Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość nadal ta sama

25 lat, nadal dziewica

Polecane posty

Gość winter sensation
magnolijka powiem ci jedno ..to uczucie jest okropne !!!zastanow sie bo jak mowisz on zawsze bedzie mial wielka milosc za soboa juz..a co do seksu to czemu nie sprobowac ..po 6 lat na pewno bedzie wiedzila jak ci ,,dogodzic''.......

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość simone choul
Do Magnolijka ostanio serce złamal mi chłopak, który był z dziewczyna przez 4 lata, mieli sie pobrać, ale ona go zdradzała. Po rozstaniu z nia, byłam 3 dziewczyna z którą sie spotykał. Jak sie okazało,ze nie da rady sie ze mna przespac a było to mniej wiecej po dwutygodiowej znajomosci, powiedział mi że nic z tego nie bedzie. Teraz chłopak "bawi sie" nadal z innymi dziwczynami. Rekompensuje sobie tak te lata ktore srtacił z tamta. Mamy wspólnych znajomych, stąd wiem. Dlatego moja rada jest taka: spytaj sie jak dawno z nią zerwał bo moze chce sobie odbić ten zwiazek na kolejnych dziewczynach. Nie chce być pesymistką, ale tez wiem od kolegow, że załatwiaja takie sprawy "klinem". Pa pozdrawiam i buziaki dla wszystkich

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość simone choul
Ach jeszcze jedno do Magnolijka--> jesli okaże sie że jest wartościowym uczciwym człowiekiem,który Cię kocha, to ta poprzednia dziwczyna i życie z nią nie bedzie już ważne, bedziesz liczyć sie TY.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość magnolijka
ech :( czyli ogolnie rzecz biorac nie warto? moze sie martwie na zapas..moze powinnam poczekac na bieg wydarzen,poznac go lepiej..poczekac....ale boje sie ze ta zazdrosc mi nie minie. zastanawiam sie czy on chce sobie na mnie odbic te 6 lat...nie chce mi sie wierzyc..ale w zyciu wszystko jest mozliwe... nie wiem ile czasu minelo od rozstania..chyba okolo 4 miesiecy..to troche malo.. :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość simone choul
Hej Magnolijka, nie chciałam Cie zasmucic, ale uważaj 4 miesiące mineło od tego jak go porzuciła, bedziesz raczej tylko odskocznią. Ja bardzo cierpiałam jak dowiedziałam sie że byłam tylko jedna z tych w sznureczku z którymi sie spotykał, zwłaszcza że cos do niego czułam. Głowa do góry jest jeszcze mnóstwo facetów na świecie, trzeba sie tylko z nimi umawiac. Ja niestety nie moge teraz,bo sesja :( Trzymaj się cieplutko.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witajcie :) 3 grosze - ja nie lunatykuję, tylko siedzę nad pracą. A wierz mi, że najchętniej położyłam bym się do łóżka jak człowiek, bo okropnie brakuje mi snu. Czasem ledwo na oczy patrzę. Ale niesety, termin goni i trzeba napisać tę pracę :O Uliczka - z tymi terminami to jest niestety największy problem. Jak jednemu pasuje, to innym nie, i tak w kółko. Wiadomo, każdy ma jakieś swoje zajęcia, a ten czas tak potwornie szybko zasuwa, że pewnie będziemy się umawiać latami, jak znam życie ;) W każdym razie wierzę, że kiedyś się uda :) Magnolijka - ja Ci powiem, że mam zupełnie tak samo. Nie mogłabym być z facetem będącym po kilkuletnim związku, bo stale miałabym świadomość, że jestem tą drugą, że on ciągle wraca myślami do tych wszystkich pięknych chwil, które spędził ze swoją byłą. Bałabym się, że będzie mnie z nią porównywał na każdym kroku i że nigdy nie pokocha mnie tak, jak ja jego. Wiem, że takie myślenie jest bez sensu, bo teraz nawet 16-letni chłopak ma już dziewczynę i ciężko znaleźć takiego, który nie miałby jakichś doświadczeń czy wspomnień z przeszłości. Ale mimo wszystko obawiałabym