Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Tablica liderów


Popularna zawartość

Pokazuje zawartość z najwyższą reputacją 28.01.2023 w Posty

  1. 2 punkty
    Czyli jestes pierwsza do oceny, a ostatnia do pomocy. I jak to świadczy o Tobie? Ty myślisz, że ci co wynajmują, to kasę na rachunki mają z nieba, jak taka matka z bombelkiem im nie zapłaci odstępnego? A potem nie da się jej wywalić?
  2. 1 punkt
    Zawodowi mopsiarze, którzy potrafią wyciągnąć z urzędu takie pieniądze, że żyją lepiej niż ludzie pracujący, potrafią powiedzieć w kierunku ludzi pracujących, którzy zarabiają najniższą krajową, że ci pracujący są bogaci. Bo pracują i powinni z tej najniższej krajowej jego dziecku pączka kupić i skompletować dla niego szlachetną paczkę za ładnych kilka tysięcy. I ty masz dokładnie takie samo podejście.
  3. 1 punkt
    A gdyby nie Maria Magdalena, Zuzanna, Joanna i kilka innych kobiet mające pieniądze Jezus by uja zdziałał. To samo Mahomet. Gdyby nie pieniądze jego żony, to nie miał by na zbirów, którzy maczetą zmuszali ludzi do przyjęcia wiary Mahometa.
  4. 1 punkt
    Ha ha ha błysnęłaś. Tak dla twojej informacji, nie wszyscy co posiadają dwa mieszkania są bogaci. Mnóstwo jest takich sytuacji, gdzie ludzie mają małe mieszkanie, po jakimś czasie pojawiają się dzieci i trzeba zmienić na większe. To bierze się kredyt na większe, a mniejsze wynajmuje, żeby do niego nie dopłacać i mieć jakiś grosz na kredyt większego mieszkania. Mnóstwo jest takich sytuacji, gdzie ludzie mają mieszkania na kredyt i dostają po jakimś czasie kolejne w spadku, które trzeba utrzymać. Więc się je wynajmuje i ma się do swojego mieszkania trochę groszy, a odziedziczone mieszkanie zostaje później dla dziecka. To pytam teraz, czy ci ludzie są bogaci? Kiedy chciałam kupić mieszkanie, to brałam wszystkie nadgodziny jakie mogłam wziąć w swojej firmie, żeby mieć na wkład własny i wykończenie mieszkania. Teraz przy tej inflacji moje raty i ogólnie ceny urosły, a pensja niekoniecznie. Gdybym teraz dostała małe mieszkanie w spadku to też bym je wynajęła, żeby mieć parę groszy do spłaty tego w którym mieszkam. Czy twoim zdaniem też wtedy będę bogata i mam utrzymywać kogoś, kto nie chce opłacić własnych ścieków? W swoim mieszkaniu też musisz zapłacić za media i inne rachunki, a nikt nie będzie tego płacić za lokatora.
  5. 1 punkt
    Tak mi się przypomniało, ktoś wspomniał o traumie z powodu nie chodzenia do przedszkola. Koleżanki córka poszła do pierwszej klasy z traumą po przedszkolu tak silną, że koleżanka miesiąc siedziała razem z nią w klasie. W tej chwili jest bardzo dobrą uczennicą. Ani przedszkole, ani jego brak nie przesądza niczego. Ani nawet przedszkolne traumy.
  6. 1 punkt
    To czy dziecko chodziło do przedszkola czy nie nie ma tutaj znaczenia. Wiem to gdyż mój syn nie chodził do przedszkola i poszedł od razu do zerówki i jeszcze na dodatek jako 6 latek do 1 klasy bo taka wtedy była reforma. Mój syn w szkole radził sobie bardzo dobrze że aż się zdziwiłam gdyż wszyscy mówili mi że jak nie chodził do zerówki to będzie płakał tylko za mną a on tam był naprawdę zadowolony. Uczył się lepiej nawet niż większość dzieci. Pamiętaj tam w zerówce takiego chłopca co tylko płakał cały czas i tak mi go było szkoda a on chodził nawet i do żłobka więc widzisz.
  7. 1 punkt
    Obowiązek jest od zerówki. Dziecko idące do 1 klasy nie musi umieć czytać! A funkcjonowanie w grupie nie jest tylko kwestią przedszkola. Są dzieciaki na edukacji domowej, które świetnie funkcjonują w grupie, a dnia nie spędziły w klasie. Jak rodzic chce, to nauczy.
  8. 1 punkt
    Też uważam, że brak.przedzkola nie nie ma wpływu na to jak dziecko będzie radzilo sobie z nauką w szkole. Nawet jak dziecko nie umie czytać w wieku 6 lat to co z tego? Nauczy się w szkole tak jak wiele innych dzieci. Co do funkcjonowania w grupie to jak ktoś jest od urodzenia antyspoleczny,nieśmiały,wycofany itp to żadne żłobki.,przedszkola nie pomogą
  9. 1 punkt
    Myśle, że problemem nie jest, że żona nie chce puścić dziecka do przedszkola, tylko, że właśnie żonie nie chce się iść do pracy. Straci wymówke by nie pracować. I Foko Loko, dziś dzieciom nie chodzącym do przedszkola jest ciężko w podstawówce. Nie umieją funkcjonować w grupie, nie potrafią dostosować sie do rygorów. I jeszcze jedna ma rzecz, już pięciolatki teraz uczone są powoli czytania i pisania. Moja córka ma 6 lat i czyta. Większość dzieci idzie z tą umiejętnością już do szkoły. Do tego lepiej żeby dziecko przechorowało swoje w przedszkolu niż kiedy pójdzie do pierwszej klasy. Mamuśka funduje potomkowi przyszłą traume.
×