Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Angelika26

Mąż nie stanął w obronie syna.

Polecane posty

Jestem z mężem 5 lat po ślubie i mamy 2 letniego synka. 

Ostatnio na spotkaniu rodzinnym bratowa męża popchneła w korytarzu jak przechodziła naszego syna i z szyderczym uśmiechem się na mnie spojrzała. Niestety byłam zbyt zajęta podtrzymaniem synka który o mały włos by się nie przewrócił i zanim się zorientowałam co ona zrobiła to już odjeżdżala samochodem. Powiedziałam o tym mężowi ale jego odpowiedź była taka że nic się nie stało i nie mam panikowac po czym zadzwonił do niej i umówił się z nią na weekend majowy. 

Co w takiej sytuacji mam zrobić? Max twierdzi że przesadzam a on postępuje odpowiednio czyli nie reaguje bo niby po co wg niego nic się nie stało. 

Dodam tylko że bratowa mnie i syna nienawidzi i mąż o tym wie. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc
2 minuty temu, Angelika26 napisał:

Jestem z mężem 5 lat po ślubie i mamy 2 letniego synka. 

Ostatnio na spotkaniu rodzinnym bratowa męża popchneła w korytarzu jak przechodziła naszego syna i z szyderczym uśmiechem się na mnie spojrzała. Niestety byłam zbyt zajęta podtrzymaniem synka który o mały włos by się nie przewrócił i zanim się zorientowałam co ona zrobiła to już odjeżdżala samochodem. Powiedziałam o tym mężowi ale jego odpowiedź była taka że nic się nie stało i nie mam panikowac po czym zadzwonił do niej i umówił się z nią na weekend majowy. 

Co w takiej sytuacji mam zrobić? Max twierdzi że przesadzam a on postępuje odpowiednio czyli nie reaguje bo niby po co wg niego nic się nie stało. 

Dodam tylko że bratowa mnie i syna nienawidzi i mąż o tym wie. 

Ty serio uważasz, że dorosła kobieta specjalnie popchnęła 2 letnie dziecko swojego brata? Jesteś chora...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość petrovafire

a Ty się odezwać nie umiesz? okej, w danej sytuacji podtrzymywałaś syna, ale później co? do męża pretensje masz czas mieć, ale żeby iść czy zadzwonić i wygarnąć bratowej to już nie? bez przesady. Ty byłaś przy tej sytuacji, Ty widziałaś wszystko, więc Ty załatw tę sprawę. skoro bratowa was nie lubi, to tym bardziej masz fajne pole do popisu, bo nie musisz się hamować i możesz jej wygarnąć aż miło. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Koneser

Patrze w kibel jak w wyrocznie, chyba jestem pytią.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Lorenzo01

Andzelika, rozwiązuj problemy swoje sama, a nie zwalasz na męża swój jad do bratowej.

Poklasku tutaj nie znajdziesz.

Żegnam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Te sprawę musisz załatwić sama z bratową. Nie dzwoń do niej, bo z pewnością dojdzie do pyskówki, ale wyślij jej sms-a z informacją, żeby  trzymała się z daleka od Twojego dziecka i od tej  pory nie jest miłym gościem w Twoim domu. Z mężem musisz się rozmówić i wszystko zależy od tego, jakich argumentów użyjesz. Pierwszą potyczkę przegrałaś, bo pozwoliłaś wejść sobie na głowę. Jeżeli on jest taki wyrozumiały i pozwala krzywdzić Wasze dziecko, to Ty nie chcesz tej baby widzieć u Was w domu. Postaw się, powiedz, że jeśli ją/ich zaprosi, to zrobisz taki armagedon, że sami uciekną. Niech zastanowi się nad priorytetami w życiu, kto dla niego jest ważny?

Musisz liczyć się z tym, że może dojść do kryzysu, ale nie odpuszczaj, bo takich sytuacji będzie więcej. Jeśli Twój mąż umówił się z nimi na majówkę (czy tobie tez proponował?), to Ty we własnym zakresie zorganizuj sobie jakiś wyjazd, po czym zdystansuj się do niego. Masz teraz jedyna okazję, żeby stanowczo zadziałać i pokazać, że nie będziesz tolerowała chamskiego zachowania bratowej, a w szczególności nielojalnej postawy męża.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Angelika26 napisał:

Powiedziałam o tym mężowi ale jego odpowiedź była taka że nic się nie stało i nie mam panikowac po czym zadzwonił do niej i umówił się z nią na weekend majowy. 

