Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Ola_25

Emetofobia-czy ktos z was ma?

Polecane posty

Gość Klila
Kiedy byłam mała, bardzo dużo wymiotowałam. Wylądowałam kilka razy w szpitalu. Miałam mieć gastroskopię, bo wymiotowałam z niewiadomych powodów - wszystko było okej. Miałam jakieś dwa lata. I potem to się skończyło, tak nagle. Chociaż jako dziecko i tak często wymiotowałam. Jako 10latka przez w sumie około trzy lata miałam już ewidentne zaczątki emetofobii. Nie utrudniało mi to jednak chodzenia do szkoły, po prostu bałam się zasypiać i bywało, że nagle przerywałam zajęcie, które akurat wykonywałam, i leciałam do kibla. I czekałam, aby zwymiotować. I nie wymiotowałam. Chciałam się do tego nawet zmusić, aby mi ulżyło, ale paraliżował mnie strach przed zwymiotowaniem. A potem przyszła druga liceum, gdy mój kolega zwymiotował (nie przy mnie, ale było od niego czuć). Uciekłam wtedy do domu i zaczęłam brać krople żołądkowe. Dzisiaj mija już ponad rok, kiedy to się stało. Od kilku miesięcy biorę leki na depresję, w którą wpadłam przez tę cholerną emetofobię, często wagaruję. Mam chłopaka, który wie o tym, że jestem emetką - zawsze kiedy oglądamy film i są momenty z rzyganiem, zasłania mi oczy. Nie znoszę dźwięku rzygania, zapachu rzygania, wyglądu rzygania. Nie znoszę rzygać sama, nie znoszę jak ktoś rzyga. W sytuacjach stresowych zawsze mnie uciska na brzuchu i mam chęć pobiec do toalety. Każdy ból brzucha traktuję jako zapowiedź grypy żołądkowej i piję wtedy od razu krople żołądkowe, od których dziś jestem już uzależniona. Na lekcjach mam chęć zwymiotować. Czuję nagłe fale gorąca, autentyczne drżenie rąk, pocenie się, mam szybki oddech, nie mogę się na niczym skupić i mam wrażenie, że zaraz po prostu odlecę. Boję się chodzić do kościoła, i wszędzie tam, gdzie jest dużo ludzi, boję się jeść nieświeżych produktów. Boję się samych rozmów o rzyganiu i nienawidzę jesieni, kiedy to moja młodsza siostra dużo choruje i potem muszę zatykać uszy, aby nie słyszeć jej wymiotowania. :( Nie wyobrażam sobie mieć dziecka, mimo że bym je w przyszłości bardzo chciała mieć. Ale nie chcę ciąży (wymioty) i nie chcę, aby dziecko wymiotowało - boję się, że wtedy ucieknę. :( Ostatni raz wymiotowałam we wrześniu tego roku, byłam po prostu chora. Pamiętam, że przez całą tą emetofobię rzyganie stało się dla mnie jeszcze większym koszmarem niż było kiedyś. Zawroty głowy, ŚLEPOTA (nic nie widziałam!), upadek na podłogę, potem chęć zabicia się... Chciałabym żyć normalnie, ale nie umiem. :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość emetka_od_zawsze
Mam 20 lat, na emetofobię cierpię w zasadzie od kiedy sięgam pamięcią. Leczę się u psychiatry od 2 miesięcy, ale terapia niewiele daje. Nie toleruję: jak sama wymiotuję jak ktoś wymiotuje obok mnie jak SŁYSZĘ odgłos wymiotowania (zasłaniam uszy rękami) jak widzę plamy na chodniku po wymiotach jak wiem że ktoś dopiero co wymiotował (boję się siadać obok niego) jak coś pachnie kwasem żołądkowym jak czytam o wymiotowaniu (chociaż teraz już mniej, bardziej jak byłam mała) Moje objawy: poruszanie się wszędzie z woreczkiem w kieszeni unikanie miejsc publicznych zanik życia towarzyskiego strach, że zaraz mogę zwymiotować mdłości 24h/dobę duszności i uczucie słabości / zawroty głowy drżenie nóg i rąk biegunka nie umiem skorzystać czy nawet wejść do toalety w której ktoś wymiotował sprawdzam zawsze daty ważności wszystkiego co kupuję na mieście jadam tylko w miejscach, gdzie wiem, że jedzenie "szybko schodzi, więc na pewno jest w miarę świeże strach przed posiadaniem dzieci (które będąc małe często wymiotują, a i po starszych trzeba sprzątać) Trzymajcie się, towarzysze niedoli...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość teatralna marionetka
