Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
wiem.ze.nic.nie.wiem

Toksyczna rodzina

Polecane posty

Przed chwilą, wiem.ze.nic.nie.wiem napisał:

AAA i przy okazji dodam, że to, skąd mają długi na kilkaset tysięcy nie jest dla mnie kompletnie zrozumiałe, bo ani nie było żadnych eksclusive wakacji, ani nowego samochodu, ani remontu mieszkania, czy nowego sprzętu, dlatego nie mam zielonego pojęcia, skąd takie długi... 

Myślę, że bez trudu nawet kilkaset tysięcy może się rozejść na nie wiadomo co

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, KorpoSzynszyla napisał:

No właśnie, a czy przy padkiem oni nie należą do typu narzekaczy?

Bo często jest tak, że osoby takie zaradne są dumne że nic od nikogo nie dostały , cieszy ich to co uda się im zarobić i chętnie o tym dookoła opowiadają. Wtedy inni myślą że to jest razy sto i mają cię za krezuskę...

Wiesz co, zacznij narzekać tak jak oni, czasem zadzwoń zapytać się czy nie mają tysiaczka do przyszłego roku pożyczyć, bo rata , bo coś tam. Zobaczysz jak szybko skończą się głupie propozycje!

I koniecznie dużo narzekaj, tak jak oni. Na ceny, na wydatki, na rzekome braki! 

Wtedy będziesz "swoja" 😄

No coś w tym jest. Chyba faktycznie czas zacząć narzekać, a i tysiaka na święta chętnie bym przygarnęła 😉 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Electra napisał:

Czyli po tym jak wyprowadziłaś się. Brakowało ich. Chcieli pożyczyć bez procentu, nie mogłaś? Nie rozumiem, zwyczajnie nie rozumiem. Każde z nas pomogło drugiemu z kasą, czasem wiadome było, że na wiecznie nieoddanie. Jak można nie pożyczyć kasy komuś na raty, albo do momentu kiedy stanie na nogi nie rozumiem. 

U mnie w rodzinie wsparcie leży, ale pomoc chociażby finansowa nigdy.

Kochana, ale ileż można komuś pożyczać na wiecznie nie oddanie? Naprawdę to by się nigdy nie skończyło! 

A teraz nie pożyczam i są WIECZNE pretensje.. każdy chce żyć, ale ja nie mam zamiaru spłacać bezsensownych pożyczek! 

Co innego, gdyby pożyczali, bo muszą, a prawda jest taka, że ja nawet nie dowiedziałam się na co pożyczali, bo to wszystko było owiane wielką tajemnicą, stąd trudno mi w to wszystko uwierzyć! 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przed chwilą, KorpoSzynszyla napisał:

I jeszcze ich opiera)dol że jak będą tak szastać na niewiadomo co pieniędzmi to ty żadnego spadku nie dostaniesz. Że mają się ogarnąć bo innym rodzice fundują domy, samochody i spadek, a co oni zamierzają ci po sobie zostawić? Długi?!

(Ja wiem jak to brzmi ale to skuteczna metoda "odbicia "pretensji )

Ale ja naprawdę niczego nie chcę od nich... więc mogą sobie robić z pieniędzmi co chcą, byle moimi nie chcieli szastać.. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, wiem.ze.nic.nie.wiem napisał:

ileż można komuś pożyczać na wiecznie nie oddanie?

Pisałaś w pierwszym poście, że nie chciałaś im pożyczyć jak ich cisnęło. Chwilówki mają lichwiarskie oprocentowanie i wpadli w spirale długów. Martwi mnie to, że nie chciałas im pożyczyć jak miałaś. Dopiero teraz piszesz o kasie na wieczne nieoddanie. Nie rozumiem🤷‍♀️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, Electra napisał:

Pisałaś w pierwszym poście, że nie chciałaś im pożyczyć jak ich cisnęło. Chwilówki mają lichwiarskie oprocentowanie i wpadli w spirale długów. Martwi mnie to, że nie chciałas im pożyczyć jak miałaś. Dopiero teraz piszesz o kasie na wieczne nieoddanie. Nie rozumiem🤷‍♀️

Tak, trudno w jednym poście opisać kilka lat życia. Kiedy pożyczałam, ale w końcu powiedziałam dość. I nigdy nie chciałam, żeby rodzice oddawali mi pieniądze, dlatego oni czuli, że tak będzie zawsze, że zawsze będę im dawać, a oni co i rusz będą wymyślać kolejne powody. 

