Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Lasunia

Kto stara się o dziecko - reaktywacja

Polecane posty

Najwyraźniej coś się stało ze starymi tematami na forum... Zapraszam dziewczyny z tematu "Kto stara się o dziecko?" 🙂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jestem 🙂 chciałam się tylko pożalić, że zgodnie z przewidywaniami dostałam okres. Jedyny plus, że po jesiennych zawirowaniach cykl wrócił mi do normy - drugi z rzędu 28 dni. Cóż, zaczynamy 5 cykl starań 🙂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Hej Maszka! Zmartwilam się, że się zgubiłyśmy w otchłani internetu ❤️

Mi się okres kończy, ale trochę zaczynam się martwić, jak to ja. Niby lekarz powiedział, że wszystko ok, ale kiełkuje we mnie myśl, że może jeszcze mój organizm nie wrócił do normy... 

5ty cykl to jeszcze nie tak wiele, głowa do góry! 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Melduje sie! A ja sie zastanawiałam czemu nie moge znaleźć naszego tematu. A tu najwidoczniej przez te cale zamieszanie na forum sie cos z nim stalo.

 

Ja jeszcze 11 dni do okresu, jakaś grypa mnie lapie..zle sie czuje.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ja z góry przepraszam ,ze w takim temacie poruszę troszkę inny ,ale pomyślałam ze któraś z Was może wiedzieć ;) 

otoz jestem w 23 tygodniu ciąży mam nakaz leżenia i ogólnie to nie czuje się najlepiej jest duże ryzyko porodu przedwczesnego . Chodziłam do ginekologa prywatnie ten tez wypisuje mi l4 jednak wkrótce  po jego wizycie trafiłam do szpitala i rozbieżnośc tego co mi mówi troszkę mnie zszokowała przestałam mu ufać .. postanowiłam, ze pójdę do lekarza na NFZ by ten mnie uspokoił bo ten skasował mnie i powiedział ze wszystko jest ok . ginekolog z NFZ nakazał mi natomiast leżeć nie przemęczać się brać tabletki i składać wizyty  co tydzień bo szyjka jest niepokojąca ! 

Przepraszam ze Wam tu pisze i psuje temat ,ale nie wiecie może czy mogę po prostu przestać chodzić prywatnie mimo ze to ten lekarz prowadził moja ciąże i chodzić na NFZ ? Mam wrażenie ze lekarz do którego chodzę prywatnie mnie lekceważy bagatelizuje problem który JEST nawet nie bada mnie na krześle . Ale nie wiem jak teraz wyglądać będzie moje l4 ? I czy tak w ogóle mogę ?  

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
16 minut temu, Pola_90 napisał:

Ja z góry przepraszam ,ze w takim temacie poruszę troszkę inny ,ale pomyślałam ze któraś z Was może wiedzieć 😉

otoz jestem w 23 tygodniu ciąży mam nakaz leżenia i ogólnie to nie czuje się najlepiej jest duże ryzyko porodu przedwczesnego . Chodziłam do ginekologa prywatnie ten tez wypisuje mi l4 jednak wkrótce  po jego wizycie trafiłam do szpitala i rozbieżnośc tego co mi mówi troszkę mnie zszokowała przestałam mu ufać .. postanowiłam, ze pójdę do lekarza na NFZ by ten mnie uspokoił bo ten skasował mnie i powiedział ze wszystko jest ok . ginekolog z NFZ nakazał mi natomiast leżeć nie przemęczać się brać tabletki i składać wizyty  co tydzień bo szyjka jest niepokojąca ! 

Przepraszam ze Wam tu pisze i psuje temat ,ale nie wiecie może czy mogę po prostu przestać chodzić prywatnie mimo ze to ten lekarz prowadził moja ciąże i chodzić na NFZ ? Mam wrażenie ze lekarz do którego chodzę prywatnie mnie lekceważy bagatelizuje problem który JEST nawet nie bada mnie na krześle . Ale nie wiem jak teraz wyglądać będzie moje l4 ? I czy tak w ogóle mogę ?  

A dlaczego by nie? W każdej chwili mozesz zmienić lekarza. Jezeli bardziej odpowiada ci ten na nfz to chodz tylko do niego. 😉 najważniejsze abys ufala swojemu lekarzowi. 😉 lekarz na nfz tez wystawi ci l4 takie samo jak ten wcześniejszy

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
44 minuty temu, Madzikkin napisał:

A dlaczego by nie? W każdej chwili mozesz zmienić lekarza. Jezeli bardziej odpowiada ci ten na nfz to chodz tylko do niego. 😉 najważniejsze abys ufala swojemu lekarzowi. 😉 lekarz na nfz tez wystawi ci l4 takie samo jak ten wcześniejszy

Dzięki za odpowiedz ;) no teoretycznie tez mi się wydawało,ze chyba mogę ,ale w praktyce to nie wiem jak to wyglada bo jednak ten założył mi książeczkę itd . 

