Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość anielllla

Dlaczego matki są teraz tak zaborcze???

Polecane posty

Gość gość
U mnie był problem z teściową bo jak zwróciłam uwagę to była od razu wielka obraza... A z mamą mam lepszy kontakt więc nie brała tak tego do siebie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Najczęściej ten problem powstaje między synową a teściową. Gdy rodzi się wnuk to teściowa często traktuje go jak swoje dziecko i nie ufa synowej że ta będzie potrafiła go dobrze wychować. Zaczyna wtedy pouczać i krytykować. Dodatkowo teściowe pchają się do wnuków zaraz po porodzie a trzeba pamiętać że wtedy w kobiecie tak buzują hormony że może wybuchnąć bez powodu i być trochę przewrażliwiona. Kiedy dochodzi do śpięć to na linii teściowa-synowa powstaje coraz większą niechęć a synowa może postrzegać teściową jako osobę która zepsuła jej pierwszą radość z macierzynstwa i ma do niej uraz, zawsze będzie jej się źle kojarzyła. Zwykle matka do córki ma większe zaufanie i nie poucza jej tak często (nie zawsze!). Dlatego jestem za tym żeby nie nachodzić co chwilę w pierwszych dniach i nie narzucać się z radami jeśli ktoś o nie nie prosi. Jeśli chodzi o to że babcia chce karmić czy kąpać to może o to poprosić rodzicow ale oni nie muszą się na to zgadzac bo to ich dziecko a babcia nie powinna się obrażać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mysle, ze to instynkt. Chca sie dzieckiem nacieszyc i nie chca zeby je ktos zabieral

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Moja teściowa odwozila dzieci do swoich tesciow na cale tygodnie. Zajmowała sie nimi tylko w weekendy. Teraz chcialaby matkowac mojemu dziecku. Tyle tylko, ze nie będzie leczyć kompleksow kosztem mnie i moich dzieci. Miała swoja szanse 30 lat temu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Bardzo cenie swoich rodzicow i tesciow, to swietni, mądrzy ludzie i jesli w jakikolwiek s[posób chcieli sie zajac moimi dziecmi, czulam wyłacznie wdziecznosc i cieszyłam sie, ze dziecko ma więcej ludzi, ktorzy je kochaja i ktore ono moze kochac. Poza tym kontakt z dziadkami bardzo rozwijał je o nowe wiadomosci i umiejetności. To swietne uzupełnienie. Dzieci juz wyrosły ,a to, czego sie nauczyły od dziadkow jest bezcenne. Dla mnie to normalne układy. Sama wiele zawdzieczam swoim dziadkom, nauczyli mnie mnostwa rzeczy, rodzice nie mieli przeciez czasu na wszytko , no i na wszystkim przeciez sie nie znali. Nie wiem czemu, jak ktos wyzej zauwazyl bierzecie za mezow ludzi z takich rodzin, ze strach z nimi dziecko zostawic, no i szkoda, jesli macie tak kiepskie matki...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gość dziś W punkt ! :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gość dziś "(...) Nie wiem czemu, jak ktos wyzej zauwazyl bierzecie za mezow ludzi z takich rodzin, ze strach z nimi dziecko zostawic, no i szkoda, jesli macie tak kiepskie matki..." X To, ze jest czesc glupich kobiet i bierze sobie z mężów takich ciamajd z takich rodzin (czyt.maminsynkow), to tez nie rozumiemgość dziś Bardzo cenie swoich rodzicow i tesciow, to swietni, mądrzy ludzie i jesli w jakikolwiek s[posób chcieli sie zajac moimi dziecmi, czulam wyłacznie wdziecznosc i cieszyłam sie, ze dziecko ma więcej ludzi, ktorzy je kochaja i ktore ono moze kochac. Poza tym kontakt z dziadkami bardzo rozwijał je o nowe wiadomosci i umiejetności. To