Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Szam

Diabeł pod moim łóżkiem mieszka - część III

Polecane posty

Gość
Tygrysek - ale chamstwo! już by sobie mogła te 1,5 minuty doliczyć i cię przepuścić, ale może miała słaby dzień :P a nie ma w tym markecie kas do 10 produktów? u mnie jest taka kasa i zawsze jak mam jogurt i banana to tam stoję jak są tłumy :) Tak, jeszcze dwa tygodnie rorat mi zostały :) ale jest naprawdę cudnie, nie wiem jak to wygląda gdzie indziej, ale my mamy bardzo fajnego, młodego księdza, który prowadzi w naszej parafii duszpasterstwo młodzieży, prowadzi młodzieżowe msze i zabrał się też za roraty, nie ukrywam, że ma to duży wpływ na to, że chodzę w tym roku. O 6 rano się zaczynają, kościół jest zupełnie ciemny, przy wejściu stoi stoliczek ze świecami, można ją \"wypożyczyć\" na czas mszy, do koszyczka można wrzucić kareczkę z intencją. Wszyscy siedzą z zapalonymi świecami, ksiądz i ministranci wchodzą procesją też ze świecami i kadzidłem, obchodzą ołtarz - bardzo piękne jest całe misterium, okadzanie ołtarza, Pisma Świętego, nasz chór śpiewa piękne pieśni acapella, msza niby normalna, ale inna, bardzo uroczysta, cudne kazania dające do myślenia, takie adwentowe rozważania, czuje się, że święta się zbliżają i dzięki temu trwają cały miesiąc - wraz z przygotowaniami duchowymi. Moje wstawanie o 5:40 jest najlepszym dowodem na to, że warto :), bo ja się szybko zniechęcam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
karteczkę z intencją wrzuca się do koszyczka, potem ksiądz to zabiera i czyta w ramach modlitwy powszechnej, to jest najbardziej wzruszający moment, bo ludzie proszą o zdrowie dla rodziny, o nawrócenie, ale dziękują za mężów, dzieci, za miłość, za różne rzeczy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
u nas roraty to impreza dla klas 0-3, w porywach jeszcze 4klasa, zazdroszczę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Saszka - u nas roraty dla dzieci są o 17, a dla dorosłych o 6. Kiedyś też tylko dla dzieci robili, a teraz jak przyszedł ten ksiądz to się zmieniło. Tygrysek - a powiedz, czy jak czytasz \"Biegnącą...\" to nie wydaje ci się, że to jest o tobie? Ja na razie zrobiłam przerwę, bo w pewnym momencie czytałam 3 książki na raz :P a życie to sztuka wyboru :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kolejna kawa... dlaczego tak strasznie chce mi sie spac?? Air -> rzeczywiscie te roraty musza miec cos w sobie, skoro masz motywacje, zeby tak wczesnie wstawac... ja czytam dwie na raz \"biegnaca...\" i zwykla powiesc... Nie umiem \"biegnacej...\" czytac ciagiem... musze powoli, przemyslec co wyczytam, zastanowic, dlatego tak wolno mi to idzie... czy mysle, ze to wszystko o mnie?? hmm za malo przeczytalam ale cos w tym jest, chociaz jak kiedys wspomnialas o Gio, to ja ją teraz widze, jako np zbieraczke kosci...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Tygrysek - tak, nie da się tej książki cięgiem czytać, ja czytam po jednym, dwóch podrozdziałach. Ja tam wszędzie odnajduję siebie, albo jaka jestem, albo jaka chciałabym być :) a Gio to się od razu wpisuje w tę Zbieraczkę Kości :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie pisalam chwile, bo w czwrtek mnie siekła wiadomość... W sobotę w związku z tym pojechałam po psa wziąć go od właścicieli, to chodzi o tego psa co już trafił do schroniska... Mam teraz dwa psy... Szukam teraz ew nowego domu dla niego, ale tylko jakiegos super zaufanego... A jak nie to zostanie... Szkoda gadac... Nie moge wziac udzialu w tym przetargu! I jeszcze nie mam pensji - musiałam pozyczac kase zeby za psa zaplacic, moze bedzie w piatek! Nie mam kasy na zadne prezenty... wszystko jest do dupy!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Ghanuś - a co się z psem teraz stało? znowu jacyś nieodpowiedzialni właściciele?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ghana -> biedna psina, nie ma szczescie do wlascicieli... niestety nie znam nikogo kto by pieska szukal :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
też mam info o psie do zagospodarowania, 4-miesięczna znajdka, przesympatyczna i szybko się uczy, u znajomej która już jednego psa ma Airku, ja za to byłam wczoraj na rekolekcjach adwentowych...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przemyśliwałam wczoraj o kościotrupach, bo wypłynęły, i nie wiem, czy je kijem spowrotem utopić, czy przynajmniej próbować inaczej... do tego następny kościotrup się szykuje, paskudny, do ewidentnego utopienia, brrr

