam do niej, do jego znajomych, podszywalam sie pod niego, prosze go o powrot a za 5 minut pisze jak go nienawidze. Przez pierwszy miesiac czulam, ze jest jakas szansa ale nie bylam gotowa aby nie obrazac ze zlosci i z zalu. Teraz kiedy chce porozmawiac on juz tego nie chce. Nie ma dnia kiedy do niego czegos nie napisze, nie ma dnia kiedy nie szukam kontaktu. Bardzo za nim tesnie. On juz przestal nawet odpisywac. Stwierdzil ze dopiero teraz odzyl, ze zostawil mnie nie dziecko, obarczylam go wina za moj pogorszajacy sie stan zdrowia. Poinformowal mnie ze wg niego nigdy sie nie dogadywalismy. Ja nie umiem sobie poradzic z jego odejsciem bedac w ciazy... poinformowal mnie ze nie wiedzial kiedy mam plodne. Ze czul sie ciagle komtrolowany i sledzony. Ze dopiero teraz czuje ze moze cos powiedziec. Co mam robic? Nie moge znalesc sobie miejsc. Bardzo nie chce do niego pisac ale to jest jakas cholerna desperacja :( pomocy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Zalamana w ciazy
Jak myslicie czy w ogole jest szansa aby wrocil? Chce to dziecko wychowac z nim. Mimo wszystko uwazam, ze tamtej nie kocha. Ze po tym moim zachowaniu on po prostu woli byc z nia bo ma spokoj chociaz. Nie powoedzial mi ze nie kocha mnie jak go o to prosilam. Nie wiem.co robic... chcialabym aby wrocil ale go do tego nie zmusze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nie ma szans, nic na siłę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Załamana zona
Nie chce aby wrocil na sile. Nie o to przeciez chodzi:( jak poradzic sobie z tym, jak dac mu spokoj? Nie dociera, nie chce do mnie dotrzec ze to koniec, ze jemu bylo przy mnie tak zle jak teraz pisze. Prosilam abysmy dali sobie czas do porodu- powiedzial ze nie jest w stanie mi tego dac i ma dosc monotematycznych wiadomosci ktore niszcza jego psychike....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Daj mu spokój nic nie zmienisz. Ja też rozstalam się z facetem. Osaczalam go. Odszedł a ja nadal go straszylam. Pisałam i dzwoniłam. Nic nie dało facet nie wrócił. Minęły lata nadal boli ta strata ale wiem z perspektywy czasu ze takie nękanie faceta nic nie da

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Raz chciał mnie zostawić to tak go prosiłam i blagalam ze został. Minęło trochę czasu sytuacja znowu ta sama ale odszedł do innej już na zawsze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
facet honoru nie ma zeby kobiete w ciazy zostawic.co by nie bylo to powinien sie toba teraz zaopiekowac.to,ze masz teraz chwiejny Charakter spowodowane jest twoja ciaza.A swoja droga to ze malzenstwa tak sie sypia to jest kara za wspolzycie przed slubem,kobieta jest teraz dostepna jak piwo z lodowki wiec po co sie angazowac.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Carycka
Wspolczuje Ci sytuacji autorko, twoj facet jednak woli tamta kobiete, bez problemow I ciazy. Twoj facet po prostu nie chce wziac odpowiedzialnosci za ciaze. Wolal sie zmyc. Moze jak ochlonie to porozmawiaj z nim w 4 oczy. No kuzwa, jak mozna wieloletnia partnerke zostawic w ciazy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Załamana w ciaży
Kiedy dowiedzialam sie ze to znowu sie dzieje kazalam mu soe wyprowadzic. Moj maz jest bardzo skyty w sobie, ja przez te dwa miesiace nie dawalam mu spokoju i zamknal sie w sobie jeszcze bardziej. Mowie ze poczekamy, ze nie woerze, ze chce byc tylko raz w tygodniu. Chcialabym wysluchac co mu nie pasowalo, dlaczego tak sie wszystko potoczylo. Nawet jesli nie mielibysmy byc razem. Wydaje mi sie ze on sam sie pogubil, zaplatal a ja nie sluchalam go wlasciwie. Patrzylam bardziej na siebie :( chcialabym to naprawic ale on nie daje mi szansy..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×