Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Tatlim

Blask Turcji...

Polecane posty

Gość tebusque
Witam, Bardzo przydałaby mi się rozmowa z kimś, kto jest związany z Turkiem. Aktualnie jestem zakochana we wspaniałym człowieku, Turku, jednak mam milion wątpliwości. To chyba strach przed nieznanym. Chciałabym porozmawiać z Polką, która wie więcej o ich kulturze. Bardzo proszę o kontakt, naprawdę tego potrzebuję. Jeśli któraś z Was jest zainteresowana, z chęcią napiszę więcej o swojej sytuacji. Mam nadzieję, że mogę na Was liczyć. Pozdrawiam :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość miss_emma
Ja chętnie podzielę się z Tobą doświadczeniem w tej kwestii .Czekam z niecierpliwością na Twoją historie :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jasne opowiedz. Masz milion wątpliwosci to pewnie dlatego, że znasz go nie długo, a jesli znasz go długo i masz wątpliwosci to nie jest dobrze. Powinnas poczytac posty powyżej, żeby mieć jakis pogląd na związki z turkami. Pamiętaj, że i tak sama musisz podjąć decyzję, jak zwykle to w życiu bywa... :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tebusque
Na wstępnie może napiszę, że ja mam 19 lat, on 21. Myślę, że to może mieć dla Was znaczenie, gdy będziecie czytać moją historię. Poznaliśmy się w maju zeszłego roku w Alani. Ja byłam tam z koleżanką, a on ze znajomymi ze studiów. Wtedy jeszcze studiował w Istamule, aktualnie już zakończył edukację i jest marynarzem. Początkowo ignorowałam go, bo bardzo irytowali mnie jego koledzy. Fakt faktem, nieograniczona ilość alkoholu spowodowała, że nawiązywałam bliskie kontakty z innymi ludźmi, ale nie z nim. Między nami, poza rozmową, nigdy do niczego nie doszło. Wakacje się skończyły, zapomniałam o sytuacji. Jednak on znalazł mnie w Internecie na facebooku, zaczęlismy trochę pisać, ale nic wyjątkowego, bo ciągle wypływał. Mimo to bardzo często oglądałam jego zdjęcia i zastanawiałam się, jak mogłam go tak potraktować - przecież jest inteligentny, sympatyczny i nieziemsko przystojny. Dwa tygodnie temu wrócił z rejsu, od tamtej pory rozmawiamy przez kamery po 5-8h dziennie. Zaczęliśmy się lepiej poznawać, rozmawiać o rzeczach mniej i bardziej ważnych. Z każdym dniem zależy mi na nim bardziej. Całe dnie czekam, aby w końcu nadszedł wieczór, żebym mogła w końcu z nim porozmawiać. Wiem, że on ma tak samo. Teraz od dwóch dni nie rozmawiamy, bo mam natłok pracy, a biedak w dodatku się rozchorował i go ciągle gonię do łóżka. Zeszłej nocy napisał mi, że nie potrafi już zasnąć bez zobaczenia mnie chociaż przez chwilę przez kamerę. W Turcji była 4 rano. Po 3 dniach od jego powrotu wyznał mi, że już wtedy w maju widział we mnie anioła i że nie mógł przestać o mnie myśleć, że od tamtej pory mnie pokochał. Nie wierzyłam w to z początku, ale codziennie udowadnia jakimiś małymi gestami, że naprawdę mu na mnie zależy. To trwa krótko, ale nie chcę, żeby się kończyło. Wyznał mi miłość, jednak ja nie potrafię zrobić tego samego. Wytłumaczyłam mu, że nie potrafię tak jak on zakochać się w kimś mimo odległości, że będę pewna swych uczuć, dopiero gdy będzie koło mnie. Jednak z każdym dniem jest dla mnie coraz ważniejszy i obawiam się, że samą siebie oszukuję twierdząc, że go nie kocham. Oczywiście, mowa tu trochę bardziej o fascynacji, zauroczeniu, co najwyżej miłości czysto platonicznej, jestem tego świadoma... ale to nie zmienia faktu, że dzień bez niego jest męczarnią. Nie wiem co mam zrobić, bo on niedługo znowu wypłynie. Robi to też dlatego, żeby