Ja też mam taki problem.. nie chcę się za bardzo rozpisywać na razie, ale... mam w tej chwili taki problem. Nie rzygałam od kilku dobrych lat, a bardzo często jest mi niedobrze. nagle mnie to dopada... i nigdy nie wiem co na to poradzić. Zająć się czyms, zrobić cos? jakie macie sposoby, żeby mdłości Wam przeszły? Cholera, nie dam rady tak dłuzej...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Do Dziewczyn które się boją
PRZECZYTAJ WAŻNE - JEŚLI SIĘ BOISZ ŻE MASZ TĄ CHOROBĘ Nie chcę was zranić ani nic . Ale muszę wam coś oznajmić . Mi też się zdaję żę zaraz zwymiotuję , ale to nie choroba ( jak komuś tak nie powiedział lekarz) Nie przejmujcie się , dziewczyny , to jest głównie wywołane stresem , jeśli o tym tylko zapominicie przejdzie , każda dziewczyna dojrzewa i ma dużo gorzej niż chłopak . Nie przejmujcie się , to normalne , stres. Też myślałam że zwymiotuję , bałam się , lecz o tym zapomniałam i było wszystko ok (poza okresem .xD ) Wszystko jest okej dziewczyny . Nie bójcie się ! Emetofobia jest taka choroba ale wy dziewczyny które o tym usłyszały i przytrafiło się im to że mają nudności itp. niech się nie boją , bo to jest takie wywołane stresem .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Do Dziewczyn które się boją
PRZECZYTAJ WAŻNE - JEŚLI SIĘ BOISZ ŻE MASZ TĄ CHOROBĘ Nie chcę was zranić ani nic . Ale muszę wam coś oznajmić . Mi też się zdaję żę zaraz zwymiotuję , ale to nie choroba ( jak komuś tak nie powiedział lekarz) Nie przejmujcie się , dziewczyny , to jest głównie wywołane stresem , jeśli o tym tylko zapominicie przejdzie , każda dziewczyna dojrzewa i ma dużo gorzej niż chłopak . Nie przejmujcie się , to normalne , stres. Też myślałam że zwymiotuję , bałam się , lecz o tym zapomniałam i było wszystko ok (poza okresem .xD ) Wszystko jest okej dziewczyny . Nie bójcie się ! Emetofobia jest taka choroba ale wy dziewczyny które o tym usłyszały i przytrafiło się im to że mają nudności itp. niech się nie boją , bo to jest takie wywołane stresem .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Do Dziewczyn które się boją
PRZECZYTAJ WAŻNE - JEŚLI SIĘ BOISZ ŻE MASZ TĄ CHOROBĘ Nie chcę was zranić ani nic . Ale muszę wam coś oznajmić . Mi też się zdaję żę zaraz zwymiotuję , ale to nie choroba ( jak komuś tak nie powiedział lekarz) Nie przejmujcie się , dziewczyny , to jest głównie wywołane stresem , jeśli o tym tylko zapominicie przejdzie , każda dziewczyna dojrzewa i ma dużo gorzej niż chłopak . Nie przejmujcie się , to normalne , stres. Też myślałam że zwymiotuję , bałam się , lecz o tym zapomniałam i było wszystko ok (poza okresem .xD ) Wszystko jest okej dziewczyny . Nie bójcie się ! Emetofobia jest taka choroba ale wy dziewczyny które o tym usłyszały i przytrafiło się im to że mają nudności itp. niech się nie boją , bo to jest takie wywołane stresem .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Do Dziewczyn które się boją