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Ech Saszka, pani Estes radzi wyławiać kościotrupy i się z nimi mierzyć, bo one zawsze wypływają prędzej czy później. Ale jeżeli zdajesz sobie z tego sprawę i chcesz zyskać na czasie to go na razie utop.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jeszcze nie czytalam o kosciotrupach, wiec nie wiem ;) ale Air\'ka sie zna to Saszko sluchaj sie jej :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ghana do Ciebie już pisałam na maila :) Saszka - do Ciebie też w takim razie napiszę: jesli szukacie jakiegoś domu dla psa, dajcie mi jakieś zdjęcie na maila, opis psa i wasze sugestie, kontakt - pozamieszczam to gdzie potrafię, mogę innych poprosić o pomoc - chyba że szukacie tylko wśród znajomych, ale mysle że warto poszukać na szerszą skale. 👄 dla wszystkich PS. Czy ktoś wie jak zdobyć roczniki giełdowe? ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Air- jak pięęknie poradzias Saszce z tymi kosciotrupami -no, cudnie po prostu :D Saszka -dal zmylenia zbereźnego złoczyńcy: Zbereźnicy ze Zbaraża Zbereźnikom ze Zbaraża zaraźliwy zez zagraża: zje, zuch, zwykły zraz zbaraski - zaraz zieją zeń zarazki; zjadacz zrazu, zrazu zdrów - zezem zarażony znów! Zdaniem znawców zagadnienia, ze zwykłego zagapienia zbarażanin zbaraniały (znaki zawsze zabraniały zajadania zrazów!) zrazy zeżre, zdrowe zaś zakazy - ,,ZRAZ (ZRAZ ZWłASZCZA ZAWIJANY) ZASADNICZO ZAKAZANY!\'\' - zlekceważy. Zatem: zaliż znak zakazu znowu zwalisz, zbirze ze Zbaraża, zjesz zraz złowrogi? - (Zeżre, zwierz.) /Stanisław Barańczak/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a dla wszystkich, którzy miłosiernie wybaczają mi literówki ;) : _ Abelard Pewne organa Abelarda Nieubłagana halabarda Losu - tnąca jak zwykle wszystko, co pod nią podlizie - Ucięła, czyniąc dużą przykrość Heloizie. /Stanisław Barańczak/ :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Do wszystkich co kochają zwierzęta a nie mają jeszcze kalendarza na ścianę na rok 2007 :classic_cool: Powstał przepiękny kalendarz, poświęcony psom wyciągniętym ze schronisk, psom, które wypiękniały dzięki miłości nowych opiekunów, psom, które jeszcze przed tym jak dokonały żywota zaznały trochę ciepła... Sama juz sobie jeden zamówiłam, u Borewicza pewnie zawiśnie drugi :):) Pieniądze, które zostaną zebrane ze sprzedazy około 1000 sztuk kalendarzy zostaną przekazane na ratowanie bokserów i innych psów stowarzyszeniu Amicus z Krakowa. Cena nie jest wygórowana a cel szczytny, dlatego postanowiłam Wam go pokazać, może się parę Diabłów na niego zdecyduje. Wszystkie szczegóły tutaj: http://forum.boksery.pl/topics13/kalendarz-metamorfozy-serc-2007-vt3706.htm http://allegro.pl/item148...rfozy_serc.html

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dzien dobry :) pada snieg, pada snieg, pada snieg... i jest lekki mroz :) fajnie wczoraj bylo - szkoda, ze juz nie ma tej pomaranczy co tak jej przeszkadzalo, ze my tylko o fitness... z panem R. 3h tylko i wylacznie o tym rozmawialismy :P jak cwiczyc, co jesc itp no dobra bylo z 5 minut o muzyce ;) za to w koncu wiem, czemu nie jestem w stanie utrzymac idealnie prostych nog w kolanach - to przez plywanie!! plywacy maja takie cos (daruje Wam dlugi wyklad, ktory ja mialam), ze miesnie i sciegna robia krotkie ruchy... idealnie proste nogi utrzymam przez chwile a potem mi sie lekko zginaja w kolanach i po prostu nie jestem w stanie ich wyprostowa... jets to fizycznie niemozliwe.... Elles -> jaki wzruszajacy kalendarz... juz bralam udzial w kilku aukcjach organziowanych przez amicus, zeby pomoc pieskom :) roczniki gieldowe?? hmmm u nas chyba czegos takiego nie ma ale zorientuje sie.. Rokita -> co za wierszyki :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
U mnie niestety nie ma ani śniegu ani mrozu, za to jest deszcz i chmury i żyć się odechciewa, a już na pewno odechciewa się wychodzić z ciepłego łóżeczka, siedzieć w pracy i robić cokolwiek. Nie ma to jak ponarzekać z rana :P Elles - ja mam teraz oczy na mokrym miejscu, zawsze jak oglądałam program Animals z psami ze schronisk to ryczałam, weszłam teraz na ten kalendarz, przeczytałam wierszyk i znowu wymiękłam. Chyba kupię ten kalendarz, tylko będę się bała go powiesić w pokoju, ale w sumie to jest ok, bo te psy zostały zabrane ze schroniska.... Tygrysek - bardzo ciekawe z tymi kolanami :) a o przysiadzie a całych stopach nic ci nie mówił? bo na jodze kilka osób umie tak zrobić a ja się przewraca, podejrzewam, że mam za krótkie ścięgna :P Rokita - nie ma to jak Barańczak, łamańce językowe :) A co do rady dla Saszki, to ja tylko cytuję co w książce wyczytałam, za to sama mam dar czasowego podtapiania kościotrupów, w myśl zasay, co się odwlecze to nie uciecze, niestety ... Saszka - powodzenia z kościotrupami, cokolwiek chcesz z nimi zrobić, niech Ci wiatr sprzyja 🌻

