Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Do wierzących. Módlmy się razem o ocalenie Mackiewicza.

Polecane posty

Gość gość
Oj baby : pogoda znacznie się pogorszyla, jeszcze 2 tyś. pionowej ściany, smiglowce tak wysoko (ponad 7.tyś.m) nie latają,decyzja himalaistów i szefa wyprawy ,że go zywego nie znajda i nie uratują. Przykład sprzed dwóch lat: idzie trzech,zalamanie pogody,dwóch słabnie,p.Bielecki schodzi sam,tamci zostają w gorach na zawsze..Identyczna sytuacja.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Czech Martin Minarik i Francuzka Elisabeth Revol dotarli do wschodniego wierzchołka Annapurny (8010m) w poniedziałek 20 kwietnia, po ośmiu dniach wspinaczki w fatalnych warunkach. Francusko-czeski zespół szedł od południa poprzez wierzchołek Roc Noir (in. Khangshar Kang, 7485m). W środę 22 kwietnia, podczas zejścia, Revol poinformowała przez SMS, że “z Martinem jest niedobrze”. donosi, że dwójka wróciła na Roc Noir i rozpoczęła zejście na północną stronę masywu. Na wysokości 7100m Eli musiała zostawić Martina, który był bardzo wyczerpany i nie mógł poruszać się o własnych siłach. Skrajnie wyczerpanej i odmrożonej Elisabeth Revol udało się dotrzeć do Manangu, skąd w piątek helikopterem została przewieziona do Katmandu. :o Przypomina wam cos ta sytuacja?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wy nie znacie ludzi z prawdziwymi pasjami. Ci ludzie mają wielkie serca! To co piszecie o Revol jest krzywdzące.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gość dziś a ty debilu w kółko jedno i to samo :o tak przypomina mi ta sytuacja to, że każdy inaczej znosi warunki w Himalajach. Widocznie Revol jest silniejsza i nie imają jej się górskie przypadłości. Takich przypadków na dachu świata były już setki! Setki wspinaczy porzucało swoich kompanów w dramatycznych okolicznościach! Zrozum łopato tępa, że to są Himalaje, a nie Śnieżka! lepiej by ci było gdyby z nim została, umarła i żeby jeszcze ekipa ratunkowa zginęła? Zobacz ośle jak to wygląda poglądowo z relacji agencji prasowych na podstawie protokołu Urubki i Bieleckiego! Przypominam: Pionowa ściana, zima, noc, brak tlenu, wiatr i 50 stopni na minusie. http://demotywatory.pl/4828675/NANGA-PARBAT

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Pionowa i skuta lodem .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
dokładnie zobaczcie jakie odległości ich dzieliły! szok! wielce prawdopodobne jest, że ratownicy już by tam nie weszli! a nawet jeżeli to byłoby za późno dla obojga pamiętajcie, że oni tam szli po revol 8 godzin, a ona była dużo niżej!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
20'54, a ty czemu tak kogos wyzywasz? przeczytaj uważniei ze zrozumieniem wpis a potem pisz post.Nie odwrotnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gość dziś zrozum idiotko do kwadratu ze nikt nie ma pretesji do niej ze go zostawila i ze zaczela schodzic sama , mlotkiem trzeba ci to do twojego durnego lba wbic , ze nikt nie ma o to do niej pretesji poczytaj wczesniejsze posty o co ludziom chodzi , bo mi juz rece opadaja od tlumaczenia kretynko

