Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Gość Gosc

Dlaczego mamy ktore siedza w domu uwazaja ze pracuja tak samo ciezko jak te faktycznie pracujace?

Polecane posty

Gość gość

ciężej nie pracują, ale ja i tak wolę iść do pracy niż spędzać czas na placach zabaw wśród ciągłych dyskusji o kupach i licytowaniu się mamusiek, która ma ciężej i której dziecko jest lepsze od innych

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc
50 minut temu, Gość gosc napisał:

jestes samotna matka?

Nie nie jestem, ale w dni pracujace nie mam kiedy zabrac dzieci na plac zabaw ani umyc toalety.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gramofon
4 minuty temu, Gość gość napisał:

ciężej nie pracują, ale ja i tak wolę iść do pracy niż spędzać czas na placach zabaw wśród ciągłych dyskusji o kupach i licytowaniu się mamusiek, która ma ciężej i której dziecko jest lepsze od innych

Ze mna nie pofadasz, moje jest najlepsze :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
16 minut temu, Gość gość napisał:

ciężej nie pracują, ale ja i tak wolę iść do pracy niż spędzać czas na placach zabaw wśród ciągłych dyskusji o kupach i licytowaniu się mamusiek, która ma ciężej i której dziecko jest lepsze od innych

A czy "siedzenie" z dzieckiem musi się sprowadzać tylko do tego? Jeżeli ktoś jest ograniczony to żadna praca mu nie pomoże...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

A to Polska właśnie. Baba się chwali tym, że zachrzania na trzy etaty i pisze, że to ją uszlachetnia, że jest lepsza od tej, która stara się przeżyć życie mniej urobiona.

Ja się nigdy tak nie rozwinęłam intelektualnie, jak na macierzyńskim. Porobiłam uprawnienia zawodowe, czytam ambitne książki, a jak dziecko w nocy nie spało, to lektor czytał spokojnym głosem audiobooki po angielsku, nauczyłam się grać na wymarzonym instrumencie. Ale jak kobiety pracujące czas wolny spędzają na oglądaniu "trudnych spraw", to rozumują: więcej czasu wolnego, to więcej "trudnych spraw" - och, jakie to uwsteczniające...

Czy naprawdę uważacie, że w tym natłoku obowiązków: praca, dom, dziecko - z każdym dniem jesteście bliżej odkrycia lekarstwa na raka? Jesteście na pewno bardziej urobione niż matki niepracujące, ale to chyba żaden powód do dumy.

A hipokryzją do kwadratu jest pisanie, że się nie lubi domu, stąd ucieczka do pracy. Czyli słowem: idziecie na łatwiznę - oj mamy pracujące, wy leniuszki!

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, Gość Gosc napisał:

Dlaczego mamy "24/24" uwazaja ze sa tak samo zapracowane jak te, ktore maja dzieci i chodza do pracy, albo ze tak samo wiele osiagaja itp. skoro to nieprawda.

Uważam, że wątek jest bez sensu, ponieważ wszystko zależy od indywidualnych uwarunkowań, możliwości i postrzeganiu ambicji. Także, nie istnieje tu żadna 'jedynie słuszna' prawda obiektywna, a jedynie subiektywne racje rozpatrywane na wielu płaszczyznach. Jeśli miałabym coś dodać na marginesie, w moim uznaniu - biorąc pod uwagę aktualne czynniki środowiskowe - wychowanie dzieciaka na przyzwoitego obywatela jest równym, a nawet o wiele większym osiągnięciem od jakiejkolwiek pracy zawodowej i osiągnięć w niej zdobytych (i to również jest pogląd subiektywny).

