Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość habriska

Po 30-tce z mlodszym

Polecane posty

Gość Davidekk
Lena, mam dla Ciebie hasło ze slownika PWN (bo nie lubisz jak używam słowa "kochanka") kochanka ~nce; lm. D. ~nek- Zupełnie nie rozumiem, czemu mnie tak źle oceniasz. Przecież napisałem wyraźnie, że od pewnego czasu jest między nami coś więcej niż tylko seks. Owszem, na początku tak było, ale teraz nasze spotkania nie polegają tylko na jedym. Aczkolwiek na tym etapie nie mogę jeszcze stwierdzić, iż jest to wielka miłość na całe życie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Davidekk
Sory, ale nie wiem czemu definicja sie nie wkleiła, dopiero teraz zauważyłem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kaśka41
A ja miałam przygodę z małolatem. To było chyba w 1998 roku, nad morzem, byłam opiekunką obozu dla 13 letnich dzieci (dzieci? - młodzieży raczej). Jeden gówniarz "zakochał" się we mnie, ciągle za mną łaził, kupił raz kwiaty, wystawał pod drzwiami, nie mogłam się od niego odpędzić ani rozmowami, ani groźbami odesłania do domu. Łaził i łaził ku uciesze całej grupy i koleżanek, które miały niezły ubaw obserwując te jego awanse. Byłam tak na niego wkurzona, że dałam mu to co chciał, gdy byliśmy sam na sam, wsadziłam mu rękę w majtki, mało nie zemdlał, spuścił się po minucie i przestał przychodzić. Pamiętam że miałam stracha że się to wyda i będę miała kłopoty, kurcze to była jednak totalna głupota z mojej strony....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lena555
DO ASIA 35,Nie piszesz nic od świąt daj znak jak spędziłaś święta czy między wami jest ok

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lena555
Do MAURICE,Trochę nie na temat ta twoja tragedia myślisz że rówieśnikom takie rzeczy się nie przydarzają?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość maluuutkaaaa
ja mam 37 on 33 czyli 4 lata młodszy .jestesmy razem juz 6 rok .były i są wzolty i upadki. przy tej niewielkiej w zasadzie roznicy nie czuje sie staro ,choc jego matka wciaz mu mowi ze mogłby sobie znalezc jakas młodsza.wygladam bardzo mlodo ,jestem zawsze usmiechnieta i zadbana a tej iagle cos nie pasuje .mysle ze jest po prostu zazdrosna ze zabrałam jej synka. do Asi ! kochana pogon go i to szybko.wiadomo odchorujesz ,popłaczesz ale czas leczy rany.szkoda ciebie i twojego dziecka dla niedojrzałego chłoptasia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość asia35
Witam!Dawno tu nie zaglądałam ale już piszę co u mnie!Święta były cudowne.Po powrocie okazało sie że moje kochanie nadal jest cudowne:)Zaczął rozmawiać,zapewniać o swoim uczuciu,stał sie bardziej czuły i delikatny,zaczał coś planowac.Jest super!Ale nie chce zapeszać.Staram się narazie być ostrożna i być lekko na dystans.Pozdrawiam i dziekuje za wszystkie komentarze:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do maluutkaa
4 lata to w zasadzie żadna różnica to niezauważalne. Dopiero od ok 10 lat różnicy można mówić o jakichś obawach. Ja mam takie obawy bo poznałam chłopaka 24 lata ale bardzo dojrzały jak na swój wiek a ja mam 39 lat. wiem że to nie ma sensu na długo bo on nie ma dzieci jest kawalerem a kiedys na pewno będzie chciał mieć, ja mam juz swoje dzieci i nie chcę więcej, on twierdzi że kocha na razie jest płomienny romans.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość asia35
W sumie czy różnica wieku to az taka tragedia?Czy to ma jakieś znaczenie?Może to tylko stereotyp bo przywyklismy do tego że to Facet ma być starszy?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Misia1611
Do Asia 35-wlasnie Asiu masz swieta racje z ta roznica wieku w polsce sie tak ludzie przyzwyczaili bo za granica to normalne i takie zwiazki nikogo nie dziwia:)Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lorna261
