Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość onna

konkubinat

Polecane posty

Gość onna

po 30 latach wspólnego życia......bez ślubu......mój ukochany znalazł sobie inną....Twierdzi ,że jest wolnym człowiekiem i mu wolno...chętnie trzasnęłabym drzwiami i poszła sobie jak najdalej......ale...no właśnie "ale".....co z naszym wspólnym dorobkiem?Czy mam jakieś prawa?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pewnie tylko na drodze sądowej o ile masz dowody na to, że to co macie było finansowane także z Twoich pieniędzy, np. rachunki, ewentualnie jacyś świadkowie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Oczywiście chodziło mi o to jak możesz starać się o cokolwiek. Bo teoretycznie Twój eks może powiedzieć, że mieszkałaś u niego i tyle, On wszystko finansował - bo rozumiem, że mieszkanie było jego tak?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość onna
dzięki ....będę szukala wszędzie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość onna
łe rety....oczywiście twierdzi ,że dom jest jego....aczkolwiek wybudowaliśmy go za wspolnie zarobione pieniądze....pracuję w jego firmie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość onna
KAJOL dziękuję ....myślę ,że znajde tam wszysko.....zajżałam przed chwilą i zaczynam wczytywać się....więc przepraszam znikam na czas jakiś ,ale proszę o dalsze cenne rady

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ehhh... Ci faceci... Onna---> walcz, bo to byłoby czyste chamstwo kiedy On bierze wszystko, a Ty nic - chociaż finansowaliście to razem. Trzymam kciuki i powodzenia :) Hmm... Swoją drogą to nasze prawo jest idiotyczne, żyje się z kimś, kocha - a tu masz, myśl w między czasie o tym, że lepiej zostawiać rachunki i faktury, żeby w razie \"w\" nie zostać na lodzie. :o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość onna
łe rety ....czarno to widzę ....wczytalam sie w stronę którą polecił kajol.....będzie ciężko.....pozostaje tylko ostra i długa walka w sądzie.....to przykre...to bardzo przykre.Spedzę tzw. długi wekend przed komputerem [ON z NIĄ nad Soliną] może znajdę coś co mnie - konkubinę [okropne słowo] wzmocni i wszkaże kierunek walki

