Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
RL9_XD

Nie wiem co mam myśleć o mojej dziewczynie :( jestem w szoku co mi dziś wyznała

Polecane posty

Moja dziewczyna jest miła i słodka, uwielbiam ją i planujemy się pobrać w przyszłości.

Ale wyznała mi dziś coś strasznego.... Spotkaliśmy się przez portal randkowy ale natychmiast usunęła konto i przenieśliśmy się na FB zanim zaczęliśmy się spotykać, nie raz płakała przy mnie bo się bała czy ją zaakceptuję więc wiem że naprawdę mnie kocha ale przeraziło mnie co mi dziś powiedziała.

Ona ma 25 lat, znamy się dopiero od początku tego roku ale powiedziała mi że przed poznaniem mnie zawszę myślała że otwarte związki są w porządku bo nie wierzyła w miłość do końca życia dlatego bo nie wierzyła że można ufać jakiemukolwiek chłopakowi. A mówi że teraz jak mnie spotkała to chce mieć mnie całego dla siebie i byśmy zawszę byli ze sobą i tylko my, powiedziała tylko że ma nadzieje że to nie jest złe że życzy sobie lojalność do końca życia.

Oczywiście bardzo dobrze ale co mam o tym myśleć? czy to znaczy że była w otwartym związku? że sypiała z wieloma przed mną? no nie wiem, po prostu się martwię, nie wydaję się być taką typu osobą, bardziej miłą i opiekuńczą ale nie wiem, po prostu nie wiem co mam teraz o niej myśleć. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Zapytaj ją o to jeśli Cię to zastanawia. Wygląda na to, że mogła mieć taki związek za sobą. Być może tylko zakładała taki hipotetycznie, a poznała Ciebie i wyszło jak wyszło.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
23 minuty temu, Electra napisał:

Zapytaj ją o to jeśli Cię to zastanawia. Wygląda na to, że mogła mieć taki związek za sobą. Być może tylko zakładała taki hipotetycznie, a poznała Ciebie i wyszło jak wyszło.

Niby obiecaliśmy sobie by rozmawiać ze sobą o wszystkim razem ale nie wiem nawet jak zacząć, czy spytać ją czy była w takim związku gdzie spotykała się z innym lub innymi? boje się też poznać prawdę

z drugiej strony nie spodziewam się z niej takiej strony, w końcu sama około miesiąc temu mi zrobiła awanturę i była  zła na mnie bo myślała że co jeśli miałem wiele dziewczyn przed nią i nie wierzyła mi przez jakiś czas jak jej powiedziałem że tylko jedną i się obrażała że pewnie miałem wiele przed nią bo nie chciała uwierzyć że byłem sam przez tak długi czas

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, RL9_XD napisał:

nie wiem nawet jak zacząć,

Chciałbym żebyś podzieliła się ze mną informacją, ilu było przede mną. Jest to dla mnie bardzo ważne. Mogłabyś?

3 minuty temu, RL9_XD napisał:

boje się też poznać prawdę

Do ilu akceptujesz? 😅

4 minuty temu, RL9_XD napisał:

miałem wiele dziewczyn przed nią i

Albo tak jak Ty nie ma bogatej przeszłości i jej zależy nie być piętnastą, albo jest świnia, bo sama gzila się, a Ciebie chciałaby cnotliwego😎

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
7 godzin temu, Electra napisał:

Chciałbym żebyś podzieliła się ze mną informacją, ilu było przede mną. Jest to dla mnie bardzo ważne. Mogłabyś?

Do ilu akceptujesz? 😅

Albo tak jak Ty nie ma bogatej przeszłości i jej zależy nie być piętnastą, albo jest świnia, bo sama gzila się, a Ciebie chciałaby cnotliwego😎

Dziękuję zapytam ja wkrótce ale mam nadzieję że wszystko będzie dobrze, bo ona sama mi mówi by jej mówić wszystko i pytać o wszystko co chcę. Mam nadzieje że  to 1wsze bo to by było straszne jeśli była w związku otwartym i tak w ogolę to bardzo mnie zdziwiło to wszystko  co mi nagle powiedziała.

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)
4 godziny temu, RL9_XD napisał:

Dziękuję zapytam ja wkrótce ale mam nadzieję że wszystko będzie dobrze, bo ona sama mi mówi by jej mówić wszystko i pytać o wszystko co chcę. Mam nadzieje że  to 1wsze bo to by było straszne jeśli była w związku otwartym i tak w ogolę to bardzo mnie zdziwiło to wszystko  co mi nagle powiedziała.