zarobić na przylot do Polski. Umowa jest taka, że jeśli on przyjedzie do końca czerwca, wtedy ja przez całe wakacje zarobię na przyjazd do niego we wrześniu. Nie wiem, czy to mądre. Nie wiem, co sądzić, bo pozornie w ogóle go nie znam, ale z drugiej strony, kiedy codziennie z nim rozmawiam, czuję się jakbyśmy znali się od lat. Mogłabym tu pisać dużo więcej na jego temat: podejścia do religii, rodzinie, byłych dziewczynach, seksie. Mogłabym pisać o nim bez końca. Ale zaoszczędze Wam tego :) chciałam tylko jeszcze dodać, że narazie widzę w nim tylko jedną dużą wadę - brak punktualności. Zdarzyło się, że umówilismy się na 16:30 przed kamerą, przyszedł koło 22. Zawsze pisze SMSy, że się spóźni, ale i tak bardzo mnie to denerwuje i on o tym wie. Mówi, że to nie tylko jego wina, bo ma 2h drogi na uniwersytet w jedną stronę (pisze teraz egzaminy, żeby uzyskać wyższy tytuł). Wiem, rozpisałam się :) mam nadzieję, że dacie rade to przeczytać i napisać mi, co sądzicie. Wiem, że decyzja należy do mnie, ale cieszę się, że mogę podzielić się moimi doświadczeniami z kimś, kto przeszedł przez coś choć mniej więcej zbliżonego. Czytając Wasze historie, zaczęłam wierzyć w to, że to może się udać. Jesteście moją inspiracją, dziewczyny. :) Pozdrawiam!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość miss_emma
HMMM..co tu dużo pisać poczytaj sobie wcześniejsze posty, m in mój - to przekrój 2 lat bycia na podobnych zasadach z turkiem i dostrzeż jak się zmieniło wszystko..Ja też myślałam ,ze mojego nie tyczą się złe opinie o turkach ..ale niestety - cały czas z nim jestem, ale nie widze zadnej przyszłości dla nas.A propos spozniania sie , to nie wierz w jego tlumaczenia, jakby chciał, to by przyleciał na ta 16 na skrzydłach, tak jak Ty zapewne to robisz - i ja robiłam ,..Oni musza caly czas zdobywać - gonić króliczka, a jak juz go złapią , to jest nie za ciekawie, więc jesli chcesz to ciagnac , to badz nie do zdobycia, nieosiagalna i nie na kazde zawolanie, spozniaj sie tak jak on, a zobaczysz ze bedzie nast razem czekal od 15 :))pozdrawiam Ci ciepło i trzymam kciuki, dawaj znać jak postępy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość y-yavrum
Witam!! Postanowiłam dołączyc do dyskusji.Ja jestem samotną matką ,bo rozstałam się z mężem alkocholikiem. Nie mam 16,20,a nawet 25 lat nigdy nie byłam w Turcji ale od 2 lat spotykam się z turkiem,który w Polsce jest od 12 lat Jest fajnie nawet bardzo fajnie.Poza jedną rzeczą on ma w Turcji żonę dom dzieci.Mieszka i pracuje w Polsce.Tu w Polsce jest tylko dla mnie daje mi to czego nigdy nie dostałam od męża polaka.Uczucie i te komplementy.Mój mąz nawet w dniu ślubu mi nie powiedział,że ładnie wyglądam...Więc nie krytykujcie tak Turków,bo wy Polacy nie jesteście idealni.PIWO W RĘKĘ I FOTEL PRZED TELEWIZOREM TO NAJCZĘSTRZA ROZRYWKA POLAKÓW.Idziesz na imprezę to nie umiecie się bawic bez alkocholu w przeciwieństwie do Turków. Godzę się na taki związek bez przyszłości,bo kożystam z życia każdy dzień spędzony w jego toważystwie jest miły.Ktoś mi powie ale on tam ma żonę i rodzinę i kiedyś Cię zostawi-a ja na to kiedyś to jest szerokie pojęcie.Ja jestem tu a ona jest tam żona na papierku. Ale jak słyszę tę piosenkę to się rozklejam na maxa http://teledyski.onet.pl/10172,5358648,teledyski.html Wychodząc za mąż myślałam ,że będzie cudownie a życie pokazuje zupełnie coś innego...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ashoka23