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Fissia
Dlaczego 30 lat byłaś w konkubinacie? On tak chciał czy Ty? Powiem Ci szczerze, że ja byłam w konkubinacie 13 lat, tak bałam się zalegalizować związek. Dzieci nie mamy z naszego zwiazku. On mnie przez te wszystkie lata prosił o pobranie się. Ja się bałam bo miałam powody by tego nie robić. Chciałam aby w razie czego być wolną i nie przeżywać gehenny z rozwodem. Przyszła chwila, że zdecydowałam sie na ślub. Boję się przyznać ale największym powodem do podjecia tej decyzji była utrata pracy i strach przed pozostaniem bez niczego. Rzeczywiście pracę straciłam i jestem na utrzymaniu męża i pieprzę to całe popaprane życie. Mogłam pracować ale sprawa dojazdów do pracy była powodem do zrezygnowanie z niej i to za namową męża. Zrobił ze mnie ZERO ale kurwa niech teraz mnie utrzymuje, a jak mu sie nie podoba to niech się ze mną rozwiedzie. Mam to wszystko glęboko w dupie. Przepraszam za styl, arogancję. Będzie musiał mi płacić alimenty,na moje życie. Nie mogę znaleźć pracy. Mam 51 lat.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość znam to 1234
podobnie mam, 9 rok w konkubinacie, bojęsię co ze mną będzie, gdy on odejdzie.......zero pracy mam 38 lat, ale jedno co mam to własne mieszkanie!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość iren
onna - jeżeli jesteś zameldowana to pamiętaj nie daj się , nigdy Cię nie wyrzuci z mieszkania czy domu musi ci dać mieszkanie to masz jak w banku pewne/ takie jest prawo lokalowe/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Fissia
onna ----> nalezy Ci się to co posiadacie jak psu miska. Nie martw się. Tylko musisz mieć dobrego adwokata ale nie jesteś na przegranej pozycji. Prowadziliście wspólne gospodarstwo, prowadziliście, korzystał z Twojej pupci,jesteś zameldowana, jesteś. Nie daj się wykołować, strachy na lachy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Fissia
Hej, czemu nikt nic nie pisze, już nie ma problemów żadna konkubina. Mogę coś doradzić, a dużo mogę podpowiedzieć. Co jest za, co przeciw.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość onna
oooooo coraz wiecej dobrych rad ...dziękuję....Jest żle ....ślubu ...on nie chciał...twierdził ,że jeden już ma za sobą....wszystkiego co mamy [a mamy sporo ] dorabialiśmy sie wspólnie.teraz niestety on twierdzi,że TO wszystko jest jego!!!!Poza tym ,kiedy zaczynam unosić głos i próbować walczyć choćby o swoją damską dumę....twierdzi,że każde moje słowo działa na moją niekorzyść.....Jest żle....Siedzę teraz w przepisach prawnych dotyczących praw konkubiny i stwierdzam ,że praw nie mam żadnych.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość onna
Fissia....jakie są twoje dośiadczenia?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość iren
Krzyki nic Ci nie dadzą zacznij o siebie więcej dbać do fryzjera do kosmetyczki zmień swój wizerunek , kolor włosów , styl ubierania się obetnij włosy nowocześnie a jak jesteś zameldowana może Cię pocałować w d..ę !!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość parapetka
czytam ten topik i jestem przerażona,a powinnam byc już mądrzejsza bo już jestem po nieudanym małżeństwie i zostałam z niczym teraz żyje 5 rok bez małżeństwa z facetem który kocha mnie i moje dzieci nad życie i twierdzi że nigdy by tak nie postąpił jak mój pierwszy mąz ze nie można wszystkich tak do jednego worka.z tym że on u mnie nie jest zameldowany na stałe, razem budujemy dom - tak naprawde to on mnie utrzymuje mnie i moje dzieci ale nie myśle co będzie za 20 lat ?? czy to błąd że tak sie nie zastanawiam co może sie stac za 15 lat- dodam ze mój facet jes młodszy odemnie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość onna
iren jestem kobietą bardzo zadbaną.ON też bardzo o siebie dba.....zamienil mnie po prostu na młodszy model ....i to jest przykre......eeeeeech ...co tam ....SATYR i tyle.....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość onna
parapetka...nigdy ,naprawdę nigdy nie przyszłoby mi do głowy,że po 30 latach bycia razem.....zostanę tak poniżona...dlatego [co przykre] radzę......wszyskie wspolne inwestycje....pismo-podpis,każde zobowiazanie....pismo-podpis....itd.itp