Lekarz ten na fundusz bardziej przypadł mi do gustu - zajął się mną po prostu . Przebadał na krześle stad przynajmniej wiem jaka długość ma szyjka .. nawet wspomniał ze być może założymy pesar a ten prywatnie so którego chodzę  jak prosiłam o badanie na krześle to ciagle twierdził ze nie ma takiej potrzeby bo wszystko jest w porządku a od ostatniego badania na krześle minęły 2miesiace po na mowach mnie przebadał i jest ok a nie w całe nie jest 🙈 nie dość ze mu płace to wychodzę z gabinetu w kompletnej niepewności ciagle 🙄 

 

troche głupio ,ze tak bez słowa przestane chodzić ,ale z drugiej strony tak będzie lepiej .. myślałam żeby do niego zadzwonić i chociaż podziękować za opiekę aczkolwiek to będzie trochę nie szczere bo przecież właśnie dlatego go chce zmienić bo się Nami nie zajął wystarczająco . 

 

Ehh

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

I tak prywatnie już na temat powiem od siebie ,ze wychodzę z założenia ,ze najlepiej się nie starać :) My o dzidziusiu zaczęliśmy mowic niecały  rok temu mówiliśmy sobie ,ze fajnie by było, ale ja ciagle byłam taka ,ze to niekoniecznie dobry czas ,wiec chciałam i nie chciałam aczkolwiek miałam podejście jak będzie to będę się bardzo cieszyć natomiast mój nie naciskał ale widziałam ze chciałby żeby się to stało bo już swoje lata ma   :) 

ustalilismy ,ze nie będziemy się starać . 

Po prostu przestaliśmy się zabezpieczać ja przestałam obserwować kalendarzyk i postanowiliśmy ,ze co ma być to będzie nie całe pol roku od tej decyzji byłam już w ciąży ;)) 

wiem ze łatwo się mówi i pomyślicie sobie „a to dopiero rada, takim sposobem gdzie do końca nawet nie mam pewności ze kocham się w dni płodne to nie będę w ciąży nigdy” . Otoz wydaje mi ,ze stres ,nacisk i te ogromne pragnienie wpływa na niekorzyść i może warto na jakiś czas dajmy na to pol roku spróbować bez wytycznych po prostu żyć ,kochać się w przypływie emocji a test robić w momencie spóźnienia się okresu a nie na 3 dni przed jego przyjściem bo wiem ze wyczekujące tak robią ;p . a być może ta beztroska metoda przyniesie efekt ;) 

Odnosze wrażenie ze los czasami sobie właśnie z Nas drwi w taki sposób i płata figiel ze gdy wszystko teoretycznie jest „dopracowane” to okazuje się ,ze coś jednak poszło nie tak . 

W każdym razie życzę Wam kochane powodzenia :) i 

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dobrze powiedziane! Ja jestem tu na forum, żeby sobie pogadać z dziewczynami, które mają podobne przeżycia i też chcą być mamami, ale nie dla mnie obsesyjne śledzenie cyklu i zmuszanie się do seksu, bo jest owulacja. Swojej natury tak łatwo nie oszukam i wiadomo, że trochę się martwię czy wszystko wróciło do normy po przebojach z odstawieniem plastrów, ale daleko mi do szukania kliniki leczenia niepłodności 😉 Miałam chwilę obsesji i uporczywego myślenia o owulacji, ciąży i dwóch kreskach, ale to minęło. Czuję w środku, że kiedyś zajdę w ciążę i będę mamą i to mi na razie wystarcza 🙂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Pola w punkt! Tez jestem takiego zdania. W koncu kiedy sie uda, moze poprostu teraz nie czas na to. 😉 najważniejsze to odpuścić choć ciezko sie mówi.. 😉 u nas pierwsze 4 cykle byly bez stresu bo poprostu przestaliśmy sie zabezpieczać. Ale juz przy 5 zaczelam obsesyjnie o ttm myśleć ze cos jest nie tak. Dopiero teraz odpuściłam 😉 co będzie to będzie-

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dziękuję Wam. W sumie dobrze, z mężem codziennie, jutro wyjeżdża. Do @ 9dni. Mam bolace piersi, mąż chwali że urosły, ale też przytylam, dogadzamy sobie 😊😉

