Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Zaloguj się, aby obserwować  
Gość 1!!!

Do mam mieszkających "na pięterku" u teściów - pytania

Polecane posty

Gość Gość
18 godzin temu, Gość Gość napisał:

No a gdzie są te opowieści jak to super na pięterku bo ogród i metry a w bloku to źle bo klitka i balkon????

No właśnie!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
12 godzin temu, Gość szklaneczk9a napisał:

Dziewczyno, naweet nie zadawaj takich glupich pytan. Kto normalny siedzi z rodzicami czy tesciami? Zastanow sie. Juz bym wolala kredyt na 30 lat wziac niz sie kisic. Nawet porzadnego orgazmu nie przezyjesz bo beda wszystko slyszec. 

No tak, bo w bloku to na pewno przeżyjesz 😄

Co innego, gdy mieszka się we wspólnym domu i naprawdę wszystko jest wspólne. Wchodzisz do domu i przechodzisz przez pokój, w którym teściowa ogląda telewizję, albo śpi. Macie jedną kuchnię i jedną łazienkę, każdy każdemu zagląda do garów i patrzy jak długo się kąpie i ile wody zużywa. Takiej sytuacji bym nie zniosła i absolutnie nikogo nie namawiam. Ale mieszkanie na górze, jeżeli nikt nikomu się nie wtrąca i nie wchodzi jak do siebie, jest jak najbardziej ok. Ja to traktuję jak osobne mieszkanie, czujemy się zupełnie swobodnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Fiona

Mieszkanie na pięterku zawsze jest ryzykowne. Rodzice/teście bardzo często zachwalaja, rzucają hasła typu przecież to jest wasze a później gdy młodzi utopia w remonty swoje pieniądze to się zaczyna...... Niestety często jest tak że nie ma innego wyjścia bądź naprawdę nie chcę ktoś pchać się w kredyty. Uważam że w takiej sytuacji już na samym początku należy usiąść i porozmawiać jak widzimy to wspólne mieszkanie. Jaki jest podział obowiązków jak dzielimy się opłatami itp.. Zaznaczyć że chcemy mieć swoją prywatność, swoje życie. Sama mieszkam w takim układzie i żałuję że tego nie zrobilam na początku. My z mężem mieliśmy ugadane że będzie wszystko osobno i bylo dla nas to oczywiste. Niestety teściowa widziała to zupełnie inaczej myślała że będziemy razem. Ja tego nigdy nie brałam pod uwagę bo teściowa mieszkała jeszcze z młodszym synem i córka. Jak można się domyślić zrobił się kwas i niesmak pozostał do dzis

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc

Taki układ sprawdza się gdy w domu zostaje córka wtedy matki rozumieją że młodzi chcą mieć prywatność, chcą osobno gotować itp..   Gdy do domu przychodzi synowa wtedy jest odwrotnie tesciowie maja żal że młodzi chcą być osobno itp... Wiem że to chore ale często obserwuje takie sytuacje. I tak samo reaguje najbliższe otoczenie...... Synowa od początku jest ta zla

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
16 minut temu, Gość Gosc napisał:

Taki układ sprawdza się gdy w domu zostaje córka wtedy matki rozumieją że młodzi chcą mieć prywatność, chcą osobno gotować itp..   Gdy do domu przychodzi synowa wtedy jest odwrotnie tesciowie maja żal że młodzi chcą być osobno itp... Wiem że to chore ale często obserwuje takie sytuacje. I tak samo reaguje najbliższe otoczenie...... Synowa od początku jest ta zla

Bo synowa wtedy to popychadło.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
52 minuty temu, Gość Gosc napisał:

Taki układ sprawdza się gdy w domu zostaje córka wtedy matki rozumieją że młodzi chcą mieć prywatność, chcą osobno gotować itp..   Gdy do domu przychodzi synowa wtedy jest odwrotnie tesciowie maja żal że młodzi chcą być osobno itp... Wiem że to chore ale często obserwuje takie sytuacje. I tak samo reaguje najbliższe otoczenie...... Synowa od początku jest ta zla