PRZECZYTAJ WAŻNE - JEŚLI SIĘ BOISZ ŻE MASZ TĄ CHOROBĘ Nie chcę was zranić ani nic . Ale muszę wam coś oznajmić . Mi też się zdaję żę zaraz zwymiotuję , ale to nie choroba ( jak komuś tak nie powiedział lekarz) Nie przejmujcie się , dziewczyny , to jest głównie wywołane stresem , jeśli o tym tylko zapominicie przejdzie , każda dziewczyna dojrzewa i ma dużo gorzej niż chłopak . Nie przejmujcie się , to normalne , stres. Też myślałam że zwymiotuję , bałam się , lecz o tym zapomniałam i było wszystko ok (poza okresem .xD ) Wszystko jest okej dziewczyny . Nie bójcie się ! Emetofobia jest taka choroba ale wy dziewczyny które o tym usłyszały i przytrafiło się im to że mają nudności itp. niech się nie boją , bo to jest takie wywołane stresem .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Dieselini
Myślałam naiwnie, że tylko ja cierpię na tę fobię, ale pierwszy raz weszłam na forum poświęcone tej przypadłości i jestem w ogromnym szoku. Wiele osób ma te same problemy co ja. Unikam imprez mocno zakrapianych alkoholem (przede wszystkim), w komunikacji miejskiej siedzę jak na szpilkach... jak w pobliżu widzę dzieci i mówią, że źle się czują, od razu przychodzi mi jedna rzecz na myśl. Wszystkie produkty w sklepie, przechodzą przez moją "prześwietlarkę" daty ważności... w tym roku kończę 22 lata, a ostatni raz wymiotowałam mają 10.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość alicjaa92
Hmm.. ja też nie wiedziałam, że istnieje taka fobia. Myślałam że jestem jedyna, że się tak boję. U mnie zaczeło się 2 lata temu, jak raz się chyba zatrułam , bo nie wiem i w nocy wymiotowałam. Od tej pory panicznie się tego boję.. miałam dużo objawów zawroty głowy.. drżenie rąk, ciągle mdłości, brak epetytu... Robiłam wiele badań, ale wszystkie wychodziły ok. Myślałam że to może refluks, wiec miałam zrobioną pehametrię i gastroskopię.. wszystko wyszło wzorowo. W szpitalu dostałam tabletki na lęki.. psychikę. Brałam je pół roku i wszystkie się unormowało. Lecz ostatnio od 3 msc.. objawy powróciły. Najpierw niekiedy tylko w wypadku stresu sciskał mnie zołądek.. Teraz codzinnie mnie mdli, od rana do wieczora.. nic mi sie nie chce jeśc, bo boje sie źe zwymiotuję. Jezdzać w autobusach to samo.. Ciągle się strasznie tego boję. Biorę tabletki i syrop na uspokojenie, do tego tran i magnez, ale mało pomaga.Mam już tego dość. Proszę piszcie na mojego maila aby pogadać, poradzić się .. alicja19920@op.pl

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
myślałam ze jestem jedyna. Mam 17 lat , od dziecka cierpię na ematofobię. Byłam nawet z tym u psychologa w 5 kl. podstawówki pomogło na prawdę ale to znów wróciło. Nie potrafię sobie z tym poradzić. Nie mogłabym zjeść np. ogórka i popić zimnym napojem bo od razu mam myśli ze zwymiotuję :( to strasznie utrudnia zycie ;/ Zawsze aby upewnić się ze nic mi się nie stanie pytałam mamy : mamo jak zjem to i to to nic mi się nie stanie ??? To było straszne ale uspokojała mnie jeej odpowiedz ze : NIE. Teraz zachorowałam na uporczywy kaszel. Dostałam antybiotyk nie pomógł mi , lekarz na pogotowiu przepisał mi drugi i czuje po nich uczucie ze jest mi nie dobrze. Mam wrazenie ze coś mi się stanie , ze będę musiałą wymiotować a nie chcę tego :/ bardzo się tego boję ... Kaszlę od 5 dni i nie śpie przez 4 noce. Brzuch mam poobrywany i nie mam apetytu. Co mam zrobić zeby przestało mi być nie dobrze ? na pewno tez jest mi dlatego ze nieustannie to sobie wmawiam i nie potrafię wyrzucić tych negatywnych myśli... Gdy zaczynam kaszleć i ma mi przechodzić wydzielina (flegma) , to mam ochotę zwymiotować. Wiem ze tych negatywnych myśli się niepozbędę ale pomózcie mi. Czy przyczyną tego ze ejst mi nie dobrze moze być stosowanie antybiotyków , stres czy co ? bo ja juz wysiadam ;( Prosze o pomoc .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Marsylia