 

Jeśli nie doczytałaś, to pisałam też, że zaproponowałam spłatę kredytu w banku, ale oni woleli pieniądze na konto... sama widzisz, że jest to wszystko dziwne.. 

JEśli ktoś by mi powiedział, że pójdzie ze mną do banku i spłaci mój kredyt, to sama bym go tam zawiozła! 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, Kulfon napisał:

Nie musisz im nic pożyczać. Ich problemy finansowe to ich problem. Co innego jak ktoś pracuje, szanuje pieniądze i go przyciśnie lub ma niespodziewany wydatek, a co innego jak ktoś trwoni kasę i jeszcze ma pretensje do innych.

Moim zdaniem powinnaś zrobić tak, jak radzi KorpoSzynszyla, zacznij narzekać i sama ich proś o kasę 😂 To mi przypomina moje koleżanki na festiwalu, gdy widziały, że ktoś się zbliża prosić o drobne to same pierwsze prosiły, podobno ta metoda świetnie działała 😂

Właśnie o to mi chodzi, gdyby siostra potrzebowała na leczenie syna, ale na jego lokatę? A co to ja bankomat? To ja wolę jechać na wczasy, niż komuś lokatę zakładać i wpłacać pieniądze! W końcu ja też niczego nie dostaje za darmo, tylko za ciężką pracę nierzadko okupioną stresem... 

To samo rodzice, twierdzili, że mają straszne długi, bo im na życie nie starczało, więc pomagałam, ale to się nigdy nie kończyło. NAtomiast jak zaproponowałam, że pomogę ogarnąć kredyty/pożyczki, ale zanim pomogę finansowo chcę zobaczyć te wszystkie dokumenty z banku, czy chwilówek, to powiedzieli, że nie mogą mi pokazać i poradzą sobie sami. A potem pretensje, że im nie pomagam.. 

Ale z tym narzekaniem, to faktycznie coś muszę zrobić. Jest koronawirus, ciężka sytuacja na rynku, wszędzie cięcia... 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, Kulfon napisał:

Co innego pomagać, a co innego dawać się wykorzystywać, a z tego co piszesz oni Cię po prostu wykorzystują.

Otóż to! 

Dlatego nie uważam, żebym to ja była odpowiedzialna za długi mojej rodziny, bo są dorośli i powinni wiedzieć, że jak się bierze kredyt, to trzeba go spłacić! A już obwinianie mnie o to, to już szczyt bezczelności! 

Inna sprawa, to kwestia tych tajemniczych kredytów, których przez tyle lat nie umieli wytłumaczyć, a jak spytałam w jakim banku brali kredyt, to nawet nie umieli odpowiedzieć! Byli tak zaskoczeni. pytaniem, że im żaden bank nie przyszedł do głowy.. Dlatego mam wątpliwości co do tych kosmicznych kwot! 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
45 minut temu, wiem.ze.nic.nie.wiem napisał:

Inna sprawa, to kwestia tych tajemniczych kredytów, których przez tyle lat nie umieli wytłumaczyć, a jak spytałam w jakim banku brali kredyt, to nawet nie umieli odpowiedzieć! Byli tak zaskoczeni. pytaniem, że im żaden bank nie przyszedł do głowy.. Dlatego mam wątpliwości co do tych kosmicznych kwot! 

Chyba największym Twoim problemem, jest to że obwiniasz się za całą tą sytuację. Prawdopodobnie popełniłaś błąd pomagając rodzicom bez sprawdzania jakie mają finansowe potrzeby i na co wydają podarowane pieniądze. A oni przyzwyczaili się do stałego dopływy ekstra gotówki i myśleli, że skoro dajesz to musisz mieć za dużo i srasz kasą i że będzie tak już zawsze. W związku z tym by ciągnąć to bez końca wymyślali jakieś kredyty z doopy do spłacenia natychmiast. Dobrze, że ogarnęłaś to w miarę, teraz czas ćwiczyć asertywność.

