Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Zaloguj się, aby obserwować  
Gość TużPo30stce

Nie kocham mojej partnerki, ale plaujemy założyć rodzinę.

Polecane posty

Gość Marta

 To nie jest ta jedyna w takim razie, bo każdy choćby na początku przez pierwsze dwa lata ma fazę zakochania a potem po prostu miłość, już nie motyle czy tam amory..

Wiej człowieku czym prędzej, nie jesteście sobie pisani i szczerze nie chciałabym być na jej miejscu podczas ślubu, bo to oboje muszą być zakochani i szczęśliwi. Szok że chcesz się do tego zmuszać, nie jesteś przecież starcem. To twoje życie, nie brata czy przyjaciela.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc

Mysle, ze jesli ja zostawisz, po latach bedziesz BARDZO zalowal. Spotkasz kogos, moze mniej fajnego, mniej dobrego, mniej inteligentnego. Albo w ogole nie zwiazesz sie z nikim, bo ciezko kogos fajnego znalezc do wspolnego zycia. Bedziesz mial 40 lat, bedziesz kawalerem i pomyslisz sobie, ze mogles miec takie fajne i spokojne zycie. Fajna, mila zone, po prostu partnera do wspolnego zycia. Fajnie jest miec z kim dzielic smutki i szczescie. Samemu jest ciezko, po jakims czasie zrozumialbys.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc
3 godziny temu, Gość Gosc napisał:

Czego by kto nie pisał o związku zawsze znajdzie się ktoś kto napisze BLUSZCZ. Tak stawiam siebie w roli tych mędrców, choć rzadko się wypowiadam. Najczęściej śmieje się z doradców i tych którzy słuchają tych bzdur. Dziś jeden jest doradcą, a za miesiąc sam płacze, że mu znów w życiu nie wyszło. 

Czasy są dziwne, a ludzie jeszcze gorsi. Spędził z tą kobietą kilka lat, obiecywali sobie różne rzeczy, planowali przyszłość. Według "mędrców" z neta on ma to teraz wywalić do śmieci, bo od kilku miesięcy coś mu w główce świta, że może jej nie kocha? BRAWO 😄 Jesteście zajebiści 😄 Gdyby wasi dziadkowie i rodzice mieli takie podejście, to by was na świecie nie było. Nie wierzycie? To idźcie ich zapytać jakie mieli w życiu problemy i czy tatuś zawsze był pewny, że na 100% kocha mame. Jeśli będą szczerzy to zdziwicie się jakie rzeczy możecie usłyszeć. 

Taa, zenic się na siłe, a za 5 lat spotka kogos kogo naprawde pokocha i wtedy dopiero zaczna sie zale po co to robil gdy mial wybor. I wtedy dopiero jej zniszczy zycie. Nikt kto nie jest pewny nie powinien podejmowac tak radykalnych decyzji. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc
3 godziny temu, Gość Gosc napisał:

Czego by kto nie pisał o związku zawsze znajdzie się ktoś kto napisze BLUSZCZ. Tak stawiam siebie w roli tych mędrców, choć rzadko się wypowiadam. Najczęściej śmieje się z doradców i tych którzy słuchają tych bzdur. Dziś jeden jest doradcą, a za miesiąc sam płacze, że mu znów w życiu nie wyszło. 

Czasy są dziwne, a ludzie jeszcze gorsi. Spędził z tą kobietą kilka lat, obiecywali sobie różne rzeczy, planowali przyszłość. Według "mędrców" z neta on ma to teraz wywalić do śmieci, bo od kilku miesięcy coś mu w główce świta, że może jej nie kocha? BRAWO 😄 Jesteście zajebiści 😄 Gdyby wasi dziadkowie i rodzice mieli takie podejście, to by was na świecie nie było. Nie wierzycie? To idźcie ich zapytać jakie mieli w życiu problemy i czy tatuś zawsze był pewny, że na 100% kocha mame. Jeśli będą szczerzy to zdziwicie się jakie rzeczy możecie usłyszeć. 