Nie jestem sama od dziecka na to horuje strach Lek a jusz nie mowie o tym kiedy moj maz jest pijany wpadam w szal jeden rok mialam takie nudnosci ze nic nie jadlam schdlam 23kilo a w dodatek jestem w2 tygodniu ciazy pomocy!!!!nie Wiem co robic

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość totylkoja5
Cześć naprawdę muszę powiedzieć że ulżyło mi jak dowiedziałam się że inni też chorują na tę obrzydliwą fobię ja mam to od dziecka objawy te co wszyscy no może jem wszsytko co popadnie oprócz mleka po którym kiedyś wyrzygłam:( mam 20 lat wspaniałego chłopaka i jestem zrujnowana psychicznie nawet myślałam o samobójstwie ale widzę że nie tylko mnie to dotyka...w chwilah kiedy było mi już napradę okropnie cała się trzęsłam i modliłam się aby już mi przeszło:( płaczę sama do siebie jak można żyć dłużej z czymś takim? pragnę już wyjść z tego. Chciałabym mieć dziecko ale tak strasznie boję się ciąży tych objawów że nie wiem po prostu już co mam sobie mówić jak się uspokoić...ostatnio dwa razy myśleliśmy że wpadliśmy i od razu jak dochodziło do mnie że mogę być w ciąży całą się tzręsłam i pragnęłam wylecieć w kosmos:( a chęć posiadania własnego dziecka jest ogromna i co w takim wypadku robić??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość miserYheavY
witam mam emetofobię, jak sobie radzicie z podróżą ja się boję do miasta obok jechać 40 km a w przyszłym miesiącu chciałabym pojechać do Anglii i nie wiem jak to przetrwam, boje się, ale chcę a wiadomo będę jechać 4 dni z przerwami na sen itp. jakbym prowadziła to spoko może bym się zajeła czymś, ale nie mam jeszcze prawka.... Co radzicie???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witam:) No... Powiem szczerze, ze ja tez myslalam, ze jestem jedyna! Jakis czas temu mialam grype jelitowa i od tamtej pory ta okropna choroba sie nasilila... Kiedy tylko jest mi troche nie dobrze wpadam w panike. Probuje sobie z tym jakos radzic. To moje rady ktore mysle, ze nawet nie sa zle: -Uspokajac sie! Powtarzac sobie, ze wszystko jest ok! Wymioty to nie czynnosc codzienna! Rzygamy raz na kiedy! Np. Ja mam 16 lat a rzygalam 3 razy w zyciu. -Na rzyganiu sie swiat nie konczy laski! I nie jest tak prosto o nie... Zoladek musi miec czym rzygac tzn. jakas bakteria albo jakims nie dobrym jedzeniem. Co do "na rzyganiu swiat sie nie konczy" to to prawda. Wyrzyacie i zyjecie dalej! Wszyscy ludzie na swiecie wymiotuja! To naturalne. -Jestesmy silnymi ludzmi! Mocnymi kobietami i rzyganie nie bedzie nam tu drogi do szczescia zaslanialo! Cieszmy sie dniem i nawet o tym nie myslmy! Nie bedzie nami jakies wymioto-banie sie rzadzilo!! No to tyle... :P Mam nadzieje, ze pomoglam:) na mnie to nawet dziala powoli:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witam:) No... Powiem szczerze, ze ja tez myslalam, ze jestem jedyna! Jakis czas temu mialam grype jelitowa i od tamtej pory ta okropna choroba sie nasilila... Kiedy tylko jest mi troche nie dobrze wpadam w panike. Probuje sobie z tym jakos radzic. To moje rady ktore mysle, ze nawet nie sa zle: -Uspokajac sie! Powtarzac sobie, ze wszystko jest ok! Wymioty to nie czynnosc codzienna! Rzygamy raz na kiedy! Np. Ja mam 16 lat a rzygalam 3 razy w zyciu. -Na rzyganiu sie swiat nie konczy laski! I nie jest tak prosto o nie... Zoladek musi miec czym rzygac tzn. jakas bakteria albo jakims nie dobrym jedzeniem. Co do "na rzyganiu swiat sie nie konczy" to to prawda. Wyrzyacie i zyjecie dalej! Wszyscy ludzie na swiecie wymiotuja! To naturalne. -Jestesmy silnymi ludzmi! Mocnymi kobietami i rzyganie nie bedzie nam tu drogi do szczescia zaslanialo! Cieszmy sie dniem i nawet o tym nie