witajcie czytam wasze wypowiedzi i sama nie wiem co mam teraz zrobic? Mianowicie jestem z turkiem od roku na poczatku bylo jak w bajce uroczy przystojny uczuciowy ale od pewnego czasu strasznie sie zmienil niby mowi ze kocha ale coraz wiecej jest nieporozumien miedzy nami on kontroluje kazdy moj ruch nie moge wychodzic sama na zakupy ciagle zgania na mnie ze klotnie to moja wina a ja przeciez nie mam swojego zdania nie moge byc teraz soba przy nim a strasznie go kocham prosze doradzcie mi. Dziekuje ashoka23

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ashoka, nad czym Ty sie wlasciwie zastanawiasz? Skad pochodzi Twoj chlopak (jaki region Turcji), jakie ma wyksztalcenie, co wiesz o jego rodzinie, jakie ma poglady na zwiazek?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość miss_emma
Zostawił mnie , a teraz stara sie upokorzyc jak tylko sie da..raz pisze ,ze juz sam nie wie czego chce , raz wyzywa od najgorszych..w co ja sie wpakowala, kobitki , a mi wciaz na nim zalezy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Na czym Ci zalezy??? Na wyzywaniu i zmiennych nastrojach? Opanujcie sie, czy cos takiego jak instynkt samozachowawczy wymarl wraz z dinozaurami??? Ile Wy macie lat, 15? Majac symptomy chorego zwiazku Wy pytacie, co macie robic, bo Wam zalezy.... Trwajcie dalej w toksycznych zwiazkach, tylko zamiast potem wieszac psy na calej nacji tureckiej, mowcie zgodnie z prawda *bylam za glupia zeby w pore sie ewakuowac*. Wybaczcie ostry ton, ale mi rece opadaja.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość miss_emma
do Zuzanna jesli bylas kiedys zakochana , to wiesz o czym mowie..zaczynam dopatrywac w sobie wiele bledow ,ktore popelnilam , on oczywiscie popelnik ich rowniez bardzo wiele, a teraz zachowuje sie jak ostatni ch.. mam ochote pojechac do niego i skopac mu tylek , ale caly czas nie moge zrozumiec , jak mogl postapic , jak postapil i jak wczesniej bylo cudownie..moze los chcia mnie uchronic od czegos zlego i powinnam sie cieszyc..ale zeby do tego dojrzec i tak na to spojzec potrzeba mi jeszcze duzo czasu .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dla Turka najwieksza kara bedzie olanie go i nieodbieranie telefonow/ nieodpisywanie na maile i listy. Nastepnie nie dac sie omamic prosbami/ probami zwalania winy na Ciebie i WSZYSTKO przemilczec. Tyle, ze do tego trzeba miec silny charakter i samodyscypline. Potem zostanie Ci wiecej satysfakcji niz niesmaku, a odwrotne proporcje bedziesz miala w momencie *skopania mu tylka*. Zastanow sie co wolisz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość miss_emma
Myslisz ,ze nie odzywanie sie , to najlepszy sposób?? Najbardziej mnie denerwuje,ze wlasciwie nawet nie mial odwagi wyjasnic o co naprawde mu chodzi , a potem oskarzal za to co zrobilam juz po fakcie rozstania sie.Kiedy jestem potulna on napada na mnie , a kiedy zaczynam sie stawiac , on pisze ze zawsze mnie bedzie kochal i wciaz kocha.jezuu to strasne , ale masz racje , musze byc silna i nie dac sie sprowokowac.Mam nadzieje ,ze zateskni w koncu!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość miss_emma