Taa, zenic się na siłe, a za 5 lat spotka kogos kogo naprawde pokocha i wtedy dopiero zaczna sie zale po co to robil gdy mial wybor. I wtedy dopiero jej zniszczy zycie. Nikt kto nie jest pewny nie powinien podejmowac tak radykalnych decyzji. Kto normalny sie zeni bez pewnosci?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość rozwody amorów

rozwodzą to się ludzie gdzie niby były "amory" i się wypaliły, a ci którzy nie mieli wielkich amorów są razem długo bo ich związek nie polega na tymczasowej euforii. Bierz tą kobiete za żone autorze i zapomnij o wielkich amorach bo to iluzja sprzedawana durnym babom tylko. Jeśli kobieta jest w miare ok i płodna to do roboty. Zrób spontaniczny wypad na weekend i bierz z nią ślub w jakimś odludnym uroczym miejscu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość masz ją

Autorze, masz idealną kobiete, nie puszczaj jej, bo będziesz żałował.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość

Współczuję dzieciom w tej przyszłej rodzinie. Zdrada i tak będzie. Ewentualnie zryty beret autora. Kwestia czasu. Ludzie którzy proponują brać bo euforia mija muszą być nieszczesliwi w gruncie rzeczy. Byle mieć. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gosc

Pisze że jej nie kocha a wy nadal swoje. Rady na pocz. były najlepsze. Odseparuj sie, przemyśl to i owo zanim cos zdecydujesz. Chyba skoro tak kocha to zrozumie. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc

Nie po to mamy intuicje, zeby z niej nie korzystac. Gdyby najblizsza mi w rodzinie osoba zapytala co ma robić nie dalabym recepty, ale na pewno powiedziałabym poczekaj, przemyśl, zastanów się.  Ci co kaza mu się zenic sami mają beznadziejne zwiazki i brali co się trafilo. Gdy ktos ma taki dylemat, powinien sie powstrzymac i dobrze się zastanowic zanim zdecyduje sie na slub. 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc
20 minut temu, Gość rozwody amorów napisał:

rozwodzą to się ludzie gdzie niby były "amory" i się wypaliły, a ci którzy nie mieli wielkich amorów są razem długo bo ich związek nie polega na tymczasowej euforii. Bierz tą kobiete za żone autorze i zapomnij o wielkich amorach bo to iluzja sprzedawana durnym babom tylko. Jeśli kobieta jest w miare ok i płodna to do roboty. Zrób spontaniczny wypad na weekend i bierz z nią ślub w jakimś odludnym uroczym miejscu.

Ale pierdzielisz. Tak zle mu zyczysz. On jej nie kocha, acty radzisz ja zaplodnic . Puknij sie w czerep. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc
18 minut temu, Gość Gość napisał:

Współczuję dzieciom w tej przyszłej rodzinie. Zdrada i tak będzie. Ewentualnie zryty beret autora. Kwestia czasu. Ludzie którzy proponują brać bo euforia mija muszą być nieszczesliwi w gruncie rzeczy. Byle mieć. 

👍

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
2 minuty temu, Gość Gosc napisał:

👍

To nie pejsbuk 🤢

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc
3 minuty temu, Gość Gość napisał:

To nie pejsbuk 🤢

Na pejsbuku wszyscy " pseudo szczęsliwi, pseudo związki", a w życiu ... diametralna różnica.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kanciapa

nie zabrałeś jej najlepszych lt życa. Po 30 tce jest o wiele fajniej, lepiej...bardziej się jest doświadczonym.Spotka niejednego faceta, ta twoja partnerka, jeszcze cie bedzie dziękować

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
2 minuty temu, Gość Gosc napisał:

Na pejsbuku wszyscy " pseudo szczęsliwi, pseudo związki", a w życiu ... diametralna różnica.

Nie obserwuję ludzi żyjących na fejsbuku. Chyba że dla beki . Wolę koty oglądać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc
2 minuty temu, Gość Gość napisał:

Nie obserwuję ludzi żyjących na fejsbuku. Chyba że dla beki . Wolę koty oglądać.