myslmy! Nie bedzie nami jakies wymioto-banie sie rzadzilo!! No to tyle... :P Mam nadzieje, ze pomoglam:) na mnie to nawet dziala powoli:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Z głupoty chciałam poszukać czegoś o fobiach i natknęłam się na taką, która mnie dotyczy. Jak większośc cierpiących na tą dolegliwość boję się wymiotować i słyszeć, widzieć czy czuć kogoś kto wymiotuje. mam 22 lata i męczy mnie to strasznie. najgorsza jest też chwila, gdy panuje grypa żoładkowa. Wtedy następuje apogeum. Najgorsze jest to, ze wiemy, że jest to wytwór naszej wyobraźni. chodzi o to aby przekonać samą/samego siebie,że jest to rzecz normalna. Nie przejmujcie się wychodzeniem z domu, bo przecież nikt Was nie skarci za to,że zwymiotowaliście. Albo nie zareagują wogóle(mentalność ludzka) albo zapytają co najwyżej czy wszystko ok. Choroba lokomocyjna. Boję się aczkolwiek ostatnio jechałam 24 h do Holandii, 12h do Wenecji i 35 h płynęłam promem na Korfu, dzięki plastrom transway nic mi się nie działo;) polecam wszystkim. do tego tableteczka lokomotiv(aviomarin odradzam, bo powoduje osłabienie i senność, poza tym mi zdarza się omdlewać po nim;)) i osobę ukochaną. Myśle, że szkoda życia na takie problemy. Trzeba się cieszyć życiem, bo nikt nie wie ile go jeszcze zostało. tak należy myślec, chociaż sama, gdy jestem w domu pytam Mamy czy nie będę wymiotowac gdy jest mi niedobrze , mam przy sobie tabletki i krople żoładkowe z pabialginą, nie sypiam często u chłopaka, bo boje się, że będę wymiotować to od dzisiaj staram się tak myśleć w chilach, gdy będzie gorzej. Jeżeli chodzi o wskazówki, to w okresach większych zachorowań na grypę żołądkową pijcie siemie lniane, które osłania żołądek i jelita, a przy okazji poprawia ich perystaltykę i świetnie działa na skórę, włosy i paznokcie;) Nigdy w życiu nie zażywajcie antybiotyku DALACIN C. Moja Mama i ja dostałyśmy po nim zapalenia jelita(czyt. 4 tyg ostra biegunka i hospitalizacja). A gastroskopię możecie zażyczyć sobie w narkozie. jeżeli macie jakieś pytania i wątpliwości piszcie na badlygirl@wp.pl . Pozdrawiam i życzę pozytywnego myślenia i uleczenia;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sotka
Witajcie. Dużo czytałam na temat emetofobii i zastanawiam się, czy ja także ja mam. W życiu zdarzyło mi się zwymiotować 3, moze 4 razy(mam 15 lat). Zawsze, podczas, strasznie płakałam, nawet nie wiem dlaczego. Po prostu łzy mi same płynęły i czułam się bardzo dziwnie, źle. Tak samo było, gdy jechałam z klasa na wycieczkę autokarem i kolega zwymiotował: zaczęłam płakać. po prostu bardzo nie lubię jak ktoś wymiotuje. Odczuwam strach io chce mi sie płakać, gdy myślę, że mogę zwymiotować, ja albo ktoś inny czy ktoś z mojej rodziny. Powiedzcie , czy to moze być emetofobia?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tom1010
Witam, mam identyczny problem i mam 16 lat. W domu musza byc krople zoladkowe, mięta i pepsi. Nie chodze na imprezy itp. jestem inny bo nie wypije alkoholu, w nocy gdy ktos kaszle odrazu sie budze w strachu ze wiadomo co.... Najgorsze jest to ze caly czas zyje w lęku i nikomu o tym nie mowie bo to jest wrecz smieszne dla niektorych, mam juz dosc. Probowalem rodzicom o tym powiedziec gdy dowiedzialem się o emetofobii to reakcja taka jak gdyby nic mi nie bylo. Nie mogą zrozumiec tego. Pamietam jak bylem maly, przed wymiotami plakalem, trząsłem się ze strachu, mowilem ze sie boje to mama mnie pierzyną przywalila pomyslala ze ze zimna i po sprawie:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość animatorka.