się wiązać z kimś, kto już przeżył wielkie uczucie, które jeszcze się gdzieś w nim tli, bo wiadomo, że nigdy nie wygaśnie całkowicie, tak jak i wspomnienia nie odlecą bezpowrotnie. Chyba mimowolnie takie myśli i obawy nachodzą ludzi samotnych, którzy przez całe swoje życie czekają na tą wielką miłość i chcieliby dostać ją całą, a nie tylko niewielki kawałek. Pozdrawiam :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ciekawe: Tygodnik \"Wprost\", Nr 1226 (11 czerwca 2006) \"Najwięcej przyjemności z seksu czerpią ludzie z wysokim poziomem inteligencji seksualnej, czyli nie zmieniający partnera Liczba partnerów seksualnych nie czyni mężczyznę bardziej męskim, a kobietom wcale nie dodaje kobiecości. Nie sprawdziła się filozofia wolności seksualnej \"Playboya\" głosząca, że romans \"na boku\" rewitalizuje związek dwojga ludzi. Wbrew oczekiwaniom wyzwolenie seksualne nie zwiększyło zadowolenia z seksu. Z badań Global Study of Sexual Attitudes and Behaviors przeprowadzonych w 29 krajach wynika, że jedynie 25 proc. ludzi deklaruje zadowolenie z życia seksualnego. - Swobodny stosunek do seksu nie gwarantuje satysfakcji w łóżku. Mimo przemian obyczajowych dla większości ludzi wciąż najważniejsza jest stabilność i przywiązanie - powiedzieli w rozmowie z \"Wprost\" dr Michael Milburn i Sheree Conrad z University of Massachusetts w Bostonie, autorzy książki \"Sexual Intelligence\" (Inteligencja seksualna) \"Nie jesteśmy istotami, dla których seks stanowi jedynie dodatek. Człowiek jest istotą seksualną. Co więcej, sposób wyrażania naszej seksualności wpływa na całe nasze życie\" - przekonywał w latach 90. Vincent J. Genovesi w \"Filozofii \'Playboya\'\". Na początku XXI wieku coraz więcej osób ma dość seksu bez zobowiązań, bo nie gwarantuje on oczekiwanej satysfakcji. W USA 68 proc. mężczyzn i 60 proc. kobiet żyjących w stałych związkach jest zadowolonych z życia seksualnego. Z \"Raportu o seksualności Polaków 2005\" prof. Zbigniewa Lwa-Starowicza wynika, że w Polsce dwie trzecie pozostających w stałych związkach osób nie chce zmieniać partnera i stara się jak najdłużej utrzymać związek, najlepiej do końca życia. Aż 90 proc. Polek i Polaków uważa seks przedmałżeński i pozamałżeński za niemoralny. - Stabilizacja w dzisiejszych czasach jest towarem deficytowym i bardzo poszukiwanym. Na szczęście mnie udało się ją znaleźć. Od prawie 20 lat czerpię satysfakcję z życia seksualnego z tą samą partnerką - przyznaje Krzysztof Skiba, lider zespołu Big Cyc. Kontrrewolucja seksualna Dr Sharon Hinchcliffe z University of Sheffield przeprowadziła 46 wywiadów z kobietami w wieku od 23 do 83 lat. Okazało się, że tylko 10 proc. z nich odczuwało satysfakcję podczas przygodnego seksu. Jeśli kobiety decydują się na jednorazową przygodę, nie robią tego jedynie dla przyjemności, lecz w poszukiwaniu wsparcia emocjonalnego. Prawie wszystkie kobiety po 30. roku życia twierdziły, że zaczęły odczuwać zadowolenie z seksu dopiero, gdy znalazły stałych partnerów dających im poczucie bezpieczeństwa. Przykładem jest gwiazda Hollywood Meryl Streep, która przyznaje, że przyjemność z intymnych zbliżeń zaczęła czerpać dopiero, gdy związała się z rzeźbiarzem Donem Gummerem, z którym ma czwórkę dzieci. - Wierność jest dobrym afrodyzjakiem, bo daje poczucie stabilności - mówi prof. Lew-Starowicz. Jest o tym przekonany Tomasz Jastrun. - Seks w moim małżeństwie daje mi nie tylko satysfakcję zmysłową, ale także poczucie przynależności i jest oazą bezpieczeństwa - mówi pisarz. Ponad połowa Polaków odczuwa stały poziom satysfakcji seksualnej w małżeństwie przez wiele lat, także po sześćdziesiątce. Paradoksalnie osoby mające pozamałżeńskie romanse uprawiają seks rzadziej niż pary małżeńskie. Z kochankami spotykają się potajemnie i rzadko mają okazję do współżycia, a jednocześnie ograniczają kontakty intymne z małżonkami.\"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zbytdobryzebygokochac