A ja znam ludzi z fejsbuka, na zdjęciach pseudo szczęscie , a w zyciu ch*ujnia ( sorry) , ale najwazniejsze ze kolezanki i sąsiedzi , rodzina , mysla inaczej i wierza w fotki. Fejsbuk to wylegarnia PYCHY!!!! 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość

Cóż. Niektórzy dla kilku kłamstw w komentarzach są w stanie zrobić zdjęcie w barlogu i syfie. Matki pozuja z bombelkami które leją po glowach gdy nie ma publiczności . 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Jan
10 godzin temu, Gość TużPo30stce napisał:

Mój straszy brat mówi (...)żebym z nią był

czuję się z tym problemem jak jakiś zagubiony nastolatek

Jesteś nastolatkiem. Mieszkasz z mamusią, więc to mamusia podejmuje za Ciebie decyzje. Poczytać możesz, ale to nie zmieni sytuacji, bo Ty masz się słuchać mamci.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gfgg
14 godzin temu, Gość TużPo30stce napisał:

Ona ma 30 lat, ja 32. Jesteśmy ze sobą jakieś 5 lat, zamieszkaliśmy ze sobą po roku znajomości.

Od kilku miesiącu mam codziennie wahania nastrojów względem niej, bo uświadomiłem sobie chyba, że jej nie kocham, a naszą relacje kontynuujemy trochę z rozsądku. Ona powtarza mi czasem, że mnie kocha, jest mnie pewna, czasem sugeruje, że chciałaby usłyszeć jakieś deklaracje z mojej strony, i doskonale ją rozumiem. Ale ja nie umiem się na to zdobyć, bo nie jestem pewien swoich uczuć. Mój straszy brat mówi, że to normalne, uczucia wygasają, żebym z nią był bo to fajna kobieta, dobra, atrakcyjna, inteligentna. Moja przyjaciółka też stwierdziła, że byłbym draniem, jakbym od niej odszedł, że zabrałem jej najlepsze lata to ona sobie teraz życia nie ułoży - słusznie ma rację. Z drugiej strony mój kumpel mówi - to Twoje życie to Ty masz być szczęśliwy, kiedyś będziesz miał do niej pretensje, bo być może będziesz żałował.

No i tak - wszyscy z nich mają rację. A ja sam nie wiem co robić. Czuje zobowiązanie wobec niej, nad uczuciami ciężko panować, również kiedy zanikają.

Pomyślałem, że jakąś decyzję podjąć trzeba, założymy rodzinę, wcześniej się oświadczę, ale kompletnie tego nie czuję, mdli mnie na myśl o ślubie, weselu, to będzie trochę nieszczere z mojej strony, będę robić dobrą minę do złej gry, moje apogeum szczęścia w tym dniu to będzie jeden wielki teatr.

Nie wiem co robić, dorosły facet ze mnie, a czuję się z tym problemem jak jakiś zagubiony nastolatek, nigdy nie miałem problemu z podejmowaniem trudnych decyzji.

Proszę o jakieś rozsądne podpowiedzi, zaznaczam, że chcę dobrze wybrać dla każdego, ale nie wiem czy to jest realne w tej sytuacji. Dodam też od razu, że nie ma żadnej innej kobiety, nie zdradziłem mojej dziewczyny, ani nie mam zamiaru. Myślę, że ewentualne rozstanie z nią będzie dla mnie bardzo bolesne mimo, że z mojej decyzji i raczej planuję tu długą przerwę od kobiet, to nie tak, że mie ciągnie do innych.