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
parapetka ..............> no cóż kobieta jest zawsze wybacz, naiwna. Mój konkubent na początku mówił, że wynagrodzi mi moje wszystkie krzywdy jakie mi wyrządził pierwszy mąż. Będzie dla mnie aniołem stróżem itp. Tak początki były piękne, poświęcał sie dla mnie i finansowo, wykupił mi mieszkanie i wszystko wskazywało, że bedziemy strasznie szczęśliwi. Jesteśmy co prawda razem i małżeństwem jak pisałam wyżej ale zupełnie zmieniła sie kolorystyka naszego związku. Naprawdę o wszystkim trzeba zawsze pamiętać. Nie dać zrobić z siebie balona, być zawsze przygotowanym, że finał tego związku może nas zaskoczyć. Ty masz swoje dzieci, nie wiem czy on ma i to może być dla Was bardzo trudne. Dziś Ci się wydaje, że kocha Twoje dzieci, nie mówię, że nie. Tyle jeszcze przed wami. Nie wiesz jak będzie, oj jest to wielka niewiadoma, mówię Ci z własnego doswiadczenia. Zdrowie możesz stracić, przez nieporozumienia jakie będą Was napotykać po waszej wspólnej drodze. Pomyśl o tym wszystkim juz teraz, żebyś nie miała takich problemów jakie ma onna.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
onna -----> nie mogę znaleźć artykułu o prawach w konkubinacie. Pamiętam jak czytałam, wiem, że nie stoisz na przegranej pozycji. Ja byłam w innej sytuacji tz. odwrotnej jak Ty . To ja chciałam rozstać się z moim konkubentem, bo miałam powody. Miał meldunek w moim mieszkaniu i nie byłoby tak łatwo z tym. Prowadzenie wspólnego gospodarstwa jest podstawą by uznac, że dorobek z tych lat jest waszym wspólnym majątkiem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość onna
100 krotka...znalazłam takie przepisy na stronie ,którą tutaj kilka wypowiedzi wcześniej...wskazał mi KAJOL......ale niestety wszystkiego trzeba dochodzić sądownie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość parapetka
100--krotka------>piszesz dużo mądrych rzeczy i naprawde zgadzam sie z Tobą w 100%, ale z drugiej strony oprócz mojej naiwności i wielkiej miłości do mojego faceta mam też za co życ i godne warunki na byt,taka prawda - jestem już po 30...pracy nie mam , były maz nie płaci alimentów i jeszcze mam przez niego wiele kłopotów, więc chyba sama bez pracy to wiele nie osiągne ,niestety realia w Polsce matek samotnie wychowujących dzieci sa godne pożałowania, nawet pracując na zmiany ciężko- zarabiałam 800zł. co to jest na 3 osoby na opłaty i z 200na życie ale jakie.....???wspólnych dzieci nie mamy ale oboje bardzo chcemy i może kto wie....?piszesz abym pomyślała o tym wszystkim teraz , no myśle i mam swoje mieszkanie bardzo ładne i ładnie urządzone tyle ze sama go nie dam rady utrzymac bo i za co i z czego :(. a najwazniejsza rzecz to to że nie moge mieć nic na siebie bo były maż zostawił mi niezły dług i komornik zaraz by mi wsiadł więc widzisz chyba tylko cud mnie ratuje i że mój były mąz uderzy sie w piers i zrobi wszystko abym w końcu mogła normalnie zyc ale prędzej bym wygrała w dużego lotka niż on by się zmienił.pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Co moje, co twoje a) spółka cywilna b) współwłasność w częściach ułamkowych c) bezpodstawne wzbogacenie O jej, masz racje, czytalam właśnie te punkty ale tak pobieżnie, to rzeczywiście zawiłe strasznie. Potrzebny jest adwokat ale błagam Cię walcz o swoje bo to straszne, żeby po tylu latach wspólnych być tak oszukaną. Pozdrawiam Cię.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość blablabla..
