Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość mądralka

Pytania dotyczące Biblii

Polecane posty

A może masz problem z samoidentyfikacją? ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość herosradek
Wróżbiarstwo jest grzechem wymienianym pośród innych ciężkich grzechów. Biblia mówi: „Bo opór jest jak grzech wróżbiarstwa, a krnąbrność jak złość bałwochwalstwa. Ponieważ wzgardziłeś nakazem Pana, odrzucił cię On jako króla.” 1 SAM. 15,23 (BT)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość herosradek
a może masz problem z jedną literką ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
To nie ja mam problem z literkami, albo z trafianiem w nie. ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No dobra nie piszę idealnie ale tu cos mi nie gra. ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"Istnienie tlenu można udowodnić. Udowodnij istnienie Boga" Kilka wieków nie potrafiono udowodnić istnienia tlenu. Teraz potrafimy. Kilka wieków temu tlen istniał równie dobrze jak teraz i też nie potrzebował udowadniania. Więc o ile nie potrafimy udowodnić teraz Boga to nie potrafimy także obalić hipotezy o jego istnieniu. A gdybyś chciał udowodnić moje istnienie? Co gdybym nigdy w życiu nie pojawił się na tym forum, może nawet nie słyszał bym nigdy o komputerze, ba prądzie, Europie - np. żył bym sobie błogo nieświadomy wśród dzikich Indian? Czy potrafił byś udowodnić moje istnienie, skoro byś nawet nie wiedział gdzie szukać wśród 6 mld ludzi? A więc czy jakiśkolwiek brak dowodów na istnienie czegoś, czego pewnie nie pojmujemy nawet w marginalnym ułamku ma jakieś znaczenie? Możemy sobie tworzyć tylko nasze mity - i wszyscy je tworzymy - to pozwala nam jakoś tam pojmować, tego ułamka, którego możemy doświadczyć. To naturalne. Tylko mity się zmieniają w czasie wraz z jakimś sposobem pojmowania. A my ludzie wychodzimy z założenia, że nasze mity są "prawdą" skoro oczywistym jest dla nas, że mit o Zeusie rzucającym błyskawicami to było coś, co uważamy za bzdurę. A udowodnił ktoś udowadnianie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość herosradek
„I rzekł im: Idąc na cały świat, głoście Ewangelię wszystkiemu stworzeniu. Kto uwierzy i ochrzczony zostanie, będzie zbawiony, ale kto nie uwierzy, będzie potępiony.” MAR. 16,15-16 (BW) zastanawiają mnie słowa : kto uwierzy! to dlaczego chrzci sie małe dzieci ? przeciez nie rozumieją jeszcze tego i nie wierzą ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
" herosradek des ty statkiem kosmicznym w nocy na ziemie spadłes a z toba dwóch zielonych ludzików? jestem pewna ze tak czesc lece do szkoły " Jak to nie ty pisałaś to prosze pisać pod swoim nickiem a nie kraść, trollować itp.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość herosradek
des a nawet gdybym był kobietą to cos zmienia?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość herosradek
to akurat był podszyw a dla mnie nie ma różnicy czys facet czy kobieta a dla ciebie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pytaczek
A jeśli ci powiem, że jedynym prawdziwym Bogiem jest Wielkie Kosmiczne Spagetti, którego istnienia w tej chwili udowodnić nie możemy, ale jest ono stwórcą świata, makarony i sosu, uznasz mnie za normalnego? Istnienie tlenu można było zawsze udowodnić pośrednio. Wystarczyło komuś odciąć do niego dostęp i delikwent ginął w dosyć spektakularny sposób. Aby udowodnić w podobny sposób istnienie Boga, wyruszały krwawe krucjaty, podczas których wyrzynano wszystko, co się rusza. Można przyjąć, że zadeklarowanie niewiary, bądź wiary innej, miało ten sam skutek, co odcięcie tlenu. Ale dlaczego tlen (a raczej jego brak) zabija skuteczniej i bez pośredników a wszechmogący Bóg potrzebuje omylnych wykonawców swojej woli? Porównanie wypada na korzyść tlenu. Jest bardziej wszechmocny, wszechmogący, obywa się bez pośredników i nikt mu nie umknął, a heretyków trochę zwiało przed zbrojnym ramieniem Boga

