Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Gość

Wiecie co do tej pory bylam zagorzala singielka ale teraz stwierdzam ze lepiej miec meza i rodzine

Polecane posty

Gość Gość

Z obserwacji widze ze to kobiety uszczesliwia . Nie musi byc od razu 5 dzieci maz i zona wspolny dom wydatki plany to tez rodzina. Bylam przecieniczka slubow i malzenstw wielka ale widze ze singielka to przegrana kobieta.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość

czyli dotąd dorabiałaś ideologię do swojej choojowej rzeczywistości. nikogo nie miałaś, więc wmawiałaś sobie i wszystkim że to jest dobre. bez sensu. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gocha

rodzinę masz tak czy siak, no chyba, że jesteś z domu dziecka 😛 o byciu wieczną singielką krzyczy się w wieku 20-lat, kiedy to imprezujesz co weekend, adoratorzy biegają wokół, a ty cieszysz się, że i tak z nikim nie będziesz 😛 a potem przychodzi 30-tka, wszystkie koleżanki z mężami i dzieciakami w domu, nie ma z kim wyjść na imprezę, dla tych 20-tek takich jak ty, jesteś za stara... no i zmieniasz zdanie- szukasz męża. A na rynku lichutko 😛  bo albo przegrywy bez pracy na łasce starych, albo kombinatorzy, którzy liczą na ruch anko, czasem też przegryw żonaty lub rozwodnik z 2 dzieci... haha. obudziłaś się na którym etapie?  

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
1 godzinę temu, Gość Gość napisał:

Z obserwacji widze ze to kobiety uszczesliwia . Nie musi byc od razu 5 dzieci maz i zona wspolny dom wydatki plany to tez rodzina. Bylam przecieniczka slubow i malzenstw wielka ale widze ze singielka to przegrana kobieta.

Słabe prowo. Popracuj nad czymś inteligentniejszym, jeśli masz ochotę na niedzielną goownoburzę. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc

Jako 40letnia mężatka z 2 dzieci poradzę Ci abyś została singielka, życie rodzinne jest przereklamowane. Tak na prawdę i tak każdy z nas jest sam tylko wśród ludzi którzy i tak myślą wyłącznie  o sobie. Życie jest tak krótkie lepiej skupić się na sobie niż poświęcać się dla kogoś kto w gruncie rzeczy ma cię gdzieś 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gosc
24 minuty temu, Gość Gosc napisał:

Jako 40letnia mężatka z 2 dzieci poradzę Ci abyś została singielka, życie rodzinne jest przereklamowane. Tak na prawdę i tak każdy z nas jest sam tylko wśród ludzi którzy i tak myślą wyłącznie  o sobie. Życie jest tak krótkie lepiej skupić się na sobie niż poświęcać się dla kogoś kto w gruncie rzeczy ma cię gdzieś 

Współczuję męża. Mam spory staż, jedno dziecko i nigdy nie byłam szczęśliwsza.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gosc

Bo to tak jest. Najpierw wybrzydzamy, szukamy księcia na białym koniu z dolarami, a potem jak już zrozumiemy że na niego zwyczajnie nie zasługujemy, to wszyscy wartościowi są już zajęci. Wówczas wymyślamy sobie bajkę, że życie w pojedynkę jest takie cudowne, a każde rodzinne Święta chodzimy sfrustrowani i z pretensjami do losu, ale pod publiczkę ciągle jesteśmy szczęsliwi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość

Haha chcialam sie podzielic swoimi obserwacjami a tu same sfrustrowane nieszczesliwe baby siedza 🤣

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc

Az strach jak pomysle, ze mamy 21 wiek i sa kobiety takie jak powyzej. 

Ja mam meza, ktorego wybralam bez desperacji. Ale jakby mi sie nie trafila taka partia, to waszym zdaniem brac co jest, byle by byl?

Nic dziwnego, ze tyle sfrustrowanych bab przed 40 stka, ktore nie maja w co rąk wsadzic. Urobione z dzieciakami, z nadwaga i zaniedbane. Ale grunt, ze jest rodzinka. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc
32 minuty temu, Gość gosc napisał:

Współczuję męża. Mam spory staż, jedno dziecko i nigdy nie byłam szczęśliwsza.