swietne uzupełnienie. Dzieci juz wyrosły ,a to, czego sie nauczyły od dziadkow jest bezcenne. Dla mnie to normalne układy. Sama wiele zawdzieczam swoim dziadkom, nauczyli mnie mnostwa rzeczy, rodzice nie mieli przeciez czasu na wszytko , no i na wszystkim przeciez sie nie znali. Nie wiem czemu, jak ktos wyzej zauwazyl bierzecie za mezow ludzi z takich rodzin, ze strach z nimi dziecko zostawic, no i szkoda, jesli macie tak kiepskie matki.... Ale rzesza kobiet wiaze sie z mezczyzna mądrym, odpepowionym, dzieki bogu uksztaltowanym po raz drugi w zyciu doroslym, a to dzieki otoczeniu w pracy, a to dzieki znajomym lub samozaparciu by nauczyc sie prawidlowych zasad wspolzycia spolecznego w tym zasad kultury a wiec taktu i podstaw s-v. I mimo madrego meza, masz glupia tesciowa. A prawda jest taka, ze nie wchodzi sie w niczyja rodzine, ani w rodzine meza, ani w rodzine zony, tylko tworzy sie nowa, ze swoimi zasadami i nowymi zwyczajami, tradycjami, gdzie nie narzuca sie ich ani jrdnym ani drugim rodzicom, a rodzice takze nie maja prawa narzucac swoich zasad, bo gdybysmy mieli przejmowac zasady rodziców, to to nie bylaby zadna rodzina, bo trzeba byloby podwojnie zyc, co nie byloby dobre dla takiej rodziny gdyz nie da sie wyznawac sprzecznych zasad i zyc wg nich.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Piprawiam tekst, bo mi misz masz wyszedł. gość dziś "(...) Nie wiem czemu, jak ktos wyzej zauwazyl bierzecie za mezow ludzi z takich rodzin, ze strach z nimi dziecko zostawic, no i szkoda, jesli macie tak kiepskie matki..." X To, ze jest czesc glupich kobiet i bierze sobie z mężów takich ciamajd z takich rodzin (czyt.maminsynkow), to tez nie rozumiem. Ale rzesza kobiet wiaze sie z mezczyzna mądrym, odpepowionym, dzieki bogu uksztaltowanym po raz drugi w zyciu doroslym, a to dzieki otoczeniu w pracy, a to dzieki znajomym lub samozaparciu by nauczyc sie prawidlowych zasad wspolzycia spolecznego w tym zasad kultury a wiec taktu i podstaw s-v. I mimo madrego meza, masz glupia tesciowa. A prawda jest taka, ze nie wchodzi sie w niczyja rodzine, ani w rodzine meza, ani w rodzine zony, tylko tworzy sie nowa, ze swoimi zasadami i nowymi zwyczajami, tradycjami, gdzie nie narzuca sie ich ani jrdnym ani drugim rodzicom, a rodzice takze nie maja prawa narzucac swoich zasad, bo gdybysmy mieli przejmowac zasady rodziców, to to nie bylaby zadna rodzina, bo trzeba byloby podwojnie zyc, co nie byloby dobre dla takiej rodziny gdyz nie da sie wyznawac sprzecznych zasad i zyc wg nich. Także kobieta wiaze sie z normalnym mezczyzna a nie jego matka wariatka dla przykladu. A przeciez nie bedzie zrezygnowala z fajnego faceta (czyt.odpepowionego) bo ma niefajna matke. I nie, toksyczni dziadkowie nie sa fajnym uzupelnieniem w rodzinie dla dzieci, sa tylko utrapieniem dla rodzicow a powodem haosu i braku poczucia bezpieczeństwa u dzieci czyli u swoich wnukow.