 

 

Moja rozwiązła koleżanka ma zwykłego, fajnego chłopaka za męża, mają dzieci. Słowo daje oddałabym wiele, żeby wiedzieć czy powiedziała mu o każdym grupowym seksie, czy przybliżyła mniej więcej, którą dziesiątkę zaczyna.

Porozmawiacie wprost i dowiesz się, jeśli chcesz tak bardzo wiedzieć. Ja też jestem z tych co chcą. Nawet jeśli miała orwarty związek to powiedziała coś pięknego - nie wiedziała, że chce wyłączności dopóki nie spotkała Ciebie, dlatego nie bój się, że z Tobą będzie tak samo. Poza tym otwarty związek to obupulna zgoda na chuujanie, a to nie to samo co zdrada. Nie wiem w jakich kategoriach jej ewentualny otwarty związek przeszkadzałby Ci. Może w tym otwartym związku brakowało lojalności i wierności, ale niekoniecznie w grę wchodził od razu seeks? Po prostu porozmawiaj i powiedz wprost, że jest to dla Ciebie ważne. Otwarcie i szczerze. 

Edytowano przez Electra

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)

I tak duzo Ci powiedziala..doceń jej szczerosc. A jesli masz z tym problem to zerwij znajomosc zamiast ja dręczyć do konca zwiazku. Znajdz dziewice jesli poprzedni partnerzy Ci przeszkadzaja. Dziewczyna jest szczera a Ty szukasz dziury w calym

Edytowano przez Qwerty82
  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

A nawet jeśli? Stanowi to dla ciebie jakiś problem? Przeszłości nikt nie jest w stanie zmienić, można ją tylko tuszować, lub po prostu ukrywać.

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)
31 minut temu, ToBezZnaczenia napisał:

A nawet jeśli? Stanowi to dla ciebie jakiś problem? Przeszłości nikt nie jest w stanie zmienić, można ją tylko tuszować, lub po prostu ukrywać.

Absolutnie nie. Nie tak powinno być. Druga osoba powinna akceptować Ciebie całego. Można przemilczać przecież fakty, ale to jakby dać siebie tylko w połowie, bo druga połowa nie zostanie dobrze odebrana. Czy o to w tym wszystkim chodzi? Ktoś akceptuje Ciebie z błędami, potknięciami albo nie. Nie wyobrażam sobie, że facet przemilcza przede mną ważne fakty, bo boi się, że nie będę go akceptować i dusi to w sobie (wcale nie trzeba od razu kłamać, przemilczanie też jest złe). Przeszłości nie zmienisz, trzeba ją zaakceptować lub zwyczajnie rozstać się. Nie ma nic gorszego niż właśnie pozorna akceptacja, a później wyjeżdżanie w kłótni i przy każdej okazji dosrywami. Nie ma nic gorszego niż wykorzystywanie w kłótni tego co ktoś powiedział Ci w zaufaniu. 

Dla autora - jeśli dowiesz się prawdy i będziesz mieć z tym ogromny problem to daj jej spokój. Nie da się akceptować trochę. Było minęło albo sajonara. 

Edytowano przez Electra

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)

Jej wzrok zatrzyma się przez chwilę  na innym, a autor wypali "Nie jesteś w otwartym związku". Jak to ma być taka akceptacja to daruj sobie i jej. 

Edytowano przez Electra
  • Haha 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
26 minut temu, Electra napisał:

Absolutnie nie. Nie tak powinno być. Druga osoba powinna akceptować Ciebie całego. Można przemilczać przecież fakty, ale to jakby dać siebie tylko w połowie, bo druga połowa nie zostanie dobrze odebrana. Czy o to w tym wszystkim chodzi? Ktoś akceptuje Ciebie z błędami, potknięciami albo nie. Nie wyobrażam sobie, że facet przemilcza przede mną ważne fakty, bo boi się, że nie będę go akceptować i dusi to w sobie (wcale nie trzeba od razu kłamać, przemilczanie też jest złe). Przeszłości nie zmienisz, trzeba ją zaakceptować lub zwyczajnie rozstać się. Nie ma nic gorszego niż właśnie pozorna akceptacja, a później wyjeżdżanie w kłótni i przy każdej okazji dosrywami. Nie ma nic gorszego niż wykorzystywanie w kłótni tego co ktoś powiedział Ci w zaufaniu. 

