Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość CHARISMAA

PRZYGOTOWANIA W TOKU-BO ŚLUB W 2007!!!!ROKU

Polecane posty

nadziejamyszki.....>>> dziekuje jeszcze nie przesluchalam, ale jak wroce z pracy to dam czy wpadla mmi w ucho pioseneczka ;-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
czesc dziewczyny dzięki za maila z piosenką zaraz sobie ją posłucham. w weekend ide przymierzyć kilka sukienek moze znajde jakąs idealnie pasującą :) Pozdrawiam i życze miłego dnia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nadziejamyszki.........> prosze o piosenke magmy na maila mdziara@tlen.pl jesli ja masz, to z mila checia poslucham, to \"sluboeanie \" jakos mi tak nie podpasowalo :-(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cześć Dziewczyny :) Do dziewczyn z Wawy: byłam wczoraj w sklepie z materiałami na sukienki ślubne. Mają tam też spory wybór różnych dodatków, zaproszeń itp. To jest na ul. Floriańskiej. Chyba się tam wybioe z moimi ślubnymi butkami żeby dobrac material na sukienkę. Tylko musze sie mojej krawcowej dopytac o kilka spraw zwiazanych z koronką na gorset. Może się którejś z Was przyda ten namiar. Nadal szukam zespołu i mam już dość tej kwestii, no ale to jest naprawdę ważne i musze to teraz załatwic. Na razie zmykam, ale bede tu do Was zagladac bo dzis znowu siedze w domu i sprzatam :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
monia.kami78 --- ja mieszkam bliżej okęcia ale pracuje w samym centrum miasta PKiN. Nie wiem jak te salony się nazywają ale jeden jest na świętokrzyskiej na przeciwko Pałacu kultury a następne na Jana Pawła. Chcę też wstąpić do ch blue city i myslałam też o centrum mody nadarzyn. Rozbije to na jakieś dwa wypady przymiarkowe. Chciałam iść w tygodniu ale nie mam z kim NA świętokrzyską to chyba pójdę jutro po pracy co prawda sama ale chociaż pooglądam sukienki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Lila -> dziękuję :) Tylko problem jest taki, że ja tu w Wawie, a wesele pod Przemyślem i najlepiej jak zespół ten z tamtych stron bo to róznie z tymi dojazdami bywa :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Hej: Ja mam do Was takie pytanko. Jak u Was wyglądało pierwsze spotkanie rodziców? U nas zaręczyny nie były rodzinne, tylko ja i mój narzeczony. Nasi rodzice dotąd się nie poznali. Z mamą chcemy ich zaprosić, ale za bardzo nie wiemy czy ma być to zaproszenie na oficjalny obiad rodzinny, z kolacją itp czy wystarczy sama kolacja z deserem, tak trochę bardziej na luzie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wiosna - nasi rodzice też sie jeszcze nie znają, i jak tak będziemy planować to ich spotkanie z takim zapałem, jak dotychczas, to spotkają sie na ślubie dopiero ;-) A tak serio, to jakoś za niedługo planujemy ich poznać - ale żadne \"sztywniactwo\" - uprzedzimy ich, że to będzie zapoznawcze spotkanie, coby pretensji później nie mieli, że nic nie wiedzieli, i zaprosimy ich do knajpy na obiad. I koniec :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nam też do spotkania rodziców się nie spieszyło ;) Tyle, że spotkanie nie ma być inicjatywą moją i narzeczonego, tylko moich rodziców - moi rodzice chcą zaprosić rodziców narzeczonego do swojego domu (ja i narzeczony własnego na razie nie posiadamy). To zrozumiałe, że moja mama nie chce, żeby ją później obgadano, że np. zaoszczędziła na obiedzie. Stąd moje pytanie - jak takie spotkania wyglądają w praktyce :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Oj Wiosna, to Twoja Mama sobie wzięła trochę kłopot na głowę - dobrze, że moja nie wpadła na taki pomysł, boby się biedna narobiła i nastresowała. Rozumiem, ze w przypadku Twojej mamy knajpa odpada definitywnie ? Skoro zaproszenie wychodzi od Twoich rodziców, to chyba tak :-o My zapraszami ich sami, i powiem Wam, że jakoś żadne z rodziców sie nie spieszy do tego spotkania - lenie jedne ;-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kiedyś mój tata widział się przelotnie z mamą narzeczonego i rzucił przelotnie: \"to my państwa niedługo zaprosimy\". Sami się wkopali ;) Całe wakacje moja przyszła teściowa łaziła za mną, kiedy moi rodzice zamierzają ich zaprosić. Moim rodzicom średnio się spieszy do tego spotkania (obydwoje prowadzą aktywny tryb życia i żyja między jednym wyjazdem służbowy, a drugim), no ale nie wypada odwlekać tego spotkania w nieskończoność. Knajpa odpada, przyszli teściowie pewnie chcą przyjść do rodziców, zobaczyć mieszkanie - te klimaty. Wątpliwości mamy jedynie co do formy takiego przyjęcia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nai rodzice tez sie osobiście nie znją - tylko telefonicznie ... Zareczyny były tylko z naszym udziałem. Planowałyśmy z mamą , żeby zaprosić rodziców R. na obiad w pierwszy dzień Świąt , ale jeszcze sie okaże . Teraz R. ma trochę napięta sytuacje z rodzicami - powiedziałabym nawet że bardzo ostrą. I ostatnio napomknął , że być może okaze się rodzice nie przyjdą na ślub ( !!!! ) . Nie rozwinęłam dalej tematu, bo po pierwsze był zły a po drugie z moich obserwacji też wywwnioskowałam , że może być nieciekawie :( Dodatkwo na 100 % brat R. nie będzie na ślubie nie mówiąc o weselu. Na tym ewentualnym spotkaniu ja bym chciała żeby był obowiązkowo moj brat z żona i córką.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
witajecie kobiety! własnie dzwoniłam do ESTE umówiłam sie z nimi na początek przyszłego tygodnia..ale wiem już że maj a zapisy na wrzesień 2007:(-choc pan powiedział że w czerwcu mają jeden wolny-prosze 3majcie ksiuki żeby to był 2.06! co do spotkania rodziców...i G i moim widywali sie juz \"w przelocie\"a to w samochodzie a to w slepie z nami..ale \"części oficjalnej \":D nie było do zaręczyn.1 dzien swiąt Bożego Narodzenia,fajnie było klimatycznie choinka cała moja rodzina rodzice i rodzenstwo G. spóźnili sie 1h bo samochód sie posuł:) na poczatku było lekko sztywno ale później(chyba w miare wypitego alkoholu przez naszych ojców:D było oki,a jak G wystartował z kwiatami domnie i do mojej mamy -obie mamy sie popłakały.bardzo ciepło i miło to wspominam,posiedzieli tak do 18 i wrócilismy razem do domu G. także dziewczyny bezstresu chyba tzeba podchodzić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Najchętniej to bym wolała, żeby sie rodzice sami, tak przy okazji zapoznali, bo mniejszy kłopot. No ale jak niby mają to zrobić ? Więc trzeba zarezerwować stolik, moją Mamę i siebie wsadzić w taksówki, rodziców faceta sciągnąć z ich siedziska - poznać ich, zjeść obiad, pogadać o niczym, no i koniec :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
U mnie kiedys rodzice wspomnieli J ze za jakis czas zaprosza przyszła tesciowa a teraz ta nie daje spokoju i co rusz sie pyta kiedy bedzie zaproszona. U nas z czasem jest ciężko moi rodzice pracują w systemie zmianowym wiec jest ciezko zgrac zeby byli oboje i zebym byla ja z J.Planujemy dopiero w lisytopadzie zapoznanie rodziców

