U mnie @ tuż tuż, wszystkie znaki na niebie i ziemi na to wskazuja, no i włączyły się zachcianki, ciągnie też do słodyczy od wczoraj wieczora, nie zdążyłam napisać że nie ciągnie i zaczęło, buuuuu. Nie daje sie ale na to konto wszamalam rodzynki i orzechy, trochę przegięłam i już widać to na wadze, dziś 60,6 kg, czyli wzrost o 0,2. Nic nie mogę zjeść bezkarnie. Zmykam gotować ogórkowa. A potem jeszcze zrobię kluchy leniwe. Poza tym sama mam lenia