Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Gosiia27

Czy to przez alkohol tak złe mnie traktuje ?

Polecane posty

Zerwij z nim, podaj o alimenty i nie pozwalaj do siebie wracać błagam. Zniszczy cię psychicznie i możliwe że fizycznie bo całkiem dobre widzę perspektywy na przemoc fizyczną w przyszłości. A wtedy tym bardziej nie odejdziesz bo wmówi ci że bez niego jesteś nikim i sobie nie poradzisz. Im dłużej tkwi się przy przemocowcu (to co on wobec ciebie robi to przemoc psychiczna) tym trudniej odejść.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
4 godziny temu, anonimkanimka20 napisał:

Na początku byłą bajka? Taka bajka, że Ty mieszkałaś w PL, a on w innym kraju? I nagle, jak już zaszłaś w ciążę to się *okazało*, że jest agresywnym alkoholikiem? Masakra.

Skoro masz bardzo mały macierzyński to znaczy, że Twoja pensja też była mała. Nie masz kasy, nie masz mieszkania i wpakowałaś się w dziecko z facetem, który jest agresywnym alkoholikiem mieszkającym za granicą (?). Otwórz oczy i zrób coś ze swoim życiem - a przede wszystkim z życiem swojego dziecka.

Mam swoją działalność wiec ZUS nie wylicza macierzyńskiego na podstawie zarobków lecz składek do ZUS ja płaciłam normalny ZUS nie zawyżony wiec przysługuje mi kwota minimalna od czego jeszcze gdy prowadzę nadal działalność nawet jeśli nie pracuje to odprowadzam jeszcze składkę Z tej kwoty . Nie ma to związku z zarobkami , od zarobków jedynie odprowadzałam podatki dość wysokie ale nie ma to kompletnie nic z macierzyńskim , w tych czasach niestety nie możemy liczyć na ZUS , wyższy jest nawet gdy jest się zatrudnionym u kogoś . A gdy on mieszkał za granica bardzo często do niego jeździłam , wtedy dbał o mnie i szanował , zabierał mnie w cudowne miejsca i zapewniał czego tylko potrzebowałam , on stwierdził ze siedziałam wtedy cicho dlatego tak było a zaczęłam wyciągać pazury gdy dziecko się urodziło , ale wciąż jestem taka sama . Twierdzi ze wystarczy ze nie będę sie rzucać do niego to będę chodzić w złotych butach , z tym ze gdy siedze cicho i tak znajduje powód aby się czepić chciazby to pisanie z siostra , twierdzi ze nie liczę się z jego zdaniem i ,,urwałam mu jedno jajko „ podważając jego wiedzę i ojcowski autorytet czytając w internecie różnych rad na temat dziecka .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, Bimba napisał:

Skoro ma  dorosłego syna to o ile ten facet jest od Ciebie starszy autorko?

15 lat 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, Bimba napisał:

Skoro ma  dorosłego syna to o ile ten facet jest od Ciebie starszy autorko?

15 lat 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Najgorsze jest to ze on jest poprostu tak pewny ze będziemy razem , ze zadzwonił wczoraj i powiedział ze jeśli kocham dziecko i chce dla niego dobrze to powinnam siedzieć cicho i jechać z nim jutro do niego , gdy zrywam z nim i odchodzę tez twierdzi ze ja robię dziecku krzywdę pozbawiając je ojca i ze nikt nie zastąpi mu ojca , ale nie raz atakując mnie ze zrobiłam cos złe zrywa ze mna . Stale gdy Mu przytakuje lub się nie odzywam jest miły i dobry , gdy wyrażę swoje zdanie rozpętuje się piekło , ale to nie w stosunku tylko do mnie bo na ludzi którzy nie myślą podobnie jak on tez jest zły twierdzi ze to co dla nich jest sufitem dla niego jest podłoga . Poprostu gdy nie podpasowuje się jego zdaniu to twierdzi ze rozstanie to moja wina bo ja powinnam go sluchac bo on chce dla mnie dobrze a nie złe i ze on zna życie i chce dla nas dobrze , ze chce dziecku stworzyć bajkę i mi , gdy odchodziłam robił wszystko aby mi udowodnić ze to ja zrobiłam złe , ze wiele przez to stacilam, i ze skrzywdzilam tym dziecko , tylko skoro chce odejść to po co mnie przekonuje o czymkolwiek ? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bo tak naprawdę nie chce odejść bo potrzebuje cię jako kogoś kogo będzie mógł poniżać i tym samym czuć się lepszym. Moj.ojciec w podobny sposób traktował moją matkę i był alkoholikiem i wolałabym nie mieć wcale ojca niż mieć takiego jak miałam. Także ta gadka o dobru dziecka to zwykły szantaż emocjonalny

