Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość anuleczka19

CZY KTOS TU BIEGA???

Polecane posty

Nic ja uciekam...spacerek jakiś dlugi,ćwiczonka i rano bieg:)..już się nie mogę doczekać,hehe..wpadnę tu niebawem..Pozdrawiam i do następnego..Trzymajcie się:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
no niestety nie zdazylam sprobowac twoich rad milagro ale jutro moze sie uda. juz jestem po biegach . umawiamy sie z kolezanka kolo 18 dzis o 17.30. dalysmy rade. do zobaczenia jutro :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Za wytrwałość jestem z Ciebie dumna ;) Mam nadzieję, że nasze grono będzie się imponująco powiększać ;) A tak w ogóle to w jakich miejscach Globu biegacie? Ja w Warszawie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
witam..kurcze nikt mi nie odpisał na powyższe pytanie ,ile moglabym schudnać biegajać po 40 minut z5razy w tyg.i ćwicząc też do tego koło 20 minut,noi skakanka..Hmm..może tym razem ktoś odpowie...? Ja w Nowym Sączu biegam ,hehe...Nic ,uciekam ,pozdrowki ,do następnego..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kocia ja nie wiem ile moglabys schudnac ale chyba trocche tak, ja raczej dzis nie bede biegac ale za to wskocze na steperek. A co tam :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
biegam i ja :D juz trzeci rok z przerwami na zime ;) sezon biegania otwieram zawsze 1 kwietnia do ... no walsnie trudne do okreslenia bo to zalezy od pogody ale listopad jeszce wchodzi w gre bynajmniej wchodzil w zeszlym roku:) jesli chodzi o czestosc to co 2 dzien jak dla mnie rewelacja, zredukowanie sil , odpoczynek miesni itp itd biegam 10 km po terenie lesnym jesli chodzi o zalety bieganai to sa i to jakie :) kondycja, sprawnosc fizyczna dosc wysoka, spadek wagi, modelowanie sylwetki, lepsze samopoczucie i ogolnie zdrowe zachecam i pozdrawiam :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hej. gdzie sa ta wszystkie dziewczeta cob chcialy sie wspierac? jak wam idzie w biegach? u mnie tak srednio bardziej po lepkach. mysle ze w tym tygodniu bedzie ciezko przed swietami bedziemy mieli w pracy zapieprz i wdodatku na popludnie mam. nic ciekawego ale sie postaram a jak wy?? pozdrawiam:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dołączam do Was...
jeszcze w podstawówce duzo na wf biegałam i miałam super kondycję nawet schudłam mimo ze nie byłam na diecie.. zapisałam sie na siłownie i oprócz cwiczen siłowych na poczatek 30 min na biezni. i jak będzie mozna to treningi będą rano:-) dzis wyjatkowo wieczorem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Hej Dziewczyny! Stwierdziłam, że muszę się podzielić z Wami radosną wiadomością jaką usłyszałam dzisiaj od ortopedy: mogę pływać (byle nie żabką) i mogę już bardzo powolutku zaczynać biegać!!!! No i oczywiście zdjęli mi gips :) Dzięki temu, że zawsze byłam jakoś tam aktywna sportowo, w skutek prawie 6-tygodniowego unieruchomienia nie zanikły mięśnie ;) Pani Doktor się zdziwiła ale to mi skraca konieczną rehabilitację (tytlko terapuls, laser - przeciwzapalnie) i przyspiesza powrót do zdrowia. Już się nie mogę doczekać biegania - spróbuję jutro :) Przez te 6 tyg. przytyłam 2 kg no i powiększył mi sie cellulit :o Ale co tam, zaraz sie tego pozbędę. Tylko nie dajcie mi dziewczyny zrezygnować gdyby przyszło mi to do głowy, bo np. może rozboleć mnie noga. Pozdrawiam cieplutko ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
no to i ja !:) jak was tyle biega to i ja zaczynam od nowa, co prawda narazie tylko do soboty, ale od nastepnego wtorku postaram sie codziennie. Dzisiaj kolo 17 ide, bo narazie to koncze wiosenne porzadki:/ jaka diete stosujecie do tych biegow? Myslalam o detoksie po swietach, myslicie ze bardzo mi zaszkodza biegi i detoks jednoczesnie? Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