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No to ty idiotko zrozum, że nie poszli po niego, bo prawdopodobnie nie mielibyśmy wtedy 1 zmarłego, ale 3. Warunki były tak złe, że nie wróciliby stamtąd. Rozmuesz co to jest burza śnieżna w Himalajach przy -70 stopniach? :O masz az tak ograniczone pojmowanie świata, ze dla ciebie zdobycie góry to jak wjazd kolejką na Kasprowy? nie weszli tam, bo by stamtąd nie wrócili. Tak samo jak Ty nie weszłabyś do płonącego budynku, zeby ratować sąsiada, bo też byś już stamtad nigdy nie wyszła. Dotarło to w końcu do ciebie? A jak ci sie coś nie podoba, to kupuj sprzet, bilet lotniczy i jedź po Tomasza :O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Naprawdę ona dziękowała pakistańskim himalaistom i urzędnikom? Poważnie? Nie dziękowała Polakom za brawurową akcję ratunkową, w której narazili własne życie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gość wczoraj A Ty potrafisz normalnie się wysławiać? Bez epitetów i obrażania?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gość wczoraj Myślisz, że rozmawiasz z jedną osobą? :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gość dziś A ty dalej nic nie rozumiesz :/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Tyle osób weszło na ten wątek. Czy ktoś się pomodlił?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Czytałyście? Polski lekarz uratował dłonie i stopy Revol. Potwierdził to Emmanuel Cauchy, francuski specjalista od odmrożeń, zajmujący się teraz stanem zdrowia Revol. Jego zdaniem odpowiednie leczenie zastosowane przez polskiego lekarza dało nadzieję jej rodaczce na to, że nie będzie konieczna amputacja. Wszystko zrobili dla niej Polacy... a ona komu za wszystko dziękuje? :/ Niesmak.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Podziękowała, podziękowała, tylko np. Onet obciął jej wypowiedź, żeby napędzać klikalność. BTW, poczytajcie sobie o akcji ratunkowej Łukasza Chrzanowskiego na Shivling, ile tam było zaangażowanych ludzi, sprzętu i mimo to się nie udało, i porównajcie z tym co zrobili Urubko+Bielecki, i z tym, czego jeszcze od nich oczekiwaliście...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dzięki za link, zapisałam sobie i później przeczytam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja mam żal tylko o to, że dano wiarę słowom osoby, która nie wiedziała co mówi. Nawet w oficjalnym raporcie jest zaznaczone, że ona nie wiedziała, czy zostawiła go w szczelinie czy namiocie, więc jak wierzyć, że tak trafnie oceniła jego stan. Nie winie jej, była niedotleniona, ale ona nie wiedziała co mówi, więc nie wiadomo jak tam było naprawdę z Tomaszem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
do 15:13 proszę linki do źródeł z których wynika ze Francuzka jest niewiarygodna. Bo coś mi sie wydaje że Grażynka przeczytała na pudelku ze został w szczelinie, na kozaczku ze został w namiocie a na pomponiku że w jaskini i na tej podstawie wnioskuje że to Eli jest niewiarygodna. Czekam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość heheheheeeeeeeeeeeeeeeeeeeee
Mi tam wcale ich nie zal . Jak ktoś jest na tyle głupi zeby ryzykować swoje życie to niech tam zamarzają . Co z tego ,ze maja jakieś profesjonalne kurtki skoro jak widać tak umierają z wychłodzenia ? Tak to jest jak ludzie nie szanują natury .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gość dziś Oj kobieto, przeczytaj oficjalny raport, już tam jest wspomniane, że ona nie widziała, czy zostawiła go w szczelinie czy namiocie. I już samo to wystarczy by twierdzić, że jest niewiarygodna. Zamiast czekać sama poczytaj. Wątpię, by na Pudelku pisali o takich sprawach, ale nie znam się, bo nie bywa na takich stronach. Ty chyba bywasz, bo wymieniłaś ich więcej, nawet takie o których ja nie słyszałam :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Módlcie się o cud, może jeszcze coś się wydarzy. Ja się modlę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Z relacji Adama Bieleckiego: "Moje pierwsze pytanie do Eli dotyczyło stanu Tomka: czy Tomek jest w stanie samodzielnie chodzić? Samo dotarcie do niego byłoby bardzo trudne, ale jeśli jest w stanie się poruszać to warto. Odpowiedź Eli była taka, że jest poważnie poodmrażany – twarz, ręce, nogi. Nie widzi. Wiedzieliśmy, że nawet gdyby jakimś cudem udało nam się dotrzeć do Tomka, nie jesteśmy w stanie mu pomoc. Został w szczelinie lodowej, dobrze osłonięty od wiatru, miał resztkę gazu i tyle. Elizabeth zabezpieczyła go, przykryła śpiworem i zaczęła zejście"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Został z resztką gazu, bez nadziei i pewnie przytomny. Jak on się musiał czuć :( Nie obwiniam nikogo, ale to jest takie straszne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Gdyby było z nim tak beznadziejnie, wątpię, by Eli zostawiłaby mu resztkę tlenu i by owinęła go od wiatru. Skoro to zrobiła, nie było z nim aż tak źle, po prostu nie mógł iść. Pewnie się bał, bardzo cierpiał. Czekał. Pewnie mu powiedziała, że idzie po pomoc, bo zawsze się tak mówi w takich wypadkach. I zeszła... zeszła w dół z ratownikami, którzy szli po niego. A on został. Nie obwiniam jej, ale to są fakty w oparciu o raport i słowa Bieleckiego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×