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ja wiem ze ja nie raz Postępowałam złe , tu tez jest troszkę mojej winy bo miałam mało zaufania do ludzi i gdy jechał np do sklepu będąc tam za granica ja sugerowałam ze może mnie zdradza i od tego właściwie się zaczęło , on mi tłumaczył ze nigdy nie miałam ku temu podstaw i zaczął tym tak grać ze od tamtej chwili gdy byłam zbyt pewna siebie straszył tym , mimo ze nigdy nigdzie nie poszedł , miałam jego kody nawet do tel i nogdy na niczym nie przyłapałam , ja zastanawiam się czy trochę winy za wywołanie w nim takich zachowań nie ponoszę ja 😞

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

...ja zastanawiam się czy trochę winy za wywołanie w nim takich zachowań nie ponoszę ja ..."

Tak jak wiekszosc kobiet twojego pokroju nie chcesz zadnych zmian, nie chcesz odejsc, liczysz na cud i tak w kolko, az do nastepnego razu. A przycisnieta do muru zaczniesz szukac winy u siebie i napewno znajdziesz.

  • Thanks 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jeśli nie będzie chciał iść na terapię to niestety ale jedyna opcja będzie odcięcie sie od niego. W sądzie ewentualnie przedstawić jak on sie zachowuje, zdobyc dowody, nagrania i dzięki temu będziesz miala wylaczna opiekę nad dzieckiem. Jak tak sie bedzoe zachowywal to ty będziesz zniszczona psychiczne a dziecko będzie z niego bralo zly przykład. 

  • Thanks 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, Misiaczek__23 napisał:

Jeśli nie będzie chciał iść na terapię to niestety ale jedyna opcja będzie odcięcie sie od niego. W sądzie ewentualnie przedstawić jak on sie zachowuje, zdobyc dowody, nagrania i dzięki temu będziesz miala wylaczna opiekę nad dzieckiem. Jak tak sie bedzoe zachowywal to ty będziesz zniszczona psychiczne a dziecko będzie z niego bralo zly przykład. 

 

2 minuty temu, gwoli wyjasnienia napisał:

To zafundowalas dziecku ojca 😞

Nie przewidziałam tego w momencie kiedy był jeszcze dobrych nie pił 😞 czasu nie cofnę , a taki komentarz to jak kopanie leżącego , dziękuje bardzo 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
5 minut temu, Gosiia27 napisał:

 

Nie przewidziałam tego w momencie kiedy był jeszcze dobrych nie pił 😞 czasu nie cofnę , a taki komentarz to jak kopanie leżącego , dziękuje bardzo 

To nie kopanie lezacego tylko impuls dla ciebie, zeby sie zastanowic nad przyszloscia z takim czlowiekiem. Nie odwracaj kota ogonem. Odpowiadam za swoje slowa, ale nie za twoje ich zrozumienie. Kazdy rozumie jak mu wygodnie a to powinno tez dac ci do myslenia. Zycze tobie a przede wszystkim dziecku spokojnego zycia. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
5 minut temu, Gosiia27 napisał:

 

Nie przewidziałam tego w momencie kiedy był jeszcze dobrych nie pił 😞 czasu nie cofnę , a taki komentarz to jak kopanie leżącego , dziękuje bardzo 

Rozumiem,ze to przykre ale watpie,żeby w takiej sytuacji ktos poglaskal cie po główce i powiedzial cos dobrego. Znam z doswiadczenia,że jezeli ktos ma skłonności alkoholowe i robi to regulanie an pozniej robi halas i mowi,że nie jest pijany a w rzeczywistosci jest to taka osoba jest chora. I jesli sam nie bedzie sie chciał leczyc to zmuszanie nie pomoze bo po leczeniu bedzie robil to samo. Z czasem będzie gorzej. Moj tato taki był...wiem cos o tym. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Napiszę obiektywnie: w pewnym sensie doprowadziłaś do jego alkoholizmu, jednak to jest charakter spowodował tą słabość. Dzisiaj nie masz innej opcji niż odciąć się od niego. I tego się trzymaj. 

  • Confused 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Rozmawiać , tłumaczyć, tylko jak jest trzeźwy. Klub AA polecam, no ale on musi chcieć. Macie wspólnych znajomych, przyjaciół? Może znajomi przemówią mu trochę do rozumu ( poproś ich o pomoc)?  Do obejrzenia na yt. dla ciebie i twojego męża :

alkoholowy terror wykład prof. żdanowa napisy pl (yt.)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

  Do obejrzenia na yt. dla ciebie i twojego męża :  alkoholowy terror wykład prof. żdanowa. Film jest  z napisami.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Rozmawiać , tłumaczyć, tylko jak jest trzeźwy. Klub AA polecam, no ale on musi chcieć. Macie wspólnych znajomych, przyjaciół? Może znajomi przemówią mu trochę do rozumu ( poproś ich o pomoc)?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, MonikaKa napisał:

Napiszę obiektywnie: w pewnym sensie doprowadziłaś do jego alkoholizmu.