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A prawda jest taka, ze nie wchodzi sie w niczyja rodzine, ani w rodzine meza, ani w rodzine zony, tylko tworzy sie nowa, ze swoimi zasadami i nowymi zwyczajami, tradycjami, gdzie nie narzuca sie ich ani jrdnym ani drugim rodzicom, a rodzice takze nie maja prawa narzucac swoich zasad, bo gdybysmy mieli przejmowac zasady rodziców, to to nie bylaby zadna rodzina, bo trzeba byloby podwojnie zyc, co nie byloby dobre dla takiej rodziny gdyz nie da sie wyznawac sprzecznych zasad i zyc wg nich xx Czyli rodzina to tylko dzieci i rodzice? Wiem, ze tak bywa, ale o ile wspanialej, jesli ma sie dziadkow , ciotki , wujów, i to nie tylko z jednej strony. Do tego taka okrojona rodzina trwałaby bardzo krotko, jakies 25 lat, potem dzieci ida na swoje - i co? Przestaja byc rodziną? Rodzina to tylko maz i zona? A jesli ktores odejdzie ( do kogos czy z tego świata)? Smutne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ale tu nie chodzi o to, żeby dzieci nie miały kontaktu z dziadkami, bo faktycznie jest on bardzo ważny. Ale o ile wyjscie przedszkolaka na spacer z dziadkami jest super o tyle wyrywanie matce noworodka przez niespełnioną teściową już niekoniecznie. Pozytywne przykłady, które podajecie nie sprawią, że wiele młodych matek nie będzie narażonych na ataki, bo ilość tematów i emocje im towarzyszące pokazują, że skala problemu jest duża.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dokładnie niech babcia przyjdzie i pobawi sie z wnukiem a nie tylko matkę skytykuje o karmic i kąpać chce. Sa czynności zarezerwowane dla rodziców, dla dziadków i tak dużo zostaje, wiec bez przesady z pozwalaniem na robienie przy małym dziecku czego tylko chcą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Kapiel zarezerwowana dla rodziców? Chętnie oddam rezerwację, choćby czasem ). Albo karmienie ( nie piersia , oczywiscie) :). Dziwne, ze na kafe jest jakies nagromadzenie zon wspaniałych mezów z okropnychzdarza sie naprawde rzadko. rodzin. Jasne, wyjatki moga byc, ale ideał z wrednej rodziny

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gość dziś Naprawde musze ci takie podstawowe rzeczy tłumaczyć? Owszem, rodzuna to twor złożony z,meza, zony, ich dzieci, oraz dziadkow, babc, cioc, wujkow, kuzynow blizszych i dalszych, etc. Ale podstawowa komorka rodzinna to mama, tata, dzieci. Zas babcia, dziadek to juz druga komórka rodzinna, choc nadal rodzina tychze wczesniej wymienionych. To samo ciocie, wujowie, kuzynostwo, etc. To wszystko rodzina, ale odrebne komorki rodzinne choc zyjace ze soba w pewnej symbiozie. Kazda komórka rodzinna ma prawo do prywatnosci, intymności, własnych zasad, komorka taka jest elastyczna, bo najpierw tworza ja maz i zona a potem jeszcze z dziecmi, a gdy dzieci dorosna to znow komorka kurczy sie sie do zony i meza, a dorosle dzieci zakladaja swoje komorki rodzinne. Wszyscy sa nadal rodzina, moga sie spotykac, wspierac i sluzyc radą gdy sa o to proszeni, ale kazdy w ramach swojej komorki rodzinnej ma prawo do swoich decyzji, zasad, zwyczajow, tradycji, i sam powinien ponosic tego konsekwencje. Tak trudno to zrozumiec? Ty tylko albo czarne albo biale? Zyjesz jak hipis, kazdy z kazdym, wszystkie dzieci wasze, albo jako samotnik, tylko taka rodzine widzisz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja tam byłam wdzięczna mojej mamie i teściowej że chciały pomagać przy dziecku, cieszyłam sie na każde ich odwiedziny, może dlatego że im ufam i wiem że swoje dzieci dobrze wychowały, a ja rodząc pierwsze dziecko byłam totalnie zielona, i też uważam, że gdy dziecko ma styczność z innymi osobami od maleńkości to lepiej się rozwija

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jeśli ktoś by ciągle rozmawiał o miejscach intymnych dziecka to tez chętnie byście oddali na kąpiel bo to babcia przeciez? Przez pierwsze kilka miesięcy życia syn teściowa ciągle o jego penis próbowała rozmawiać. I mam jej dać wykąpać? To dziwne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