Dokladnie. Bo wstrętne teściowe myślą że synowa to gość i chcą pokazać kto rządzi. Nigdy w życiu! 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
53 minuty temu, Gość Gosc napisał:

Taki układ sprawdza się gdy w domu zostaje córka wtedy matki rozumieją że młodzi chcą mieć prywatność, chcą osobno gotować itp..   Gdy do domu przychodzi synowa wtedy jest odwrotnie tesciowie maja żal że młodzi chcą być osobno itp... Wiem że to chore ale często obserwuje takie sytuacje. I tak samo reaguje najbliższe otoczenie...... Synowa od początku jest ta zla

Nieprawda. Ja od początku mówiłam, że chcę żyć osobno i tak jest. Oczywiście słyszałam, że taniej wyszłaby wspólna kuchnia itd, ale stanęło na moim i teraz obie strony są zadowolone. Teściowa rozumie, że chcemy mieć prywatność i są takie dni, gdy w ogóle się nie widujemy, bo każdy żyje u siebie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc
8 minut temu, Gość Gość napisał:

Nieprawda. Ja od początku mówiłam, że chcę żyć osobno i tak jest. Oczywiście słyszałam, że taniej wyszłaby wspólna kuchnia itd, ale stanęło na moim i teraz obie strony są zadowolone. Teściowa rozumie, że chcemy mieć prywatność i są takie dni, gdy w ogóle się nie widujemy, bo każdy żyje u siebie.

To trafiła ci się fajna teściowa która poprostu rozumie was młodych może sama pamięta jak była młoda. Moja też pamięta jak była młoda ale uważa że jej się należy żeby być razem z nami bo dostaliśmy dom. To że sama na ten dom przyszła  już zapomniala

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Figa

Niby najważniejsza jest rodzina ale jak czytam wszystkie wypowiedzi to, to jest jednak banał. Wychodzi na to, ze rodzice to już nie rodzina mimo, ze dzieci dla rodziców i owszem-:) moim zdaniem powinna być taka oczywista oczywistość, ze dzieci po studiach już idą na swoje. Obojętnie czy się dorabiają i jakie maja plany. Niech sobie radzą tak jak kiedyś ich rodzice. Każdy rodzic wie, ze wychowuje dziecko „ dla świata „ i nie ma co się oszukiwać. Po studiach młode idą na swoje a rodzice zaczynaja drugi rozdział w życiu czyli : maja się cieszyć tym życiem, odrobić zaległości w zwiedzaniu kraju i świata, mieć na wypady nad morze i w góry i mec znajomych którzy maja tak samo. 
pomagamy sobie tylko w przypadku choroby i tyle i aż tyle. Amen.

 

 

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Alix
1 godzinę temu, Gość Gość napisał:

No tak, bo w bloku to na pewno przeżyjesz 😄

Ja jakoś przeżywam w bloku 😄  Ale wokół mieszkają sami młodzi ludzie, a nie emeryci którzy udają że seks nie istnieje a dzieci znajduje się w kapuście

 

1 godzinę temu, Gość Gość napisał:

Co innego, gdy mieszka się we wspólnym domu i naprawdę wszystko jest wspólne. Wchodzisz do domu i przechodzisz przez pokój, w którym teściowa ogląda telewizję, albo śpi. Macie jedną kuchnię i jedną łazienkę, każdy każdemu zagląda do garów i patrzy jak długo się kąpie i ile wody zużywa. Takiej sytuacji bym nie zniosła i absolutnie nikogo nie namawiam. Ale mieszkanie na górze, jeżeli nikt nikomu się nie wtrąca i nie wchodzi jak do siebie, jest jak najbardziej ok. Ja to traktuję jak osobne mieszkanie, czujemy się zupełnie swobodnie.

Tak mnie to ciekawi... A co z ogrzewaniem takich niby "osobnych" mieszkań w sezonie zimowym? Albo ze źródłem ciepłej wody) Chociaż woda to już mniejszy problem (można założyć ogrzewacz elektryczny chociażby) ale taki np mój skąpy teść chciał, żebyśmy u niego mieszkali, a woda była tylko jak był słoneczny dzień - z solarów - albo jak napalił w piecu zimą - drewnem lub śmieciami o zgrozo. 