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Air, nie nic nie mowil o przysiadzie, ale sie nie pytalam... z tym plywaniem to wyszlo przypadkiem, opowiadal mi o plywaku, ktorym sie zajmowal i ze mial problemy z pelnym wyprostowanie, a ja to skojarzylam z tym, ze tez nie daje rady trzymac idealnie prostych nog i sie podpytalam ;) (a teraz dostaje bure za picie kawy, dobrze, ze sie nie przyznalam, ze to juz 3 ;) )

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tak zrobię, zamknę trupa w szafie i posprzątam później :D Ale muszę się pochwalić, wczoraj zaczęłam sprzątać takiego sześcioletniego śmiedziucha :) (bo musiałam)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Brawo Saszka !!! 🌻 Tygrys, a ty ciągle tylko fitness i fitness.... :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Hej diabołki :) U mnie nie ma sniegu, za to wieje tak, że głowę urywa- nici ze spacerku :( Musze sie wam pochwalić moim szczęściem, mimo że to się zapewne nie spodoba kilku osobom ;).... Julka od wczoraj to zupełnie inne dziecko! Byliśmy prywatnie u pediatry, który ma w naszym mieście świetną opinie, przebadał i obejrzał Jule dokładnie, zrobił dokładny wywiad ze mna i tatusiem i powiedział, że mamy jak najbardziej zdrowe dziecko, a jej kłopoty i nerwowośc mogą wynikać z tego, że .... jest głodna! Pomimo, że raz czy dwa dokarmiałam ją już Bebillonem to nic to nie zmieniało- ona nadal płakała i bolał ją brzuszek. Lekarz zaproponował aby przez miesiąc karmić ja głównie piersią, ale do 3 razy dziennie podawać Nutramigen- to takie mleko zastępcze, bardziej jako lek to będziemy stosowac, bo nie ma w tej mieszance wogóle laktozy, a Julka może mieć największy problem z jej trawieniem... Poza tym oględnie mówiąc wyśmiał pan doktor mój system żywienia, czyli dieta dla karmiących której kazała mi się trzymać położna i kolezanki karmiące tj: zero nabiału, czekolady, surowych owoców, slodyczy ogólnie poza biszkoptami i ciastkami maślanymi, mięso TYLKo indycze, z warzyw TYLKO marchew, buraki, pietruszka, ryż i ziemniaki i suchary i tak w kólko.... to na tyle :( Powiedział, że to jakaś bzdura, mam jeśc wszystko ale powoli wprowadzać nowości i obserwować dziecko :) zapytał mnie, jak ja wytrzymałam te 5 tygodni na tak durnej diecie i czy zdaję sobie sprawę, że logiczne jest to, że skoro ja jem tak chudo i mdło to mój pokarm tez nie jest za treściwy, bo organizm czerpie z moich zasobów i ... kółko sie zamyka. Faktem jest, że od tygodnia czuję się paskudnie, mam zawroty głowy, jestem słaba....ale zrzucałam to na brak snu i ogólny stres.... I teraz najfajniejsze: Julka wczoraj na noc została nakarmiona tak jak lekarz zalecił i .....spała od 23.00 do 4.00 rano! Potem obudziła się tylko na karmienie i po 20 mintach znowu spała do rana! SZOK! A teraz po raz pierwszy od dwóch tygodni śpi w dzień! I to dłużej niż 15 minut :) Może moje dziecko było po prostu głodne, dlatego była niespokojna. I jak tu trzymac się wersji, że TYLKO mleko matki da dziecku szczęście? Wiem, wiem- już widze mine Gio , isy i Brzusi- ale kobiety-uprzedzę wasze gromy: każda z nas jest inna i to, że jedna wykarmia dziecko tylko piersią nie oznacza, że inna ma mieć tak samo. Powiem szczerze, że jeszcze się boję cieszyć, ale widze światełko w tunelu :) Julka od rana była zupełnie inna: radosniejsza, dłużej miała swój czas aktywności, gulgała coś do mnie po swojemu, nawet się uśmiecha! Zobaczymy jak minie ten miesiąc i wrócimy do karmienia tylko piersią co będzie sie działo. przepraszam, że tak wam to wszystko ze szczególami opisałam, ale MUSIAŁAM!!!! P.S Lekarz kazał odstawić wszystkie wspomagające trawienie leki, które wcześniej zapisano Julce i .... czekac na efekty :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Elles- dzieki za maila- odpisalam :) Kalendarz kupie jak dostane pensje... a nie wiadomo kiedy... Nawet nie chodze na treningi kung fu bo nie mam kasy, zeby zaplacic, ani na benzyne, czy bilet zeby dojechac... szkoda gadac...