19.37. O ile jest to pomoc, o ile jest to pomoc taka jakiej ty oczekujesz, lub na zasadzie kompromisu, o ile sa to rady gdy o nie prosisz. A nie gdy jest to kontrola, narzucanie jakiego nie chcesz, zero kompromisu tylko kaprysy babci lub dziadka, ktorzy chca polechtac swoje ego, zaspokoic satysfakcje z polulania laleczki nie liczac sie całkowicie z uczuciami owej laleczki (czyt.twojego dziecka), krytyka,wyszydzanie, wytykanie bledow, pouczanie. Chyba potrafisz odroznic, prawda?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Moja teściowa zaproponowała że pomoże przy pierwszej kąpieli. Nie potrzebowałam tego ale zgodziłam się ,żeby czuła się potrzebna. Pierwsze jak przyszła to stwierdziła ze wanienke to mamy zła, trzeba kupić nową. Za chwilę kosmetyki niedobre, jutro pojedzie do rossmana bo wie jakie są najlepsze. Ja mówię ze tyle teraz tego dla dzieci, jak nie będą uczulac to można stosować. Nie, ona wie jakie są najlepsze. Następnego dnia przychodzi kąpać ze swoją wanienka i kosmetykami. Ja mówię ze dziś sami okapiemy mała i będę używać to co mam. Na odchodne rzuca ze to mój mąż będzie trzymał dziecko a ja mam myć .No normalnie mówi mi co mam robić. Jak ma z wrócił do pracy to wpadala codziennie na 10 min i wydawała polecenia. To zrobisz tak, a to tak. Kupisz to i to. Ja dziękuję za taka pomoc . Choć ona chce pomagać ją o pomoc nie proszę. Jestem dorosła i nie zgadzam się żeby ktoś ustawial moje macierzyństwo pod siebie i rządził w moim domu. Mąż teraz czasem zabiera mała do tesciow w odwiedziny więc ma kontakt z dziadkami.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Alez wy macie straszne stosunki rodzinne, uklady z tesciowymi i rodzina męza, nie wykluczam, ze oni sa faktycznie beznadziejni. Stad taka dyskusja. Ale czemu trafiacie na akurat takie okropne rodziny? Lepszych juz nie ma? Przeciez to wasz wybór. Po co miec takie problemy? Jakies rady tesciowych nie z tej epoki, opowiadanie o miejscach intymnych. Przeciez chyba wiecie, z jakiej rodziny jest mąz, jacy beda dziadkowie waszych dzieci - i pamietajcie, ze dzieci czesto sa podobne wlasnie do dziadkow. I co wtedy? To nie pierwszy temat z tesciowymi i zawsze ta sama reakcja - maz jest ok, tylko mamusia potwór. Rozumiem, czasem sie zdarza, ale na kafeterii to reguła . Moze i w zyciu? czy to nie podejrzane, ze kobieta, ktora staje sie tesciowa jest straszna? Czy tez takie nie jestescie, bo czlowiek nie zmienia sie nagle.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Można być wspaniała matka a beznadziejna teściowa. Teściowa i synowa to po prostu konflikt interesów. Tak naprawde to na poczatku obce osoby, bez zadnej osoby które los skazał na siebie i trzeba z tym żyć. To wyłania napięcia, brak zaufania, bywa ze i najgorsze cechy charakteru. Synowie chca trzymać dystans, żeby nilt ich nie pouczal i się nie wtrącal a mamusie wciąż chcą być obecne w życiu dzieci, mieć wpływ, radzic i często nawet decydować. Nikt dorosły sobie na to nie pozwoli i o ile matce się więcej wybacza bo to ona wychowała i ma się z nią więź to teściowa tak naprawdę obca osoba. I często bywa ze obchodzi ja tylko dobro syna i wnuka, a nie synowej to jednak chce ja kontrolować. Dla dobra właśnie syna i wnuka. I konflikt gotowy. Choć nie mówię, są wredne synowe od razu nastawione anty i złośliwe. Są różne teściówe i różne synowe tak jak wszyscy ludzie. Jest całkiem duz o osób które chwalą relacje z tesciami Ale o tym nie piszą. Częściej się szuka porady jak jest źle więc temu na kafe tyle tematów.