Dla autora - jeśli dowiesz się prawdy i będziesz mieć z tym ogromny problem to daj jej spokój. Nie da się akceptować trochę. Było minęło albo sajonara. 

To bardzo ładnie brzmi, ale jest bardzo naiwne. Każdy winien sam nieść swój krzyż, bycie Szymonem przerasta niektórych po czasie. Ukrycie przeszłości rozwiązuje problem dosrywania. Związek nie czyni z dwóch bytów jednego, mają tylko wspólnie funkcjonować w symbiozie. Nie muszą wiedzieć o sobie wszystkiego, bo mają prawo do swojej osobnej prywatności. Przypuszczam, że znikoma ilość związków jest oparta na czystej prawdzie i akceptacji, a i takie się rozpadają.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
29 minut temu, ToBezZnaczenia napisał:

naiwne

Być może jestem naiwna, ale czuję że tak powinno być. To nie chodzi o niesienie czyjegoś krzyża tylko akceptowanie kogoś takiego jakim jest. Z nieudanymi związkami, kradzieżą, dzivkami po drodze itp. Jeśli zwiąże się z kimś, a syf z przeszłości znajdzie ujścia i zobaczy światło dzienne nie wybaczę. Chciałabym faceta który powie "Musisz coś wiedzieć. Zrobiłem coś i nie jestem z tego dumny..." Nie ma większego dowodu za zaufanie, na bycie fair, bo jeśli ma wyrzuty sumienia, wie że źle zrobił, a do tego chce zaryzykować obnażaniem prawdy to czego chcieć więcej, to musi być miłość💓

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
30 minut temu, ToBezZnaczenia napisał:

ma tylko wspólnie funkcjonować w symbiozie

Mam inną wizję, pozwolisz? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)
32 minuty temu, ToBezZnaczenia napisał:

Przypuszczam, że znikoma ilość związków jest oparta na czystej prawdzie i akceptacji, 

Dlatego rozpadają się. 

Edytowano przez Electra

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, Electra napisał:

Być może jestem naiwna, ale czuję że tak powinno być. To nie chodzi o niesienie czyjegoś krzyża tylko akceptowanie kogoś takiego jakim jest. Z nieudanymi związkami, kradzieżą, dzivkami po drodze itp. Jeśli zwiąże się z kimś, a syf z przeszłości znajdzie ujścia i zobaczy światło dzienne nie wybaczę. Chciałabym faceta który powie "Musisz coś wiedzieć. Zrobiłem coś i nie jestem z tego dumny..." Nie ma większego dowodu za zaufanie, na bycie fair, bo jeśli ma wyrzuty sumienia, wie że źle zrobił, a do tego chce zaryzykować obnażaniem prawdy to czego chcieć więcej, to musi być miłość💓

I po co ci ta wiedza o przeszłości? To jakas dziecinada. Zreszta żaden facet nie opowie ci o szczegółach swojego pożycia seksualnego czy innych nieciekawych faktach z życia. To jakieś chore pragnienie poznać wszystko mimo ze to nie ma znaczenia. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

I po co ci ta wiedza o przeszłości? To jakas dziecinada. Zreszta żaden facet nie opowie ci o szczegółach swojego pożycia seksualnego czy innych nieciekawych faktach z życia. To jakieś chore pragnienie poznać wszystko mimo ze to nie ma znaczenia. 

  • Thanks 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

A w zasadzie... Ja chętnie potrzymam jego krzyż, jeśli to sprawi, że będzie w życiu mu lżej. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Electra napisał:

Mam inną wizję, pozwolisz? 

Pominąłem aspekt emocjonalny, to prawda, gdyż nie przykładam do niego istotnej roli. Nie możemy od autora wymagać, żeby docenił, że jest to obdarzeniem zaufaniem, czyli dużo, a przynajmniej przygotowanie gruntu pod nie. Niełatwo jest wszystko zaakceptować.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przed chwilą, BBBrutal napisał:

I po co ci ta wiedza o przeszłości? To jakas dziecinada. Zreszta żaden facet nie opowie ci o szczegółach swojego pożycia seksualnego czy innych nieciekawych faktach z życia. To jakieś chore pragnienie poznać wszystko mimo ze to nie ma znaczenia. 