Nie mów  bzdur. Nikt nie jest winny temu, że ktoś pije. Sam pijacy jest sobie winny.Jest jeszcze winny że przerzuca winę na innych.

I tego się trzymajmy.   

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Chcesz sobie i dziecku zmarnować życie? Obiecuje, że będziecie mieli bajkę? Nie, nie będzie bajki, będzie horror. Masz wsparcie u rodziców, nie zaprzepaść tego. Nie doprowadź do tego, aby i oni odwrócili się od Ciebie. A przez partnera manipulacje może do tego dojść. 

Mówi, że pójdzie do innej kobiety? A niech idzie, i niech zamknie za sobą drzwi. Zrobi sobie coś? Tu telefon na policję i przyjeżdżają z odpowiednimi lekarzami. To jest czysta manipulacja, nie daj się, dziewczyno! On ma chorą głowę i duszę, bez leczenia nie poradzi sobie z codziennym życiem. I błagam, nie tłumacz go, że to może przez Ciebie! Takie myślenie w ogóle nie powinno pojawić się w Twojej glowie. On sam odpowiada za swoje czyny, nikt inny! 

Masz dziecko, to zadbaj o to, aby ono miało spokojne, szczęśliwe dzieciństwo przy spokojnej i uśmiechniętej mamie (chyba też masz w sobie coś do przerobienia). Szczerze uśmiechającej się, a nie z przyklejoną maską uśmiechu. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, MonikaKa napisał:

Napiszę obiektywnie: w pewnym sensie doprowadziłaś do jego alkoholizmu

10 minut temu, PNINA napisał:

Nie mów  bzdur. Nikt nie jest winny temu, że ktoś pije. Sam pijacy jest sobie winny.

 

Wina Autorki w nałogu partnera jest taka, że wspiera go w tych wszystkich patologicznych zachowaniach, zamiast się konsekwentnie zdystansować, wyznaczyć granice i postawić warunki. I trwając przy nim na pewno nie pomaga się facetowi ogarnąć, szkodzi i jemu i sobie. Alkoholizm ma wpływ na osobowość, zaburza ją, więc zamiast analizować logicznie każde zachowanie i sytuację, trzeba znać psychologiczne mechanizmy nałogu, które do tych zachowań doprowadzają. Dyskusje i rozmowy z aktywnym alkoholikiem są bezsensowne, jedyne co pozostaje, to postawić go pod ścianą - albo się zacznie leczyć, pójdzie na terapię, albo koniec relacji i kontaktu. Nie ma innej drogi. Także, Autorko, pomóż i jemu i sobie samej. I nie zapominaj, że masz dziecko, które potrzebuje bezpieczeństwa. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Gosiia27 napisał:

 

Nie przewidziałam tego w momencie kiedy był jeszcze dobrych nie pił 😞 czasu nie cofnę , a taki komentarz to jak kopanie leżącego , dziękuje bardzo 

Dlaczego na dziecko nie łoży?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dziecko jest jego i ma mieć alimenty przysadzone. Autorka powinna o to zadbać. Że ma w 4 literach to widać po czynach. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, Gosiia27 napisał:

 

Nie przewidziałam tego w momencie kiedy był jeszcze dobrych nie pił 😞 czasu nie cofnę , a taki komentarz to jak kopanie leżącego , dziękuje bardzo 

To nie jest kopanie leżącego tylko zimny prysznic. O ile ta historia nie jest zmyślona to znalazłaś się w niej na własne życzenie i nie bardzo wiem jakich rad i pomocy na tym forum oczekujesz - bo tytułowe pytanie jest naiwne. 

Napiszę to jeszcze raz: zdecydowałaś się na dziecko z agresywnym, nieodpowiedzialnym alkoholikiem. Nie wierzę, że zmienił się dopiero po tym jak zaszłaś w ciążę, myślę że wcześniej słabo się znaliście. Dla dobra własnego i dobra dziecka powinnaś jak najszybciej zakończyć tę relację i uregulować kwestie formalne. 

Odniosę się też do Twojej wcześniejszej odpowiedzi w temacie niskiego macierzyńskiego - nie doczytałam, że masz działalność. Ale to w zasadzie nie zmienia postaci rzeczy: wiedziałaś, jaki będziesz miała zasiłek macierzyński i że nie będziesz w stanie się z niego utrzymać. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jak długo znaliscie się zanim zaszlaś w ciążę?