dla kobitek zwiazanych z mlodszymi-ogladnijcie sobie komedie \" I could never be your woman\" :)) i dokladnie...to tylko stereotyp z dawnych czasow, kiedy kobieta byla uzalezniona finansowo od meza, teraz kobiety potrafia same na siebie zarobic a nawet czesto utrzymuja swoich mezow..wiec o co chodzi..a dzieci to nie wszystko!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Misia1611
I wlasnie to jest swieta racja co napisalas i ci nasi mezowie raczej do dzis tak mysla ze jestesmy od nich uzaleznione ze musimy byc kurami domowymi a jeszce zebysmy robily tak jak ono chca Pozdrawiam:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość to ja do malutkaa
Sama różnica wieku nie jest dla mnie przeszkodą mimo że jest to 15 lat bo nie czujemy tego ale tak jak napisałam on jest kawalerem i chciałby miec kiedys dzieci a ja nie i to może byc problemem. na razie o tym nie myslę i cieszę się chcwilą ale wiem że kiedyś to sie skończy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lena555
Do dziewczyny która ma już swoje dzieci.Staram się nie myśleć o dzieciach chociaż ich nie mam z powodu że nie mogę,mam partnera o 11lat młodszego i on na pewno tych dzieci chce wie doskonale jak przedstawia się moja sytuacja i powiedział że będziemy musieli dać sobie radę we dwójkę.Nie ukrywa jednak że liczy na cud,myślę że powinnaś porozmawiać ze swoim facetem szczerze i nie traktować tego związku jak przelotny romans.Myślę ze dzieci są bardzo potrzebne ale kiedy są sytuacje gdy nie można ich mieć lub ze zdrowego rozsądku podejmujesz decyzje że więcej ich już nie będziesz miała to jest ok.Sądzę że on powinien zrozumieć twoje decyzję i uda wam się wszystko.Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
9 lat różnicy. Hmm, coraz bardziej sam się zastanawiam nad 21latkami. Dobre rozwiązanie wielu kwestii (nie trzeba by się spieszyć z dziećmi, zamianą mojej kawalerki na większe mieszkanie), dodatkowy czas. Pozostaje temat ewentualnej teściowej. lena555 Rozważcie adopcję. Przecież ludzie to nie psy. U nas geny odgrywają mniejszą rolę. Socjalizacja ze strony osób wychowujących ma największą rolę. Takie dziecko jako osoba byłoby waszym dzieckiem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lena555
Nie rozważałam adopcji jestem po rozwodzie żyje w nie formalnym związku z facetem o 11lat młodszym,myślisz że nasi wyrozumiali urzędnicy i nasze nieskazitelne prawo da dziecko komuś takiemu jak ja? Myślisz że ich interesuje to że dziecko było by otoczone miłością troską.itp... dla nich liczy się status materialny znajomości ładne mieszkanie i pełne koperty.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość asia35
lenko555 chcecie miec dzieci?Nie mozecie miec wlasnych?Sorrki ze pytam ale adopcja wnieformalnym zwiazku to u nas chyba nie przejdzie:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lena555
Do Asia35 Właśnie doskonale zdaję sobie z tego sprawę że adopcja w naszym kraju w ogóle graniczy z cudem a jeszcze jak się jest w nie formalnym związku to nie ma o czym marzyć.Prędzej geją będzie można adoptować dzieci

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do leny
w takim razie czemu nie weźmiecie slubu? jesli jestescie razem i nawet chcecie adoptowac dziecko to nie rozumiem dlaczego nie bierzecie slubu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lena555
A kto powiedział że chcę adoptować dziecko? Chciałabym mieć swoje i nie rozumiem dlaczego miałabym brać ślub z powodu że mamy głupie prawo i przepisy,jakoś rozwódką i samotnym,nie zabierają dzieci i nie nakazują im żadnych ślubów.Zle mnie zrozumiałaś kiedy pisałam o adopcji .Określiłam problem ogólnie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nie ma to jak wakacje