Nie ma głupich. Nie będę brać prysznica na komendę tylko dlatego że przez chwilę jest ciepła woda. Albo wracać do zimnego domu, bo nikt nie raczył napalić, bo na ich parterze jest ciepło, a prawie "nasze" poddasze było zimne jak w psiarni. Mam u siebie w mieszkaniu gazowe ogrzewanie wody i kaloryferów i grzeję kiedy i ile chcę.

Płacę za tę wygodę i nie słucham pretensji w stylu: "znowu za dużo wody wylaliście i zbiornik (całe 100!!!! litrów - co to na 4 osoby w domu u teściów - z nami byłoby 6 :/) jest pusty, a w czym my się umyjemy?". A już mieć dzieci przy reglementowanej ciepłej wodzie sobie nie wyobrażam.

Oczywiście mój mądry inaczej teść uważa gazowe ogrzewanie za ...yzm. To nic, że jest najbardziej komfortowe i najbardziej EKOLOGICZNE (może z wyłączeniem pompy ciepła). On woli palić byle jakim drewnem i śmieciami, trując siebie i swoją rodzinę... I ja miałabym tam mieszkać? Za żadne pieniądze

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
20 godzin temu, Gość Gość napisał:

No a gdzie są te opowieści jak to super na pięterku bo ogród i metry a w bloku to źle bo klitka i balkon????

Dlatego najlepiej mieć swój dom. Mamy to szczęście, szczerze pisząc, to ja się nawet obawiam starości mojej mamy, kicham ją i przyjmę jak będzie potrzebowała, ale nie bez obaw, kocham być jedyną i niepodważalną decydentką w całym domu i ogrodzie. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
Przed chwilą, Gość Gość napisał:

Dlatego najlepiej mieć swój dom. Mamy to szczęście, szczerze pisząc, to ja się nawet obawiam starości mojej mamy, kicham ją i przyjmę jak będzie potrzebowała, ale nie bez obaw, kocham być jedyną i niepodważalną decydentką w całym domu i ogrodzie. 

Kocham ją*

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Alix
Przed chwilą, Gość Gość napisał:

Dlatego najlepiej mieć swój dom. Mamy to szczęście, szczerze pisząc, to ja się nawet obawiam starości mojej mamy, kicham ją i przyjmę jak będzie potrzebowała, ale nie bez obaw, kocham być jedyną i niepodważalną decydentką w całym domu i ogrodzie. 

Co kto lubi 🙂 Ja na ten moment nie tęsknię za ogrodem w moim rodzinnym domu. Mam z głowy koszenie trawy, czyszczenie kostki brukowej, elewacji, malowanie dachu i ogrodzenia, strzyżenie żywopłotów, pielenie ogródka, odśnieżanie w zimie, grabienie liście jesienią... 

Tak, mieszkanie - nawet 200 metrowe - nie daje tyle swobody co dom, ale na ten moment nie mam czasu/ochoty na dbanie o dom i ogród. Wystarczy mi ogarnięcie mieszkania, samochodu i balkonu. Ale może kiedyś mi się odmieni, kto wie. I tak planuję zmianę metrażu na większy za kilka lat

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Inkkkja

Najlepiej wszystko od razu podzielic. Wejscie moze byc wspolne ale kuchnia ladzienka oddzielnie. My mamy wspolne oplaty i ogrzewanie. Mysle ze lepiej byloby oddzielnie. Teraz to juz sie nie oplaca, tesciowie starsi juz. Mieszkania w jednym domu sa tez plusy. Dziecko mozna zostawic i isc do pracy a tesciowie zajrza i wiadomo ze nic sie zlego nie zdarzy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
1 godzinę temu, Gość Alix napisał:

Ja jakoś przeżywam w bloku 😄  Ale wokół mieszkają sami młodzi ludzie, a nie emeryci którzy udają że seks nie istnieje a dzieci znajduje się w kapuście

 

Tak mnie to ciekawi... A co z ogrzewaniem takich niby "osobnych" mieszkań w sezonie zimowym? Albo ze źródłem ciepłej wody) Chociaż woda to już mniejszy problem (można założyć ogrzewacz elektryczny chociażby) ale taki np mój skąpy teść chciał, żebyśmy u niego mieszkali, a woda była tylko jak był słoneczny dzień - z solarów - albo jak napalił w piecu zimą - drewnem lub śmieciami o zgrozo. 