Myslisz ,ze nie odzywanie sie , to najlepszy sposób?? Najbardziej mnie denerwuje,ze wlasciwie nawet nie mial odwagi wyjasnic o co naprawde mu chodzi , a potem oskarzal za to co zrobilam juz po fakcie rozstania sie.Kiedy jestem potulna on napada na mnie , a kiedy zaczynam sie stawiac , on pisze ze zawsze mnie bedzie kochal i wciaz kocha.jezuu to strasne , ale masz racje , musze byc silna i nie dac sie sprowokowac.Mam nadzieje ,ze zateskni w koncu!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Osoby przekonanej o swojej racji nie pokazesz, ze jest inaczej, zastanow sie wiec, czy jest sens drzec przyslowiowe koty. Piszesz, ze gdy jestes potulna to napada na Ciebie, a gdy sie stawiasz to pisze, ze Cie kocha :) Ot ofiara mu sie wymyka z lapek i chloptas nie wie, co robic. Gdy utniesz kontakt to pokazesz mu, ze juz sie wymknelas, decyzja zapadla i to TY ja podjelas. Pytanie tylko dlaczego chcesz by za Toba tesknil? Czy wiesz o nim wystarczajaco duzo, by wiazac z nim swoje plany na przyszlosc?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość miss_emma
Masz racje , ale wiesz jak to trudno zapomniec i ujac sie honorem i nie pisac..wydaje mi sie ,ze wiem o nim prawie wszystko , jest bardzo dobrym czlowiekiem, tzn byl do tej pory..wiem ze ma wielkie problemy , nie moze sie odnalezc w zaistnialej zyciowej sytuacji a ja zamiast go wspierac , czego bardzo potrzebowal ,to mowilam zeby ruszyl tylek i cos zmienial ,a nie wiecznie nazekal..ale sama po sobie wiem ,ze to nie tego oczekuje sie od najblizszej osoby .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sama dokonasz wyboru, czy wolisz zachowac sie z klasa i godnie, czy tez honorowo mu nawrzucac. Pytajac czy go znasz mialam na mysli nie tylko jego, ale jego rodzine rowniez, skad pochodzi (miasto, wies?). Czy przebywa w USA na stale? Ile mial lat wyjezdzajac z Turcji, czy religia gra w jego zyciu wazna role? Itp. Bedac w zwiazku z osoba z innej kultury nie starczy znac tylko osobe zainteresowana. Turek wychowany jest w poczuciu, ze to on kiedys bedzie glowa rodziny i to on bedzie odpowiedzialny za bezpieczenstwo domu (rowniez finansowe). Silny psychicznie mezczyzna bedzie staral sie znalezc wyjscie z sytuacji. Turcy maja ceche, ktora mnie szczegolnie irytuje bardzo czesto nie mowia o swoich problemach kobietom. Mezczyzna, ktory majac problemy tylko narzeka, a do tego szuka kozla ofiarnego pokazuje swoj charakter (w tym przypadku nie ma to zwiazku z krajem jego pochodzenia). Zastanow sie co by bylo, gdybys byla przy nim. Ciesz sie, ze wyszlo szydlo z worka, gdy jeszcze masz szanse wyjsc z tego bez wielkich obrazen.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość miss_emma
Dzieki , to co mi piszesz baardzo mi pomaga..nie czuje sie z tym sama ..Wiem o wszystkim ile lat jest w usa kiedy wyjechal wlasciwie wszystko wiem o jego rodzicach pomimo tego ,ze nie bylam u nich w turcji , ale bardzo czesto opowiadal mi o dziecinstwie o braciach ..wiem wlasciwie wszystko co powinnam wiedziec , nawet o jego bylych ..tak masz racje - on nigdy nie mowil o problemach a jak czasem sie zaczynal rozklejac , to zaraz przybieral powazny wyraz twarzy i zmienial temat ..a jak naprawde mielismy duzy problem to nie zachowywal sie jak furiat , tylko zaczynal ze mna rozmawiac i byl wtedy najcudowniejszy , najczulszy i to bylo wspaniale ,ze moglam na niego liczyc i nigdy sie o nic w takich sytuacjiach nie wkurzal tylko mi pomagal. PS jestes psychologiem??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
:D Nie, nie jestem psychologiem. On opowiada Ci o swojej rodzinie ze swojego punktu widzenia. Gdy Ty ich poznasz mozesz ich w ogole inaczej odebrac, dlatego bardzo wazne jest bys TY osobiscie ich poznala. Gdzie w ogole mieszkaja? Na wsi, w miescie? Ile mial lat Twoj chlopak, gdy wyjechal z Turcji? Skad pochodzi, jakie ma wyksztalcenie? Te wszystkie cechy skladaja sie na jego osobowosc oraz daja mniej wiecej obraz jego "europejskosci". Ostatnio pisalas, ze teraz ma problemy, ale narzeka nie probujac ich rozwiazywac. Teraz piszesz, ze jak mial problemy to siadaliscie, rozmawialiscie i nie zachowywal sie jak furiat...?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość miss_emma