Ale nie masz mi czego współczuć, jestem szczęśliwa, mąż to super facet,  dzieciaki fajne, kocham ich nad zycie, tylko wbrew powszechnej opinii samemu jest lepiej, moglabym się skupić bardziej na sobie, nie poświęcać się, niestety teraz jak jest rodzina inaczej się nie da, najgorszy jest ten ciagly strach z tylu głowy o dzieci, w życiu ponownie bym się nie zdecydowała, już nigdy nie będę wolna.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Jaa
1 godzinę temu, Gość Gosc napisał:

Ale nie masz mi czego współczuć, jestem szczęśliwa, mąż to super facet,  dzieciaki fajne, kocham ich nad zycie, tylko wbrew powszechnej opinii samemu jest lepiej, moglabym się skupić bardziej na sobie, nie poświęcać się, niestety teraz jak jest rodzina inaczej się nie da, najgorszy jest ten ciagly strach z tylu głowy o dzieci, w życiu ponownie bym się nie zdecydowała, już nigdy nie będę wolna.

To mnie przeraza w macierzynstwie wlasnie- ciagly strach o dzieci i zmiana zycia o 180 stopni. A jak wam sie ukladalo z mezem po narodzinach dzieci? Na plus, minus, bez zmian?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
1 godzinę temu, Gość Jaa napisał:

To mnie przeraza w macierzynstwie wlasnie- ciagly strach o dzieci i zmiana zycia o 180 stopni. A jak wam sie ukladalo z mezem po narodzinach dzieci? Na plus, minus, bez zmian?

Są tu na kafe dwa wątki o tym czy dzieci zmieniają związek, na jednym wypowiadają się kobiety (och ach jakie są szczęśliwe, spełnione, życie ma sens a dzieci rzygają tęczą i sr.a.ją fiołkami), a na drugim mężczyźni (dzieci to koniec życia, koniec seksu, koniec partnerstwa a początek wyrzeczeń, wydatków i bycia meblem we własnym domu). Oczywiście są tam wyjątki, ale to są dwa główne nurty. Uważam, że niewiele osób, nawet anonimowo, przyzna się, że dzieci pogarszają relację.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość koko

Ja, moja siostra i mama jestesmy same i szczesliwe. Tak jest super!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość koko

Bardzo podoba mi sie wpis Gochy, faceci faktycznie żyją u mamusi NA JEJ KOSZT w dodatku (my z siostrą nie), i  chcą tylko ruch anka, im wolnosc daje samochod....moga pojechac na dziwy, wyjsc z domu gdy matka truje
,  żadnych obowiazkow,zobowiazań,odpowiedzialnosci,bólu,cierpienia,

wytrwałosci,determinacji,budowania i troski

Ja,siostra i mama sie szanujemy i im nie dajemy! żyjemy godnie!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Jaa
45 minut temu, Gość gość napisał:

Są tu na kafe dwa wątki o tym czy dzieci zmieniają związek, na jednym wypowiadają się kobiety (och ach jakie są szczęśliwe, spełnione, życie ma sens a dzieci rzygają tęczą i sr.a.ją fiołkami), a na drugim mężczyźni (dzieci to koniec życia, koniec seksu, koniec partnerstwa a początek wyrzeczeń, wydatków i bycia meblem we własnym domu). Oczywiście są tam wyjątki, ale to są dwa główne nurty. Uważam, że niewiele osób, nawet anonimowo, przyzna się, że dzieci pogarszają relację.

No wlasnie zapytalam pod wplywem tego, ze byl wczoraj u nas znajomy, ojciec dwojki dzieci i bez owijania w bawelne mowil co sie zmienia po narodzinach dzieci. Jasne, mowil tez o tych dobrych chwilach, ale nie oszczedzil szczegolow o braku seksu, dziecku usranym po sam pepek, robieniu demolki w domu itp. Przeraza mnie to, ze moglibysmy sie z mezem od siebie odsunac, oddalic, stracic to, nad czym pracujemy od lat, bo pojawia sie dziecko, ktore wszystko psuje :/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Jaa

Musze poszukac tych tematow, tak swoja droga. Z checia poczytam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość Anna

Ja się wypowiem od siebie. Jestem po 30 i jestem sama a wokoło mnie w małżeństwach zawartych po 20 uwaga wymieniam kolejno:

1) rozwody, najczęściej facet odszedł do młodszej lub kobieta do więcej sytuowanego, 2)każdy żyje swoim życie czytaj kobieta po pracy urobiona po łokcie w domu a facet leży na kanapie z gazetą no ale ona zadowolona bo przecież leży a mógłby gdzieś latać z kolegami, 3)małżeństwa gdzie facet rozgląda się za innymi ma konta na portalach randkowych na boku a kobieta udaje, że nie widzi, 4) facet zdradził lub kobieta zdradziła ale otwarcie mówią że żyją razem i sobie wybaczyli bo teraz to ciężko znaleźć kogoś nowego i nie zawsze jest różowo 5) ona i on są razem dla dzieci miłość się wypaliła no ale są dzieci, kredyty, lepsza, lepszy taka/ taki niż żaden a mogłoby być gorzej itp. 