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A poza tym , że mam szczęsliwe dziecko, to mama też ma zamiar się wyluzowac i dziś po poludniu mamy \"zlot czarownic\' czyli spotkanie moich kumpel ze szkoły średniej :) Już się nie moge doczekac! Julka zostanie pod czułym okiem taty :) Normalnie już nie pamietam kiedy miałam tyle energii i pozytywnego myslenia! Będzie już tylko lepiej! elles- ten kalendarz jest piękny! oczywiście, że go zakupie! ja mam identycznie jak AIR- nie mogłam oglądać Animalsów w TV bo ryczałam jak bóbr....jak braliśmy ze schroniska naszą Tinę to serce mi się krajało na widok tylu spragnionych miłości psich oczu.... A jak Tina była pokiereszowana przez tą durną sukę z parteru to ryczałam nad nią i konsekwentnie obmywałam jej dziurę w brzuchu lekami i ją wyleczyłam :) saszka- ja nie wiem o jakie kościotrupy chodzi, muszę chyba przeczytać \"biegnącą....\"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ninka :) smacznego!!! ja karmiąc każde ze swoich dzieci wyznawałam podobne zasady, jak Wasz nowy pediatra i nie wiem co to kolki... powodzenia :) nie doradzałam, bo wywrotowe teorie wolę stosować niż głosić... i przyznać też się muszę... do czytania podczas karmienia ;) mimo tego rzeka mleka płynęła, a dzieciaczki były wypasione jak młode świnki :) wysmuklały dopiero, jak z podobnymi efektami jak Brzusia, zaczęłam dokarmiać ;) Air i Gio, dziękuję za zdjęcia :) i czuję się dobrze :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ninka, zupełnie się z tobą zgadzam! każdy jest inny (ale w statystykę wierzę), więc nie ma co uogólniać i nie dajmy się zwariować ❤️ Najważniejsze, żeby Julce służyło i miała się dobrze! szkoda by tylko było, gdyby się miała od cyca odzwyczaić, o co podobno przy dokarmianiu łatwo, ale trudno - są rzeczy ważne i ważniejsze :) (ja jadłam WSZYSTKO i nie stosowałam żadnych diet, ale moje dzieci są mocne, nic im nie było). Moja pani pediatra, znajoma, mama koleżanki, (ja do niej chodziłam jako dziecko i moje dzieci też) stwierdziła, że Alinka jest obsypana na czerwono (bo była po urodzeniu) więc to na pewno z pokarmu. Ustaliłyśmy, że przez 3 dni będę jeść tylko ryż, wtedy wysypka zniknie, a potem dodawać po jednym-dwa składniki dziennie i patrzeć czy jej nie szkodzi... pełna zapału wróciłam do domu, ugotowałam szybko gar ryżu, a ponieważ ryż bardzo lubię, to się tak objadłam niedogotowanym ryżem, że zwymiotowałam. Kiedy żołądek mi się uspokoił wchłonęłam dwie wielkie świeże bułki z masłem, szynką i żółtym serem - do dzisiaj pamiętam jakie były pyszne! - i tak już zostało, normalne jedzenie, ale bez ekscesów... tylko wtedy wogóle jadło siębardziej "normalnie" - pizzy nie było, o sosach do spagetti nikt nie słyszał, chili też było dopiero poznawane, więc było łatwiej... Więcej z Panią Doktor nie rozmawiałam o dietach, jak mi wystrzeliła: Ola, to ty jesteś na ryż uczulona! a wysypka przeszła z czasem... Powodzenia !

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ninka, a jak z wagą Julko, bo albo nam nie napisałaś, albo nie zauważyłam ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×