nie , zle mnie zrozumialas , albo ja zle napisalam , jak mielismy wspolny problem to zachowywal sie wzorowo, a;bo jak bylam obok niego :)) ale jak ma swoj wielki problem i mozemy kontaktowac sie tylko telefonicznie ze mna to nie chce o tym gadac.Ale on absolutnie nie mowil samych dobrych rzeczy o swojej rodzinie , absolutnie nie...Czesciej gadalismy o problemach rodzinnych , opowiadalismy sobie o roznych bardzo dotkliwych sprawach , on mieszkal w Izmirze ze swoja rodzina , jego poprzednia dziewczyna tez byla katoliczka , byla u niego , mieszkala z jego rodzina i nie powiedziala zadnego zlego slowa na nich.opowiadal mi o swoich bylych ..bardzo sie otwieral ,ale tylko kiedy bylam przy nim , a jak jestem daleko to nie chce o niczym gadac

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość salka12222
No coz zgadzam sie z Zuzanna w 150 procentach. Jedno Wam wszystkim dziewczyny powiem, turcy zarowno kobiety jak i mezczyzni sa ludzmi nie do przewidzenia, nigdy nie dojdziecie o co im wlasciwie chodzi. Mowie to z doswiadczenia. Raz jest dobrze, raz jest tak niedobrze, ze az Was to zaskoczy. Nie chce naprawde generalizowac, ze wszyscy sa tacy, ale jednak chyba bede zmuszona. Oni sa inaczej kompletnie inaczej wychowani niz my, inne maja wzorce i inne priorytety, nie zgadzajace sie z naszymi wzorcami kompletnie. To jak woda i ogien. Jesli chcecie sie bic (w cudzyslowiu) ze wszystkim w Waszym zyciu to trwajcie w takich zwiazkach, ale to tylko bedzie poswiecenie wlasnego zycia dla nich, a nie odwrotnie. A zatem jesli chcecie sie poswiecic i byc wzorowa zona i mama wychowujaca dzieci, to wejdzie w taki zwiazek, a jesli oczekujecie milosci, wspolpartnerswa i zrozumienia oraz dialogu to szukajcie tego gdzie indziej, bo na pewno nie w zwiazku z turkiem. I choc na poczatku Waszych znajomosci z turkami bedzie sie Wam wydawac, ze nia mam racji, to potem niestety powierdzicie moje slowa. Powodzenia :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Salka, pozwole sie z Toba nie zgodzic... Piszac oni lub Turcji piszesz o calej nacji, a wiec generalizujesz (czego szczerze nie znosze :) ). Turcja jest bardzo zroznicowanym krajem pod wzgledem mentalnosci, kultury i religii i ci "oni" roznia sie od siebie nawzajem tak bardzo, ze by Cie to zadziwilo :D Nie mozna mowic, ze z Turkiem nie da sie stworzyc normalnego zwiazku, bo osobiscie takie znam - oparte wlasnie na partnerstwie, milosci, wzajemnym zrozumieniu i dialogu, a wiec da rade :) Nie wolno jednak zapominac, ze zwiazek tworza 2 osoby i obydwie maja te same prawa, ktore moga nawzajem od siebie egzekwowac (o czym najczesciej zapominaja chyba jednak dziewczyny). Problem zaczyna sie, gdy w zwiazek wchodzi dziewczyna nastawiona stereotypowo (to Turek, wiec bedzie chcial, bym przeszla na islam, nie pozwoli mi pracowac, rodzina bedzie sie wtracac itp.). Z takim nastawieniem lepiej zwiazku nie zaczynac.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość salka12222