nie dawno znalazlem takie cos - dziewczyna sie zastanawia, czy z innym bylo by lepiej w seksie, otoz bylo by gorzej :) facet tak samo sie zastanawia, czy z inna bylby lepszy seks otoz tez by bylo gorzej trzeba sie cieszyc tym co sie ma i doskonalic samego siebie, a wszystko bedzie super, ale nie najlepiej narzekac i nic nie robic, chcielibyscie miec super seks i nic nie robic? zly seks lezy w nas samych, jak nie bedziemy probowali poznac samego siebie jak i partnera to z kazda seks bedzie niezbyt milym przezyciem, a obowiazkiem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość magnolijka
simone choul-> no wlasnie, to wszystko tak trudno wyczuc...zastanawia sie czy moze nie warto zaryzykowac..ile czasu mozna byc samej :/ Flowerek-> dokładnie jest tak jak piszesz, cale zycie czekam na wielka milosc i trudno mi odpuscic skoro nie spotkalam idealu. Ale moze czasem troche trzeba..idealy nie istnieja..a moze zaczynam sie bac i to co teraz robie to czepianie sie pirwszego lepszego na mej drodze. Trudno mi stwierdzic paszczak-> a to ciekawe..psuje wszystkie dotych czasowe teorie. moze ludzie szukaja przygod bo nie znalezli przwdziwej milosci, albo wierza ze istnieja idealy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość simone choul
Witajcie magnolijka--> ja nie ryzykowałabym na Twoim miejscu. Chłopak był przez 6 lat z dziewczyna i wątpie czy ma ochote pakować się zaraz w jakiś poważny związek. Ale może nie mam racji, szkoda, ze tylko ja wypowidziałam się na temat Twojej sytuacji. MOZE KTOS OBALI MOJA TEORIE?? Ja wiem to nie tylko z własnego doswiadczenia, ale z rozmów z kolegami. Hmm, nie wiem co Ci jeszcze doradzić... Wiem z drugiej strony jak okropnie byc samym, młodośc przemija, kolejny rok, a tu się nic nie zmienia :/ Engel fliegen einsam...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Hej! co do Twojej sytuacji----> Magnolijko-- to niestety podzielam zdanie ---simone choul---- chociaż bardzo chciałabym, żeby w Twoim przypadku TO się nie sprawdziło...zasługujesz na szczęście , jak my tu wszystkie;) ale też z doświadczenia wiem, że często właśnie dzieje się tak, że facet po długim związku nie chce się tak od razu wiązać na poważnie,a już zwłaszcza po 4 miesiącach!! Poznałam kiedyś bardzo przystojnego i empatycznego faceta, który rozstał się ze swoją partnerką po 11 latach... poznałam go w pubie o 3 nad ranem, podrywał mnie i koleżankę i chciał...-wiadomo, ale, że my jesteśmy, jakie jesteśmy to zaoferowałyśmy mu... rozmowę i facet o mało się nie rozpłakał, bo powiedział, że on tak naprawdę potrzebuje czułości i pocieszenia, bo tęskni za swoją dziewczyną..... ojj nie wiem już nic, nie rozumiem facetów.. Może któryś wypowiedziałby się tu w tej kwestii, chociaż takjak kobietą kobiecie, tak i facet facetowi nie równy... Masz szczęście,że Twój mężczyzna jest madry i wrażliwy... być moze bardzo chce być z Toba i tylko dla Ciebie... więc powinnaś dać Wam szansę, ale nie nastawiaj się za bardzo na wielki i trwały związek, bo możesz potem strasznie cierpieć... Ja wiem , że na tego jedynego to my możemy czekać do końca życia i się nie doczekać... ale ja będąc w podobnej sytuacji... nie chciałam GO ....bo jak to trafnie ujęła---Flowerek--- ja po tak długm czekaniu chciałam dostać całą miłość , a nie tylko jej kawałek... Tyle czasu czekamy, nie mamy doswiadczenia, jesteśmy spragnione miłości - tej wielkiej, tylko dla nas... i tu nagle zakochujemy się w kimś, kto jest albo po poważnym związku, albo jeszcze w jego trakcie:( Co ja mogę napisać...jedynie to , że to NIESPRAWIEDLIWE!!!! Ja się zakochałam w facecie , który właśnie kończył swój 6 letni związek....