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja miałam super kontakty z teściową i złego słowa bym n nią nie powiedziała. Problem zaczął się kiedy urodziłam dziecko. Teściowa przyleciała od razu jak urodziłam, zaraz zaczęła nosić i szczebiotać tak głośno że mnie zirytowała. Potem już do domu chciała wpadać codziennie, przy niej czułam się jak niedorozwój... ciągle mnie krytykowała i pouczała. Próbowała mi dać do zrozumienia że wszystko robię źle i lepiej będzie jak ona zajmie się córką. Chciała podejmować wszystkie decyzje. Kiedy powiedziałam że nie potrzebuję codziennych wizyt to i tak przychodziła. W końcu mąż musiał interweniować. Przy niej odkąd urodziłam czułam się nieswojo, jakbym musiała rywalizować o własną córkę. Często chciała mi małą wyrywać... Teraz rzadko odwiedzam teściow a córka jeździ z mężem do nich. Ja myślę że często punktem zapalnym między teściową a synową jest pojawienie się wnuków.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Problem nie zaczyna od męża bo u mnie było po urodzeniu małego. A większy problem jest kiedy mąż nie potrafi stanąć z żoną. Według mnie jeśli nie ma zdrowych relacji z rodzicamixnie tylko z jednym rodzicem a własnym dzieckiem, to nie ma relacji z wnukiem. Wtedy właśnie dochodzi do tego że babcia oczernia matkę a nikt jej nie broni. Zaburza to poczucie bezpieczeństwa u dziecka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Poniewaz, jak ktos pisal, nietrudno o konflikt synowa- tesciowa, po co sie wszsytkiego czepiac, takze rzeczy mniej waznych, lepsza jest wzajemna tolerancjatolerancja . Wiem, co mówie, moja tesciowa miala 2 synowe, mnie i zone szwagra. Ja uwazalam,ze tesciowa jest spoko,nigdy sie z nia nie kłociłam, nigdy zlego slowa nie powiedziałam, chetnie z nia pogadalam, nie robilam piekla o to,ze maz czesto do niej jezdzil czy o to, ze nie pomagała przy dzieciach itp. Mnie to nie przeszkadzalo, docenialam za to jej zalety, zaprzyjaznilam sie z nią. Ideałow nie ma, ja tez nim nie jestem. A druga synowa obgadywala tesciowa niemilosiernie, wszystkiego sie czepiala, a byl to przeciez dokladnie ten sam, tak samo postepujacy człowiek. W koncu sie rozwiodla z mezem, jeden z powodów - konflikt z tesciową, bo wciaz sie kazala mezowi "odpępniać" od matki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gość dziś Ale ty tu opisujesz przykład gdzie to synowa jakas powalona, z kompleksami, ze chce byc tylko ona i już, ze babcia musi zajmowac sie wnukami a jak nie to wypad z zycia syna, synowej i wnuka. Normalna synowa cieszy sie, ze ma taka tesciowa, nie probuje wchodzic w jej role i matkowac wnukom, nie buntuje synka na zone, nie poucza, nie wtrąca sie. Natomiast , nie da sie nie czepiac na miejscu synowej, kiedy tesciowa jest powalona, sacxy jad, krytykuje synowa, czesto w obecnosci jej dzieci a swoich wnukow, probuje narzucac synowej swoj styl zycia, bycia, obyczaje, a jak zostajesz przy swoim to jeszcze strzela fochy. Sorry, najswietszy by tego nie zniosl. Sama mialam rozne przejscia, ale przytoczę tylko jeden przyklad. Syn mi placze, kolki, wkurw te sprawy, generalnie cholerykiem jest, do tego chorym a wiec zobolalym, co bylo