Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Niekoffana

Niekochani

Polecane posty

Gość Niekoffana

Jak to jest, że niektórzy znajdują co dwa tygodnie kogoś, na widok kogo mocniej mu zaczyna bić serce, zawsze mają wokół siebie kogoś, przy kim można płakać, śmiać się, żartować, milczeć. A inni szukają swojej połówki pomaracza przez lata i ... zwyczajnie jej nie znajdują. Żyją w swoich małych domach, w których ciągle znajdują tylko pustkę, ciszę, ciemność i nie mają się do kogo przytulić, nie mają kogo trzymać za rękę, nie mają z kim milczeć tak, żeby nie czuć przy tym skrępowania, nie czuć przymusu, żeby się odezwać, żeby zabić ciszę. Czasem wydaje mi się, że minęłam moją miłość na ulicy, nie zwracając na nią uwagi, bo akurat patrzyłam w inną stronę. A jeśli każdemu z nas jest pisana tylko jedna osoba, z którą można być tak zupełnie zwyczajnie szczęśliwym??? To co wtedy??? To znaczy, że już zawsze zostanę zupełnie sama, a w moim domu będzie się robiło coraz bardziej pusto, coraz bardziej cicho, coraz bardziej ciemno??? Tylko dlatego, że może akurat nie patrzyłam w tę stronę, w którą powinnam...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tez tak mam.
jestem mezatka od 3lat....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Niekoffana
Przykre, ale tu masz rację, nie trzeba być zupełnie samym, żeby czuć, że twój dom nie jest miejscem, do którego się chętnie wraca

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Niekoffana
A ja ciągle słyszę wokół siebie, że na mnie też przyjdzie czas, że to jest kwestia czasu, że kogoś napewno znajdę i nie mam się niecierpliwić. A z drugiej strony wszyscy dookoła kogoś sobie znajdują, dziewczyny się zaręczają, świętują drugą, trzecią, czwartą wspólną rocznicę, biorą śluby. A ja tylko na to patrzę i zastanawiam się, czy nie jest tak, że może po prostu mnie się to nie należy, a to gadanie, że za jakiś czas, to tylko taka wymówka, bo co mają mi powiedzieć???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bvcer
mam 22 lata i nigdy nie mialem dziewczyny

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Niekoffana
Ja mam tyle samo i nigdy nie miałam chłopaka...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Niekoffana
ale nawet nie o to chodzi. Ja po prostu przestaję wierzyć, że mam szansę na to, żeby wreszcie kogoś spotkać. Im częśćej mi powtarzają, że mam czas, tym mniej w to wierzę...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość taka prawda że
Niekoffana, ja też miałam 21 lat skończone gdy po raz pierwszy zakochałam się ze wzajemnością i stworzyłam pierwszy długi związek..... ale nigdy nie było to moją obsesją że nikogo nie mam...po prostu tak miałam i tyle. Wiesz, te miłości trafiają się tam, gdzie się ich najmniej spodziewamy...prawda stara jak świat! Jesteś bardzo młoda, zobaczysz ile pięknych historii przed Tobą! :) Głowa do góry!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ossa_
im bardziej chcesz tym trudniej...skup się na czym innym, daj się temu pochłonąć, wówczas miłość przyjdzie sama...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja jestem
w gorszej sytuacji od was bo mam 30 lat i nigdy nikogo nie miałam :-(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Niekoffana
Łatwo powiedzieć... Wiem, wiem, że to niby proste, nie myśleć o tym, ale ja ciągle słyszę, tu ktoś się zaręczył, tu ktoś bierze ślut, tu dzieciątko w drodze, a tam ktoś zakochał się po uszy. Nie robię z tego katastrofy, po prostu, czasem zastanawiam się, czy mam w ogóle szansę na to, żeby znaleźć kogoś kto mnie pokocha, kogo ja pokocham, z kim będzie można żyć. Tylko tyle...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bvcer
a ja nie mam dziewczyny i jestem szczęsliwy.Nie wiem czy bym z kims wytrzymał jestem typem samotnika.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Niekoffana
Tak jakby... Po prostu smutno mi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Niekoffana
bvcer - no widzisz, a ze mną tak jest, że po prostu brakuje mi kogoś, do kogo mogłabym się przytulić, kto martwił by się o mnie, gdyby mi się komórka wyładowała i nie mogłabym odpisać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bvcer
w moim przypadku było wiele kobiet ,ale wybrałem samotnosc

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Niekoffana
A czemu akurat samotność??? Nie męczy cię to??? Pytam, bo ja sobie nie umiem z tym poradzić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bvcer
spokoj i wyciszenie to jest dla mnie najwazniejsze.CZasem kogos brakuje,ale jak sobie wyobraże ,ze z kobietą gorzej niż bez kobiety to od razu mi przechodzi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Niekoffana
Czemu od razu gorzej? Takie straszne jesteśmy? Chyba nie do końca... Ale nie wiem, nie jestem mężczyzną, więc nie mogę ocenić. Ale z drugiej strony wydaje mi się, że żyjąc z kimś jest trudno(walka o skarpetki, nie wyrzucone śmieci, o to, na co pójść do kina i czy w ogóle pójść...), taka prawda, ale sto razy gorzej jest wtedy, kiedy nie masz nikogo. Ale - jak mówię, nie mam w tej kwestii specjalnego doświadczenia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bvcer
nikt mi nic nie mowi co mam robić .Chocby ,zebym zrobil to lub tamto.Sprzątam kiedy chce .Itd..........

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Niekoffana
bcxer - zazdroszczę lekkiego podejścia i tego, że potrafiłeś podjąć taką decyzję, ale mimo to mam nadzieję, że kiedyś ciebie też trafi coś, co sprawi, że poczujesz, że dla tej drugiej osoby można poświęcić wszystko, nawet własną niezależność.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Niekoffana
Może ktoś jeszcze czuje się tak, jak ja i wie, jak sobie z tym poradzić??? Jak przestać o tym myśleć? Jak znaleźć kogoś? Jak nie bać się, kiedy nawet ktoś taki się pojawi?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a ja to na razie już przestałam szukać i świadomie narażać się na niepowodzenia - może miłość w końcu sama zapuka do serduszka pod warunkiem, że będzie ona odwzajemniona chociaż samotność czasami daje się we znaki zwłaszcza teraz może wiosną się to zmieni POZDRAWIAM SAMOTNYCH zarówno tych z wyboru jak i ze złośliwości losu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Niekoffana
Bardzo chętnie poprawiłabym ci humorek, tylko jakoś mój też nie jest najlepszy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Niekoffana
Jak możesz się zresztą o tym przekonać, czytając to, co napisałam na górze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×