Edytowano przez Nenesh
  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ekspert

Moim zdaniem najlżejsza praca to jest w bibliotece 🙂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Typ
6 minut temu, Nenesh napisał:

Uważam, że wątek jest bez sensu, ponieważ wszystko zależy od indywidualnych uwarunkowań, możliwości i postrzeganiu ambicji. Także, nie istnieje tu żadna 'jedynie słuszna' prawda obiektywna, a jedynie subiektywne racje rozpatrywane na wielu płaszczyznach. Jeśli miałabym coś dodać na marginesie, w moim uznaniu - biorąc pod uwagę aktualne czynniki środowiskowe - wychowanie dzieciaka na przyzwoitego obywatela jest równym, a nawet o wiele większym osiągnięciem od jakiejkolwiek pracy zawodowej i osiągnięć w niej zdobytych (i to również jest pogląd subiektywny).

Dokładnie.Zamykamy temat.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc
39 minut temu, Gość Gosc napisał:

Nie nie jestem, ale w dni pracujace nie mam kiedy zabrac dzieci na plac zabaw ani umyc toalety.

To skoro nie jesteś samotna matka to niech ojciec tych dzieci umyje kubeł A Ty wtedy idź na plac zabaw 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc
15 minut temu, Amperka napisał:

A to Polska właśnie. Baba się chwali tym, że zachrzania na trzy etaty i pisze, że to ją uszlachetnia, że jest lepsza od tej, która stara się przeżyć życie mniej urobiona.

Ja się nigdy tak nie rozwinęłam intelektualnie, jak na macierzyńskim. Porobiłam uprawnienia zawodowe, czytam ambitne książki, a jak dziecko w nocy nie spało, to lektor czytał spokojnym głosem audiobooki po angielsku, nauczyłam się grać na wymarzonym instrumencie. Ale jak kobiety pracujące czas wolny spędzają na oglądaniu "trudnych spraw", to rozumują: więcej czasu wolnego, to więcej "trudnych spraw" - och, jakie to uwsteczniające...

Czy naprawdę uważacie, że w tym natłoku obowiązków: praca, dom, dziecko - z każdym dniem jesteście bliżej odkrycia lekarstwa na raka? Jesteście na pewno bardziej urobione niż matki niepracujące, ale to chyba żaden powód do dumy.

A hipokryzją do kwadratu jest pisanie, że się nie lubi domu, stąd ucieczka do pracy. Czyli słowem: idziecie na łatwiznę - oj mamy pracujące, wy leniuszki!

 

 

Mowimy tu o wiekszosci matek niepracujacych i niestety to wlasnie one ogladaja te "trudne sprawy". Ty czytalas ksiazki i sluchalas audiobookow, ale widzialas statystyki ile polacy czytaja ksiazek rocznie, prawda? 

Niestety ale prawda jest taka, ze kobiety pracujace to przewaznie kobiety ktore stawiaja na rozwoj, sa bardziej ambitne, wyksztalcone. Oczywiscie nie mowie tu o pracy w marketach, czy innych odziezowkach.

Widze po moich znajomych z czasow liceum np. ze dziewczyny, ktore najbardziej skupialy sie na imprezach, nie poszly na studia, szybko pozachodzily w ciaze. Na pewno spedzaja czas na czytaniu ksiazek i rozwoju osobistym.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc
4 minuty temu, Gość Gosc napisał:

To skoro nie jesteś samotna matka to niech ojciec tych dzieci umyje kubeł A Ty wtedy idź na plac zabaw 

W tym czasie ojciec tych dzieci zrobi obiad i wytrzepie dywan, bo to tez trzeba zrobic

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
2 godziny temu, Gość Gosc napisał:

Dlaczego mamy "24/24" uwazaja ze sa tak samo zapracowane jak te, ktore maja dzieci i chodza do pracy, albo ze tak samo wiele osiagaja itp. skoro to nieprawda. Siedzialam rok na macierzynskim z dwojka dzieci i wiem jak jest. Taka mama robi to samo co ta pracujaca, tylko pracujaca ma na to jakies 8-10h mniej. Do tego dochodzi pogodzenie wakacji, odbierania dzieci ze szkoly, lekarzy z praca. Naprawde mamy siedzace w domu, uwazacie ze pracujecie? Ja siedzac w domu z dziecmi nie smialabym sie nawet porownac do pracujacej bezdzietnej, a co dopiero takie cos.