spędzone na wsi. Tego roku miałem odwiedzić moją rodzinkę, z którą nie miałem kontaktu od kilku dobrych lat. Ostatni raz widziałem ich, bowiem mając 10 lat, a teraz jako 18'sto latek miałem spotkać ich raz jeszcze. Pojechałem zadowolony, bo na wyjazd czekałem długo. Odebrał mnie wujek Mirek i razem pojechaliśmy do domu. Przywitała mnie ciocia Zosia i kuzynka Ula. Była o rok młodsza, ale urodą i wdziękiem dorównywała 20 latkom. Rozpakowałem się i zjadłem obiadek. Ula zaraz potem przyszła i zaproponowała mała wycieczkę krajoznawczą. Zgodziłem się, bo i tak nic lepszego nie było do roboty. Spacerowaliśmy sobie do wieczora, a kiedy zaczęło się robić ciemno wróciliśmy do domu. Następnego dnia poszliśmy nad pobliskie jeziorko i tam miałem okazje poznać koleżanki Ulki. Dziewczyny chyba mnie polubiły, bo zaprosiły mnie na piwko. Kiedy znaleźliśmy się w domu, rodziców Uli nie było. Zostawili nam kartkę, że są u znajomych i wrócą późno. Trochę podpici zasiedliśmy do telewizji. Wyciągnąłem kupione jeszcze w domku dobre wino i w tej miłej atmosferze przesiedzieliśmy około półtorej godziny. Ula była już dobrze pijana, bo zasnęła na moim ramieniu, jednak było jej tak chyba nie wygodnie, bo zaraz nieświadomie zsunęła głowę na moje nogi. Także byłem już pijany wiec postanowiłem dokładniej przyjrzeć się kuzynce. Ubrana była w lekka spódniczkę i koszulkę zapinaną na guziki. Wyglądała bardzo atrakcyjnie. Położyłem więc rękę na jej nodze i zacząłem delikatny masaż. Ula nie obudziła się wiec zacząłem posuwać się dalej i moja rączka powędrowała pod spódniczkę i wylądowała na jej pośladku. Ale zachęcany nieświadomością kuzynki brnąłem do przodu. Zabrałem rękę z jej cudownej pupy i położyłem ją na brzuchu. Zacząłem delikatnie jechać w górę aż moja dłoń natrafiła na wspaniałą pierś. Idealnie pasowała do mojej dłoni. Byłem już tak podniecony, że penis o mały włos a rozerwał by mi spodnie. Gdy już chciałem wyjść do łazienki usłyszałem głos kuzynki. "Skończ to co zacząłeś". Nie wiedziałem co powiedzieć, byłem zażenowany a równocześnie bardzo podekscytowany. Ula wstała i zaczęła mnie namiętnie całować. Objąłem ja mocno i odwzajemniłem pocałunek. Ula odepchnęła mnie a sama położyła się na kanapie. Rozpięła bluzkę a moim oczom ukazał się biały stanik utrzymujący cudowne cycuszki. Uklęknąłem przy jej nogach i ściągnąłem z niej spódniczkę. Miała bielutkie majteczki z małą plamką od jej soków. Zacząłem całować jej uda i okolice szparki. Odciągnąłem biały paseczek i zobaczyłem ogoloną, mokrą od soczków szparkę. Zacząłem ja lizać a dłonią pocierałem wejście. Ula jęczała cichutko. Pochwili wsadziłem w nią palec o Ona wygięła się mocno i zaczęła ruszać udami w rytm moich ruchów. Wsadziłem w nią drugi palec i równocześnie liżąc penetrowałem jej cipkę. Drugą ręką dotykałem jej piersi, które kuzyneczka uwolniła ze stanika. Nagle Ula znów wygięła się do góry a ja poczułem jak jej szparka zaciska się na moich palcach. Tej wspaniałej pozie towarzyszył głośny krzyk Uli. Kiedy po chwili ochłonęła rozsunęła szeroko nóżki i spojrzała na mnie jednoznacznie. Szybko zrzuciłem z siebie ubrania a z portfela wyjąłem prezerwatywę. Jednak ku mojemu zdziwieniu kuzynka powiedziała, ze nie jest potrzebna bo jej kalendarzyk wskazywał zielone światełko a do tego bierze pigułki. Usadowiłem wiec mojego penisa między jej udami i zacząłem pocierać wejście główką. Wszedłem w nią zdecydowanie ale spokojnie, na całą długość. Jej cipka była tak ciasna, że z trudem mogłem się w niej poruszyć. Z jej słodkich ust dobiegł cichy jęk Skinęła głową a ja zacząłem swój występ. Wchodziłem