Nie ma głupich. Nie będę brać prysznica na komendę tylko dlatego że przez chwilę jest ciepła woda. Albo wracać do zimnego domu, bo nikt nie raczył napalić, bo na ich parterze jest ciepło, a prawie "nasze" poddasze było zimne jak w psiarni. Mam u siebie w mieszkaniu gazowe ogrzewanie wody i kaloryferów i grzeję kiedy i ile chcę.

Płacę za tę wygodę i nie słucham pretensji w stylu: "znowu za dużo wody wylaliście i zbiornik (całe 100!!!! litrów - co to na 4 osoby w domu u teściów - z nami byłoby 6 :/) jest pusty, a w czym my się umyjemy?". A już mieć dzieci przy reglementowanej ciepłej wodzie sobie nie wyobrażam.

Oczywiście mój mądry inaczej teść uważa gazowe ogrzewanie za ...yzm. To nic, że jest najbardziej komfortowe i najbardziej EKOLOGICZNE (może z wyłączeniem pompy ciepła). On woli palić byle jakim drewnem i śmieciami, trując siebie i swoją rodzinę... I ja miałabym tam mieszkać? Za żadne pieniądze

Ogrzewanie mamy wspólne, kotłowania znajduje się na dole, czyli w części teściów, w przyszłości planujemy przenieść ją na zewnątrz, ale póki co pilnowaniem ogrzewania zajmuje się teść, zarówno on  jak i teściowa są na emeryturze. Zimą ciepła woda jest z tej właśnie instalacji, latem ogrzewana energią elektryczną. Nie zdarzyło się, by zabrakło nam ciepłej wody. Dzieci i teściowie chodzą spać mniej więcej o stałych porach, ja w cały świat, ale nikomu nie przeszkadza, czy biorę kąpiel o 18, 22, 2 w nocy czy z samego rana, zresztą oni tego nie słyszą, jak już, to mój mąż. Do zimnego domu nie wracam, bo dbają, by było rozpalone przed naszym powrotem, albo w ogóle nie jest wygaszane i non stop jest ciepło. A jeżeli temperatura jest taka sobie, że nie wiadomo czy już palić, czy jeszcze nie, a akurat jestem w  domu, to teść kulturalnie puka do nas i pyta, czy nam ciepło, czy uruchomić ogrzewanie. Ale ja mam naprawdę dobrych teściów, złego słowa nie mogą powiedzieć, aczkolwiek też nie jestem osobą problemową. Zdaję sobie sprawę, że ludzie są różni.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
23 minuty temu, Gość Gość napisał:

Ogrzewanie mamy wspólne, kotłowania znajduje się na dole, czyli w części teściów, w przyszłości planujemy przenieść ją na zewnątrz, ale póki co pilnowaniem ogrzewania zajmuje się teść, zarówno on  jak i teściowa są na emeryturze. Zimą ciepła woda jest z tej właśnie instalacji, latem ogrzewana energią elektryczną. Nie zdarzyło się, by zabrakło nam ciepłej wody. Dzieci i teściowie chodzą spać mniej więcej o stałych porach, ja w cały świat, ale nikomu nie przeszkadza, czy biorę kąpiel o 18, 22, 2 w nocy czy z samego rana, zresztą oni tego nie słyszą, jak już, to mój mąż. Do zimnego domu nie wracam, bo dbają, by było rozpalone przed naszym powrotem, albo w ogóle nie jest wygaszane i non stop jest ciepło. A jeżeli temperatura jest taka sobie, że nie wiadomo czy już palić, czy jeszcze nie, a akurat jestem w  domu, to teść kulturalnie puka do nas i pyta, czy nam ciepło, czy uruchomić ogrzewanie. Ale ja mam naprawdę dobrych teściów, złego słowa nie mogą powiedzieć, aczkolwiek też nie jestem osobą problemową. Zdaję sobie sprawę, że ludzie są różni.