Ok ale zakładam ze jak pracujesz to dzielisz się obowiązkami z mężem a jeśli nie to ogarniasz  wszystko - od dwudaniowych obiadów, przez zakupy, pranie, sprzątnie, odbieranie dzieci, załatwianie remontów itp.

Najogrzej maja samotne które musza ogarniać wszystko same. 

Co komu pasuje ale wywyższanie się jakiejkolwiek kobiety i uważanie ze jest lepsza od pracującej bądź nie jest słabe. Kompleksy czy coś.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
55 minut temu, Gość Gość napisał:

A czy "siedzenie" z dzieckiem musi się sprowadzać tylko do tego? Jeżeli ktoś jest ograniczony to żadna praca mu nie pomoże...

Dla niektórych nawet godzinka placu zabaw wśród tępych mamusiek to za wiele 🙂 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
46 minut temu, Nenesh napisał:

Uważam, że wątek jest bez sensu, ponieważ wszystko zależy od indywidualnych uwarunkowań, możliwości i postrzeganiu ambicji. Także, nie istnieje tu żadna 'jedynie słuszna' prawda obiektywna, a jedynie subiektywne racje rozpatrywane na wielu płaszczyznach. Jeśli miałabym coś dodać na marginesie, w moim uznaniu - biorąc pod uwagę aktualne czynniki środowiskowe - wychowanie dzieciaka na przyzwoitego obywatela jest równym, a nawet o wiele większym osiągnięciem od jakiejkolwiek pracy zawodowej i osiągnięć w niej zdobytych (i to również jest pogląd subiektywny).

Od każdej pracy? Serio?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość

Ja tak nie uważam.  Mam swoje dzieci, nastolatka i dwulatka. Ogarnęłam w godzinę dom, potem byłam na zakupach,  jak wróciłam to uspiłam młodsze,   ugotowałam  zupę i dwie godziny wybierałam buty na Zalando 😄Jak dziecko wstała zjedliśmy obiad i wyszłam na spacer. Teraz siedzę na kanapie i przeglądam Kafe. Kiedy pracowałam,  a starszy syn był mały to naprawdę miałam urwanie głowy i byłam przemęczona. Tak więc siedzenie z dzieckiem w domu to luzik. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ewa

Ja jestem 27 letnią  matką dwojda dzieci siedzę w domu i nie uważam że siedzenie z dziećmi 24/24 to coś ciężkiego.Poprostu się ogarnijcie a znajdziecie czas na fryzjera kosmetyczkę a nawet i na miłe pikantne chwile z mężem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Fdsccf

A ja czas z dziecmi w domu uwazam za najlepsze, co mnie spotkalo. A i tak dzien pedzi za dniem. I tak, nie jest zle ale lekko tez nie, bo w zasadzie wszystko teraz robie sama. 

Gdy chodzilam do pracy, obowiazki byly dzielone z mezem , a nie ze ja z wywieszonym ozorem po pracy sama zakupy/ sprzatanie/ obiad/ spedzanie czasu z dzieckiem starszym/ lekcje. A czas pedzil.jak szalony i zmeczona bywalam bardzo ( wstawalam do pracy o 4.20 na rano, a mahac popoludnie, przex 23 bylam w domu).

Nie rozumiem tez tekstu, ze kobieta " siedzi" w domu z dzieckiem i sie nie rozwija. Chyba logiczne, ze ten rok/ dwa/ trzy mozna poswiecic temu malemu czlowiekowi. Do pracy zawsze sie zdazy wrocic przeciez. A czas z maluchem jest bezcenny. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Fdsccf

I dokladnie, nie ma jednej prawdy i sposobu na zycie. Tez kilka ksiazek przeczytakam, nie romansidel, nie super podnoszacych kwalifikacje, ale o tematyce wojny i okupacji, bo od lat interesuje sie tym tematem. 