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Cześć Dziewczyny! Mam nadzieję, że nie będziecie mieć mi za złe i nie pomyślicie, że chcę zaśmiecać wątek.  Pomyślałam sobie, że moja historia podtrzyma Was na duchu i da troszkę nadziei.  10 lat byłam aktywną staraczką. W tym czasie robiłam mnóstwo badań, monitoring owulacji, kontrola śluzu, mierzenie temperatury, testy owulacyjne, terapia CLO, laparoskopia, badania poziomu hormonów kilka razy w cyklu, rezerwa jajnikowa, diagnostyka w kierunku trombofilii... Mialam problem z owulacją  - policystyczne jajniki  Mąż - słabe parametry nasion, bardzo słabe, bardzo bardzo słabe.  Nie zniechęciło nas to. Walczyliśmy. Byliśmy pod opieką kliniki leczenia niepłodności.  W pewnym momencie lekarz rozkładał ręce, nie wiedział jak pomóc, co zrobić.  Doszliśmy do wniosku, że widocznie nasza rodzina będzie się składać tylko z dwóch osób. Smutno było przyjąć to do wiadomości, ale z czasem zrozumieliśmy, że rodzicielstwo nie dla wszystkich.  5 miesięcy temu, na kontrolnej wizycie moich policystycznych jajników zobaczyłam pulsujące serduszko maluszka.... pewnie domyślacie się co czułam. Nie wiedziałam czy płakać czy cieszyć się.  Na zmianę płakałam i cieszyłam się. Jestem w połowie 5 miesiąca. Dziewczyny, ja się poddałam, a los dał mi taki cud.  Trzymam za Was kciuki, bo wiem, że pragnienie dziecka jest tak silne, że kobieta potrafi wszystko wytrzymać. Przechodziłam przez to i rozumiem Was.  Jeśli mogę to będę odwiedzać wątek 😉

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Hej Lillla 😘 Gratuluję maleństwa! Nie wyobrażam sobie Waszej radości, to musiał być najpiękniejszy dzień Waszego życia. Ten przykład też dowodzi tego, że w najmniej spodziewanym momencie, kiedy już nie myślimy o ciąży, okazuje się, że w niej jesteśmy 🙂 To piękna historia ❤️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dokładnie dziewczyny, my totalnie odpuściliśmy. 

Pieniądze, które wcześniej szły na leczenie i inseminacje zaczęliśmy inwestować w podróże i częste wypady za miasto. Zaczęliśmy żyć ze świadomością, że mamy tylko siebie. 

Oddaliliśmy od siebie myśli o dziecku. Na początku było to bardzo bolesne i miałam żal do całego świata. Z czasem pogodziłam się z tym. 

10 lat musiałam czekać na to usg, podczas którego zobaczyłam to malusie serduszko. Warto było!

Mąż płakał, a ja razem z nim. 

Dziewczyny warto w życiu iść pod górę, żeby na szczycie otrzymać to czego pragniemy.

Jestem żywym przykładem. 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
6 godzin temu, Lillla napisał:

Dokładnie dziewczyny, my totalnie odpuściliśmy. 

Pieniądze, które wcześniej szły na leczenie i inseminacje zaczęliśmy inwestować w podróże i częste wypady za miasto. Zaczęliśmy żyć ze świadomością, że mamy tylko siebie. 

Oddaliliśmy od siebie myśli o dziecku. Na początku było to bardzo bolesne i miałam żal do całego świata. Z czasem pogodziłam się z tym. 

10 lat musiałam czekać na to usg, podczas którego zobaczyłam to malusie serduszko. Warto było!

Mąż płakał, a ja razem z nim. 

Dziewczyny warto w życiu iść pod górę, żeby na szczycie otrzymać to czego pragniemy.

Jestem żywym przykładem. 

 

Cudowna i wzruszająca historia. 😉

Na pewno ten dzień byl jednym z piękniejszych. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

No to podnoszę 🙂

Okres się skończył i mam wrażenie, że zaczyna mi tam w środku wreszcie wszystko funkcjonować. Dopiero teraz, po porannym samobadaniu, wiem, że szyjka wygląda tak, jak przed antykoncepcją. Czy będzie owu nie wiem, ale cieszę się, że, po pierwsze, organizm ruszył, po drugie, znalazłam lekarza, który bez zbędnego pier*dolenia postawił krótką i konkretną diagnozę, a efekty widać niemal od razu. 

Do obsesji w stylu kalendarza ovufriend mi daleko, ale odkryłam taką funkcjonalność we Flo, że mogę sobie zaznaczać jaki miałam humor danego dnia, jak się czułam, itd. Taki obrazkowy hormonalny pamiętnik, podoba mi się 😉

Mam nadzieję, że wszystkie zaczęłyście tydzień tak fajnie jak ja 😘

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Tez używam flo, i zaznaczam sobie wieczorem wszystkie objawy, serduszkiem współżycie ogolnie zaznaczam wszystko co moge 😉 i jak sobie tak porownalam miesiące to schemat jest taki sam. Kazdego miesiaca moj organizm daje takie same znaki ze @ nadchodzi. 🙂 moja ulubiona aplilacja 😉

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Hej Ania 🙂 Nakręcanie się to chyba standard przy naszym imieniu 😄 Ja jeszcze rano byłam zadowolona, a teraz zaczynam się zastanawiać czy na pewno rozpoczął mi się prawidłowy cykl 😄 W ogóle kobiety chyba lubią się nakręcać... 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Komentujesz jako gość. Jeśli posiadasz konto, zaloguj się.
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.


×