  • Thanks 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
4 minuty temu, Alain_Delon napisał:

Chyba największym Twoim problemem, jest to że obwiniasz się za całą tą sytuację. Prawdopodobnie popełniłaś błąd pomagając rodzicom bez sprawdzania jakie mają finansowe potrzeby i na co wydają podarowane pieniądze. A oni przyzwyczaili się do stałego dopływy ekstra gotówki i myśleli, że skoro dajesz to musisz mieć za dużo i srasz kasą i że będzie tak już zawsze. W związku z tym by ciągnąć to bez końca wymyślali jakieś kredyty z doopy do spłacenia natychmiast. Dobrze, że ogarnęłaś to w miarę, teraz czas ćwiczyć asertywność.

Tak, to prawda! 

Mam cały czas poczucie winy, tym bardziej, że jest mi to wypominane przy każdej okazji.. 

A już podkreślanie tego, że ja nic nie rozumiem, bo przecież śpię na pieniądzach, doprowadza mnie do szału... ale to pewnie przez to, że się nie wysypiam, bo mnie te pliki w pieniędzmi strasznie w plecy uwierają 😉

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
12 minut temu, wiem.ze.nic.nie.wiem napisał:

Tak, to prawda! 

Mam cały czas poczucie winy, tym bardziej, że jest mi to wypominane przy każdej okazji.. 

A już podkreślanie tego, że ja nic nie rozumiem, bo przecież śpię na pieniądzach, doprowadza mnie do szału... ale to pewnie przez to, że się nie wysypiam, bo mnie te pliki w pieniędzmi strasznie w plecy uwierają 😉

Mówi się, że najlepszą obroną jest atak. Możesz na te zarzuty odpowiedzieć: a co wy mi daliście, inni rodzice kupują dzieciom samochody, mieszkania, zapisują w spadku spore majątki itp... 🙂

Najważniejsze to nie szukać winy w sobie. I znaleźć prawdziwe zrozumienie i miłość poza rodziną.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
12 minut temu, anonimkanimka20 napisał:

Oni nie chcą pomocy, chcą tylko pieniędzy -

Pierwszy post- chcieli pożyczyć bez odsetek, nie pożyczyła. Nie mówię o dawaniu i całej reszcie. Zakładam, że pierwszy post był prawdziwy, reszta mogła zostać spłodzona by utwierdzić się tylko w przekonaniu, że to rodzina zła. Wszyscy wkoło kłamią i czyhają na jej pieniądze. Nie biorę pod uwagę nic co potem. Uważam, że pożyczenie pieniędzy w niedoli rodzinie to żaden wyczyn. Wystarcza przejściowe kłopoty, raz ich brakło i wlekło się to za nimi, a nie żyję od dziś żeby nie wiedzieć o lichwiarskich odsetkach chwilówek (nie miałam nigdy, ale orientuje się w temacie).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
8 minut temu, Electra napisał:

Pierwszy post- chcieli pożyczyć bez odsetek, nie pożyczyła. 

 

Uważam, że pożyczenie pieniędzy w niedoli rodzinie to żaden wyczyn.

Może rodzina była przyzwyczajona do tego, że wcześniej Autorka zawsze im pożyczała, a kiedy pierwszy raz odmówiła to się wtedy zaczęło to wpędzanie w poczucie winy.

Naprawdę jest wyraźna granica między pomocą a wykorzystywaniem, a u Autorki zdecydowanie występuje to drugie.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
11 minut temu, anonimkanimka20 napisał:

To doczytaj resztę - autorka dawała kasę rodzinie, ci się obrazili kiedy zaczęła odmawiać. Autorka pisała też kilka razy, że nie ma kwoty której rodzina od niej oczekuje. 

Toż to schemat stary jak świat!

Jestescdobra dopóki dajesz - jak przestaniesz jesteś najgorszym wrogiem.

Mnie spotkała analogiczna sytuacja. Jakieś dwadzieścia lat temu moja przyjaciółka wpadła (z własnej winy głupoty i chęci łatwego zarobku) w poważne kłopoty i wylądowała w więzieniu. Wyrok 6 lat, przesiedziała trzy. Prze prawie dwa lata pomagałam jej finansowo, wysłałam paczki, pieniądze, pomagałam jej mamie która była na emeryturze i schorowana, przywiozłam czasem jedzenie, podwoziłam do lekarza.

Wszyscy jej znajomi się odwrócili.

Dwutysięczny rok to były  ciężkie czasy, straciłam pracę, zaszłam w ciążę, miałam kłopoty że zdrowiem, duże wydatki.