a już myślałam, że tylko ja mam takie coś. ;) Nie wiedziałam, że to jest fobia. Zaczęło się to pare lat temu. Bardzo długi okres nie wymiotowałam , może z 5 lat i to chyba dlatego to mam. Gdy tylko słyszę, że komuś jest niedobrze to od razu od niego odchodzę albo go unikam. Nie oglądam filmów gdzie ktoś wymiotuje, siadam daleko w autobusie od osób mających chorobę lokomocyjną. Gdy tylko zrobi mi się niedobrze panikuję, że mogę zwymiotować. Wtedy jest mi jeszcze bardziej niedobrze, bo zaczynam to sobie wyobrażać. ;( Czuję się jak jakaś wariatka. Chciałabym być jak normalny nastolatek, czyli gdy ktoś mi powie, że ostatnio się po czymś porzygał to będe się śmiać i nie będe o tym rozmyślać. Mogę powiedzieć, że z upływem czasu jest troszkę lepiej, kiedyś codziennie w nocy było mi niedobrze, dziś już jest bardzo rzadko. Zawsze sprawdzam dokładnie, czy jedzenie jest świeże aby się nim nie zatruć . To jest jakieś okropieństwo ;( Powodzenia wszystkim ;*

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość emetikon
Cześć wszystkim! Podobnie jak Wy też mam emetofobię. Zaczęło się którejś nocy kilka lat temu i od tamtej pory jest tylko gorzej. Mam 19 lat i kompletnie nie wyobrażam sobie dalszego życia z tym okropnym choróbskiem. Tak jak większość z Was nie chcodzę na imprezy, nie piję, boję się pijących, uważam na to co jem (chociaż zdecydowanie nie odmawiam sobie kulinarnych przyjemności). Czytałam trochę o leczeniu fobii i natrafiłam na metodę dość nietypową, a przynajmniej mnie dotąd nieznaną. Hipnoterapia. Podobno skuteczna w leczeniu fobii, ale nie wiem jak to miałoby zadziałać w przypadku emetofobii. Czy ktoś wie coś więcej na ten temat?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Wiktorynka84
Ja też choruje na dokładnie to samo co wy. Myślę że moja fobia rozpoczęła się około 4 lata temu kedy dostałam poważnego zatrucia żołądkowego. Od tamtej prory boje się jeździć na wszelkiego rodzaju obozy gdzie pokoje są kilkuosobowe. Boję sie wtedy ze kotoś może w pokoju zwymiotować lub że ja sama to zrobię. Jóż na samo słowo ''wymioty'' robi mi się niedobrze. Zwracam uwagę na kazde plamy na chodniku, perzypominają mi one rzygi. Boję się jeździć ałtobusami, boję się przebywać w klasie, potrafie przez całą lekcję siedzieć w kiblu bo tam nikt nie zoaczy że np. nagle się zzygałam. Bojęsię chodzić do wszelkiego rodzaju iejsc publicznych, a gdy jestem zmuszona by tam bujść od razu obmyślam prostą drogę do toalety. Zanim zjem cokolwiek sprawdzam dwa razy datę ważności i świerzość. Wieczorem mam drgawgi i mam mdłości od samego myślenia że mogę się zżygać. Zwracam uwagę na każdy mały ból żołądka. Nie wyjdę z domu bez ''rennie'' który obniża zawartość kwasów żołądkowych, z nim się nie zwymiotujesz. Staram się o tym nie myśleć poszukuje różnych sposobów, np. czytam książkę. Gdy dopada mnie atak lęku biorę ''persen forte'' ale i on nic nie daje. Mam nadzieję że ta fobia jest uleczalna, bo bardzo paskudzi mi życie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość emetka34
A teraz zastanów sie nad sobą pożądnie. Cago my się właściwie boimy? Normalny człowiek gdyby usłyszał o naszych promblemach, poprostu wybuchnął by śmiechem. To głupi problem-bać się rzygać. ta czynnosć jest rzeczą naturalną tak jak np. spanie. Rzyganie nie jest wcale takie nieprzyjemne! Słowo daje, że są osoby które lubią tą czynność. TO NAPRAWDE NIC STRASZNEGO. Te nasze mdłości biorą się tylko od lęku. Ja nie wymiotowałam jóż 7 lat i może się okazać ze nie bęte tego robić drógie tyla albo i więcej. Naprawde nie ma się czego bać, a jeżeli woguleprzyjdzie pora na rzyganie to pomyśl sobie że to tylko chwila, i jóż jutro znów będzisz się cieszyć dniem, śmiać się, żartować jak inni. W trakcie wymiotowania pomyśl sobie ze miliardy ludzi właśnie robią to co ty i nie przejmują się niczym. Wymiotowanie to żecz naturalna, robi to każdy, i zwierzęta i ludzie, dosłownie każda dzusza na świecie, a tylko my, grupa emetofobików się tym przejmujemy. Spójż na wymiotowanie z pozytywnej strony, naprawde nie ma się czego bać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Tatia
