Odpowiedz na ten temat

Czy ktoś ma taką żonę?

  • gość 2017.10.12 [19:37]
    Noo?
  • gość 2017.10.12 [19:55]
    co no?
  • gość 2017.10.14 [08:48]
    Autorze z doświadczenia wiem że nic nie poradzisz. Miałem podobną żonę do Ciebie, schematy są takie same. Ty kombinujesz tłumaczysz jej wszystko, że wina jej rodziców itd. Ona nie jest fleją jak tu piszą, bo się myje co rano, nie myje się wieczorem by cię zniechęcić do sexu, śpi osobno. Tu nie chodzi o matkę polke to tylko tłumaczenie swojego zachowania. Kluczowe zdanie to sex, ona nie do końca go nie chce ale napewno nie chce z Tobą! Przez lata żona wprowadziła wasze małżeństwo na takie tory jakie są. Gierkami, skarzeniem się na rodziców spowodowała to że zaczołeś być dla niej coraz bardziej dobry, robiłeś wszystko by jej dogodzić, błędne myślenie jak ja będę lepszy to nasze małżeństwo będzie lepsze, takie jak na początku. Tak jak nas facetów mimo że chcemy za żonę miła dobrą ułożoną kobietę zawsze będą podniecać sexowne wręcz ordynarnie ubrane panienki tak kobiety podnieca prawdziwy samiec. Ty w jej oczach już nim nie jesteś. Kocha cię jako dobrego męża, ojca, opiekuna ale nie jako mężczyznę, a nie zdradza (kto wie) tylko dlatego że za dużo ma do stracenia. O ile w naszych oczach kobieta może stać się z powrotem atrakcyjna bardzo szybko bo jesteśmy wzrokowcami tak ty w oczach swojej żony nie staniesz się nigdy mężczyzną, bo to na poziomie emocjonalnym. Nie wiem jak ty ale ja starałem się wyeliminować wszystkie moje źle przyzwyczajenia by nie miała się do czego doczepić, raz skapitulowałem miałem dość przez miesiąc siedziałem z piwem, to przez następny rok było wszystko przeze mnie, ona nie będzie sypiać z pijakiem bo jej ojciec/ dziadek/ wujek taki był. Rozstań się z nią dla swojego dobra a przede wszystkim dla dobra dzieci, w domu panuje chora atmosfera, ale wy tego już nie widzicie.
  • gość 2017.10.14 [08:55]
    Jeden sposób się sprawdził by widziała we mnie mężczyznę, zaczolem się dobrze ubierać, byłem miły i szarmancki do wszystkich kobiet w naszym otoczeniu, czasem flirtowalem i adorowakem ale ze smakiem nie przekraczając granic. Wszyscy jej mówili że ma super faceta, taki męski zaradny itd. Sex na chwilę wrócił ale tylko po to bym przestał zwracać uwagi na inne. Jak już znów byłem tylko dla niej wszystko powróciło.
  • gość 2017.10.18 [09:57]
    Trochę racji w powyższym jest. Kobiety teraz chcą partnerów, partnerstwa. Ale gdy facet jest partnerem kobieta przestaje widzieć w nim mężczyznę. Po prostu w sferze tego, co kobieta mówi, powtarza ona tezy przeczytane w czasopismach, zasłyszane w telewizji lub od koleżanek. W sferze emocjonalnej, w jej wnętrzu żądzą jedna instynkty. A te po pewnym czasie partnerstwa sygnalizują jej, że czegoś jej brakuje, facet nie jest facetem, nie ma po prostu "jaj". Nie jest przywódcą. Slogany o partnerstwie są wciskane kobiecie przez "postęp", a przyjmuje je z powodów wygody. Nie wie ona jednak, że ta równość partnerstwa w przyszłości zniechęci ją do partnera.
    Kobiety są bardzo podatne na wpływy i często, szczególnie w grupie nie podchodzą do nich krytycznie. Ostatnio moja żona była na szkoleniu z pracy i tam usłyszała, że kobiety nie są dziś równe mężczyznom i muszą walczyć o swoje prawa. Ktoś po prostu wplótł w szkolenie elementy feminizmu, a żona zaczęła to w domu powtarzać bezkrytycznie.
  • gość 2017.10.19 [12:10]
    Wczoraj zrobiłem obiad i jedliśmy z dziećmi razem. Rozmawialiśmy na różne tematy, coś tam syn wtrącił o homoseksualizmie. A tu nagle żona mówi, że chyba ja jestem homo i to by jej dużo tłumaczyło. A także, że nienawidzę kobiet i to chyba z powodu mojego homoseksualizmu. Nieźle sobie w prosty sposób poukładała "fakty". Zimna ryba z niej od kilkunastu lat, mieszkamy w zasadzie od lat na różnych piętrach w domu. Od urodzenia dzieci spała z nimi, by po kilku latach spać sama itd... No i w końcu dowiedziałem się, że jestem homoseksualistą i nienawidzę kobiet. Dobre.
  • gość 2017.10.19 [12:37]
    Rozumiem, ze masz kochankę.
    Kobieta.
  • gość 2017.11.05 [16:37]
    Twoja żona ma problemy z tarczycą.
  • gość 2017.11.07 [11:44]
    Dobrze byc singlem
  • gość 2017.11.08 [15:41]
    Niedbalstwo i oziębłość sprawiają, że wszystkie prace są smutne gnuśnemu.
  • gość43 2017.11.08 [21:39]
    Prawda jest taka że pierwsze małżeństwa są przeważnie niedobrane. Młodzi ludzie często mylą miłość ze zwykłym zauroczeniem. Zbyt pochopnie decydują się na ślub. Bo ciąża, bo tak trzeba, bo już wiek, bo presja rodziny. A po latach budzimy się obok zupełnie obcej osoby, zwykle nie jest już tą fajna dziewczyną czy super facetem których poznaliśmy.Dlatego przed ślubem warto się zastanowić cz to na pewno to.

Odpowiedz na ten temat

Trwa ładowanie...