Odpowiedz na ten temat

Gdy nie chce sie pracować najlepiej zrobić kolejne dziecko.

  • gość 2017.07.17 [22:17]
    Mojej dobrej koleżanki brat ma żone. Poznał ją na wsi i po kilku dniach znajomości zabrał ją ze sobą do miasta. Dziewczyna ma podstawowe wykształcenie.
    Wzieli po niedługim czasie ślub.
    Ona praktycznie od razu zaszła w ciąże. Nigdy nie pracowała.
    Gdy dzieciak podrósł próbowała pracować w sklepie spożywczym ale wytrzymała 2 tyg . Wiec od razu zaszła w druga ciąże.
    W maju jej córka miała komunie. Wszyscy sie pytali czy idzie do pracy.
    Mieszkaja w nieswoim mieszkaniu i w kazdej chwili może wrócić wujek i kazać sie im wyprowadzić.
    Brat tej koleżanki nie zarabia kokosów. Sam musi utrzymac całą rodzine.
    Byłam wczoraj u koleżanki a ta mi mówi ze ta żonka brata urodziła 3 dziecko.
    Także kobiety jak nie chce sie wam pracować to rozmnażajcie sie..
    Niech mąż tyra na was całe życie a wy jedyne co bedziecie robic to sprzatac gotowac i rodzic kolejne bachory.
    Jestem ciekawa z czego bedzie żyła taka kobieta jak dzieci beda dorosłe.
  • gość 2017.07.17 [22:27]
    Żal ci d**ę ściska i tyle w temacie.
  • gość 2017.07.17 [22:30]
    Zazdrościsz jej czy co jak ciebie tak to rusza? Po pierwsze mówi się "dzieci" a nie "bachory" (widać sama nie masz i nie możesz mieć).Po drugie- nie ma w tym nic złego jak ktoś chce mieć kilkoro dzieci że poświęca się opiece.Jeśli mąż ma dobrą pracę to nie widzę problemu.
  • gość 2017.07.17 [22:32]
    Sorry ale sama sobie tych dzieci nie zrobiła..
  • gość 2017.07.17 [22:42]
    Tu autorka.
    Ja mam jedno dziecko. Jestem teraz na macierzynskim. Wiecej dzieci nie chce mieć.
    Zamierzam wrócić do pracy jak mały pójdzie do przedszkola i to na pół etatu.
    Nie zazdroszcze jej 3 dzieci bo zwyczajnie ja nie dałabym rady przy tylu dzieciach.
    Widziałam jej zdejcia na fb. Bo wkleja co chwile jak nie siebie to dzieci.
    Strasznie dziewczyna jest zaniedbana. Włosy przesuszone kolor czerwony. Ubiera sie jak ostatnia wieśniara.
    Nic a nic jej nie zazdroszcze.
    Naprawde maja cieżką sytuacje finansowa i mieszkaniową.
  • gość 2017.07.17 [22:47]
    A co zazdroscisz wscibska zmijo ? Co cie to interesuje dajesz im ? Wychowujesz ?
  • gość 2017.07.17 [22:54]
    Ja pitole. Przecież pisze że ja nie mam czego im zazdrościć.
    A sama sie nie interesuje ich życiem
    Ale to koleżanki brat i jak jestem u niej to ona mi sie żali jakiego to ma brata
  • gość 2017.07.17 [22:59]
    http://f.kafeteria.pl/temat/f10/studia-dzieck o-praca-zycie-p_6817550
    Tu jest laska podobna, studiuje co prawda, ale "kierunek który gówno jej da".
  • Host 2017.07.17 [23:01]
    Samo posiadanie dziecka jest już pracą,a czasem zabawą,jednym i drugim,no to jest jakiś wybór. Ale tak czy inaczej,nie da się tak funkcjonować dłuższy czas,nawet dziecko będzie miało dość matki ciągle siedzącej w domu i się nim zajmującej,to będzie nudne dla nich obu. Praca taka czy inna ale musi być .Dużo kobiet teraz zakłada własną działalność w nienormowanych godzinach pracy,albo pracują w domu i to jest świetny pomysł na ogarnięcie dwóch rzeczy.
    Tak czy owak kobieta zawsze ma wybór i może kombinować ile jej się podoba.A facet jak chce robić coś oryginalnie ,inaczej to skazuje się na samotność i nie ma nic ani dziecka ani żony.Taka jest prawda
  • gość 2017.07.17 [23:05]
    No i tak cie to nie obchodzi, ze az tenaty zakladasz plujesz jadem, ze rozmnazajcie sie ? "szczesliwa bezdzietna czy singielka" ?
  • gość 2017.07.17 [23:08]
    A dlaczego jej ublizasz ? nie chce sie pracowac zrobic sobie kolejne dziecko. A moze z innego powodu zaszla lub chcieli. Co ty wiesz i jak mozna komus obcemu zagladac do wyra i portfela ? Tobie ktos zaglada ?
  • gość 2017.07.17 [23:16]
    Ja to nie rozumiem takich ludzi jak autorka, chyba ma za dużo czasu i się nudzi skoro innym tak do życia zagląda, w dodatku w najbliższym otoczeniu nie znalazła ciekawszych tematów, więc tak ją strasznie zainteresował temat żony brata jej koleżanki, że aż musiała temat na kafeterii założyć. Straszne życie musisz mieć, współczujęusmiech.gif Mąż chyba ma Cię już dość usmiech.gif To normalne tak bywa, zmądrzej a odzyskasz sympatię usmiech.gif Nie sympatyzuj ze żmijami, a to wystarczy, aby w twoim związku zapłonął ponownie płomień, na pewno kiedyś byłaś fajną dziewczyną usmiech.gif
  • gość 2017.07.17 [23:28]
    Rany. Zainteresował mnie ten temat bo jestem zwyczajnie ciekawa co ta dziewczyna zrobi jak dzieci to beda nastolatkowie. Gdzie ona pojdzie do pracy bez doświadczenia? Kto ja przyjmie? Jak sobie poradzi?
  • gość 2017.07.17 [23:54]
    Nijak, będzie wiecznie na utrzymaniu męża. Moja matka i teściowa tak zrobiły smiech.gif Ale zadziwiające bo obie przed 2 dzieckiem pracowały, po 2 dziecku jeszcze 1-3lata też a potem "zajmują się domem" przez kilkadziesiąt lat oczko.gif
  • gość 2017.07.18 [00:13]
    No dobra ale jednych stać na to że siedza w domu a innych nie stac a do pracy dalej nie ida
    i tak sobie mysle ze wiele rodzin decyduje sie na kolejne dziecko bo jest 500plus
  • gość 2017.07.18 [00:16]
    Naprawdę interesuje cię co zrobi zupełnie obca ci kobieta po tym jak wszystkie dzieci podrosną? Może zrobi sobie czwarte, piąte i szóste, może wróci do pracy, może będzie się uczyć, może oboje z mężem lubią układ w którym ona zajmuje się domem i daje mu komfortowe warunki, a on utrzymuje rodzinę... Może to ostatni gwizdek dla rodzenia z powodów zdrowotnych, może wpadka a chciała iść do pracy, może zawsze marzyli o rodzinie wielodzietnej. To że, jak to określiłaś, nie chce jej się pracować więc rodzi kolejne dzieci- to tylko i wyłącznie opinia twojej koleżanki, a jej szwagierki, prawda? Podejrzewam zresztą że niczym nieuzasadniona poza własnymi domniemaniami.
    Swoją drogą, ciekawy sposób na lenistwo- trójka dzieci w domu...
  • gość 2017.07.18 [00:22]
    Haha, tutaj jakie oburzone smiech.gif Uderz w stół a nożyce się odezwą.
    Kiedyś pamiętam był temat to sporo lasek przyznało się, ze zrobiło sobie dziecko z braku lepszej perspektywy - bo ani do pracy jakiejś lepszej iść nie było jak, ani na żadne dokształcanie nie miały ochoty, właściwie nic ciekawego w życiu to zaszły w ciązę. I same to opisywały, że w domu o wiele lepiej im być niż w pracy etc
  • gość 2017.07.18 [00:46]
    Jak jest głupi niech tyra. Co mnie to obchodzi? Co ty się użalasz nad tym zatyranym mężem? Dorosły jest,wiedział co robi jak ją po kilkudniowej znajomości brał do siebie, jak się żenił i jak kolejne dzieci robił więc o co ci chodzi? a niech sobie machnie jeszcze 3 dzieci i żonę do usranej śmierci utrzymuje jak umie myśleć tylko główką zamiast głową i niech dalej bidę klepią. Ich życie.
  • gość 2017.07.18 [00:51]
    Żona brata koleżanki cię tak rozstraja, że aż musisz wypłakiwać swoje żale i bulwersować się że jej mąż taki umęczony pracą?
    Pewnie cię ten koleżanki brat kopnął w tyłek za młodych lat i do dzisiaj przeboleć nie możesz smiech.gif
  • gość 2017.07.18 [02:08]
    autorko skoro teraz jestes na macierzynskim ktory trwa rok a zamierzasz pojsc do pracy jak mały pojdzie do przedszkola czyli jak bedzie miał 3 latka to przez 2 lata teraz bedziesz utrzymanką swojego meza i pasozytem.
    poza tym nie chwal dnia przed zachodem słonca- nie badz taka pewna ze nie bedziesz miala wiecej dzieci, czasami się ma mimoz e się nie planuje spacjalnie, masz meza, kladziesz się znim cpdziennie do łozka wiec jest duze prawdopodobienstwo ze o ty bedziesz taką "zoną brata twojej dobrej kolezanki"... no chyba ze się bedziesz skrobac i nie pisz tu ze stosujesz antykoncepcję bo czesto ona tez zawodzi, najlepszy sposob a by nei zachodzic w ciażę i jedyny skuteczny to całkowita abstynencja,haha wiec nie bąz taka do przodu. narazie masz jedno dzieko ktore jest bardzo małe, ilez to moich znajomych si e zarzekało ze juz wiecej dzieci nie chce, ciuszki, wozki pooddawali a teraz mają po 3, 4...
    a jeszcze poza tym piszesz tak jak by to byla nie twpojej dobrej kolezanki brata zona tylko twoja bratowa ktorej mega zazdrosicisz.
  • gość 2017.07.18 [03:59]
    Autorko pewnie sama nadstawiłabyś d**ę takiemu facetowi jak ci tak go żal że pracuje. Mógł biedak gumki zakładać jak nie chce dzieci a nie zwalać łykanie hormonów na babe ale o tym czy nie chce dzieci to nic nie wiemy bo pewnie chce.
    Ale ty trójki dzieci byś pewnie nie chciała mieć bo to za dużo roboty od świtu do nocy zajmować sie nimi.
    A czego baba będzie żyć jak bedą dorosłe ? Pewnie z tego samego.
    W dawnych czasach to była norma. Tak rodziny funkcjonowały, a dzisiaj to od baby sie oczekuje pracy w pracy i pracy po pracy a facet po pracy ma wolne. Tu ci jakoś wtedy nie żal jest kobiet głupia pipo mimo że kobiety są słabsze fizycznie od mężczyzn. A nie każdy d**ek chce po pracy udzielać sie w domu mimo że to taka wg ciebie żadna robota. Fałsz i zakłamanie.
  • gość 2017.07.18 [04:04]
    skoro już ktoś nie chce pracować to po co robić dziecko ,lepiej nie pracować i nie robić dziecka,mniej wydatków lepsza zabawa
  • gość 2017.07.18 [04:17]
    Należy się równouprawnienie,jak żona pracuje w domu ,to facet tak samo.Po równo z pracą,równo z wychowaniem dziecka.Nie ma że facet w pracy cały dzień,a ona w domu cały dzień. W życiu bym się nie zgodził na taki układ,gdzie tu sprawiedliwość i honor? I on nawet dziecka nie widzi,bo wiecznie w pracy a ona nic nie robi. Na kafeterii takich tematów się nie omawia,bo nie wypada
  • gość 2017.07.18 [06:32]
    Ma 500 plus na 3 dzieci i wyplata meza to na chleb maja. I bardzo dobrze robi ze nie idzie do roboty. Od tego jest facet.
  • gość 2017.07.18 [06:36]
    04:17
    Mimo, że jestem kobietą to muszę przyznać Ci rację. Ja sobie nie wyobrażam żeby mój mąż tyral i nie widywal prawie wcale dziecka. Oboje pracujemy, obowiązki domowe mamy wspólne, wobec dziecka również.
  • gość 2017.07.18 [06:42]
    Ciekawa logika z tym dzieckiem zamiast pracy. Przy dzieciach to ja sie tak narobilam, jak nigdy na zadnym stanowisku w pracyusmiech.gif
  • gość 2017.07.18 [06:55]
    W takich przypadkach (nie losowych) popieram Korwina, zlikwidować wszystkie zasiłki i po kłopocie
  • gość 2017.07.18 [07:31]
    Ja mam 2 dzieci, a chcę mieć nawet 3 jeśli się wszystko poukłada. Jestem na wychowawczym, jak się skończy biorę wychowawczy na 2 dziecko. Pomocy ze strony rodziny nie mamy żadnej.
    Mój mąż ma bardzo dobra pracę i nie traktuje mnie jako pasożyta, bo wie ile pracy potrzeba żeby zająć się 2 maluszków i ogarnąć dom.
    A pracę jak ktoś ma chęci to znajdzie żeby dołożyć się do domowego budżetu.
  • gość 2017.07.18 [07:52]
    ale co ciebie to obchodzi ile oni mają dzieci? łożysz na to? wspierasz, wyreczasz?
    sama dzieci nie posiadam ale jestem na tyle logicznie myślaca ze zdaje sobie sprawę, ze o dzieci trzeba zadbac i każda matka chce to zrobić sama bo w koncu po to jest się rodzicem. jeżeli nie przymieraja glodem, nie żerują na rodzinie i opiece, nie jest to żadna patologia, krzywda się tym dzieciom żadna nie dzieje to co ciebie to obchodzi???
    znam wiele par z kilkorgiem dzieci (trójka, czwórka) którzy mieli tak duża rodzinę w planach bo po prostu tego chcieli. i tak mimo całej tej nagonki nadal funkcjonuje i na sie niezle model mama w domu z dzieci , ojciec zarabia na rodzinę. nie twój problem, nie twoja sprawa kto ile ma mieć dzieci. a do tego w tym chorym kraju panuje przekonanie zeby od razu wracac do pracy. wszystko po to zeby ludziom nie dawac podwyżek i zeby zyli za najmniejsze pieniądze. wtedy wiadomo ze oboje rofzice musza pracować bo inaczej ich po prostu noe byoby stać na godne życie. w sumie to może już od razu po urodzeniu wracajcie do pracy (od razu jeszcze odchudzanie i to bycie fit koniecznie udokumentowane na fb i iych spoleczbisciowych bo przeciez takie to wszedzie propagowane) bo w sumie czemu nie? przeciez zarobicie, opłacicie te wszystkie zlobki przedszkola i opiekunki i nie będziecie niemal dziecka widywać ale przeciez to nieważne. wez pod uwage to ze wiele kobiet zarabia naprawdę smieszne pieniądze za długa i ciężka pracę. w sensie 8h nie ma cie w domu. plus dojazdy. w dodatu dzieci choruja czesto i jezeli nie ma sie w pogotowiu dziadkow to czesto ciezko to wszystko razem pogodzić. pomijam karmienie piersia i sam kontakt z dzieckiem. ja rozumiem np ze taka dyrektorka banku wraca do pracy od razu po urodzeniu. ale naprawdę uwazasz ze taka sprzedawczyni czy kasjerka czy kelnerka bedzie się do tej pracy wyrywac?
  • gość 2017.07.18 [08:00]
    aha. i ze wszystkich swoich znajomych nie znam ani jednej wypoczetej, leżącej do gory zadem matki bo przy jedny dziecku jest już mnóstwo rzeczy do zrobienia i to na zawołanie a przy 2, 3ce itd... to juz dyżur 24h/dobę.
    wiadomo że dzieci są różne ale tak dobrze żeby sobie lezec****achniec to chyba nigdzie nie ma.
  • gość 2017.07.18 [08:04]
    Przestańcie piep.rzyc ze wychowanie dzieci to nie wiadomo jaka praca, zero stresu psychicznego i robi sie co chce

Odpowiedz na ten temat

Trwa ładowanie...