Gość Ja Też Mama Napisano Wrzesień 5, 2018 Hey, sama nie wiem dlaczego tu piszę, może tylko po to by sie otworzyć przed kimś i posłuchać jak to jest u was... otóż mam dziwne relacje z rodzicami.. zawsze tak było ale teraz gdy naprawdę ich potrzebuje mam wrażenie że wcale nie są skorzy mi jej udzielić. Całe swoje życie, na wszystko co mam,co osiągnęłam zawdzięczam sobie. Teraz przydarzyło nam sie bo mi,mężowi i trójce pociech być w ciężkiej sytuacji i dlatego poszlismy do nich prosić o podżerowanie kredytu, w zasadzie zwykły podpis,który do niczego ich nie zobowiązuję a oni straszliwie kręcą..od pół roku,kilkunastu rozmów do dziś niewiem czy nam pomogą. W zasadzie jeśli powinie się noga to - nam,to my wszystko stracimy,więc nie rozumiem skąd ich wątpliwości... strasznie to męczące nie wiedząc na czym sie stoi i wciąż od nich słyszę że muszą sie zastanowić... jestem ich córką dlaczego nie chcą rzucić sie z ochoczą pomocą ten jedyny raz w życiu? Ja bez wahania pomogłabym dzieciom... czy wy też tak macie z rodzicami? Czy ja jestem jakaś rozszczeniowa,przesadzam z tym kredytem? Czy może kiedys byliscie w podobnej sytuacji,pomogli wam rodzice czy nie? Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach