Dziewczyny, weszłam na forum po dosłownie dwóch dniach nieobecności, nadrobiłam zaległości i jest mi niezmiernie przykro co tu zastałam
Gulio, ogromne kciuki za Ciebie, wierzę, że będzie dobrze. Sama w pierwszej ciąży miałam krwiaka, ogromnego. Jak pękł to w szpitalu myślano że poronilam, była ogromną ilość krwi, natomiast nie zagroziło to ciąży w żaden sposób. Ja bym acard odstawiła i poczekała do konsultacji. Mi moja gin mówiła po każdym transferze, że jak zacznę plamić to mam od razu odstawić acard.
Kokolina25, bardzo mi przykro. Pisałaś, że to był ostatni zarodek... nie wiem co powiedzieć i jak pocieszyć. Mam nadzieję, że poskładasz się i nabierzesz sił niebawem. Potem na pewno podejmiesz najlepsze decyzje jakie powinny być Wasze kolejne kroki. Mocno Cie sciskam.
Strusio, ogromne zaskoczenie nie sądziłam, że tak to się skończy. Czy jest szansa, że czwartek przyniesie jakieś dobre wieści? Nasze przeczucia nie mają żadnego znaczenia i nie tworzą rzeczywistości. Także nie patrz na to. To bardziej kwestia tego, żeby być dobra samej dla siebie, również w kwestii myśli jakie że sobą niesiesz. Ja to z kolei jak byłam pewna, że będzie wszystko ok to ciążę traciłam, jak byłam pewna, że transfer będzie nieudany, a później że ciążę nie donoszę to urodziłam zdrowe dziecko. Możemy się starac i dbać o siebie, ale ostatecznie natura/Bóg/los o wszystkim decyduje. Trzymam kciuki, żebyś nabrała sił i żeby dobre myśli do Ciebie przypłynęły i zostały na dobre. Dużo dobrej energii sle do Ciebie