To ja Ci powiem tak, po Twoich wypowiedziach wnoszę, że jej nie kochałeś I jestem tego pewna. Druga sprawa : związki I małżeństwa z rozsądku to dzisiaj powszedniość, ale mało kto się do tego przyznaje. Gdyby każdy czekał na miłość, mało kto by miał rodzinę , dzieci. Związki z rozsądku nie są złe. U Ciebie jest jednak brak ochoty I same obawy, czujesz sie z tym źle. To jest Twoje życie, które masz tylko jedno. Jeżeli wejdziesz w ten układ dla innych, z litości, zeby komuś zrobic dobrze, a nie dla siebie to nie tylko bedziesz nieszczesliwy, ale uczynisz innych nieszczesliwymi. Nigdy nie rob deklaracji z litosci bo to nieszczescie I cierpienie murowane dla wszystkich.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Katarzyna

Wiesz co? Ja ci powiem, że z takim jak ty meczylam się 7 lat. Znaczy się on nie był pewny swoich uczuć a ja oczekiwałam deklaracji - w tym wypadku ślubu, tak aby założyć w końcu rodzinę. Zanim mój eks się zdecydował to zebrałam w sobie siły i sama kopnęłam go w tyłek. Naraz z nieporadnej, zakompleksionej dziewczynki wyrosła pewna siebie, odnosząca sukces kobieta. Jemu oczywiście opadła szczęka ale ja już wracać nie chciałam. Znałam swoją wartość. Dlatego powiem Ci bez ogródek, że jesteś zwykłym tchorzem. Wogole nie jesteś fair wobec tej kobiety i w sposób egoistyczny bawisz się jej uczuciami. Uwierz, że nie jesteś Bogiem i wszechstworcą żeby ta biedna kobieta sobie bez ciebie nie poradziła. Daj jej szansę na poważny związek z mężczyzną, który nie jest cholernym zagiubionym piotrusiem panem tylko dojrzałym, ogarniętym mężczyzna, który wie czego w życiu chce. Amen. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość miłość to iluzja
8 godzin temu, Gość Gość napisał:

Współczuję dzieciom w tej przyszłej rodzinie. Zdrada i tak będzie. Ewentualnie zryty beret autora. Kwestia czasu. Ludzie którzy proponują brać bo euforia mija muszą być nieszczesliwi w gruncie rzeczy. Byle mieć. 

zdrada jest przy wypaleniu euforii, bo motylki mineły i szukanie innych motylków korci, a gdy nie było motylków od początku to zdrada nie potrzebna, bo nie szuka się motylków, kumasz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość primo i segundo
8 godzin temu, Gość gosc napisał:

Pisze że jej nie kocha a wy nadal swoje. Rady na pocz. były najlepsze. Odseparuj sie, przemyśl to i owo zanim cos zdecydujesz. Chyba skoro tak kocha to zrozumie. 

nie musi jej kochać ani ona jego, wystarczy że się w miare swobodnie czują w swoim towarzystwie, w miare dogadują i hydraulika pasuje. Wam jakieś durne filmowe zakochania i inne pierdoły wyprały mózg gdy w realiach takie rzeczy są rzadkie. Do związku podchodzi się z głową i nie potrzebne zdrady ani zakochanie. Kto kieruje się tylko filmową miłością będzie w życiu miał przes-rane

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość rozwody amorów
8 godzin temu, Gość Gosc napisał:

Ale pierdzielisz. Tak zle mu zyczysz. On jej nie kocha, acty radzisz ja zaplodnic . Puknij sie w czerep. 

gòwno wiesz, dlatego jesteś singielką po niewypałach

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość yhy
12 minut temu, Gość primo i segundo napisał:

nie musi jej kochać ani ona jego, wystarczy że się w miare swobodnie czują w swoim towarzystwie, w miare dogadują i hydraulika pasuje. Wam jakieś durne filmowe zakochania i inne pierdoły wyprały mózg gdy w realiach takie rzeczy są rzadkie. Do związku podchodzi się z głową i nie potrzebne zdrady ani zakochanie. Kto kieruje się tylko filmową miłością będzie w życiu miał przes-rane

Chyba ty nie musisz i chyba tobie wyprano mózg.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość psycho'loszka

Masz toksyczną babę a tobie brak jaj. To w perspektywie rodzi wiele frustracji w życiu. Chyba nie do końca jeszcze jesteś tego świadomy a pod dywan wszystkiego jak do tej pory zamieść się nie da. Będzie tylko gorzej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc
10 godzin temu, Gość Gfgg napisał:

To ja Ci powiem tak, po Twoich wypowiedziach wnoszę, że jej nie kochałeś I jestem tego pewna. Druga sprawa : związki I małżeństwa z rozsądku to dzisiaj powszedniość, ale mało kto się do tego przyznaje. Gdyby każdy czekał na miłość, mało kto by miał rodzinę , dzieci. Związki z rozsądku nie są złe. U Ciebie jest jednak brak ochoty I same obawy, czujesz sie z tym źle. To jest Twoje życie, które masz tylko jedno. Jeżeli wejdziesz w ten układ dla innych, z litości, zeby komuś zrobic dobrze, a nie dla siebie to nie tylko bedziesz nieszczesliwy, ale uczynisz innych nieszczesliwymi. Nigdy nie rob deklaracji z litosci bo to nieszczescie I cierpienie murowane dla wszystkich.

To prawda. Kiedys ktos opowiedzial mi historie o tym jak zostal z litosci i pozniej bardzo żałował, bo odbiło sie to na nim, a osoba ktora ublagala zostanie zranila go i oszukala. Do dzis pamietam te slowa, nigdy nie zostaeal z litosci gdy czujemy inaczej - trzeba tez myslec o sobie, bo nawet gdy kogos tym uszczesliwimy, to sami bedziemy sie meczyc. 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc
7 godzin temu, Gość rozwody amorów napisał:

gòwno wiesz, dlatego jesteś singielką po niewypałach

G**ówno... to ty wiesz. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Greg

Piszesz jak dojrzały facet i jest to pozytywne, że chcesz podjąć dobrą decyzję dla każdego z was. Ja osobiście uważam, że nie powinieneś jej podejmować sam. Dobrą decyzją nie będzie raczej zakomunikowanie partnerce swojej decyzji.  Piszesz, że inni uważają ją za atrakcyjną, inteligentną, mądrą więc po jej stronie również jest dobrze i wydaje mi się, że możecie podjąć sensowny dialog, który może przeformułować wasz związek i co ważne wasze wzajemne relacje. Na pewno nie uda się zbudować na udawaniu trwałego , pełnego wzajemnego wsparcia i szacunku związku. To zapomnij. Uważam, że powinieneś zabrać partnerkę gdzieś, gdzie będziecie sami, bez znajomych, na neutralnym terenie i będziecie mieść dość czasu na bardzo szczerą rozmowę i "wyprucie" z siebie wszelkich wątpliwości, lęków itd. Może wycieczka na łono natury? Musicie porozmawiać o swoich uczuciach (uczucia to nie tylko miłość) o tym jak było, jak jest i co ewentualnie może być dalej. Podstawowe pytania na które musisz sobie odpowiedzieć to:

czy dalej chcesz być z nią (tak w ogóle, nie chodzi mi o ślub),

czy ci się dalej podoba i jest dla Ciebie atrakcyjna seksualnie.

Jeśli na któreś pytanie sobie odpowiesz, że nie. To chyba nie ma sensu dalej tego ciągnąć, tylko jak najszybciej to zakończyć. Będzie to z korzyścią dla Ciebie i dla niej. Jeśli jednak na obydwa pytania odpowiedziałeś sobie "tak" to porządnie przygotuj sobie monolog w którym  zawrzesz wszystko to w tobie siedzi oraz wybierz odpowiednie miejsce i czas. Potem daj się wypowiedzieć partnerce na ten sam temat. Pamiętaj, że to co Ty powiesz w swoim monologu będzie pewnie tylko pierwszym etapem prowadzącym do oczyszczenia tej sytuacji i podjęcia wspólnej decyzji.

Pozdrawiam,

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Komentujesz jako gość. Jeśli posiadasz konto, zaloguj się.
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

Zaloguj się, aby obserwować  

×