wlasnie od urodzenia, mozna sobie tylko wyobrazic jak potrafił sie drzec, jakby go żywcem palono, godzinami go uspokajalam, nosilam, tulilam, niwelowalam kolki. Na to teściowa słysząc takie krzyki i wycia wpadala i z morda, co ja robie temu dziecku, ze nie wolno doprowadzac dziecka do takiego płaczu, etc , ze ona od razu brala na rece zeby uspokoic (taaa, bo ja napewno siedzialam sobie i patrzylam jak sie drze i go doprowadzalam do takiego krzyku),. Innym razem, jesteśmy u niej znowu, maly wpada w szal, zaczyna krzyczec, z bolu, ze zlosci, wiec szybko jak zwykle biore go na rece, nosze, tule, a ta z tekstem, ze ona tak od razu to nie brala na rece, pozwalala sie wykrzyczec, zeby dziecko wiedziało, ze ona nie jest na kazde zawolanie. Takze te jej przekonania, opowiesci o sposobach postepowania kuupy sie nie trzymaly, sama sobie juz przeczyla, bo chodzilo tylko o to, zeby mi pokazac, ze ja robie zle a ona zawsze robila dobrze. Smiech na sali. Ale ja nie z tych co depresji i nerwicy dostaja od,takich zachowań, raczej mnie to bawilo jej durne zachowanie, moze dlatego, ze to byla moj druga tesciowa, ja mialam swoje lata i juz jedno dziecko z pierwszego malzenstwa prawie odchowane, wiec druga tesciowa nie byla w stanie wzbudzic we mnie kompleksów. Zwlaszcza, ze ona goowno wie o chorobie swojego wnuka i kompletnie nie wie, ze jego wg niej dziwne nienormalne nerwowe zachowania dziecka, to po prostu reakcja na bole stawow, kto choruje na,reumatyzm typu RZS albo MIZS to wie jaki to bol zwlaszcza dla niemowlaka lub malutkiego dziecka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Zgadzam się. Jest różnica między bycie pomocną a spełnianie się jako matka z wnukami. Wnuki maja juz matkę więc nie rozumiem tych babć. Jeśli matka pozwala kąpać, karmić to ok ale nic na siłę. Można czytać, bawić cokolwiek. Plus noworodek nie potrzebuje jeszcze babci on chce matkę i ojca bo u nich jest mu najlepiej. To juz jest egoizm kiedy babka musi trzymać, lulac, kąpać, karmić. To nie jest dla dobro dziecka tylko dla babci. I na pewno nie na miejscu jest krytykowanie I obrażanie się bo matka robi inaczej od babci.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Na początku są zaborcze a potem miękną jak trzeba bachora gdzieś wcisnąć bo chcą wrócić do roboty. Wtedy dziadkowie mają się wykazać i broń boże żeby odmówili bo to akt łaski synowej/córki że pomyślała o nich i mogą się opiekować wnukiem. Jak jest maleńkie to najlepiej w ogóle niech zapomną że mają wnuka, o braniu na ręce nie ma mowy ale potem to wciskają na całe tygodnie jeszcze z noclegiem. A co niektóre są tak bezczelne że przywiozą dziecko głodne i bez prowiantu i jeszcze dziadkowie muszą sponsorowac. Brak słów na dzisiejszy matki....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jak dziexko jest maleńkie to tylko wtedy niektóre babcie chcą bawić a jak jest starsze to już im się znudziło. Niektóre po prostu chcą małe dzieci by robić wodę z mózgu, mowic że babcia jest mamą a tamta mama to zła. Mają wtedy swoją lalkę a to że matka nie pozwala traktowac jak zabawka nie znaczy że nic dziadkowie nie moga robic

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Babki są zaborcze. Myślą że mogą wszystko robić z "ich" dzieckiem. Wychowuje dzieci które uważają jako bezradne i próbują tak robić że wszystkie dzieci wraz z wnukami są ich.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×