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
U mnie zaręczyny były tylko między nami. Jednak kiedy zaczęliśmy planować ślub czyli to było 2 tyg temu to moja mama od razu zaprosiła rodziców M. na kolację. Nie było najgorzej, ale i tak bardzo się cieszę, że mam to już za sobą;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nasi rodzice też się nie znają. Penwie poznają się dopiero na ślubie. Rodzice M. są w Wielkiej Brytanii na stale od 6 lat. W tym roku jego mama przyjedzie na 2-3 tyogdnie i wtedy wreszcie ją poznam bo będzie u nas na pare dni, potem jedzie w nasze rodzinne strony, do dziadkow M. Niby wtedy byłaby okazja, żeby poznać ja z moimi rodzicami, ale to będzie dość trudne bo ja i M. będziemy w Wawie. Właściwie to jakoś specjalnie się tym nie przejmuję, że rodzice się poznają dopiero na ślubie. Może i lepiej bo nie wiem czy by się jakoś dogadali, a tak mniej stresu :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mi też wisi, czy sie polubią czy nie, albo kiedy sie spotkają. W końcu to my sie pobieramy, nie oni ;-) Oni maja włsane życia, rodziny, nie muszą się wcale lubić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
U mnie nie ma szans na uroczyste spotkanie z rodzicami, K mama nie żyje, a tata niestety jest schorowany. Podejrzewam, że odwiedzą go kiedyś moi rodzice. Nawet nie wiadomo czy jego tata będzie na ślubie :( U nas zaręczyny były takie jak chcieliśmy - spontaniczne i tylko my sami :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Heh, a ja już myślałam, że to tylko my jesteśmy opóźnieni w tych rodzinnych sprawach, bo na kafeterii co rusz pojawiają się opisy romantycznych zaręczyn z rodzicami itp. Spotkanie chcemy zrobić w ciągu najbliższych tygodni, bo akurat teraz moi rodzice nigdzie nie wyjeżdżają. W końcu będę miała spokój z przyszłą teściową! Pewnie pójde za Waszymi radami i zrobimy samą kolację. Coś czuję, że nasi rodzice niezbyt przypadną sobie do gustu - widzę, że nasze rodziny bardzo różnią się między sobą w pewnych kluczowych kwestiach. Ale raczej nie będzie mi to spędzać snu z powiek ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cześć dziewczyny A u nas zapoznanie rodziców wypadło bardzo spontanicznie. Mama mojego O. (tata niestety nie żyje) jechała z nim i jego braćmi z centrum Polski do Zakopca, a że przejeżdżali po drodze przez moje miasto to zaprosiliśmy ich na kawę. I było miło, bez żadnych formalności. Później rodzice widzeli się chyba jeszcze 2 razy, ale też w podobnej sytuacji tzn. przejazdem. A zaręczyny też mieliśmy tylko we dwoje i nie chciałabym inaczej. {kwiatek} dla wszystkich