Ja też mam emetofobię. U mnie się to wzieło z dzieciństwa. Mialam ok. 6 lat. Jak zwymiotowałam 2x. I nasiliło się rok temu. Jak miałam biegunkę i salmonellę. Ale nie zwymiotowałam - Cod! bo cała rodzina miała i rzygali. Już miałam kiedyś iść do psychologa ale bałam się. Do tego panicznie boję się ślimaków - zaczynam wrzeszczeć i uciekać - nie panuję nad tym i kilka razy zemdlałam; i ciemnośći, ale mi przechodzi. Po wszystkim mam uraz w dzieciństwa. Ale nigdy nie bałam się pająków. Kocham je. Chodzą mi po rękach i nic.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Hej ja mam 15 lat i też na to choruję.Szczerze to mam to od 3 lat ale dowiedziałam się niedawno że to tak się nazywa.Jak większość z was boję się chodzić do kościoła , do szkoły , bo boję się że zwymiotuję.Ja bardzo dobrze was rozumiem. To jest bardzo męczące ;/ Ja sobie jakoś nie mogę wogule przetłumaczyć że nic mi nie będzie.W szkole jest najgorzej. Jak zaczyna mnie mdlić , denerwuję się ,pocę ,chce mi się płakać , więc wychodzę do łazienki ale to też nie pomaga ;( nie wiem już co robic. Jeździłam do psychologa , ale on mi nie pomógł. Później do psychiatry i dał mi jakies leki , ale po nich też poprawy nie widze ;/ Myślałam , że ja zwariowałam , ale widzę że nie i chociaż to mnie cieszy ;) Pozdrawiam .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ultinate
Mnie dzisiaj spotkało coś okropnego... Dostałam mdłości wracając po lekcjach autobusem miejskim do domu i między jednym przystankiem a drugim zwymiotowałam i zapaskudziłam cały autobus :( wysiadłam zaraz z niego, nie wiem czy dobrze zrobiłam? powinnam to jakoś zgłosić kierowcy itp? najgorsze jest to że świadkiem zdarzenia była moja nauczycielka i teraz panicznie boję się spotkania z nią w szkole, nie wiem jak mam się zachować... i chyba w najbliższym czasie nie wsiądę do autobusu, będę chodzić do szkoły pieszo, bo większośc osób która była tego świadkiem jeżdzi tym autobusem codziennie... strasznie mi wstyd.. ;(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość encjamrowencja
Ja mam masakre. Boje sie wymiotować, nawet pomyśleć że mogłoby mi się to przytrafić, NIe wymiotowałam już 12 lat.... Ani razu. Tak się tegi boje. Zaczęło się od wycieczki klasowej w podstawówce, jechaliśmy autokarem w góry i prawie wszyscy wymiotowali. Mam taką traume przez to. Tylko, że mnie to zaczyna paraliżować i przeszkadzać w normalnym funkcjonowaniu.teraz przełożyło się to strach przed grypą żołądkowa bo jak wiadomo wymioty w 8/10 przypadków są nieuniknione. Boję się np stać w korku w tłumie, boje się, że ktoś zwymiotuje, albo że ktoś jest chory na grype ż i mnie zarazi...A jak mam nudności, to wypije dzbanek mięty i bede sie meczyc ale nie zwymiotuje. Boje się, że jak tak dalej pójdzie to zwriuje i wyląduje w pokoju bez klamek w całkowitej izolacji. Staram się sobie radzić z tym, myśle sobie "wsadze sobie palce w gardło i zwymiotuje" ale ja mam tak, że boje się tych wymiotów niekontrolowanych. Czyli np od grypy. Że nie bede miała nad tym kontroli... Możecie uznać to za kompletne wariactwo, ale to niszczy mi życie. Jedynym pocieszeniem jest to, ze nie jestem sama.. I że chociaż wy to rozumiecie bo sami to macie. Mój chłopak się z tego śmieje, a mama nie ma już siły do tego.. Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Monika =]
ojej a ja myślałam że jestem jedyna gdy zobaczyłam ilu jest ludzi na tej stronce to od razu mi ulżyło na sercu gdy słyszę czuje lub widzę jak ktoś wymiotuje popadam w panikę lub gdy jadę gdzieś autobusem i ktoś leciutko kaszlnie już odczuwam pewne obawy...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Poprostu jestem