Dla mnie dotychczas wygląda to jak żerowanie na teściach... Może nie finansowo, ale Twój teść robi Wam za darmowego palacza całą dobę. 

Co zrobicie, jak teściów kiedyś zabraknie? Bo na razie macie bezobsługowe ogrzewanie, ale to nie będzie trwać wiecznie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
19 minut temu, Gość Gość napisał:

Dla mnie dotychczas wygląda to jak żerowanie na teściach... Może nie finansowo, ale Twój teść robi Wam za darmowego palacza całą dobę. 

Co zrobicie, jak teściów kiedyś zabraknie? Bo na razie macie bezobsługowe ogrzewanie, ale to nie będzie trwać wiecznie.

Chyba trochę przesadziłaś z tym żerowaniem. Obie strony się na taki układ zgodziły, wszystkim póki co odpowiada. Co zrobimy? No przecież nie zamarzniemy 😄 Będzie trzeba wymienić kocioł na taki, który sprawdzi się w sytuacji, gdy wszystkich domowników przez większość dnia nie ma w domu, interesujemy się też tematem instalacji gazowej. Oboje z mężem pracujemy, teść jest cały dzień w domu, nie jest to osoba osiemdziesięcioletnia i schorowana, póki co jest dobrze, ale wiadomo, że nie będzie tak wiecznie, nie martw się 😉

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc
28 minut temu, Gość Gość napisał:

Dla mnie dotychczas wygląda to jak żerowanie na teściach... Może nie finansowo, ale Twój teść robi Wam za darmowego palacza całą dobę. 

Co zrobicie, jak teściów kiedyś zabraknie? Bo na razie macie bezobsługowe ogrzewanie, ale to nie będzie trwać wiecznie.

U sąsiadów mam podobna sytuację i wcale to nie jest żerowanie teraz teście w domu młodzi w pracy więc oni przejęli pałeczkę. Kiedyś gdy teście już nie będą mieć sił pałeczkę przejmą młodzi. Tak to powinno wyglądać w prawdziwej rodzinie 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Hdshdd

1. Mieszkam 10 lat, od razu po ślubie zamieszkaliśmy z teściami.

2. Remontowaliśmy za wspólne pieniądze, teraz dom jest przepisany na męża.

3. Mamy wspólne wejście, ganek i korytarz, z korytarza do teściowej idzie się na lewo, do nas na klatkę schodową na prawo.

4. Tesciowa rzadko przychodzi, ewentualnie jak coś potrzebuje. 

5. Każde rozwiązanie ma plusy i minusy. Ja wolę taka opcje niż kredyt. Teściowie się nie wtrącają, z mężem trzymamy się razem. Jest bardzo wygodnie, bo teściowa dziecka pilnowała, ugotuje obiad zaprowadzi do przedszkola/szkoły.

 

 

I ludzie...jest xxi wiek, piece zasypowe, gazowe w zasadzie nie wymagają nadzoru, raz w tygodniu się zagladnie a ciepło cały czas....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bezpieczna odleglosc od tesciow i rodzicow to taka, ze nie widac dymu z komina ani jednych ani drugich - tak mawiala moja babcia i na 100% sie z tym zgadzam. Mieszkalam z tesciami 7 lat w domu z 2 osobnymi mieszkaniami (wynajmowany dom). Sa plusy i minusy, ale ogolnie nie polecam takiego rozwiazania mimo, ze tesciowie sa ok i przewaznie sie dogadywalismy. Drugi raz bym tego bledu nie popelnila. Namowil mnie maz, argumentujac, ze bedziemy miec ulatwiona opieke przy dzieciach. A bylo wtracanie sie w wychowanie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
5 minut temu, bella napisał:

Jestem dzieckiem z takiego domu, mieszkaliśmy na pięterku z osobną kuchnią i łazienką ale co z tego, skoro babcia uważała że może sobie wchodzić jak do siebie. Nie respektowała prywatności ani mojej ani moich rodziców. Ogólnie dziadkowie owszem, pomagali ale mieli takie swoje upierdliwe zachowania, codziennie budziło to frustrację i narastały konflikty. Przykładowo babcia uważała że musi codziennie rano nas budzić do szkoły/pracy i o 6 rano przychodziła do nas i właziła bez pukania do mojego pokoju i moim rodzicom do sypialni krzycząc "wstaaaawaaaj" i o to były wieczne kłótnie. Miała jakąś nerwicę natręctw, jak widziała u nas np. pustą szklankę to zaraz zabierała ją do mycia bez pytania czy ktoś z niej jeszcze korzysta i komentowała, że jesteśmy syfiarzami. Kiedyś bez pytania wyrzuciła z mojego biurka ścinki potrzebne mi do jakiegoś zadania z plastyki, po prostu dla niej to wyglądało jak śmieci więc wywaliła i już. Gdy jako nastolatka wróciłam do domu o 20, moi rodzice i ja musielismy się nasłuchać o tym jak to DZIEWCZYNKA wraca o takiej porze, to rodziło kolejne konflikty z matką która wolała mnie nie wypuścic niż wysłuchiwać babci. Generalnie jak coś było u nas nie po jej myśli to wiecznie słuchaliśmy pretensji. Pretensji o pierdoły jak ta szklanka, pranie leży w koszu za długo, my jestesmy leniwi bo w sobotę śpimy do 9, za głosno chodzimy po domu, za późno chodzimy pod prysznic. Matka po czasie na wszystko już reagowała z nerwami. Niby nic ale potrafiło tak uprzykrzyć codzienne życie, u nas nie było dnia bez stresu i warczenia na siebie. 

Twoja babcia była jak z koszmaru, jakby żyła tylko po to, aby zatruwać życie innym, jakby ją cieszyła pełna kontrola nad innymi ludźmi. Obym nigdy się taką podła babcia nie stała  

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 7.11.2019 o 13:30, Gość Gość napisał:

My mieszkaliśmy około1. 1,5 roku na czas budowy. 2.Nic nie remontowalismy, bo szkoda kasy, nie mieliśmy łazienki i kuchni bo to było na dole u teściów. 3.wejscie było wspólne bo schody były w przedpokoju na dole. 4.traktowali neutralnie, nie wchodzili, ale firanek z okien teściowa zdejmować nie dała, okna kazała myć 5x w roku, kwiaty na balkonie wieszać. 5.Przemęczylam sie, wyprowadza lisy się jak byłam w ciąży, do z grubsza wykończone go domu, ale nie tak na 100% i dopiero odzylam. 

Totalnie nie polecam na stałe takiego rozwiązania, uziemieniem kasy to raz bo nie sprzeda sie "pieterka". Brak samodzielności decydowania w przyszłości w razie chęci przeprowadzki, bo takie pieterks to uziemienie. Kwestia własności, dom zazwyczaj dosteje syn, moze to rozszerzyć na żonę, ale praktycznie to niczego nie zmienia, bo tesciowie i tam będą mieszkać do śmierci, często długie lata. Życie życiem rodziców , opieka, pomoc bo przecież w jednym domu mieszkacie. Kwestie wychowywania dzieci rodzi też konflikty. Spędzanie wolnego czasu bardzo dyskusyjne, w soboty chcieliśmy dłużej spać, ale już od rana było zamieszanie bo cos tam teściowa chciała. Spotkanie ze znajomymi w domu, porażka, każdy siedział cicho żeby dziadków nie przeszkadzać bo słychać. Pies miał przegrane, nie mógł sobie biegać, bo latał po grzadkach, kot nagminnie był wypuszczany z był nie wychodzący. Rodzeństwo męża odwiedzające rodziców i wieczny młym, brat wracający ze studiów spał w pokoju u nas na górze itp. 