przyznam sie szczerze ze ja ogolnie to diety nie mam jem malo czasami wiecej :) przyznam sie ze jestem tez niesystematyczna w tych biegach ale mysle ze forme juz jako taka juz zdobywam postaram sie od jutra byc bardziej systematyczna :) sama jestem ciekawa czy mi sie uda, grunt to dobre myslenie (chyba) :) pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
witam! postanowilam ze was odwiedze:) no ja dzis 10 km zrobilam , tak jak wczesniej pisalam zaczelam od 1.04 wiec po zimie dopiero wdrazam sie w ponowne systematyczne biegane , ale nie ma co , samopoczucie rewelacja oby tak dalej no i dietke tez musze zastosowac ;) dla uzupelnieneia nie rezygnuje z fitnessu. no coz tu duzo mowic sport to zdrowie dziewczyny :) i czasmi rowerek dla relaksu, super sprawa tylko zeby jeszcze czasem dysponowac ;/ ehh pozdrawiam was sedrdecznie i co wytrwalosci zycze :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość _Kocia mama _
Witam serdecznie !!! 🌼🌼🌼 Dziewczyny , czy możecie mnie oświecić troszeczkę , pliss . Biegać dopiero zaczynam dzisiaj to 3 dzień 20 minutowej bieganiny mam 42 lat i 70kg. wagi , jestem na dietce 1000 kcal juz od 1.10.2006. i zrzuciłam 14 kg. ale teraz wiosna i chciałabym czegoś innego poprubowac , bo wczesniej tylko ćwiczyłam na orbitreku , tylko mam kłopot z obuwiem do biegania , dlatego powiedzcie mi jakie powinno byc ? Bo ja po wczorajszym mam wielki krwiak pod stopą , a biegam w takim zwykłym sportowym za 50,- zł. Bardzo prosze doradzcie mi coś ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cześć Laseczki ;) Kocia mamo, najlepsze buty to po prostu tzw. \"biegówki\". Mają odpowiednio wyprofilowaną podeszwę, (zwykle mają system powietrzny) ważne jest także z czego jest zrobiona. Najważniejsza w biegówkach jest stopa. W takich butach biegnąc, czujesz jak Cię one \"wybijają\". Zabezpieczają Cię przede wszystkim przed zapaleniem okołokostnej kości piszczelowej, no i oczywiście \"dbają\" o Twoje stawy skokowe i kolanowe. Takie buty polecam kupować markowe, w prawdziwym sklepie sportowym. Koszt od ok. 230 zł. Jak wejdziesz do sklepu to poproś sprzedawcę żeby Ci pokazał wybór damskich biegówek. Sprawiaj wrażenie osoby, która wie o co chodzi i to nie są jej pierwsze takie buty. Trochę ponarzekaj na poprzednie np., że miały słabą amortyzację, kiepską wentylację. Tylko nie mów nic o krwiaku pod stopą. No właśnie: zwróć uwagę na odpowiednią wentylację, przewiewność. Super buty ale drogie to np. biegówki Adidasa z systemem CLIMACOOL (ok. 500 zł.). Ja teraz używam NIKE\'ów (260), a poprzednio REEBOK\'ów (250). Do żadnych z nich nie mam zastrzeżeń. Aha, GRATULUJĘ Ci wytrwałości!!! Gdybym wiedziała, że się nie obrazisz to bym powiedziała, że JESTEŚ WIELKA ;) Mam nadzieję, że moje rady okażą się pomocne. Życzę powodzenia i pozdrawiam!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ach ... Zapomniałam Wam się pochwalić, że dziś poszłam wreszcie biegać! Drugi dzień po zdjęciu gipsu! Trochę się bałam ale było ok. Przebiegłam 2,5 km. Więzadło w kolanie, które było zerwane nie bolało ani łąkotka ale niestety ścięgna pod kolanem bolą i mięsień dwugłowy uda. Mięśnia trochę ubyło przez czas unieruchomienia, a ścięgna się widocznie przykurczyły. Ale mam nadzieję, że nie będzie problemów No i jestem trochę zawiedziona swoją kondycją :o A w ogóle to brakuje mi towarzystwa do biegania. Miejsce mam bardzo fajne ale niezbyt lubię biegać samotnie, a moje koleżanki mają słomiany zapał :( Pozdrowionka :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość _Kocia_mama_