Musiałam przestać pomagać, przeprosiłam, wyjaśniłam sytuację - no ale cóż stałam się wrogiem numer jeden.

Natomiast ci wszyscy którzy odmówili jakiejkolwiek pomocy byli po jej wyjściu dalej w jej mniemaniu wspaniałymi przyjaciółmi.

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Bluegrey

To jest zjawisko, które nie tylko finansów dotyczy. Kiedy zmieniamy postawę na bardziej asertywną, a wcześniej często przyzwyczailiśmy innych do bycia na ich zawołanie, to też się to kończy właśnie w taki sposób.

To chyba Anthony Hopkins powiedział: "Kiedyś traktowałem ludzi dobrze, a teraz - z wzajemnością". Moim zdaniem, dość zdrowe podejście.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
13 minut temu, Serduszko💖 napisał:

Ty cale zycie siedzisz na kafe

Wysłać notatnik, będziesz mógł pisać kiedy schodzę?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Pierwszy post- chcieli pożyczyć bez odsetek, nie pożyczyła. Nie mówię o dawaniu i całej reszcie. Zakładam, że pierwszy post był prawdziwy, reszta mogła zostać spłodzona by utwierdzić się tylko w przekonaniu, że to rodzina zła. Wszyscy wkoło kłamią i czyhają na jej pieniądze. Nie biorę pod uwagę nic co potem. Uważam, że pożyczenie pieniędzy w niedoli rodzinie to żaden wyczyn. Wystarcza przejściowe kłopoty, raz ich brakło i wlekło się to za nimi, a nie żyję od dziś żeby nie wiedzieć o lichwiarskich odsetkach chwilówek (nie miałam nigdy, ale orientuje się w temacie).

 

 

Wybacz, ale czytając Twoje odpowiedzi, odnoszę wrażenie, że swietnie dogadałbyś się z moją rodziną! 

Skoro ja mam lepiej, to mam im dawać i tyle.Im się po prostu te pieniądze należą! I nie jest ważne to, że oni trwonili pieniądze nie na jedzenie, czy leki, tylko na duperele, mam dawać bo z jakiej racji ma mi być lepiej.. 

Nikt nie myśli o tym ,że nie ja jestem winna temu , że się zapożyczali na Bóg wie co. Według nich to moja wina, bo nie chciałam pożyczać pieniędzy, ale na co, tego nie wiem do dzisiaj! Nie wiem, czy faktycznie mają takie zadłużenie o jakim mówią, czy to jest kolejne kłamstwo którym mnie raczą, bo jak pisałam wielokrotnie, nigdy nie byłam w stanie się tego dowiedzieć. 

I zrozum, że trudno mi uwierzyć, że ktoś wydał paręset tysięcy złoty na życie.. Nie mają ani dobrego samochodu, ani żadnego wartościowego sprzętu, czy wyposażenia, nie jeździli na żadne wakacje, nie chodzili po knajpach, więc jakim cudem? 

Rozumiesz, że to wszystko jest grubymi nićmi szyte? Rozumiesz, ze jak zaproponowałam spłatę kredytu w banku, to nie chcieli o tym słyszeć, bo woleli żebym im przelała na konto? Rozumiesz, że jak zdałam proste pytanie, w którym banku wzięli kredyt, to nawet na to nie umieli mi odpowiedzieć? 

Też tak ochoczo przelewałabyś pieniądze nie wiedząc na co?

 

To może i ja Ci podam mój numer konta, skoro jesteś taka hojna i bezinteresowna? 

Edytowano przez wiem.ze.nic.nie.wiem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Posty Elektry niewiele wnoszą i prezentują odosobnione opinie. Zdecydowana większość wypowiedzi popiera stanowisko wiem.ze.nic.nie.wiem i zaleca jej nieuleganie naciskom roszczeniowej rodziny.

Bimba doskonale opisała mechanizm działania psychiki takich ludzi. Jeśli przestajesz dawać stajesz się większym wrogiem niż ci, którzy nigdy nie dali.

  • Haha 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
7 godzin temu, Bimba napisał:

Toż to schemat stary jak świat!

Jestescdobra dopóki dajesz - jak przestaniesz jesteś najgorszym wrogiem.