No coz, kazdy ma inne poglady i ja po prostu powiedzialam co ja sadze na temat zwiazku z turkiem. Niestety tym razem nie zgadzam sie z Toba. Turcja jest krajem bardzo religijnym i odzwierciedla sie to w kazdej dziedzinie zycia. Byc moze masz na mysli turkow, ktorzy mieszkaja poza granicami Turcji. Oni sa faktycznie zreformowani, ze tak brzydko powiem i maja szerszy poglad na rozne sprawy, natomiast Turek urodzony w Turcji i mieszkajacy tam niestety ma poglady bardzo konserwatywne na temat partnerstwa miedzy kobieta i mezczyzna. Ja tez nie lubie generalizowac, ale moje doswiadczenia niestety to potwierdzaja co wlasnie powiedzialam. Jestem w zwiazku z Turkiem, ktory od lat mieszka w Niemczech i wydawaloby sie, ze na tyle dlugo juz przebywa poza granicami Turcji, ze religia nie powinna miec dla niego juz wiekszego znaczenia. A jednak nawet po 11 latach przebywania poza granicami swojego kraju religia jest dla niego bardzo wazna, a nawet staje sie coraz wazniejsza. Gdy poznalismy sie sprawial wrazenie czlowieka bardzo otwartego, tolerancyjnego i nowoczesnego. Gdy jednak zostalismy para i urodzilo nam sie dziecko jego zachowania zaczely sie zmieniac i to nawet bardzo szybko. Zaczal chodzic do meczetu, mowic o wyjezdzie do turcji na stale, stwierdzil, ze nie musze pracowac, ze on nie chce zebym pracowala. Zmienil sie po prostu nie do poznania. Dodatkowo powiem, ze mam bardzo wielu znajomych turkow i turczynek i jakby to powiedziec, trudno mi znalezc z nimi wspolny jezyk, oni sa jacys inni niz my polacy. Wydawalo mi sie na poczatku naszej znajomosci, ze moj mezczyzna jest inny niz oni i jestem naprawde szczesciara, ze znalazlam go, a on po prostu dobrze sie krygowal. Ja juz pogodzilam sie z tym, ze moje zycie bedzie po prostu poswieceniem sie moim dla mojego meza i mojego dziecka, natomiast chcialabym tylko, aby inne dziewczyny zastanowily sie, czy warto wchodzic w cos o czym tak naprawde nie maja pojecia. Milosc jest bardzo slepa i o tym trzeba pamietac wiazac sie z turkiem. Generalizowanie to brzydka sprawa, ale gdyby nie moje doswiadczenia nie pisalabym w taki sposob. Predzej czy pozniej w zwiazku zaczna sie dziac rzeczy, ktore Was zaskocza, zdziwia, a potem zaczna przytlaczac i zrozumiecie, ze moze trzeba bylo jednak poszukac sobie kogos z pokrewnej religii i kraju. Zwiazek z turkiem wymagac od Was bedzie duzej bardzo duzej tolerancji. Jeszcze tylko dodam, ze polacy sa rowniez rozni, ale jednak sa wychowywani w naszej wierze i w naszych obyczajach. Charakter czlowieka to jedno, a wartosci i sposob wychowania to inna sprawa, a to w Turcji rozni sie kompletnie od naszych obyczajow. Pozdrawiam :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość salka12222
Jeszcze tylko skomentuje Twoje slowa Zuzia: piszesz ze Turcja jest bardzo zroznicowanym krajem pod wzgledem mentalnosci, kultury i religii i ci "oni" roznia sie od siebie nawzajem tak bardzo, ze by Cie to zadziwilo - no coz w Turcji bylam juz nie raz, w wielu zakatkach i masz racje ze rozne sa kultury wielu rodzin, ale one jednak sprowadzaja sie zazwyczaj do wzgledow religijnych i niestety nie wiem, w ktorych Ty miejscach bylas, ale niestety religia to priorytet gdziekolwiek nie jestes, moze nie zawsze widoczna golym okiem, ale zawsze bardzo dla wszystkich wazna. Ateistow i chrzescijanow w Turcji mozesz policzyc na palcach dwoch moze trzech rak. Po drugie piszesz ze Nie mozna mowic, ze z Turkiem nie da sie stworzyc normalnego zwiazku, bo osobiscie takie znam - oparte wlasnie na partnerstwie, milosci, wzajemnym zrozumieniu i dialogu, a wiec da rade - no coz nie jestes w zwiazku z Turkiem za pewne bo nic o tym nie piszesz, a to ze inne pary sa i wydaj Ci sie szczesliwe, to moze i faktycznie tak jest, ale tak naprawde byc moze nie masz pojecia co dzieje sie w ich zaciszu domowym, czy