w nią powoli ale zawsze do końca. Z jej szparki dochodziło podniecające mlaskanie a z ust cudowne westchnienia. Z każdym ruchem zwiększałem szybkość by po paru minutach wchodzić w nią już bez oporów w szybkim tempie. "Spuść się we mnie" - powiedziała, a ja wystrzeliłem w nią cały ładunek. O jej kolejnym orgazmie przekonał się mój kutas, na, którym szybko pulsowała jej rozpalona do granic możliwości muszelka. Opadłem na nią i tak leżeliśmy przez kilkanaście minut. Mój penis cały czas był w niej a moje usta pieściły jej twarde sutki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Podczas kolejnych dni
kochaliśmy się z Ula jeszcze wiele razy, ale oprócz tego robiliśmy inne rzeczy. Chodzenie nad jeziorko z nią i moimi nowymi przyjaciółmi należało jednak do najprzyjemniejszych. Dziewczyny były zawsze skąpo ubrane a często chcąc zwrócić na siebie moją uwagę schylały się "po coś" lub przeciągały się kusząco w mojej obecności. Przez takie właśnie zagrywki często musiałem uciekać do wody, aby ukryć zadowolenie mojego przyjaciela. Pewnego dnia w drodze powrotnej do domu Ula wyznała mi, że bardzo podobam się jednej z jej koleżanek. Ucieszyło mnie to, bo ów koleżanką była Kasia. Równie piękna jak Ula. Były najlepszymi przyjaciółkami. Blondynka, lubiła chodzić ubrana w biel i wiązać sobie dwa małe kucyki, wyglądała ślicznie. Miała duże, jędrne piersi i wspaniałe napięte pośladki. Nie należała do osób otyłych, ale też nie była chudą tyczką jak to zwykł mawiać wujek. Od samego początku wakacji przykuwała moją uwagę, jak dla mnie była idealna i tak jak ja była tu tylko na wakacjach. Dowiedziałem się również od Uli, że jest jeszcze dziewicą i w te wakacje chciałaby stracić swój skarb. Jej problem polegał jedynie na tym, że była bardzo nieśmiała w stosunkach z chłopakami i może, dlatego nie cieszyła się dużą popularnością wśród męskiej części naszej ekipy. Można było powiedzieć, że pasowaliśmy do siebie. Ula spojrzała się na mnie dziwnym wzrokiem, bo dobrze wiedziała co wówczas chodziło mi po głowie. Jesteś zazdrosna ? - spytałem, na co Ula zadarła nosek do góry i z uśmiechem na ustach odpowiedziała "nie. I mogę ci nawet ułatwić zadanie, ale pod jednym warunkiem." - zaskoczony spytałem co ma na myśli. "Będę mogła popatrzeć" - odpowiedziała. Byłem kompletnie zdezorientowany. Ula wyjaśniła, że będzie nas podglądać a Kaśka nic nie będzie wiedzieć o jej obecności. Pchnięty dziwnym uczuciem, jakim darzyłem Kasie przystałem na jej ofertę. Przygotowania trwały zaledwie trzy dni w ciągu, których Ula przekonywała Kasię do mnie a ja dodawałem jej odwagi subtelnie z nią flirtując. Jednego razu nad jeziorem przez przypadek otarłem się ręką o pupę Kasi. Momentalnie zrobiła się czerwona i jak tylko mogła najszybciej uciekła na bok. Tego samego wieczora Ula powiedziała, że Kaśka chce się ze mną kochać ale bardzo się wstydzi, jak się również dowiedziałem Ulka zapewniła ją, że ja też tego chce i na ochotnika zgłosiła się aby zaaranżować nasze spotkanie. Kiedy wujostwo wyszło na mała imprezę to kolegów, Ula zadzwoniła do Kaśki. Słońce już zaszło, kiedy zjawiła się moja sympatia. Weszła do sypialni, w której paliły się świece i przebrała się w krótki szlafroczek. Stała odwrócona tyłem do drzwi, kiedy Ula wpuściła mnie do środka. Nie zamykaj drzwi - szepnęła mi do ucha i lekko pchnęła przez próg. Podszedłem do Kaśki i położyłem jej ręce na ramionach, poczułem jak bardzo drży. Nie bój się - szepnąłem jej do ucha. Nie odpowiedziała nic. Pocałowałem ją w szyje i zsunąłem szlafroczek. Stała już tylko we wspaniałej białej bieliźnie. Całowałem jej kark i plecy, a po chwili odwróciłem ją i zaczęliśmy się namiętnie całować. Kasią zaczęła rozpinać guziki mojej