( 3 lata \"chodzenia\" i 3 lata małżeństwa!!!!) i on też był raczej wrażliwym facetem(czasem miałam wątpliwości!) i też wydawało mi się, że coś do mnie czuje i że nie udaje( tego się chyba nie da udawać)..... Ale mimo,że sprawa była już w sądzie ja cały czas czułam , że On wciąż kocha swoją żonę- mówił o niej często i zawsze z lekkim uśmiechem...i w ogóle bardzo przeżywał ich rozstanie ( zresztą to ona odeszła)... ja nie wyobrażałam sobie nawet, że mogłabym \"zacząć\" z nim być, bo ...Po prostu ciągle był żonaty i mimo, iż nie mieszkali ze sobą od pół roku i On wiele razy mówił,że nie ma już najmniejszych szans na to, żeby się \"zeszli\" to ja nie chciałam w najmniejszy sposób przyczynić się do ostatecznego rozpadu tego małżeństwa(które jest święte i nierozerwalne...) Poza tym słyszałam, że nie był zbyt \"powściągliwy\" w sferze seksu.... No i nadużywał alkoholu, więc jak widac - nie był to mój wyczekiwany ideał.... Ale się zakochałam... i już ....i cierpiałam... Pierwszy raz, gdy dowiedziałam, że przespał się z koleżanką od nas z pracy... \"bo ja mu nie dawałam NA NIC szans\" -tak to wyjaśniał naszej wspólnej koleżance, chcąc się wytłumaczyć..., ehhh Drugi raz, gdy.... żona zechciała do niego wrócić.... i on się zgodził... I są razem... ( cieszyłam się i płakałam i wściekałam;( ) Trzeci raz , gdy przyjechał do mnie z naszą wspólną koleżanką i ostentacyjnie pokazywał obrączkę, której wcześniej nigdy nie nosił (ciekawe dlaczego;) )i gdy opowiadał, że nie może doczekać się dziecka, o które się starają... Czułam się strasznie ... i strasznie przez Niego cierpiałam, bo ciągle coś do Niego czułam, ale przynajmniej byłam dumna, że nie stałam się kolejną dziewczyną , którą mógłby dopisac do swojej listy--[zaliczone, zdobyte czy jeszcze jakoś inaczej] Byłam dumna, ze mu nie uległam...nie wiem jak bym się wtedy czuła... do żony przecież i tak by wrócił, a moje sumienie nie dawałoby mi spokoju... Nie chcę Cię zasmucać MAGNOLIJKO , być może w Twoim przypadku facet okaże się naprawdę wrażliwym, czułym i dobrym człowiekiem, który pokochał Cię całym sercem... Być może tamto uczucie , mimo wielu pięknych wspomnień , już do cna się wypaliło... znam również i taką historię...! Bądź więc dobrej myśli! Myślę tylko, że jeśli facet czeka na kobietę długo to, jak tu kiedyś pisał--- house elf--- ,kobieta daje mu tym samym większą szansę, na to, zeby się w niej zakochał...no i świadczy to tez o tym,że ją szanuje i nie traktuje jak kolejnej \"do sznureczka\".. Nie wiem MAGNOLIJKO czy ON wie o Twoim braku doświadczenia w sferze seksu... czy nalega... bo jeśli nie to myślę , że jest szansa na to, że traktuje Ciebie poważnie...i że będziecie bardzo szczęśliwi. No ale będziesz jeszcze musiała uporać się sama ze sobą - z tym,że zawsze będziesz miała świadomośc tego , że przed Toba była ONA... Z całego serca życzę Ci powodzenia! I dawaj znać, jak się mają sprawy:) Trzymajcie się wszyscy! Flowerek i Xanta---> A ja wierzę, że jeszcze w tym stuleciu uda nam się spotkać ;););) Pozdrawiam!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Magnolijka