jest ten dialog, partnerstwo i milosc, prawda? Staraj sie popierac swoje zdanie doswiadczeniem, bo samo wyglaszanie opinii z powietrza moga zaszkodzic, a nie pomoc. Nie chcialam Cie urazic, wybacz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Silka, generalizujesz i to strasznie, do tego bardzo mylisz mentalnosc niemieckich Turkow i tureckich, ktora jest dokladnie odwrotna niz piszesz, ale o tym nastepnym razem :) Najpierw napisz mi, prosze, jak wyglada Twoje doswiadczenie (z iloma Turkami/ rodzinami), na ile bliskie byly to relacje i ile czasu (i w jakim regionie) przebywalas w Turcji. Wiesz, czemu pytam? Osoba, ktora miala do czynienia z Turkami i rodzinami tureckimi na codzien oraz spedzila troche wiecej czasu niz 2 tyg. co kilka miesiecy jest doswiadczona na tyle, ze wie, ze Turcja jest krajem niebywale zroznicowanym zarowno pod wzgledem mentalnosci, kultury, jak i religii. Dlatego po Twoim wpisie wydaje mi sie, ze Turkow z Turcji znasz z tzw. doskoku, ale moze sie myle?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Silka, dopiero zauwazylam Twoj drugi wpis. Pozwol, ze odniose sie do tego, co napisalas: no coz nie jestes w zwiazku z Turkiem za pewne bo nic o tym nie piszesz :D Nie lubie pisac wszem i wobec o moim doswiadczeniu, ktorym bardzo czesto juz w pierwszym poscie chwala sie dziewczyny, ktore sa w 1. zwiazku z Turkiem, ale skoro zostalam wywolana do tablicy... Mieszkam i pracuje w Stambule od kilku lat, mam meza Turka. Pary polsko (i nie tylko), ktore mialam przyjemnosc poznac tutaj. Oczywiscie, zdarzaja sie nieszczesliwe zwiazki, jednak najczesciej nie wytrzymuja, poniewaz dziewczyna po studiach bierze sie za przyslowiowego Ahmeta, ktory ledwie skonczyl podstawowke, pochodzi z bardzo biednej, konserwatywnej i religijnej rodziny, do tego nie potrafi z nim swobodnie porozmawiac w zadnym jezyku. W takim wypadku roznice sa faktycznie nie do pokonania.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ucielo mi w polowie zdania... Mialo byc: pary polsko-tureckie (i nie tylko), o ktorych pisalam, to pary, ktore mialam przyjemnosc poznac tutaj (w Turcji).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość salka12222
Ok, wiec gratuluje Ci udanego zwiazku Zuziu, od kazdej reguly sa zawsze jakies wyjatki. Ciesze sie, ze jestes szczesliwa i zycze Ci powodzenia :) ...a ja swoje zdanie nadal podtrzymuje :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość salka12222
Ach Zuziu, nie zauwazylam Twojego poprzedniego postu i zaraz sie do niego odniose. Po pierwsze nie uwazam, ze czas ma znaczenie w poznaniu rodziny tureckiej, mozesz od razu zauwazyc roznice w obyczajach, szczegolnie w okresie ramadanu lub bayramu. W tym czasie wlasnie przebywalam z mezem u jego rodziny, lub raczej wielu rodzin, ktorych odwiedzin w okresie bayramu nie bylo konca. Spedzilam tam ponad 1.5 miesiaca skoro pytasz o czas. Naprawde duzo by opowiadac jak to wszystko wygladalo, ale dla typowej polsko wychowanej dziewczyny to byl naprawde duzy szok. Rodziny przychodzily w odwiedziny, wychodzily, my odwiedzalismy inne jego rodziny. Nie mialo znaczenia, ktora to godzina, mogla byc polnoc, moglas chodzic na rzesach, ale zawsze trzeba bylo sluzyc herbata, siedziec i rozmawiac i mialo byc milo nawet z samego rana, lub poznego wieczora. No coz taki obyczaj, ale w polsce raczej do dobrego tonu nie nalezy odwiedzanie sie o 11 wieczorem, lub pozniej. Kobiety w odwiedzinach siedza osobno, mezczyzni osobno, oczywiscie nie we wszystkich domach tak jest, ale