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
" Wróżbiarstwo jest grzechem wymienianym pośród innych ciężkich grzechów. Biblia mówi: „Bo opór jest jak grzech wróżbiarstwa, a krnąbrność jak złość bałwochwalstwa. Ponieważ wzgardziłeś nakazem Pana, odrzucił cię On jako króla.” 1 SAM. 15,23 (BT)" Mnie zupełnie nie interesuje wróżbiarstwo. Ale polecam książkę Cejrowskiego "Gringo wśród dzikich plemion". Jest tam fragment o misjonarzach. Pyta misjonarza: "Wierzysz w czary?" - A jak mam nie wierzyć, kiedy sam widziałem? Jak mam mówić ludziom, że czary to zło wcielone, kiedy czarownik niejednokrotnie na moich oczach ratował ludziom życie?" A inny misjonarz mówi: "Największy problem miałem, jak mi się zaczęli nawracać. Bo oni tutaj mają dwie żony, dwie rodziny - jedną w mieście, drugą na farmie. Często obie kobiety się przyjaźnią. Czasem już nawet nie wiadomo, które dziecko było z którą z nich. I co ja mam takiemu powiedzieć, kiedy przychodzi taki do mnie i prosi mnie o ślub? Nie mogę mu udzielić ślubu z obiema kobietami. No to którą miałby wtedy wybrać? Którą miałby opuścić? Dlaczego ona miała by być pokrzywdzona?" Wydaje mi się, że zapisy Biblii po prostu są jakąś wizją pewnych ludzi. A niektórzy zrobili z nich coś "tak nadzwyczajnego" - to jak oburzająca "prawdziwych chrześcijan" indiańska msza - gdzie wszyscy są golusieńcy, nawet ksiądz ma ledwie przepaskę, która zasłania ledwie z przodu? (A Ci indianie mają taki obyczaj, że zasłaniają tylko to, co wstydliwe - rany, jakieś ułomności fizyczne). Kogo to oburza? Boga? Jakby go golizna oburzała to by ludzi z futrem stworzył. Myślę, że przeważnie w tej ludzkiej "świętości" za dużo trzymania się słów a za mało jakiejś miłości, wyrozumiałości, zrozumienia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość herosradek
to może cztaj Biblie a nie jakies tam książki?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A co jeśli Bóg jest także tlenem? "Istnienie tlenu można było zawsze udowodnić pośrednio. Wystarczyło komuś odciąć do niego dostęp i delikwent ginął w dosyć spektakularny sposób." Tylko, że nie wiedziano, co się udowadnia. A istnienie np. mionów też można było udowodnić pośrednio? A istnienie Amazonki w starożytnym Rzymie jak udowadniano pośrednio?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dreamer nie zaczynaj oftopu o amazonkach tylko. ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"to może cztaj Biblie a nie jakies tam książki?" To jak odpowiedź miłośnika Marksizmu "to może cztaj Marksa a nie jakies tam książki?" No prawie zawsze da się naciągnąć myślowo rzeczywistość do teorii - wystarczy bardzo chcieć. Znalezienie "odwiecznej walki klas" dookoła nas? Żaden problem jak się ktoś postara. Tak się składa, że tamte fragmenty mówią o zderzeniu teorii Biblijnej z prawdziwym życiem. Co byś odpowiedział księdzu temu od udzielania ślubów tym, którzy od lat mieli dwie żony? Opuść jedną z nich? A co księdzu, który odprawia dla Indian msze na golasa i dla golasów - gdyby chodził wśród nich w sutannie to poza tym, że by się ugotował, to jeszcze traktowali by go nadal jak wariata. (I oczywiście nie mówi o tym swoim przełożonym, bo dla siedzącego sobie w Europie biskupa to jest zwyczajnie jawna obraza moralności i świętości).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
DES - postaram się, ale czy offtopy w takim temacie nie są jednak jego częścią? Bo skoro Biblia miała by być "uniwersalną prawdą" w czasie i przestrzeni to także ma to znaczenia jak się ma do "innych rzeczywistości" - np. Biblii nad Amazonką?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
I pomyslcie drodzy chcrześcijanie na co idą wasze pieniążki kochane, na wpajanie ludziom religii bez której jakoś sie obywali w spokoju od początku. ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pytaczek
Istnienie Amazonek nie zostało udowodnione do dziś. Równie dobrze możemy mówić o jednorożcach i syrenach. Też były znane z opowieści, też byli naoczni świadkowie a jednak jeszcze ich istnienia nie udowodniono. Myślisz, że je jeszcze odnajdziemy? Twoim więc zdaniem istnieje wszystko, co imaginacja nam podsunie, tylko nie wszystko jeszcze jesteśmy w stanie udowodnić. To miłe, ja wierzę, że jestem bardzo bogatym człowiekiem tylko jeszcze tego nie udowodniono. Wierzę też, że panuję nad pogodą i mam mojego osobistego smoka, na którym latam w przestworzach. Nie mogę się wprost doczekać, kiedy to udowodnią. A nawet jeśli tego nie dożyję, to i tak nic straconego, przecież najważniejsze, że w to wierzę, więc tak jest. Obawiam się, że porównanie tlenu i Boga wypadło na korzyść tlenu. Tlen jest bardziej boski w swojej istocie i działaniu, więc nie obrażajmy boskiego tlenu i nie sugerujmy, że jakiś chrześcijański Bóg, który przegrał w tej konkurencji, jest nim. Bądźmy choć trochę uczciwi. To tak, jakbyś powiedziała, że sznurek izabójca są tym samym bo zabójca zabija a za pomocą sznurka można zabić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jejjjeeeee
dzieci małe sie błogosławi. Jak dorosna sami zdecyduja czy chca isc za Panem:) Zrobia to z pełna odpowiedzialnascia i z własnej woli. Człowiek własna wole ma- dał ja Bóg . sam musi zdecydowac o swoim zyciu. Jako lekture polecam:2list Piotra'rozdział 2 List Pawła do Kolosan rozdział 2 od 4 wersetu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No :) tlen jest pierwiastkiem dzięki któremu możemy żyć. Jest nam potrzebny bardziej niż Bóg. Jest cudowny wprost i bez niego nie można się obyć. Odtąd jestem wyznawcą Tlenu. Hail Tlen! I Pączki! :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pytaczek
Chrzest jest sakramentem oddania duszy Bogu, więc jest w pewnym sensie wymuszeniem na dziecku. Kradzieżą jego nieśmiertelnej duszy:O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pytaczek
Ja jednak pozostane wyznawcą Wielkiego Kosmicznego Spagetti;) jest mi bliskie ideologicznie i przekonuje mnie wizja, iż po śmierci, stane się Świętym Makaronem skropionym Boskim Sosem;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość herosradek
a co to błogosławienstwo? to po co chrzest?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
\"Twoim więc zdaniem istnieje wszystko, co imaginacja nam podsunie, tylko nie wszystko jeszcze jesteśmy w stanie udowodnić.\" Nie, źle mnie zrozumiałeś. Tylko chodziło mi o to, że jeśli czegoś nie da się udowodnić aktualnie znanymi sposobami, to wcale nie oznacza, że to coś nie istnieje. A z tym, że jesteś niesamowicie bogatym człowiekiem - jesteś. Tylko nie licz tego w pieniądzach :P Bo to można znaleźć w sobie i tylko w sobie. A w pieniądzach nie wystarcza do tego nawet majątek B. Gatesa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jejjjeeeee
Jezus potepia uczonych w Pismie i faryzeuszy- Mateusz 23 rozdział