Co do zaniedbania- zawsze mialam czas na zadbanie o siebie, wychodzac do pracy jak i teraz- wychodzac na plac zabaw.

I.nie wiem, w jakim sie otoczeniu obracacie, ale mamy z moich placow noe nawijaja o.kupkach i zupkach. Rozmawia sie o roznych rzeczach. Czasem o dzieciakach tez, bo ktoras szuka rczasem rady.

I fajnie jest. Spie sobie do 8, sniadanie, zakupy/ plac, obiad, popoludnou tez albo ide do kogos z dzieckuem albo plac/ bulwar/ park. Cenie sobie bardzo.ten czas. Niedlugo trzeba bedzie isc do pracy i laba sie skonczy. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc
3 godziny temu, Gość MatkaPracujaca napisał:

Przepraszam bardzo ale ja uwazam ze Panie siedzace w domu pracuja ciezej niz Panie, ktore pracuja poza domem albo przynajmniej podobnie. Jesli kobieta zajmuje sie domem to musi: prac, gotowac, dzieci do szkoly wyprawic, zadanie pomoc odrobic, dbac o rozwoj dziecka, dom posprzatac, poczte odebrac, przygotowac obiad dla Pana (smiech) domu, przygotowac posilek dla dzieci, dzieci odebrac ze szkoly, przebrac, umyc, nakarmic, ksiazke przeczytac, tona prania, pranie rozwiesic, wyprasowac, rozdystrybuowac po domu. Tak jest zawsze 101 rzeczy do zrobienia w domu. Czas leci nieublaganie. Zbyt szybko a Pan domu bo przynosi pieniazki nic nie pomaga. Jego praca sie konczy o 17 a praca matki to tak do 22 to lekko. Ja mialam dosyc, znalazlam prace i odetchnelam jak zaczelam pracowac. znowu zyje a obowiazki juz sie przechylaja do rownosci, jest narazie 30 on i 70 procent ja.

Chodzę do pracy dzieci jedno przedszkolne drugie 2 klasa podstawówki.Tez muszę wyprawić jedno do szkoły czyt odwieść samochodem zrobić śniadanie do szkoły odrobić lekcje. Przywiesc że szkoły starsze siedzi na świetlicy do 16.Maz przcuje w korporacji do 17 często nadgodziny dobrze zarabia niestety odciąża mnie w soboty i niedziele i robi duże zakupy.

Reasumujac kobiety pracujące mają ciężej .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ags

A ja uwazam, ze mamy siedzace w domu pracuja bardzo ciezko. Jestem teraz na macierzynskim z drugim dzieckiem i pracuje w trybie ciaglym. Jestem na wezwanie 24 godziny na dobe. Do tego biore wiekszosc obowiazkow domowych na siebie. Jak wroce do pracy wszystko zostanie podzielone pomiedzy dwoje. No i zajmowanie sie dziecmi to nie betka. Tyle ile taka kobieta sie pougania za latoroslami w ciagu dnia to glowa mala. Nie chcialabym na stale zostac w domu z dziecmi. Oczywiscie wiele tez zalezy od samych dzieci. Szanuje kobiety ktore biora sobie na glowe caly dom. Szanuje te ktore godza prace i wychowywanie pociech. 

Nie rozumiem po co sie licytowac kto ma gorzej a kto lepiej. Kto ciezej pracuje. Matki kilkorga dzieci, wychowujace je, to dla mnie silaczki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Aaaa
1 godzinę temu, Gość Ewa napisał:

Ja jestem 27 letnią  matką dwojda dzieci siedzę w domu i nie uważam że siedzenie z dziećmi 24/24 to coś ciężkiego.Poprostu się ogarnijcie a znajdziecie czas na fryzjera kosmetyczkę a nawet i na miłe pikantne chwile z mężem.