takie zasady panuja. Generalnie facet jest bardzo wazny, kobieta ma sluzyc. Kobietom to dopowiada wbrew pozorom, bo tak zostaly wychowane. Inny przyklad to wesele, ktore u nas wyglada zupelnie inaczej. Ale mowie, ze o tym naprawde mozna duzo pisac, a nie to jest tematem tego watku. Ja akurat mam meza z Adany, ale on ma rowniez rodzine w Izmirze, gdzie faktycznie zyje sie troche inaczej, moze ze wzgledu na turystow. Jednak ja nie o to mi chodzi w moich postach. Mowie o tym, jak rozna mentalnosci jest turkow i turczynek od naszej. Oni sa wychowywani w poczuciu, ze rodzina jest najwazniejsza, jednak zona do tej najblizszej rodziny nie nalezy, bo przeciez matke, czy siostre czy brata mozna miec jedna lub jednego, a zon wiele. I naprawde na pozor tych wszystkich rzeczy nie widac, ale to wychodzi dopiero po jakims czasie bycia razem. Nie ma rowniez znaczenia wg mnie z ktorego rejonu Turcji jest wybranek serca, bo rownie dobrze chlopak z Adany moze przebywac w Istambule, a chlopak z Istambulu moze przebywac w Adanie. Jednak korzenie wyksztalcone w dziecinstwie pozostaja, gdziekolwiek ta osoba jest. Jezyk oczywiscie jest bardzo wazny, my rozmawiamy ze soba po niemiecku i turecku. Rozumiemy sie jezykowo calkiem dobrze. Przyszlo mi tez do glowy takie stwierdzenie, ze kobieta nie powinna byc za bardzo inteligenta przy swoim mezu, to zabrzmi smiesznie, ale tak jest, ze racja jednak zawsze powinna stac po jego stronie. Moze to wygladac, ze znowu generalizuje, ale podobne zachowania zauwazylam tutaj w rodzinach moich znajomych (tureckich) jak i w Turcji. Generalnie powiem tak, kobieta ma sluzyc mezczyznie i w mniejszym lub wiekszym wymiarze, ale tak wlasnie jest. Nie bardzo moglam skupic mysli, bo synek mi przeszkadza :) ale mniej wiecej tak to wszystko widze. Pewnie zapomnialam cos dodac :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Widzisz Silka, o tym wlasnie mowie - poznalas blizsza (i pewnie dalsza) rodzine swojego meza. A jak wiadomo niedaleko pada jablko od jabloni. Jesli znasz turecki to pewnie i znasz termin aile kulturu (nie wyskakuja mi tu tureckie litery), co znaczy kultura rodzinna. Kazda rodzina jest inna, ma inna kulture i stad ten termin. Nie powinnas mowic o calej Turcji przez pryzmat rodziny swojego meza, bo to blad. W rodzinie mojego meza od strony matki nie do pomyslenia jest, by ktos wpadl sobie na herbatke od tak sobie. Z kolei rodzenstwo mojego tescia potrafi wpasc do brata o 23 nie zwazajac na nic. Moj maz wdal sie w matke i nie toleruje (podobnie jak ja) wizyt niezapowiedzianych. Zreszta nie lubi zjazdow rodzinnych, wiec z dalsza rodzina widujemy sie od bayramu do bayramu. Pisalas, ze Twoj maz nie chce abys pracowala, ze kobieta jest od sluzenia. Najwyrazniej Twoj maz pochodzi z bardzo konserwatywnej rodziny, a wierz mi nie wszystkie w Turcji takie sa, znam przyklady rowniez poza swoim, w malzenstwach turecko-tureckich rowniez :) Zaznaczaj, ze tak i tak jest w rodzinie Twojego meza, bo tak bedzie prawdidlowo. Nie wiem, czy zwiazalabys sie z Polakiem reprezentujacym takie konserwatywne postawy (a tacy rowniez sa), ale z obserwacji zauwazylam, ze Polki latwiej decyduja sie na tego typu zwiazki z Turkami, nie bardzo rozumiem dlaczego... Powtarzam raz jeszcze - nie mowie, ze w Turcji nie ma konserwatywnych rodzin, ale mowiac o Turcji, czy Turkach jako o konsewatywnym w wiekszoscie narodzie niepotrzebnie generalizujesz. Bo niby na jakiej podstawie ustalilas ta wiekszosc?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×