Jak to "umówił się z nią'? ...a co z jego bratem?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość

Poszłabym z tym na policję i nie patrzyłabym czy mężowi się podoba czy nie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
27 minut temu, Gość Gość napisał:

Poszłabym z tym na policję i nie patrzyłabym czy mężowi się podoba czy nie

Z czym? Słowo przeciwko słowu, a mąż trzyma z bratową. Tylko gdzie brat onego?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do autorki

w morde jej trzeba było dać od razu jak to zrobiła

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jakie baby są głupie

z igły widły, teraz cała rodzina sie podzieli i skłóci bo na korytarzu było ciasno i dzieciak wlazł pod nogi bratowej . która żeby małego nie zadeptać , to go odepchnęła

ojeju.... na policje , koniecznie! za to powinna siedzieć!

autorko, jesteś przewrażliwioną, psychiczną idio/tką , żal

tylko mąż normalny

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość autorka to histeryczka

na forum juz opisałaś to zadzwon jeszcze z tym do tvn-u histeryczko

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie ujdzie

Powinna być zadyma na całą wieś że dziecko ci maltretuje, nie dawaj za wygraną, przynajmniej jej opony przebij czy coś, co za su/ka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Pięknamądra
37 minut temu, Gość do autorki napisał:

w morde jej trzeba było dać od razu jak to zrobiła

Jestem tego samego zdania.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Gość jakie baby są głupie napisał:

z igły widły, teraz cała rodzina sie podzieli i skłóci bo na korytarzu było ciasno i dzieciak wlazł pod nogi bratowej . która żeby małego nie zadeptać , to go odepchnęła

ojeju.... na policje , koniecznie! za to powinna siedzieć!

autorko, jesteś przewrażliwioną, psychiczną idio/tką , żal

tylko mąż normalny

Ocknij się i nie ubliżaj. Gdyby bratowa była w porządku, a popchnięcie dwulatka przypadkowe, to sama ruszyłaby na pomoc, żeby dziecko nie przewróciło się, po czym przeprosiłaby, tak zwyczajnie, po ludzku. Tymczasem ona z uśmiechem na paszczy wyszła z domu - prostaczka!. A co na to mąż? Zbagatelizował, nie stanął w obronie dziecka, nie poparł pretensji żony, tylko umówił się z bratową na weekend. Tym samym pokazał, kto dla niego jest ważny. Podejrzewam, że nie jesteś jeszcze ojcem, a jeśli już nim zostaniesz, ciekawa jestem Twojej reakcji, gdy ktoś rozdepcze Twoje dziecko, tylko po to, żeby dowalić Twojej żonie/partnerce?

Autorka wspomniała, że bratowa nie jest do niej pozytywnie ustosunkowana, a kim trzeba być, żeby dowalać dwulatkowi?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Sara
Przed chwilą, Yoka777 napisał:

Ocknij się i nie ubliżaj. Gdyby bratowa była w porządku, a popchnięcie dwulatka przypadkowe, to sama ruszyłaby na pomoc, żeby dziecko nie przewróciło się, po czym przeprosiłaby, tak zwyczajnie, po ludzku. Tymczasem ona z uśmiechem na paszczy wyszła z domu - prostaczka!. A co na to mąż? Zbagatelizował, nie stanął w obronie dziecka, nie poparł pretensji żony, tylko umówił się z bratową na weekend. Tym samym pokazał, kto dla niego jest ważny. Podejrzewam, że nie jesteś jeszcze ojcem, a jeśli już nim zostaniesz, ciekawa jestem Twojej reakcji, gdy ktoś rozdepcze Twoje dziecko, tylko po to, żeby dowalić Twojej żonie/partnerce?

Autorka wspomniała, że bratowa nie jest do niej pozytywnie ustosunkowana, a kim trzeba być, żeby dowalać dwulatkowi?

Yoka777 nie podjudzaj autorki. Ona już dość jest podjudzona na bratową której jej nienawidzi , ot cały w tym problem. Widzi to co chce widzieć. Popchnięcie dziecka, szyderczy uśmiech itd, itd.

Ja bym zrobiła tak jak tutaj radzą:

1 godzinę temu, Gość nie ujdzie napisał:

Powinna być zadyma na całą wieś że dziecko ci maltretuje, nie dawaj za wygraną, przynajmniej jej opony przebij czy coś, co za su/ka

Wyluzuje kochana autorko

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Sara

Tak jestem, i sądzę, że autorka przesadza. I bratowa nie dowaliła 2 latkowi jedynie jak twierdzi autorka " popchnęła' i w to też bym wątpiła, żeby dorosły człowiek tak postąpił z 2 latkiem. A jeśli nawet miało to miejsce to mogła sama reagować od razu jako matka. Nie miała buzi żeby zareagować a nie czekała aż mąż zareaguje?

Gdyby ktoś moje dziecko nawet popchnął jak niby to bratowa zrobiła to ona by nie odjechała tak spokojnie samochodem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Komentujesz jako gość. Jeśli posiadasz konto, zaloguj się.
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.


×