I do kosmetyczki z dziecmi chodzisz ?:)))) no chyba ze oddajesz dzieci do zlobka czy przedszkola to rzeczywiscie masz luzik.Ja mowie o mamach ktore opiekujasie dziecmi 24h nadobe bezpodrzucania innym.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Matki pracuja duzo ciezej niz pracujace zawodowo bezdzietne.Praca zawodowa to standartowo pn-pt po 8 godzin, masz przerwy, weekendy, wakacje, chorobowe, mozesz spac cala noc, mozesz liczyc na pomoc w razie watpliwosci, podziekowania a cala kase dostajesz do reki.Matka pracuje 24/24, spi w kratke lub wcale, nie ma weekendow, wakacji, przerwy kawowej/obiadowej, chorobowego, pomocy ani nie dostaje kasy i nie uslyszy "dziekuje" czy "dobra robota"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gosc
13 godzin temu, Gość Goosc napisał:

Jestem urzędnikiem i uważam że praca w domu jest cięższa niż w pracy. Czasami idę do pracy odpocząć 😋

To że na stołkach urzędowych paniusie głównie piją kawe to akurat wiedzą wszyscy. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Tłusto
11 godzin temu, Gość Gosc napisał:

Mowimy tu o wiekszosci matek niepracujacych i niestety to wlasnie one ogladaja te "trudne sprawy". 

Ja jestem mamą niepracująca i nie oglądam wogole  tv bo nie mam na to czasu.Czasem przed snem leżąc w łóżku przeczyt pół książki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość

Sorry, ale pracujące mamy mają znacznie gorzej niż te, które są w domu cały czas. Ja jestem jeszcze tą drugą, ale niedługo będę musiała iść do pracy, choć bardzo nie chcę. Wiem, że będzie wtedy dzielenie obowiązków, ale coś czuję, że i tak po mojej stronie będzie póki co większa harówa zanim mąż nauczy się co ma robić. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
14 godzin temu, Gość Goosc napisał:

Jestem urzędnikiem i uważam że praca w domu jest cięższa niż w pracy. Czasami idę do pracy odpocząć 😋

Masz rację, wiele kobiet tak twierdzi. A co ciekawe nie tylko kobiet ale i panów którzy chociaż przez kilka dni siedzieli w domu i opiekowali się dziećmi. Każdy z nich mówi, że docenia kobiety siedzące w domu i wolą pracować zawodowo bo tam odpoczywają. Oczywiście może autorka tematy pracuje  ciężko fizycznie i przez osiem godzin nie ma czasu nawet wyjść do toalety, dlatego tak twierdzi. Nie słyszałam aby jakaś wykształcona i pracująca umysłowo kobieta powiedziała, że siedzenie w domu i dyspozycyjność24/24 to odpoczynek wręcz odwrotnie, że woli iść do pracy bo tam odpoczywa.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gospodarstwo
36 minut temu, Gość gość napisał:

Sorry, ale pracujące mamy mają znacznie gorzej niż te, które są w domu cały czas. Ja jestem jeszcze tą drugą, ale niedługo będę musiała iść do pracy, choć bardzo nie chcę. Wiem, że będzie wtedy dzielenie obowiązków, ale coś czuję, że i tak po mojej stronie będzie póki co większa harówa zanim mąż nauczy się co ma robić. 

To ja ci powiem że po urlopie wychowawczym wróciłam do pracy i zaczęłam padać na pysk, mąż w niczym mi nie pomagał chociaż obiecywał ,wszystko było na mojej głowie, nie miałam siły na sprzątanie.A obiad gotowałam wieczorem żeby następnego dnia tylko odgrzać,schudłam do 49 kg. Po trzech latach takiego życia powiedziałam -dość- zwalniam się z pracy, nie mam zamiaru zatyrać się na śmierć podczas gdy Jezus ogląda tv.I tym oto sposobem już czwarty rok nie pracuje i bardzo sobie chwalę.Trojka dzieci.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Komentujesz jako gość. Jeśli posiadasz konto, zaloguj się.
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.


×