Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Niekoffana

Niekochani

Polecane posty

jak przyjdzie mi do głowy jakis pomysl to napisze...... :) dzisiaj az wsyd sie przyznac siedzialam pół dnia na necie ;)! naczytalam sie tyle topików o samotnosci,niekochaniu ze szkoda gadac,ale za to jak mozna sie podbudowac czytajac \"o samotnych 30\" Niekoffana----. uczysz sie pracujesz?czy tylko myslisz o swojej wymarzonej milosci:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Niekoffana
Studiuję sobie dziennie, ale prawdę mówiąc, to mam chyba za dużo czasu... Jakby się nad tym zastanowić, to może właśnie w tym jest problem. W końcu najgorsze, co się może człowiekowi przytrafić, to to, co się znajduje w jego głowie. Swoją drogą, pamiętacie "Dziecko Rosemary"?? To ta sama bajka, Polański też zrezygnował w ostatniej scenie z pokazania, jak wygląda to dziecko, którego widoku przestraszyła się jego własna matka. Dlaczego?? Bo nigdy nie wymyśliłby czegoś tak potwornego, jak stworzyć może nasza własna wyobraźnia. Ale tak na poważnie, to jestem na drugim roku studiów, uczę się, nie pracuję.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Niekoffana
A ty? Z tego co pisałaś, to studia dopiero zaczniesz, czy może źle zrozumiałam??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja jestem na III roku Fizjoterapii studiuje dziennie ale jakoś mi sie na wykłądy nie chce chodzic.....niby pisze prace licencjacką, a studia uzupełniające magisterkie mam zamiar robic w innym miescie ale narzie poki co mam inne sparwy na głowie niż zawracanie sobie głowy tym:) a nie masz u siebie na roku jakis przystojniaczkow?? bo u mnie to fatalnie sie sprawa przedstawia eh :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Niekoffana - przybyłam celowo :O bo tak właśnie się czuję - niekochana. Zero powaznych związków, zero odwzajemnionych uczuć, co gorsza-nigdy sie nie przyznałam tej właściwej osobie że mi się podoba to jak uczucie mogło być odwzajemnione jak ten ktoś o nim nie wiedział:O Jestem emocjonalnym popaprańcem w dosłownym tego słowa znaczeniu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Niekoffana
Seniorita-22 - ja studiuję taki kierunek, że co prawda facetów nie brakuje, i pewnie nawet niektórzy są przystojni, ale niestety nie ma ludzi inteligentnych... nie, cofam to. Są inteligentni, ale nie koniecznie pomysłowi, odważni, otwarci, myślący. Większość ma klapki na oczach i nie widzi wiele poza własnym podwórkiem, a ja jestem trochę z innej bajki. Naprawdę większość facetów na mojej uczelni widzi albo tylko imprezy, albo tylko naukę, a jakoś nikt nie umie wypośrodkować, z wieloma nawet nie da się porozmawiać. Tak się jakoś ułożyło że wśród ponad 200 osób na moim roku, nie ma nawet jednego faceta, który by mi odpowiadał :) Loneliness - co do emocjonalnych popaprańców, to chyba nie jest z nami aż tak źle, co?? Fakt, że na horyzoncie nie ma żadnego faceta nie znaczy, że całe życie jest do dupy. Po prostu, jest trochę smutniej, trochę ciszej, trochę puściej. Ale zapraszamy do wywnętrzania się :) . Trzeba sobie jakoś radzić :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Niekoffana
P.S. Loneliness - ty przynajmniej możesz powiedzieć, że kochasz kogoś, za kimś tęsknisz, kogoś pragniesz, a ja nawet nie wiem, jak to smakuje :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
loneliness------->chcialam ci pwiedziec ze wiosna juz jest czas na milosc!! a w dalszym ciagu nie wiem czy go kocham czy nie.moze lwasnie boje sie byc samotna a jeszcze dzisiaj tak mnie wkurzyl szok!! ps dlaczego sie nie przyznalas balas sie jego reakcji odtracenia???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Seniorita 22 \"ale za to jak mozna sie podbudowac czytajac \"o samotnych 30\"???? Naprawdę poprawia ci to nastrój? To znaczy że masz duże problemy ze sobą. Ciesz się swoją młodością, ale nie poprawiaj sobie nastroju nieszczęściem innych. Żałosne to i smutne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
no wlasnie-------> z jednej strony chcemy zeby byli tacy jak my (podobne zainteresowania) a z drugiej hmmm... przeciez przeciwienstwa podobno sie przyciagaja nie moge powiedziec ze znam to z autopsji ale chyba cos w tym jest

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mam tego dosc---------. nie chodzilo mi do konca o to moze to tak zabrzmialo troche dziwnie?? mialam na mysli nas 20 latków który nigdy nie kochali, nie byli kochani i uswiadomilam sobie to jak bardzo jestesmy mlodzi ile jeszcze zycia przed nami!! nie ma sie czym zadreczac:):) przeciez to zycie pisze nam scenariusze........