koszuli a ja sięgnąłem rękoma na jej plecy i rozpiąłem jej stanik. Nie przestawaliśmy się całować ani na moment. Delikatnie zdjąłem z niej stanik skrywający duże, piękne piersi. Wziąłem ją na ręce i położyłem na łóżku. Zacząłem całować jej wspaniałe ciało. Gdy pieściłem jej piersi poczułem jak szybko bije jej serce i usłyszałem jej przyśpieszony oddech. Kątem oka zauważyłem też Ule stojącą w drzwiach i przypatrującą się naszym poczynaniom. Zszedłem na dół i delikatnie zsunąłem z niej majteczki. Miała wspaniałą cipkę, z małym paskiem włosków na szczycie. Wzdychała głośno gdy najlepiej jak potrafiłem lizałem jej wspaniały skarb. Delikatnie wprowadziłem w nią swój paluszek, na co zareagowała lekkim grymasem na twarzy. W porządku ? - spytałem. Kiwnęła głową na tak, a ja wróciłem do całowania jej twardej łechtaczki. Położyła mi ręce na głowie i mocno przycisnęła do swojego łona. Wspaniale smakowała, jej soczki spływały mi po twarzy a ja spijałem ich cała słodycz. Cudowny zapach dopełniał tego wspaniałego uniesienia. Drugą ręką uwolniłem się ze spodni, które z trudem mogły pomieścić mojego nabrzmiałego do granic możliwości przyjaciela. Kasia wydała z siebie głośny jęk, kiedy jej ciałem wstrząsną potężny orgazm. Dłuższą chwilę wiła się w spazmach rozkoszy nie mogąc dojść do siebie. Podniosłem się i mocno przytuliłem ją do siebie. Czułem jej ciepło na sobie. Cała drżała i wtulona we mnie dochodziła do siebie. Wjedź we mnie, teraz - powiedziała chwiejnym głosem. Pocałowałem ją i przekręciłem się na plecy, pupę Kasi umieszczając prosto nad moim penisem. Chwyciłem ją za uda a ona złapała ręką mój pal i nakierowała na swoją mokrą szparkę. Główką pocierała swój otworek odwlekając moment wejścia. Jednak w chwilę potem lekko się uniosła i powoli opadła na mnie, stając się kobietą. Znów jęknęła, lecz tym razem z bólu, który był na tyle silny, że Kasia opadła na mnie i przytulona do mej piersi cichutko płakała. Chcąc ją uspokoić całowałem jej włosy i szeptałem jej do ucha uspokajające słowa. Po chwili podniosłem ręce do góry a nasze palce splotły się. Pocałowałem ją raz jeszcze a ona wyprostowała się dumnie. Zaczęła powoli się unosić, aby w chwilę potem znów opaść na mój pal. Zaraz potem zmieniliśmy nieznacznie pozycję tak, że ja miałem wyprostowane plecy a ona oplatała mnie swoimi nogami. Odchyliła się do tyłu by z moją pomocą znów rytmicznie wprowadzać w siebie mojego przyjaciela. Całowałem jej piersi a ona oddychała szybko i jęczała cichutko. Raz jeszcze wtuliła się we mnie, gdy jej ciałem szarpną kolejny orgazm. Moją głowę wtuliła w swe piersi, a jej cipka zacisnęła się mocno na moim penisie. Wystrzeliłem w nią ogromny ładunek mojego nasienia. Wypełniałem ją całkowicie, a ona oddychała głęboko. Kątem oka widziałem jak Ula z rozsuniętymi nogami onanizuje się i również dostaje orgazmu. Kiedy opadliśmy zmęczeni, Kasia wtuliła swą główkę we mnie i cicho powiedziała "Dziękuje, było wspaniale", zaraz potem oboje zasnęliśmy. Kiedy się obudziłem, wujek wraz z ciocia wracali z imprezy. Ula powiedziała mi, że obudziła Kasie wcześniej i odprowadziła ja do domu. Była bardzo szczęśliwa, dziękowała mi przez całą drogę. - opowiadała, i z uśmiechem na ustach dodała na koniec - A jak mi nie dogodzisz tak samo, to będziesz miała ze mną ciężką przeprawę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ostrzegam malotaow