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
witam dziewczynki, widze nowa kwestia poruszona,wiec sie dolaczam. Rodzice R.są w separacji a niedlugo biora rozwód.Wiec nie mogli sie spotkac we dwujke z moimi rodzicami. Ale mama R.zostala zaproszona przez moją /w sumie to umowily sie za naszym posrednictwem/ juz po3 miesiacach naszej znajomosci.Przyszla na kawke,zwykly domowy obad,ciasteczko.I pogadaly.A potem mój tato z racji ze jese muzykiem zaprosił mame R.na jedna z imprez na których grał,była tez moja mama i sobie pogawedzili. a tato R.wpadł do nas jakis miesiac póżniej bo popsul nam sie samochod i on przyjechal nam pomóc/zna sie na tych sprawach/ i tez go na kawke zaprosilismy,no a potem sie raz na jakis czas widują. Ale tez nie za bardzo za soba przepadaja bo maja baaaaaardzo rozne podejscie do zycia i wielu,wielu sparaw,wiec lepiej zeby sie za czesto nie spotykali. Miedzy R.a jego rodzicami tez przez jakis czas byla bardzo napieta sytuacja i tez sie obawialam ze moze nie orzyjda na slub. A zareczyny mielismy tez spontanicznie i tylko miedzy soba.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
no witam postanowiłam sie jak zwykle przypomniec że żyje i mam sie dobrze (pomijając fakt ze moje życie ostatnio to tylko praca, praca praca....) co do spotkania rodziców to tez nam sie nigdy do tego nie spieszyło i w sumie tak oficjalnie sie nie znaja (kilka razy sie widzieli ale to tak przypadkowo gdzies) a teraz moi rodzice juz mnie od jakiegos czasu męczą zeby \"teściów\" zaprosic na jakis obiad bo juz niedługo planuje sie wyprowadzic \"prawie do tesciów\" i oczywiscie rodzice chcieli by sie wczesniej poznac niz jak przyjda do nas w odwiedziny, NIe ukrywam ze mam lekkiego stresa przed tym spotkaniem chodz sama nie wiem dlaczego :) oki wracam do pracy pa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×