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Niekoffana
Seniorita-22 i tu się z tobą zgadzam, to życie pisze scenariusze, najdziwniejsze zresztą. Czasem nie mogę się aż nadziwić. Ale dlaczego wszystkim dookoła trafiły się główne role, tylko ja jakoś nie umiem wydostać się ze schematu drugoplanówki?? Nieważne. MAM TEGO DOŚĆ - a dlaczego nie mogę się pocieszać tym, że są starsze odemnie, które też nie znalazły tego jedynego? Ja wokół siebie widzę same pary i może rzeczywiście potrzebuję się przekonać, że jeśli nie mam nikogo w wieku lat 22, to wcale nie znaczy, że jestem gorsza, bo bycie singlem nie jest żadnym grzechem i nie umniejsza mojej wartości jako kobiety. Te fora dla samotnych trzydziestek tylko mnie w tym uświadamiają. Co w tym złego?? Seniorita-22 - tu masz problem, nie mam pojęcia, jak się przekonać, czy kochasz, czy też jest to tylko strach przed samotnością, ale z drugiej strony, chyba jeszcze nie podejmujesz ostatecznych decyzji, więc masz czas, może ta wiedza po prostu przyjdzie do ciebie pewnego dnia. :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
no wlasnie zreszta ja nic nie robie w tym kierunku nie mysle nie napieram......poprostu czekam pod tym wzgledem jestem opytmistka:) samo sie wszystko ułoży dobrze ze juz znajomi mnie nie denerwuja pytaniami kiedy z kim i o ktorej! a jak bylismy w kinie na \" Tylko mnie kochaj\" to wszyscy powiedzieli ze ze A. Dygant to normalnie cala ja z charakteru oczywiscie.....jak oglądaliscie to wiecie o czym mówie.... a moze my poprostu wybrede jestesmy?? faceci ktorzy nas chca nam sie nie podobaja i vice versa ciezkie jest zycie Kobietki ;) zeby facet choc w połowie myslal jak my.....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Niekoffana
O tak, o tak, ciężkie mamy te nasze żywota :) , to się rzuca na pierwszy rzut oka... Co do wybredności, widzisz, z facetami tak trzeba, nie można pierwszego lepszego brać... A ty się nie przejmuj, zobaczysz, pewnego dnia obudzisz się rano i będziesz wiedzieć, czy to jest to, czy jeszcze nie. Do tego czasu życzę dobrej zabawy z NIM, no bo nie ma na co czekać. Pozdrawiam i do zobaczonka wszystkim. Idę śpiochać, rano uczelnia :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nom ja tez juz ide kololowych stófff :) ps. a ja jutro na zajecia nie ide bo mi sie nie chce....pojde za to w pt :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jakaś mnie dzisiaj deprecha dopadła....eh jutro na uczelni zajęcia do 20 (buuuuu) no nic tylko sie pochlastać!!! a miało byc tak pięknie weekend (wrrrr)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Niekoffana
Oj, Seniorita - 22 - przeżyjesz dzień jutrzejszy i każdy następny z pewnością też. Podobno Kant twierdził, że im czegoś bardziej nie chcemy, tym bardziej to jest moralne. Podbudowuję się tą myślą idąc na uczelnię, bo wygląda na to, że jestem bardzo, ale to bardzo moralna :) Amant - to dlaczego masz tylu wrogów, skoro jesteś taki sympatyczny?? A może nie pokazujesz tego na zewnątrz, tylko się ukrywasz?? Albo nikt cię nie rozumie, a ty się tak bardzo starasz?? Ciekawy, ciekawy fenomen :) Apropos tematu. Dzisiaj znów zobaczyłam jedną z koleżanek. Była akurat na spacerze z dzieckiem. Kolejna zaobrączkowana. Naprawdę zaczynam się czuć jak jakiś wyrzutek społeczeństwa, albo istota nie z tej planety. Dziwne to wszystko jakieś. Jedni znajdują miłość od razu, a inni nigdy. Są też tacy, którzy znajdują ją późno. Ciekawe, do której grupy najlepiej należeć?? Ja na pierwszą już nie mam szans... :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No ba musiałam sie urwać z tych zajęć bo juz nie mogłam wytrzymać eh......