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No ja też potępiam czasem, każdy może. ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jupiiiii
Pan czyni zawsze rzeczy inne od tych, o których my myślimy. Szczególnie jest inny w metodologii, logicznie, że również i co do treści. Jednak przede wszystkim jest inny w metodologii. Nigdy nam nie mówi wszystkiego, co do swojego projektu. I zapiera nam dech, kiedy stajemy wobec tego, co On czyni. Nie znamy przyszłości, dlatego się boimy i zawracamy. Wtedy nasz zapał słabnie i zaczynamy usprawiedliwiać się na tysiące sposobów Pan jednak posługuje się taka metodologią, abyśmy wzrośli jako ludzie wiary. W rzeczywistości tym, co się liczy, nie tyle jest Jego plan, ale uległość Jego planowi. Wierzenie w to, że On nami kieruje, prowadzi. Logicznie - ważny jest Jego plan. Jednak ważniejszą rzeczą jest wierzenie Jemu. Znajdowanie się w postawie słuchania i odkrywania Jego planu - a to jest ryzykowne, ponieważ to zakłada nie posiadanie wszystkich zabezpieczeń. Oznacza bycie prowadzonym przez Kogoś innego, a zatem bycie również gotowym na ośmieszenie się, na zawrócenie, na przemianę. Pana nie interesuje to czy się ośmieszymy, ale czy będziemy posłuszni Jego planowi. W Iz 5,12 czytamy na temat tego, o czym mówimy. Mamy wszystko -cytry, gitary, jesteśmy razem, możemy chwalić Pana, być zadowoleni, ale nie widzieć dzieła Pana. Możemy mieć nasze programy, możemy czuć się dobrze, ale nie wiedzieć, czego Pan chce od nas. Fakt uważania na to, czego chce Pan jest wskazówką, jaką Pan zawsze dawał swoim. Uważajcie na znaki czasów. Mówi - umiecie dobrze rozpoznawać pogodę, ale nie umiecie rozpoznać tej godziny. Umiecie przewidywać deszcz, lub ładną pogodę, patrzycie na niebo i po nim rozpoznajecie, czy będzie słońce, czy nie, ALE nie umiecie rozpoznawać mojej obecności TUTAJ. Nie rozumiecie tego, czego Ja dokonuję dzisiaj w Kościele. Dlatego też bardzo ważną cechą jest umiejętność widzenia przyszłości. Widzenie tego, czego inni nie widzą. Skupić nasz wzrok na tym, co niewidzialne. To oznacza słuchanie głosu Ducha Świętego i posiadanie odwagi, aby to wprowadzić w czyn. Zatem to wszystko, co czynimy (DM-y) musi dokonywać się w świetle tego, czego chce Pan. Musimy być gotowi do czynienia tego, co On chce, aby nastąpiła w nas prawdziwa przemiana, abyśmy się stali protagonistami

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jejjjeeeee
jezeli chodzi o długie szaty Ewangielia Łukasza 20 rozdział od 45 wiersza

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×