Kto ma podobne spostrzeżenia niech napisze. 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
5 minut temu, Gość Gość Anna napisał:

Ja się wypowiem od siebie. Jestem po 30 i jestem sama a wokoło mnie w małżeństwach zawartych po 20 uwaga wymieniam kolejno:

1) rozwody, najczęściej facet odszedł do młodszej lub kobieta do więcej sytuowanego, 2)każdy żyje swoim życie czytaj kobieta po pracy urobiona po łokcie w domu a facet leży na kanapie z gazetą no ale ona zadowolona bo przecież leży a mógłby gdzieś latać z kolegami, 3)małżeństwa gdzie facet rozgląda się za innymi ma konta na portalach randkowych na boku a kobieta udaje, że nie widzi, 4) facet zdradził lub kobieta zdradziła ale otwarcie mówią że żyją razem i sobie wybaczyli bo teraz to ciężko znaleźć kogoś nowego i nie zawsze jest różowo 5) ona i on są razem dla dzieci miłość się wypaliła no ale są dzieci, kredyty, lepsza, lepszy taka/ taki niż żaden a mogłoby być gorzej itp. 

Kto ma podobne spostrzeżenia niech napisze. 

 

Ja wiem ze tak jest ja ten jestem po 30 mam 31 lat ale znudzilo mi sie zycie w pojedynke. Podoba mi sie facer przez 40stka jest odpowiedni na meza. Dla mnie rodzina to maz i ja bez dzieci. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gos
32 minuty temu, Gość Jaa napisał:

Przeraza mnie to, ze moglibysmy sie z mezem od siebie odsunac, oddalic, stracic to, nad czym pracujemy od lat, bo pojawia sie dziecko, ktore wszystko psuje 😕

dlatego nie mamy dzieci 😉 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
8 minut temu, Gość gos napisał:

dlatego nie mamy dzieci 😉 

Dokladnie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość

próbowałam wstawić linki, ale nie przechodzą, więc poszukajcie w wyszukiwarce tematów:

dzieci-rozwalaja-zwiazki  --->  polecam, piszą faceci

faceci-w-jakim-wieku-chcecie-miec-pierwszego-bombelka --->  polecam, piszą faceci

rzyganie-tecza-vs-rzeczywistosc

tak-szczerze-poczulyscie-kiedys-ze-macie-dosc-bycia-zona-i-matka

czy-urodzenie-dziecka-zblizylo-czy-wrecz-oddalilo-was-od-siebie

miec-dziecko-to-jednak-duze-ograniczenia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
6 godzin temu, Gość Gość napisał:

Z obserwacji widze ze to kobiety uszczesliwia . Nie musi byc od razu 5 dzieci maz i zona wspolny dom wydatki plany to tez rodzina. Bylam przecieniczka slubow i malzenstw wielka ale widze ze singielka to przegrana kobieta.

Wg statystyk to singielki są szcześliwsze od mężatek. 

Były ostatnio statystyki na "dziewuchy dziewuchom", także 😉 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
50 minut temu, Gość Jaa napisał:

No wlasnie zapytalam pod wplywem tego, ze byl wczoraj u nas znajomy, ojciec dwojki dzieci i bez owijania w bawelne mowil co sie zmienia po narodzinach dzieci. Jasne, mowil tez o tych dobrych chwilach, ale nie oszczedzil szczegolow o braku seksu, dziecku usranym po sam pepek, robieniu demolki w domu itp. Przeraza mnie to, ze moglibysmy sie z mezem od siebie odsunac, oddalic, stracic to, nad czym pracujemy od lat, bo pojawia sie dziecko, ktore wszystko psuje 😕

tu masz wypowiedź faceta:

Kilka scen jakie ja zapamiętałem z okresu tuż przed rozwodem:

Spacer. U normalnych ludzi wygląda to tak ze idą rodzice, przed nimi lub za nimi lub z boku idzie dziecko (7 letnie) lub idą w trójkę z dzieckiem po środku. U mnie - mama z dzieckiem w parze a ja gdzieś tam jak głupi ..., jak piąta koło u wozu.