Przeczytałam kilka z postów i żaden z nich nie jest mi obcy. Ja też zmagam się z tą chorobą od wielu lat. O chorobie wie tylko najbliższa rodzina. Nawet moja 8 letnia córka o tym nie wie, a jest mi najbliższą osobą. Najbardziej boję się żeby ona nie miała Emetofobii tak jak ja. Bardzo bałam się ciąży i tego w jaki sposób zachowam się gdy moje dziecko się rozchoruje. Kiedy po raz pierwszy tak się stało byłam całkowicie rozbita tym bardziej że zachorowała wtedy cała moja rodzina. Napady paniki które każda z was zna towarzyszyły mi i towarzyszą nadal.Mam kilka przemyśleń które być może pomogą wam bo w pewnym stopniu pomagają też mi. Po pierwsze emetofobia dotyczy zazwyczaj młodych kobiet. Najczęściej bardzo wrażliwych prawda? Ja zawsze bałam się wymiotów, wymiotowania, ale napadów Paniki dostałam dopiero w momencie gdy zaszły w moim życiu poważne zmiany( zakochałam się w żonatym facecie z którym bardzo szybko zamieszkałam i miałam ogromnie dużo problemów, nigdy nie czułam się przy nim bezpieczna) Zwróćcie uwagę czy jest w waszym życiu coś gorszego od emetofobii co chcecie ukryć pod płaszczem emetofobii? Chodzi mi o to, że myśląc ciągle o "niej" nie musicie, nie możecie myśleć o innych problemach. U mnie tak było. Oczywiście problem nie zniknął wraz z moim rozstaniem, myślę że dlatego bo trwałam z nim zbyt długo. Myślę, że żeby pozbyć się fobii trzeba rozstrzygnąć inne życiowe problemy. Ktoś wcześniej napisał, że boi się niekontrolowanych wymiotów. Ja boję się nie kontrolować siebie, cały czas jestem spięta. Rzeczywiście kiedyś moja psychoterapeutka powiedziała, że boję się wymiotów bo to jest jedyna rzecz, której nie kontroluję. Dlatego wiele z nas nauczyło się je kontrolować. nie wiem w jaki sposób bo przecież wymioty to odruch, ale tak jakoś jest. Fobia to nie wątpliwie choroba umysłu i nie każ mu przestać się bać bo zrobi dokładnie odwrotnie, postaraj się odkładać złe myśli na półkę i natychmiast odwracaj od nich swoją uwagę. Mogę wam polecić coś co sama robię. Piszę czasem o fobii czasem o innych problemach, czytam bo czytanie skupia moją uwagę najbardziej ogladanie miłej komedii romantycznej nie zawsze pomaga. Joga Joga i jeszcze raz joga no i może medytacje. Jogę można ćwiczyć samemu nie musicie chodzić na zajęcia choć to dobry sposób na to aby przezwyciężać swoje strachy (a to musicie robić nie wolno się poddawać). Joga najlepiej codziennie. Po za tym jeśli masz ochotę płacz jeśli chcesz krzycz nie martw się tym co pomyślą ludzie to ty jesteś najważniejsza jeśli ci się coś przydarzy to trudno. To my myślimy o tych wymiotujących, których widzieliśmy, przez następne tygodnie, miesiące, lata. Ludzie bez tej fobii nie. Wiem, że życie z tą fobią to piekło, ale uwierzcie mi bywa gorzej. Np. kobieta która Panicznie boi się gołębi przez co prawie nie wychodzi z domu, Facet który boi się jednego typu puszek z fasolką po bretońsku przez co nie wchodzi do sklepów, kobieta która boi się bakterii do tego stopnia że myje się tak długo aż zdziera sobie naskórek, a zęby myje dotąd aż ma rozkrwawione i obolałe dziąsła. Jeśli ktoś was wyśmiewa poszperajcie z nim w necie i razem pośmiejcie się z innych, bez wyrzutów sumienia które towarzyszą wam non stop i które tak skutecznie zostały w nas zakorzenione. Przez nauczycieli, rodziców, księży, babcie ciocie itp. Piszę to do was bo wiem co czujecie i że tak samo jak mi, wam też tego potrzeba. Pamiętajcie, że każde emocje nas czegoś uczą . Jeśli boisz się to poczuj to, jeśli kochasz albo nienawidzisz też to poczuj bez tego życie nic nie znaczy. Nie próbuje wam powiedzieć,że paniczny strach to coś czego chcę ale na pewno chcę o nim wiedzieć wszystko chcę się go nauczyć. Siedzę sobie teraz w domu sama. Po rozwodzie (ale nie nieszczęśliwa). Piszę to wszystko bo wczoraj synek mojej siostry przy mnie zwymiotował i wygląda na to że z powodu wirusówki co oczywiście dzieciom się zdarza dość często. Moja córka świetnie się z nim wczoraj bawiła więc siedzę teraz jak na ostrzu noża. - czy nas też to dopadnie? może nie, a jeśli tak to będę musiała sobie z tym poradzić. Kocham ją tak bardzo, że gdy ona wymiotuje mówię. - to dobrze córeczko, to normalne, zaraz ci ulży, niedługo będzie lepiej. Nie daję po sobie poznać że serce wali mi jak młot a ślina zbiera się w gardle (jak zresztą za każdym razem gdy myślę lub mówię o wymiotach) Dzięki mojemu dziecku wiem że jest coś silniejszego niż Emetofobia - "matczyna miłość" i nie radzę wam z niej rezygnować. Na koniec powiem wam tyle że jak już przezwyciężymy tą fobię a wiem, że tak będzie to już nikt i nic nas nie zatrzyma. Kocham was wszystkie!!!!!!!!!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×