Mnie spotkała analogiczna sytuacja. Jakieś dwadzieścia lat temu moja przyjaciółka wpadła (z własnej winy głupoty i chęci łatwego zarobku) w poważne kłopoty i wylądowała w więzieniu. Wyrok 6 lat, przesiedziała trzy. Prze prawie dwa lata pomagałam jej finansowo, wysłałam paczki, pieniądze, pomagałam jej mamie która była na emeryturze i schorowana, przywiozłam czasem jedzenie, podwoziłam do lekarza.

Wszyscy jej znajomi się odwrócili.

Dwutysięczny rok to były  ciężkie czasy, straciłam pracę, zaszłam w ciążę, miałam kłopoty że zdrowiem, duże wydatki.

Musiałam przestać pomagać, przeprosiłam, wyjaśniłam sytuację - no ale cóż stałam się wrogiem numer jeden.

Natomiast ci wszyscy którzy odmówili jakiejkolwiek pomocy byli po jej wyjściu dalej w jej mniemaniu wspaniałymi przyjaciółmi.

 

 

 

Przykro mi, że to Ciebie to też spotkało, może nie od najbliższej rodziny, ale pewnie czujesz się tak samo podle! 

Święte słowa: jesteś dobra, dopóki dajesz, a jak przestaniesz to jesteś największym wrogiem!!! 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
7 godzin temu, Bluegrey napisał:

To chyba Anthony Hopkins powiedział: "Kiedyś traktowałem ludzi dobrze, a teraz - z wzajemnością". Moim zdaniem, dość zdrowe podejście.

Muszę zapamiętać ten cytat! 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
7 godzin temu, Serduszko💖 napisał:

Odetnij sie. Po co ci taka rodzina?

Wiesz, generalnie mam dość sporadyczny kontakt, nie mieszkamy w jednym mieście, widzimy się rzadko... jednak są telefony i te pretensje przy każdej możliwej sytuacji wychodzą... Każdy pretekst jest dobry, żeby wbić szpileczkę.. 

No i nie ukrywam, że najgorsze są  święta, które  rodzina powinna spędzać razem, ale kiedy jest między nami tyle pretensji i żalu, to takie udawanie że wszystko jest ok, najzwyczajniej mnie męczy.. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
7 godzin temu, Kulfon napisał:

Asertywnosc slowo kluczowe. Warto sie tego nauczyc, takze w relacjach z najblizszymi.

Myślę, że przede wszystkim w relacjach z najbliższymi! 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Bluegrey
1 minutę temu, wiem.ze.nic.nie.wiem napisał:

Myślę, że przede wszystkim w relacjach z najbliższymi! 

Warto! Początki mogą być trudne, ale jeśli będziesz konsekwentna, to sądzę, że będą pozytywne efekty.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 10.12.2020 o 15:57, wiem.ze.nic.nie.wiem napisał:

Właśnie u mnie jest ta druga opcja. Również proponowałam im wsparcie w ogarnięciu tych pożyczek, ale oni nawet nie chcieli tego słuchać. Cały czas coś kręcili i mówili, że sobie sami poradzą z problemem - postawili sprawę jasno, albo daje pieniądze, albo mam się nie wtrącać!

Jak powiedziałam, że dopóki nie poznam całej prawdy o ich kredytach, to nie jestem w stanie im pomóc, bo naprawdę trudno mi uwierzyć, że takie pieniądze można wywalić na bieżące życie (słyszałam o setkach tysięcy złoty długu), to stwierdzili, że oni sobie sami poradzą, bo przecież ja nie mam pojęcia o życiu... 

Mam poczucie, że oni wiedzą, że ja mam, dlatego wymyślają niestworzone historie, żebym im wszystko oddała.. 

Odcięłam się od nich i postawiłam granice, jednak uderza mnie to że jak tylko mamy jakiś kontakt, to przy byle okazji zrzucają winę na mnie za swoje niepowodzenia! I oczywiście mają do mnie pretensje, że się od nich odcinam.. cyrk normalnie.. 

A jak już słyszę, że ich długi to moja wina, bo im nie pożyczałam pieniędzy, to dosłownie krew mnie zalewa.. 

Może wcale nie mają tyle długu tylko szukają frajera którego można wydoić i tyle. Jak potrafią dzwonić tylko po kasę to już nie rodzina tylko organizm pasożytniczy. Tu trzeba im sprzedać przysłowiowego kopa w d... i odciąć się, niech sami pływają w swoim bajorku. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

×