Wesele. Jestem przeciwnikiem zabierania dzieci na wesela, ale jak już 90% wesela mamusia przetanczyla z dzieckiem A Ty siedziales sam jak palec to porażka. 

Przychodzisz do wspólnej sypialni. Na łóżku żona, corka i pies. A dla Ciebie nie ma miejsca. I tak prawie codziennie. 

Organizujesz sobotnie wyjście dla siebie i żony, a ona o 22 już ziewa i ciągle dzwoni do teściowej co u małej się dzieje , 7 latki podkreślam. 

Wakacje.  Hahaha, wakacje z moja żona i dzieckiem przypominało raczej wyjazd małej księżniczki ze służąca i fagasem który za to wszystko płaci i siedzi sam jak palec. 

Mimo, że znaliśmy się przed dzieckiem 10 lat, to po wyjściu że szpitala wszystko zacząłem źle robić. Niebezpiecznie prowadze samochód, ale trzymam dziecko (doświadczenia mieliśmy takie samo) na niczym się nie znam i wogole.

Byłem złym ojcem bo nie pytałem się 10 razy dziennie czy jest głodna.  To jest miarą bycia dobrym rodzicem, pakowanie jedzenia na siłę.  Dzisiaj corka ma nadwagę. 

Wg mojej żony pomaganie dziecku w lekcjach oznacza zrobienie ich za nie. Nieraz miałem wrażenie że te wszystkie mamuski bardziej się jaraja 5 za pracę plastyczne niż dzieci.  Kiepsko uslyszec od żony że seksu nie będzie, ba, nawet zwykłej rozmowy, no ona musi wyklejanke do szkoły zrobić. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość goisciara

W dzisiejszych czasach mąż to jedynie kula u nogi. Zbędna. Mądra, zaradna kobieta z pasjami, będzie szczęśliwsza jako singielka. Do tego lepiej facetów i adoratorów wokół siebie, niż jednego zrzędliwego janusza. 

No ale zapomniałam, ze jest pełno mimoz, które trzeba prowadzić za rączkę. Ja się na szczęście do takich kobiet nie wliczam. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość

I po uj tu wklejasz tu posty z innego tematu? I to jeszcze jakiegoś frajera-pantofla?  To jest temat głównie o małżeńswtie, a nie kolejny temat frustratek i fobiczek antydzieciowych, aby mogły tu się wyrzygiwac. Żenujące, jak każdy temat musisz zas/rac lub zrobić off top. Jesteście gorsze niż typowe madki. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość

Akurat faceci zawsze narzekają na brak seksu, po kilku latach małżeństwa. Dziecko nie ma nic do tego. Tylko libido. Większośc kobiet ma małe libido i odczuwają szybsze znudzenie partnerem. Norma. Bezdzietne karierowiczki też czesto odmawiają seksu, tłumacząc sie zmęczeniem. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość

O kim to wątek?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość smeich na sali
8 minut temu, Gość gość napisał:

I po uj tu wklejasz tu posty z innego tematu? I to jeszcze jakiegoś frajera-pantofla?  To jest temat głównie o małżeńswtie, a nie kolejny temat frustratek i fobiczek antydzieciowych, aby mogły tu się wyrzygiwac. Żenujące, jak każdy temat musisz zas/rac lub zrobić off top. Jesteście gorsze niż typowe madki. 

No dokladnie. Nawet te tematy, które wkleiła, aby coś tam udowodnić niby. Czytam tamtejsze wypowiedzi i widzę, że wiele wypowiedzi jest pozytywnych. Nawet od facetów. Trzeba być kompletnym deb.ilem,  aby winę za rozwalenie związku zwalać na dzieci. To dorośli nie potrafią się dogadac - co większośc tam też stwierdza. Ale oczywiście wybrala sobie jakąś nagłupszą  odp. jakiegoś infantylnego faceta 😄 

A najlepsze jest to, że na tamtym temacie jest jakaś baba, która próbuje każdemu wmówić jakie dzieci są zue i podważa każdą pozytywną wypowiedz. Pewnie to ta sama co tutaj co podnieca się tymi tematami. 😄 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
14 minut temu, Gość Gość napisał:

O kim to wątek?

😂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×