"po 30 latach wspólnego życia......bez ślubu......mój ukochany znalazł sobie inną....Twierdzi ,że jest wolnym człowiekiem i mu wolno..." Pomijając już kwestię majątkową która rzeczywiście może być problemem to fakt że był to konkubinat tak naprawdę niczego tu nie zmienia. Żonaty facet tak samo może odejść od żony po 5, 10, 30 latach małżeństwa twierdząc że mu wolno.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sorry ale mam jakies problemy z komputerem, chodzi mi dziś jak mlot. parapetka ------> pisząc słowo \" naiwna\" bylo ono bardziej kierowane do mnie samej. Ja tak bardzo kiedys wierzylam, że właśnie będę zawsze tak kochana jak mi na początku okazywał mój konkubent. O zwiazku z moim pierwszym mężem nie będę wspominać, bo pierwszy mąż nie zyje, zmarł 9 lat temu i strasznie to przeżyłam, mimo, że byłam po rozwodzie z nim. Bardzo mi było żal moich dzieci, że tak wcześnie straciły ojca i nie ukrywam, że Jego też. Nasz związek rozpadł się z powodu chorobliwej zazdrości męża. Był moim pierwszym chłopakiem i za niego wyszłam za mąż. Mam z nim dwoje dzieci. Nie, nie dawałam mu powodów do zazdrości, poprostu dziś wiem ,ze to była choroba. Ja też zostałam z dwójką dzieci i musiałam mężowi spłacić częśc za mieszkanie, żeby wyprowadził się, mimo, że dzieci zostały ze mną, bo nie rozstałabym się z nimi za żadne skarby świata. Właśnie pomógł mi mój nowy towarzysz życia, sprzedał samochód i dołożył do spłaty dla męża. Robiłam wesela dla syna i córki. W obu przypadkach była to już sprawa nas obojga moja i mojego no nazwijmy już konkubenta. Bardzo pomagał mi, aleeeee. Głównym powodem naszych nieporozumień jest alkohol. Mój obecnie mąż od czasu do czasu ma \"okresówki\". Nie wiem czy wiesz co to znaczy ale chyba tak, raz na rok, lub na 1.5 pije przez kilka dni , pięć,sześc, upija sie na umór. Wtedy wychodzi z niego drugi człowiek, nie nie człowiek bestia. Uwierzcie mi Ty i onna i wszystkie tu obecne, to koszmar, który prawie zniszczył nasz związek. Właśnie w lipcu wylatuję do Canady i muszę przemyśleć moje życie co mam robić dalej. Obecnie jestem bez pracy, ponieważ dojazdy do pracy w/g męża byłyby strasznie męczące dla mnie i namówił mnie abym zrezygnowała z pracy. Odeszłam na tz dobrowolne odejscie i wzięłam odszkodowanie. Moje zarobki były dość wysokie zasadnicza stawka 3.500, plus premia 20 lub 30% miesięcznie. Byłam dobrym pracownikiem więc zawsze to miałam, byłam asystentką dyrektora obszaru w telekomunikacyjnej firmie. Dzisiaj nie pracuję, nie mam dochodów, jestem na utrzymaniu męża. Mając 51 lat nawet wstyd mi pytać o pracę. Czuję sie jak \"zero\", nie wiem jak dalej będzie i najgorsze to to, że często mąż daje mi odczuć kto jest w domu panem. Popełniłam straszny błąd zwalniając sie z pracy. Dojazdy do pracy to odległość 60 km. Jest mi teraz żle, ciężko i ach chyba rozumiecie mnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość parapetka
wiesz 100--krotka jak tak czytam to co piszesz to widze dużo zbieznych podobieństw miedzy nami ---z tym jednym ze mój pierwszy mąż żyje i ma się dobrze pracuje sobie na czarno niezle zarabia i czasami wyśle jakieś tam wypociny na dzieci,ale liczyc na niego nie moge , on jest za bardzo zakochany w sobie taki narcyz który lubi byc w centrum uwagi oczywiście kobiet.mój obecny facet, bardzo mi pomógł finansowo i nada l pomaga ale lubi zaglądac do kieliszka no może nie tak nagminnie ale lubi ,walcze z tym narazie jest spokojny po pijaku ale wiadomo co dalsze lata przyniosa....??do tego ma prace za kółkiem wiec troche mu to koliduje w piciu. a zeby było ciekawiej od 4 miesięcy leży moje zaproszenie do Canady, ale tak naprawde to nie wiem co robic-z jednej strony stała bym sie niezalezna od nikogo i w razie W.... wiem ze sama dam sobie rade, ale z drugiej strony rozstanie z dziećmi to dla mnie ogromna trauma. :( .tak ze jestem w kropce nie wiem co robić ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość parapetka
no nie- własnie mi dałas informacje na innym topiku jak i gdzie mam złożyc zproszenie do Canady na vise . przynajmniej coś juz wiem od czego zaczać---dzięki. to chyba jakiś zbieg okolicznosci :) no jak narazie to się dowiaduje bo dalej nie jestem pewna czy dobrze zrobie ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×