dziekuje Uliczko za podzielenie sie swoimi doswiadczeniami :) i wam wszystkim dziekuje...poki co wiecej mysle niz go widze- sesja u mnie w trakcie i to dosc ciezka....odezwe sie jak dojde do jakichs wnioskow pozdrawiam Was wszystkich :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do góry do góry
głowy;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do dołu do dołu
majtki ;););)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość simone choul
3 grosze nie bądz taki powściągliwy. Odkryj nam choć rąbek tajemnicy :) :) :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Hmmm no nie wiem ;) Ale co mi tam, poznaliśmy się na sympatii i w ciągu 3 dni były 3 spotkania :D ... warto wierzyć w zmianę na lepsze :) WARTO! Czego i Wam życzę :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość simone choul
Brawo 3 grosze!!! :) Gratuluje i zycze żeby wszystko szło po Twojej myśli :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 grosze---> Przyłączam się do gratulacji i również trzymam za Ciebie kciuki!!! I.... zazdroszczę ;) ;) ;) A gdzie się podziewają xanta i iroaria?? Mam nadzieję , że u Was ok ? Magnolijko---> a jak tam Twoje serce? Pozdrawiam wszystkich!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witam, czas odkurzyć topic ;) Małe sprostowanie, ja nie chcę żeby szło tylko po mojej myśli :O ja chcę, ba nawet ja bardzo wierzę w to że tak jest, że to idzie po naszej wspólnej myśli :D , tzn. ona i ja :) nie chcemy już żyć w samotności. Czasem warto spróbować i odważyć się pójść krok dalej. I stąd moja prośba, trzymajcie za Nas kciuki, ja wiem co to jest samotność i jak to boli. Życzę Wam dziewczyny znaleźć w sobie troszkę odwagi (choćby ziarenko) i chociaż założyć sobie bezpłatny profil na jakimś portalu, wiem trafiają się różni ludzie, ale kto nie spobuje ten traci podwójnie :) Próbujcie! Warto!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Hej, jest tu ktoś...?? Nie wiem czy czytaliście co pisałam powyżej o tym żonatym facecie?? Ratunku - jaka głupia jestem....- umówiłam się z Nim na wieczór....!!! Nie wiem sama dlaczego... To chyba ma być takie raczej koleżeńskie spotkanie przy piwku, ale nigdy nic nie wiadomo...co powie Już miałam psychiczny spokój, a teraz się na nowo wszystko rozwali... No i oczywiście strasznie się denerwuję przed wieczorem, ręcę mi się trzęsą, w brzuchu rewolucja:( Nie wiem , może powinnam to odwołać?? Jak ktoś tu jest to proszę o radę... 3 grosze---> trzymam kciuki, będzie dobrze!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Uliczka --> jesli to żonaty facet, to chyba daj sobie spokój, czytałem tu na kilku topickach o takich nieszczśliwych kobietach, co wierzyly że jak żonaty i obiecuje ze się rozwiedzie to po jakimś czasie okazywało się że nic z tego nie było, bo on miał dzieci, bo on nie chciał rozwodu, chiał mieć tylko kochankę (czyt. kobietę do łóżka). Ale to może tylko moje dywagacje :O Pamiętaj to Kobieta wybiera, facetom tylko się wydaje że to on jest takim super myśliwym :D A dziś nie na randce, bo niestety jest po za granicami kraju przez 2 tygodnie :O ale wróci :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dzięki 3 grosze! Ja już nie myślę, ze cokolwiek z tego wyjdzie! Nie chcę tylko mu dać satysfakcji... bo jak bym się z nim nie spotkała, to o n by dokładnie wiedział, ze to dlatego , że dalej coś do niego czuję i , że się boję... Ja sobie zaplanowałam, że pokażę mu dziś, że już mi \"przeszło\" i że jest TYLKO moim kolegą, ...ale w miarę upływu czasu denerwuję się coraz bardziej i zastanawiam się czy ja sama siebie nie oszukuję....?? Więc i tym bardziej nie oszukam jego , nie ukryję spoconych i trzęsących się rąk i ogólnego zdenerwowania... A najbardziej boję się tego, że potem będę znów o nim myśleć i tęsknić.... mimo, że tego, że między nami nic ju ż nigdy nie będzie to jestem pewna na 100 % nawet jeśli rozstanie się z żoną.... Przepraszam , ze tak piszę o sobie i nie bardzo na temat, ale nie mam z kim o tym, pogadać...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość simone choul