Alkoholizmu nie da się długo ukrywać.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
45 minut temu, Bimba napisał:

Jak długo znaliscie się zanim zaszlaś w ciążę?

Alkoholizmu nie da się długo ukrywać.

 

Wcześniej pił sporadycznie ale zqchowywal się po alkoholu dobrze . 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
57 minut temu, anonimkanimka20 napisał:

To nie jest kopanie leżącego tylko zimny prysznic. O ile ta historia nie jest zmyślona to znalazłaś się w niej na własne życzenie i nie bardzo wiem jakich rad i pomocy na tym forum oczekujesz - bo tytułowe pytanie jest naiwne. 

Napiszę to jeszcze raz: zdecydowałaś się na dziecko z agresywnym, nieodpowiedzialnym alkoholikiem. Nie wierzę, że zmienił się dopiero po tym jak zaszłaś w ciążę, myślę że wcześniej słabo się znaliście. Dla dobra własnego i dobra dziecka powinnaś jak najszybciej zakończyć tę relację i uregulować kwestie formalne. 

Odniosę się też do Twojej wcześniejszej odpowiedzi w temacie niskiego macierzyńskiego - nie doczytałam, że masz działalność. Ale to w zasadzie nie zmienia postaci rzeczy: wiedziałaś, jaki będziesz miała zasiłek macierzyński i że nie będziesz w stanie się z niego utrzymać. 

Wiedziałam lecz uważałam ze wspólnie damy radę , ponieważ wielokrotnie o tym zapewniał i gdy byłam i niego tak tez było , z początku przesyłał nawet dodatkowe pieniądze , sytuacja zmieniła się gdy ma teraz przestój w pracy który dobiega końca . Tylko przez ten czas było tak złe 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wcześniak takie sytuacje się nie zdarzały to sytuacje gdy miał wolne sprzed 2 miesięcy czyli akurat złożyło się tak ze dziecko się narodziło w tym czasie od tamtej pory gdy nie pracuje zaczęły dziać się takie rzeczy 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
4 godziny temu, pari napisał:

Rozmawiać , tłumaczyć, tylko jak jest trzeźwy. Klub AA polecam, no ale on musi chcieć. Macie wspólnych znajomych, przyjaciół? Może znajomi przemówią mu trochę do rozumu ( poproś ich o pomoc)?

Poczułam się wsparta przez ta odpowiedz , bardzo mądra i inteligenta gdyż uwazam ze każdemu należy się w życiu choć jedna szansa , aczkolwiek zdając sobie sprawę ze może być złe i ze więcej nie pozwolę na to co dotychczas ulegałam zbyt szybko bo były to drobne występki , mamy wspólnych znajomych ale nigdy o tym nikomu nie mówiłam , może warto spróbować jeszce tego , gdy naprawdę będzie złe i nic nie pomoże wyedy skreślać totalnie , ponieważ do momentu kiedy nie nią przerwy w pracy wszytsko się japa układało .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, Gosiia27 napisał:
4 godziny temu, pari napisał:

Rozmawiać , tłumaczyć, tylko jak jest trzeźwy. Klub AA polecam, no ale on musi chcieć. Macie wspólnych znajomych, przyjaciół? Może znajomi przemówią mu trochę do rozumu ( poproś ich o pomoc)?

Poczułam się wsparta przez ta odpowiedz , bardzo mądra i inteligenta gdyż uwazam ze każdemu należy się w życiu choć jedna szansa , aczkolwiek zdając sobie sprawę ze może być złe i ze więcej nie pozwolę na to co dotychczas ulegałam zbyt szybko bo były to drobne występki , mamy wspólnych znajomych ale nigdy o tym nikomu nie mówiłam , może warto spróbować jeszce tego , gdy naprawdę będzie złe i nic nie pomoże wyedy skreślać totalnie , ponieważ do momentu kiedy nie nią przerwy w pracy wszytsko się japa układało

Tak jak myślałam - nie masz najmniejszego zamiaru odejść.

Bedziesz teraz marnować kolejne lata na szarpaninę z pijakiem, cóż, twoja decyzja.

Szkoda mi tylko dziecka i twoich rodziców, których tak zgnoił. Ciebie już nie.

Odejdziesz od niego za parę lat, jak już porządnie dostaniesz od niego i fizycznie i psychicznie, jak już będziesz wrakiem, kiedy wszyscy łącznie z rodzicami się od ciebie odwrócą.

On ma gdzieś twoje drugie i dziesiąte szanse i co najlepsze wcale o nie nie prosi.

 

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

×