Inne priorytety, oczekiwania rodziły tarcia. Przeżyliśmy to, bo musieliśmy, docenilismy pomoc, na koniec daliśmy prezent tesciom bo dzięki takiemu rozwiązaniu znacznie szybciej się wprowadziliśmy, nie placilismy za media, wode, ogrzewanie bo to była ich decyzja i chęć pomocy. Doceniam to bardzo, ale na, stale bym w życiu tak nie chciała mieszkać. Mamy bardzo dobre relacje, odwiedzają nad, pomagają przy wnukach, mają poczucie że nam pomogli i my za to podziekowslismy i zamknelismy ten etap na zawsze. Sami tesciowie namawiał nz budowę, pomagali jak mogli, kibiciwsli, mowili:Dzieci idzcie na swoje, nasz dom to nie siedziba królów, nie trzeba tutaj razem koczowac. Mówili też, że będą chcieli sprzedać dom i kupić mieszkanie w bloku bo są coraz starsi i co wtedy? Że jest rodzeństwo, a oni nie mają tyle pieniędzy żeby ich spłacić a dom dać 1 synowi. Bardzo rozsądnie podeszli do tematu. Za to moja rodzina idioci ala, po co wam budiwa jak jest piętro wolne, mówiłam co komu do domu, jak chałupa nie jego i się skończyło. 

Jest dokładnie jak piszesz. Nikt z nas nie jest idealny. Ty akurat trafiłaś na rozsądnych ludzi, którzy znają życie. Ja mieszkam na wiosce i tu jest sporo takich rodzin, że mieszkają młodzi i ridzuce/teście. Mało gdzie jest zgoda. Po ślubie wychodzą naprawdę przeróżne sytuacje. Teściowa jednej koleżanki chodzi pod nieobecność i jej sprząta, bo synową nie robi tego idealnie. Koleżanka z początku się mega wkurzała, a teraz przywykła i mówi że jak teściowa chce to ok przynajmniej ona ma luz. Ale to nie każda kobieta zaakceptuje. Bardzo często są konflikty dotyczące dbania o porządek. Inna koleżanka ma taką teściowa, że po podwórku w tych samych klapkach co po domu, a i do piwnicy w nich chodzi. Rozmowy nie odniosły skutku, koleżanka mówi że co drugi dzień myje klatkę schodową aż do piwnicy bo teściowa nanosi na butach pył z węgla i podłogi są czarne. Inna nie widzi problemu, że jak nie zamknie drzwi latem to much naleci w cholerne. U innych teście brzydzą się szczotki do WC i jak nabrudza to zostawia w końcu samo się zmyje, a szczotka jest do sprzątania w sobotę a nie w tygodniu. Takich opowieści znam multum i naprawdę nie warto. Każdy z domu wynosi inne przyzwyczajenia i są zgrzyty. I nie nie uważam że teściowe są bee a mamusie idealne. Tylko gdy córka która zna swoją mamę od lat widzi że z mamą się nie dogada to od razu planuje osobna kuchnie itp... A mam, marudzi i akceptuje. Gdy przychodzi synową i zwróci na coś uwagę, albo chce osobnej kuchni to jest wredna, wielkie panisko itp...  

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

W sumie na pewno zależy od sytuacji, ale ja np. miałam teściów którzy byli fałszywie mili, przez... 7 lat, aż w końcu jak rozstałam się z ich synem to okazało się jak bardzo byli toksyczni...

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wyremontowaliśmy całą górę, mieszkaliśmy 3 tygodnie, ponieważ nie dało się mieszkać z teściami. Na poczaktu prosili nas żeby mieszkać z nimi , okazało się że mieli ukryty cel, mysleli że my będziemy płacić za wszystkie rachunki, będziemy ich taxowka, bankomatem, ogrodnikiem i Bóg wie co jeszcze. Niestety utopikismy pieniądze w remont, ale dom jest przepisany na męża więc kiedys sprzedamy. Teraz mieszkamy w swoimi mieszkaniu daleko od teściów. Niesmak pozostal do dnia dzisiejszego, oni źli na mnie że za darmoszke nie żyją i nie mają z tego korzyści. Widuje ich 2 razy w roku, do mnie nie przyjeżdżają i mam święty spokój.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się
Zaloguj się, aby obserwować  

×