Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Poprostu_ona

Dlaczego tak ciężko

Polecane posty

Pierwszy raz korzystam z takiej formy wygadania się

Dlaczego tak ciężko jest rozejść się z kimś po 15 latach małżeństwa po jego zdradach i powrotach i kolejnych oszustwach. Jak sobie poradzić z uzależnieniem do drugiej osoby która zmienia się co chwila, która mówi że chce wrócić ale ty liczysz się najmniej bo do wygodnego życia i która mówi że kończy tamto i po 3 dniach już z kochanką SMS wysyła. Jak sobie z tym poradzić. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Witaj, jestem w podobnej sytuacji, a raczej długo byłam. Moje małżeństwo było nieudane, ciągłe huśtawki, odejścia i powroty. Ja jestem bardzo sentymentalna i chyba mojego męża idealizowałam. Każde wspomnienie szczęśliwe rozpamiętywałam długo. Wiedziałam, że jest źle, nie było zaufania, nie było poczucia bezpieczeństwa, ale trzymałam się kurczowo pazurami. Dziś mój mąż powiedział, że chce rozwodu. Wyć mi się chce, ale wiem, że to jedyne rozsądne wyjście. Jest strach przed samotnością, nie mam nikogo, ale ja samotność już znam. Być samotnym w związku jest gorzej. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

 

 

Witaj, jestem w podobnej sytuacji, a raczej długo byłam. Moje małżeństwo było nieudane, ciągłe huśtawki, odejścia i powroty. Ja jestem bardzo sentymentalna i chyba mojego męża idealizowałam. Każde wspomnienie szczęśliwe rozpamiętywałam długo. Wiedziałam, że jest źle, nie było zaufania, nie było poczucia bezpieczeństwa, ale trzymałam się kurczowo pazurami. Dziś mój mąż powiedział, że chce rozwodu. Wyć mi się chce, ale wiem, że to jedyne rozsądne wyjście. Jest strach przed samotnością, nie mam nikogo, ale ja samotność już znam. Być samotnym w związku jest gorzej. 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ja też jestem sentymentalna i też mojego idealizowałam zawsze byłam dla niego zawsze miał wszystko pod nos podstawione nawet kanapki nie umiał sobie zrobić do pracy.  Ostatnie miesiące traktował mnie jak gowno ja byłam przy nim. Doszło do rozmowy powiedział że ma inną od ponad roku i się zakochal. Rozmawialiśmy szczerze o wszystkim co było źle w związku. Podjął decyzję odchodzi do niej. Po 2 godzinach wraca do mnie. Przyjęłam go na moich warunkach. Zerwie z nią kontakt. Zerwał.... Na 2 godziny jak się okazało. Odkryłam to po tygodniu. Powiedziałam mu czego oczekuje od niego jak ma mnie traktować. Jak się to wydało wywalilam z domu. Po kilku dniach rozmów i SMS i wyrzucaniu sobie wszystkiego i z sobie wszystkiego nie był zdecydowany co chce. Ja chciałam mu wybaczyć i zacząć nie chciałam przekreślać 20 lat bycia razem. Stwierdził że nie ma sensu że on jednak darzy uczuciem kochankę. Ok powiedziałam to się rozstajemy jak ludzie dla do rady dziecka. Odwiózł mnie do domu i pojechał na sex z nią. Następnego dnia a był to piątek chciał wrócić i ja go przyjęłam znowu na moich warunkach zrywasz dwfinitywnie kontakt  z nią zero odżywania kasujesz wszystko i było ok do wczoraj. Jak bo się okazało że ona pisze on jej odpisuję powiedziałam mu że mnie to rani i mi ciężko to usłyszałam ze szukam dziury w całym bo on potrzebuje czasu aby się odkochać. A ja chciałam decyzji podjętej na 100 procent albo tak albo tak. Powiedziałam mu że on siebie oszukuje mnie i ja bo on z niej nie zrezygnuje to nawet nie przeprosił tylko powiedział że okazałam mu właśnie szacunek i zaufanie. I to koniec. Zepsulam to. I tak się skończylo ratowanie małżeństwa mojego. Najgorsze to że ja zostaję sama on właśnie szuka mieszkania z odkochunaca się kochanka. Ja zaczynam od zera z uzależnieniem od tego człowieka. A najgorsze że chwilami myślę że to ja to popsulam. Taka jestem złamana psychicznie. Ile można wybaczac. On.nie rozumie co zrobił nie tak. Przecież do niej nie jeździł był mi wierny.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Mój też mi mówił jak to był samotny i jak się psuło i jaka mu krzywdę wyrzadzalam. A traktował mnie jak gowno. Dałam mu radę na przyszłość dostajesz to co sam dajesz. Jaki byłeś ty stosunku do mnie tak ja do ciebie. A jak się pojawił kryzys to nie próbował go rozwiązywać tylko dupę na boku znalazł a ze mną był dla wygody. Nigdy nie usłyszałam od niego dzień dobry jaj miło cię widzieć jak się cieszę że jesteś jesteś mi bliska zero prezentów na urodziny na rocznice ja mu prezent na walentynki.kupilam on.mi powiedział że nie ma nic dla mnie. Na dzień kobiet rzucił do telewizora wszystko najlepszego. Ale.to ja go zaniedbałam ..... Uczucia mu nie okazywalam ..... Kwiatka ostatni raz dostałam na ślubie wiązankę 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość

Kobiety są mistrzyniami tworzenia alternatywnego świata . Facet bije? Niee,ona tak tylo wyraża miłość? Zdradza ? Nieee,odreagowuje itd . Jest cięzko ,a kobiety jesteście uczuciowe ,przywiązane . Coś jak głupie zapytanie o związek i ktoś pyta :a seks był?" ,bo być z kimś intymnie to dla kobiety oznacza ,że ta osoba kocha itd . Facet ma inaczej ,ściemni byle podrapać za uchem . Siła jest w kobietach ,wbrew pozorom jestescie silniejsze od facetów (dzieci wy rodzicie ,a my nie ,bo zaboli ). Musisz zrobić typowe zagranie porzuconej -schować co się da co przypomina o nim ,mieć swój świat -zajęcie ,szukać kontaktu z facetami ,a le na zasadzie koleżeństwa  i tak powoli do przodu .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Masz rację Majkelson. Jesteśmy mistrzyniami w tworzeniu świata alternatywnego. Początek drogi jest ciężki ale małymi kroczkami do przodu mam nadzieję że nadejdzie taki czas że pobiegnę i nie mogę się już tego doczekać. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

On się mnie zapytał czy miałam okazję go zdradzić. No może ktoś był bliski taki dobry kumpel ale sex z kimś z kim nic mnie uczuciowego nie łączy nie umiałabym. A dla facetów to pyk i już jest może nie dla wszystkich ale okazuje się że dla mojego męża za którego oddałbym ręce i nogi nie było problemu. Tak mnie szanował. A potem jeszcze gadał jakie to mam szczęście że mam takiego porządnego męża bo inni się łajdaczą. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

ciężko jest początku - przyzwyczajenie robi swoje, jednak nowe, lepsze życie daje więcej satysfakcji

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jestem facetem ale jeśli pozwolicie to dwa słowa napiszę w tym wątku. Jestem po rozwodzie (nie będę wdawał się w szczegóły bo nie o to tu chodzi).

Szacunku do drugiej Osoby nauczyli mnie Ś.p. Rodzice,  ale szacunku do siebie nauczyło mnie życie i związane z nim przykre doświadczenia.

Uważam że należy przede wszystkim Siebie szanować , nawet podejmując trudne życiowe i pewnie obarczone ogromnymi konsekwencjami decyzje.

 

Rozwód, odejście - myślę że trzy sprawy są tutaj istotne:

- sprawy głowa i serce, czy jestem pewien/pewna że już jest czas i nie chcę być w tym związku

- sprawa finansowa, czy podołam

- strach przed samotnością , czy dam radę sama\sam (z dzieckiem jeśli jest)

Rad dostaniesz wiele , ale pamiętaj , że Sama poniesiesz konsekwencje a pewnie po czasie i radości Swojej decyzji.

 

Ja się rozwiodłem i głównym plusem tej decyzji jest .... spokój .... święty spokój.

Pięknie ale i boleśnie to Natalia opisała "Być samotnym w związku jest gorzej . To prawda.

Nikt Cie nie poszanuje jeśli Sama tego nie zrobisz. Powodzenia i pamiętaj strach ma wielkie oczy.

Nie ukrywam że podczas podejmowania tak trudnej decyzji dobrze jest mieć wsparcie np. w Rodzinie lub Przyjaciołach.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Pierwszy raz korzystam z takiej formy wygadania się

Dlaczego tak ciężko jest rozejść się z kimś po 15 latach małżeństwa po jego zdradach i powrotach i kolejnych oszustwach. Jak sobie poradzić z uzależnieniem do drugiej osoby która zmienia się co chwila, która mówi że chce wrócić ale ty liczysz się najmniej bo do wygodnego życia i która mówi że kończy tamto i po 3 dniach już z kochanką SMS wysyła. Jak sobie z tym poradzić. 

Dla tego że przywykłaś (zaakceptowałaś) złą relacje która była między Wami.

Wierz mi gdy się uwolnisz będziesz dużo spokojniejsza:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×