Ostrzegam malolatow wiazacych sie ze starymi kobietami po przejsciach. To kobiety czesto egoistyczne, nierozwiniete emocjonalnie majace za soba wiele nieudanych zwiazkow a to juz mowi samo za siebie. Zaden normalny facet nie odejdzie od dobrej i kochajacej kobiety dlatego twierdze, ze te panie zawsze maja jakis powazny defekt, ktory przeszkadza im zyc normalnie w dlugotrwalym zwiazku. Dlatego takie zwiazki z malolatami sa dla nich odpowiednie majac na uwage powazne zaburzenia emocjonalne tych kobiet. Wyjatek to wdowy ale reszta tych pan to towar przechodzony, ktory nie sprawdzil sie w normalnej rodzinie. Skoro malolaci chca sobie poruchac stara przechodzona babe to ich sprawa, ale kiedy zenia sie z nimi i planuje przyszlosc to radze im rozpedziac sie i walnac dobrze lbem w sciane. To moja jedyna rada. Ja tym kobieta nie dziwie sie bo ich czas juz sie konczy wiec nie maja nic do stracenia ale co wyprawiaja ci chlopcy wiazacy sie z nimi to dla mnie jest nie do zrozumienia. Chyba cos nie jest tak pod czaszka???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lena555
Kolego po pierwsze pomyliłeś forum po drugie te piękne wypociny typu ty i tłum napalonych na ciebie nastolatek(dziewic....zachowujących się jak zawodowe prostytutki!!!) Proszę cię to już było,a ostrzeżenia zachowaj dla siebie żebyś nie dostał choroby wenerycznej.Życzę ci kolejnych zachwyconych dziewic swoim pierwszym razem!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hellena35
zgadzam się z większością postów na to nie ma reguły tylko stereotypy utarte w naszym pięknym kraju ,mam 35 lat mam dwoje dzieci ale dzieci to nie wszystko ponieważ już są duże i nie zawsze mnie potrzebują ,mój BYŁY !! partner był ode mnie o 8 lat starszy a zachowywał się okropnie , dzieci w ogóle się nie liczyły a Ja byłam na szarym końcu ale to już skończone !! teraz zaczęłam pisać a właściwie to on mnie znalazł i zaczął pisać przez internet jest o 8 lat młodszy a ja nie wiem co o tym myśleć ?? trochę się boję że znalazł sobie zabawkę ;))ale na razie tylko piszemy choć nalega na spotkanie ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hellena35
zgadzam się z większością postów na to nie ma reguły tylko stereotypy utarte w naszym pięknym kraju ,mam 35 lat mam dwoje dzieci ale dzieci to nie wszystko ponieważ już są duże i nie zawsze mnie potrzebują ,mój BYŁY !! partner był ode mnie o 8 lat starszy a zachowywał się okropnie , dzieci w ogóle się nie liczyły a Ja byłam na szarym końcu ale to już skończone !! teraz zaczęłam pisać a właściwie to on mnie znalazł i zaczął pisać przez internet jest o 8 lat młodszy a ja nie wiem co o tym myśleć ?? trochę się boję że znalazł sobie zabawkę ;))ale na razie tylko piszemy choć nalega na spotkanie ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Lenna555
Do Helleny Witam,mam dla Ciebie radę -kochana korzystaj z życia ile się da jest takie krótkie nie pacz na te różnice wieku to przecież nie ważne ważne żebyś była szczęśliwa,wtedy człowiek pięknieje dobrze się czuję i nie sprawdza metryki.Więc koleżanko do dzieła,mój partner jest młodszy o 11lat i jestem najszczęśliwsza na świecie!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hellena35
takie coś to miło przeczytać ;) trochę się boję ale chyba jednak za ryzykuję :) w końcu życie jest krótkie ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 36 latka
przestudiowalam Wszystko co pisaliscie...kazdy ma prawo do swoich wyborow i decyzji,ale musi liczyc sie z tym ze ponosi za nie odpowiedzialnosc.czasem lepiej zastanowic sie wczesniej czy warto w cos sie pakowac a jesli juz sie zdecydujecie to pretensje do samych siebie natomiast inni nie powinni wtracac sie w czyjes zycie i oceniac tego co ktos robi.szczegolnie nie powinno nas interesowac zycie intymne innych ludzi.tyle sie mowi o tolerancji,ale po przeczytaniu Waszych wypowiedzi dochodze do wniosku ze nadal wiekszosc ludzi potrafi tylko mowic ze sa tolerancyjni...w praktyce wyglada to zupelnie inaczej pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×