(jak zwykle zreszta):) Niekoffana---> widzisz ty sie dołujesz jak spotkasz kogoś kto juz ma \"ułożone zycie\" a ja sie pocieszam tym ze nikogo nie mam ( od 2 godzin prowadze konwersacje z moja psiapsiółą na temat naszego dzisiejszego wyjscia do knajpy a jej narzeczony jej nie pozwala i koniec) ja sobie takiej sytuacji nie moge wyobrazic....... moze dlatego jestem sama, w zwiazku to ja sie dusze, potrzebuje niezaleznosci... tak sobie pomyslalam ze moze faktycznie cos w tym jest moj osoatni zwiazek \"jedyny tak naprawde\" trwajacy rok wlasnie taki byl -nie pojdziesz sama -ze mna tez nie bo mi sie nie chce-a jak pojdziesz to sie obraze -bedziemy siedziec w domu i ogladac tv a ja robilam wszystko na NIE jak male dziecko i sie doczekalam:):) Niekoffana NIC NA SIŁĘ nie przejmuj sie tym \"stanem\" Pamietaj NIEJEDNA nam wlasnie tego zazdorsci, mozemy robic co chcemy i na co mamy tylko ochote:):):) jak zrobilam jakies błędy albo napisałam bezsensu to \'gomenasai\' jestem wyczerpana po 8 godzinach wykładów No to życzę miłego pt....:) a ja juz lece pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Niekoffana
Seniorita-22 - tu się z tobą zgadzam. To nie jest tak, że ja moim znajomym zazdroszczę tego, co mają w związku. Apstrachując od tego, że czuję się samotna, to i tak nie mogłabym żyć w takim związku, jak większość moich znajomych, które uważają, że bycie w związku to tak jakby przestać żyć. A jeśli nawet nie uważają, to przynajmniej mają to w podświadomości. I zgadzają się na to, żeby facet im mówił, co i jak mają robić, a już napewno kiedy i z kim. Nie rozumiem tego. Dla mnie związek to jest coś, co dopełnia moje życie, a nie sprawia, że nie mam prawa z nikim się spotykać, w każdym razie nie sama. Po prostu nie rozumiem jak można żyć w takiej klatce, ale to moje zdanie. Facetom się chyba wydaje, że jak z nimi jesteśmy, to do nich należymy. Dziwne to wszystko... Aha, Seniorita, życzę miłego weekendu, odpocznij, wyjdź na słoneczko, odetchnij głęboko, bo to pomaga, jak się ma tę świadomość, że na uczelnię, niestety trzeba wrócić... :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość iiiiiiiiiiiii
ja kocham tylko siebie , I DOBRZE MI Z TYM !!!!!!!!!!:P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No wlaśnie my kobiety jakos na to wszystko inaczej patrzymy, widze ze w ogole mamy podobny sposob \"postrzegania tego wszystkiego\":) poprostu nam jest potrzebny facet ,który bedzie myślal w pewien sposob jak \"kobieta\'........tylko nie wiem czy tacy istnieją eh... ps. widze ze juz nikt \"prócz\" nas nie jest w podobnej sytuacji bo nie chcą z nami konwersowac ;P PS. wzajemnie życzę miłego weekendu....mój to już sie chyba skonczył pozostało mi pisanie pracy :/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Niekoffana
Anonimek - z wyboru sam jesteś, czy tak się poukładało? A jeśli z wyboru, to dlaczego, a jeśli tak się poukładało, to też jak myślisz, dlaczego? I czy masz jeszcze nadzieję, że to się zmieni, czy może jesteś pesymistą, albo może ci to odpowiada? Ciekawa jestem...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Niekoffana
Amant - a może to w tobie jest coś takiego, co ludzi odpycha?? Nie wiem, nie osądzam, ale skoro, jak sam piszesz, masz tylko wrogów, to może coś w tym jest. fiffi - witaj. Napisz coś o sobie. Ile masz lat, co porabiasz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość przemijająca
A ja patrze na niegp i widze z dnia na dzień coraz bardziej jak nasze uczucie maleję, szazeje i wygasa jak odwracamy sie wieczorem do siebie plecami jak nie rozmawiamy, jak jesteśmy obojętni i chłodni i zbieram siły na ten ostatni dzień, bo do niego nieuchronnie zmierzamy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość beznadzieji
a ja po dziesięciu latach małzeństwa dowiedziałam się, ze nigdy nie byłam kochana:( i juz chyba nie bedę zapózno juz nie wierzę w miłośc

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×