Witajcie Uliczka--->To kiepski pomysł umawać się z żonatym facetem. Jeśli to spotkanie koleżenskie to ok, ale jeśli nie, to wpakujesz się w straszne bagno. zasługujesz na kogoś lepszego,niż żonaty męzczyzna. Wiem,że pokusa jest nie do odparcia, bo jest sie w koncu w centrum zainteresowania jakiegoś faceta, ale konsekwencje są tragiczne.No i pomyśl o tamtej kobiecie jego żonie. Zreszta co jest wart facet zdradzajacy żone? Jeśli dobrze zrozumiałam chodzi o tego faceta po 6 letnim związku. No i z tego co pisałas to uważam że jest popaprany emocjonalnie.(Mam nadzieje,że nie obrazisz się za ostre słówka) Tu cos ma do Ciebie, ale idzie do łóżka z koleżanka z pracy. To nic dobrego nie wróży. On jest niekonsekwentny, jest duża szansa, że Cie zrani. 3 grosze----> trzymam za Was kciuki :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Uliczka ---> jakby co to możemy porozmawiać sobie na gg :D moje gdzieś tu na tym topicu jest :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
simone choul---> Nie nie obraże się za ostre słówka;) bo zgadzam się z Tobą w 100 % . Żałuję tylko, że nie prosiłam Was o radę zanim się z nim nie umówiłam.... Było dokładnie jak piszesz, że zrobiło mi się miło, że ktoś o mnie myśli, a jak już pisałam On nie jest mi obojętny, ba... wręcz strasznie na mnie działa... więc pomyślałam, że skoro już się pogodził z żoną i żyją sobie razem, to chyba chodzi mu o spotkanie czysto koleżeńskie, w końcu dawno się nie widzieliśmy... może tak tylko chce pogadać...ale ja i tak już żałuję... To , że będę przez Niego znów cierpiała to wiem na pewno... Masz rację-- to popapraniec emocjonalny ;) i chyba muszę w ten sposób dziś na niego patrzeć... No nic , bardzo dziękuję za pomoc, to mimo wszystko pomaga i jest mi lżej... Dam znać jak będę już po spotkaniu... Dziękuję Ci simone choul...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
acha... tak , to chodzi o tego po 6- letnim związku... 3 grosze---> dzięki!!!!!!!!!! ale niestety nie mam już czasu, on może w każdej chwili zadzwonić, a ja jestem jeszcze nie gotowa... ale potem sobie poszukam tego twojego gg... Pewnie tęsknisz za tą swoją NOWĄ, WAŻNĄ OSOBĄ... Trzymajcie się! Pa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość simone choul
Hej uliczka, jak poszło spotkanie??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
simone choul---> oj, szkoda gadać... mozna powiedzieć , ze było cudownie... i można powiedzieć, że beznadziejnie...Wróciłąm do domu o 4 rano... Ale niczego nie żałuję..o dziwo(oczywiście nie kochaliśmy się!!) W każdym bądź razie pierwszy raz tak naprawdę rozmawialiśmy szczerze i otwarcie i rozmawiało nam się super... zrzuciłam wielki ciężar z serca i on też.... ustaliliśmy też, że już nigdy więcej się nie spotkamy i nie będziemy utrzymywali nawet kontaktu telefonicznego... Trochę żal, ale oboje uznaliśmy, że nie damy rady... Co z oczu to i z serca...:( smutno mi trochę, ale wiem ,ze tak musi być... A co u Was...?? Magnolijka co u ciebie? Xanta i iroaria: gdzie wy?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×