Nie chce szczegółów. Ogólnie mniej więcej jak było. Czy ma na koncie zdradę, zawiasy, przygodny seks, kradzież. Wszystko co porusza jego sumienie i z czego nie jest dumny. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, ToBezZnaczenia napisał:

Niełatwo jest wszystko zaakceptować.

Nie. Musi wystąpić pewien ważny czynnik. Nazywają go chyba miłością... 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Nie będę wynurzać się ze szczegółami, ale na pewno powiem po łebkach jak wyglądało moje życie, z czego nie jestem dumna, co mnie uwiera. Niech mnie akceptuje taką z błędami, ze złymi wyborami albo wcale. Zrozumienie to dla mnie bardzo wiele po samych uczuciach. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Electra napisał:

Nie chce szczegółów. Ogólnie mniej więcej jak było. Czy ma na koncie zdradę, zawiasy, przygodny seks, kradzież. Wszystko co porusza jego sumienie i z czego nie jest dumny. 

Czemu chcesz się babrać w czyimś sumieniu? Sprawiasz tylko ból z powodu egoistycznej ciekawości. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przed chwilą, ToBezZnaczenia napisał:

Czemu chcesz się babrać w czyimś sumieniu? Sprawiasz tylko ból z powodu egoistycznej ciekawości. 

To nie jest egoizm. Chcę żeby wiedział, że akceptuje go takiego jakim jest. Że nie musi niczego przede mną ukrywać. Może się otworzyć przede mną jak przed nikim innym, bo ma z mojej strony zrozumienie, akceptację i wsparcie. Niesie krzyż? Poniosę z nim. Niech jest mu lżej. Razem damy radę?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
5 minut temu, Electra napisał:

Nie chce szczegółów. Ogólnie mniej więcej jak było. Czy ma na koncie zdradę, zawiasy, przygodny seks, kradzież. Wszystko co porusza jego sumienie i z czego nie jest dumny. 

Szczerze wątpię ze i ogólnie facet ci się będzie spowiadał. Zreszta kradzieże i zawiasy zalatują patologia i przeciętny człowiek rzadko ma takie rzeczy na koncie wiec chyba fantazjujesz na wyrost a tak naprawdę nikogo nawet jeszcze nie poznałaś. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, Electra napisał:

Nie będę wynurzać się ze szczegółami, ale na pewno powiem po łebkach jak wyglądało moje życie, z czego nie jestem dumna, co mnie uwiera. Niech mnie akceptuje taką z błędami, ze złymi wyborami albo wcale. Zrozumienie to dla mnie bardzo wiele po samych uczuciach. 

Nie należy tego robić jeśli nie pyta. Twój ekshibicjonizm może być mu niepotrzebny i tylko pogorszyć relację. Bez sensu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przed chwilą, Electra napisał:

To nie jest egoizm. Chcę żeby wiedział, że akceptuje go takiego jakim jest. Że nie musi niczego przede mną ukrywać. Może się otworzyć przede mną jak przed nikim innym, bo ma z mojej strony zrozumienie, akceptację i wsparcie. Niesie krzyż? Poniosę z nim. Niech jest mu lżej. Razem damy radę?

A może ktoś nie ma ochoty się babrać w przeszłości mimo tego ze nie musi nic ukrywać to na chooj mu wsadzać tam kij i grzebać? Ulży ci gdy się ktoś wyrzyga?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, Nemetiisto napisał:

Nie należy tego robić jeśli nie pyta. Twój ekshibicjonizm może być mu niepotrzebny i tylko pogorszyć relację. Bez sensu.

W takim razie mi z nim nie po drodze.

4 minuty temu, BBBrutal napisał:

Ulży ci gdy się ktoś wyrzyga? 

Tak. Nie jest możliwym by nic nie miec. Każdy nie jest dumny z jakiś faktów w swoim życiu. Jeśli twierdzi inaczej to uważałabym, coś nie tak z sumieniem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
5 minut temu, Electra napisał:

To nie jest egoizm. Chcę żeby wiedział, że akceptuje go takiego jakim jest. Że nie musi niczego przede mną ukrywać. Może się otworzyć przede mną jak przed nikim innym, bo ma z mojej strony zrozumienie, akceptację i wsparcie. Niesie krzyż? Poniosę z nim. Niech jest mu lżej. Razem damy radę?

A jeśli on nie zechce ci się zwierzać z przeszłości? Będzie to dla ciebie stanowiło problem?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

×