Witaj Milagro !!! 🌼🌼🌼 Bardzo Ci dziękuję za te fachowe rady , zastosuje się do nich i to jeszcze dziś , bo wczoraj ubiegłam z tym moim krwiakem tylko 10 min. ale jak obuwie dziś zmienię , am nadzieję , ze uda mi sie nadrobić zaległości. I dziękuję za te miłe słowa , oczywście , ze się nie gniewam , mimo upływu czasu poczucie humorku nadal mi opisuje i też z chęcią pobiegałabym z kimś , ale na razie nie ma chetnych i tez biegam sama. A Ty jesteś nie samowita !!! Podziwiam Cię !!! Po takiej kontuzji znów jesteś widze w swoim zywiole , brawo !!! Pozdrawiam Cię i życze wszystkiego dobrego i dużo zdrówka . Tobie Milagro oraz Wszystkim dziewczynom z tego topiku życze zdrowych , spokojnych , słonecznych ŚWIĄT WIELKIEJ NOCY , spędzonych wraz z najbliższymi !!! ❤️❤️❤️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
witam chcialabym miec jak wy tyle entuzjazmu ale ostatnio cos mi nie idzie brak mi mobilizacji na ranne wstawanie i wogole brak ochoty na dalsze dzialanie . wiem musze jakos to zmienic, pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Hej! Powiem Ci Wadera, że ja dziś też się obudziłam w jakiejś niedyspozycji. Jestem jakaś \"podminowana\", nic mi się nie chce, no i najchetniej przespałabym cały dzień. Może też nie najlepiej wpływa na mnie perspektywa spędzania samotnie świąt ale przynajmniej odpocznę i może coś napiszę. Dobra wiadomość jest taka, że wszystkie takie stany są przejściowe. Myślę, że na Ciebie też mogą mieć negatywny wpływ zbliżające się święta, chciażby poprzez nawał obowiązków i taką swoistą dla okresu przedświątecznego bieganinę. Wszyscy są zmęczeni i wszyscy się spieszą. Nie dołuj się więc, że nie masz teraz motywacji. Myślę, że po świętach ruszysz z kopyta. Szczególnie, że człowiek w święta nie odmawia sobie jedzonka ;) Powiem Ci, że mnie też często nie chce się ćwiczyć. Ale nie jestem w stanie pogodzić się z tym, że będę mogła mieć pretensje TYLKO DO SIEBIE jak mi się rozpanoszy cellulit, za bardzo urośnie tyłek, nie dam rady dobiec do autobusu itd. Każdy będzie mógł wtedy powiedzieć, że zawdzięczam to swojemu lenistwu i w dodatku będzie miał rację! A tego bym nie zniosła. Zastanów się czy chesz dać komuś satysfakcję gdy Ci tak powie ... Pozdrawiam ;) :) ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
masz racje Milagro. to napewno przezte swieta. w pracy robimy teraz po ponad 10 godzin a zapierdziel jest taki jakby bylo wiecej. Pocieszam sie ze do swiat juz niedaleko i ten stan nnie potrwa juz dlugo :) dzieki za slowa otuchy i dopisek dajacy do myslenia. masz racje nie chce sie roztyc i niechce stracic kondycji wiec po swietach na pewno wroce do biegania. pozdrawiam :) :) :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Hej wszystkim! Wiecie co? MAM DOŁA! Przez to leżenie w gipsie i w tym samym czasie rzucenie fajek przytyłam 4 kg!!!! To po prostu straszne. Dotychczas ważyłam maks 55 kg przy wzroście 170 cm, a zawsze chciałam ważyć 56. A teraz siedziałam sobie w domu, przestałam palić, a ponieważ coś trzeba było robić to ... jadłam!!! W kółko jadłam!!! Zawsze szczyciłam się tym, że nigdy w życiu (dotychczas) nie musiałam się odchudzać. Staję na wagę, bo ubrania jakoś się skurczyły, zresztą ostatnie 6 tyg wkładałam w kółko dresy, patrzę, a tu 59 kg!!! I wszystko poszło mi w uda i 4 litery (chyba taka uroda). A ponieważ nigdy w życiu się nie odchudzałam to nie mam teraz pojęcia jak to zrobić! Wprawdzie wracam do sportu powoli ale czy to wystarczy? Może któraś ma pozytywne doświadczenia w tej kwestii ... A może cholera już tak zostanie?!! Pozdrowionka ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
czesc milagro ja moge ci tylko zzdroscic bo ja przy wzroscie 170 waze 68. nie wygladam moze grubo ale cialko mam. denerwuje mnie tylko macius i uda, dlatego chcialam biegac. kiedys wystarczylo ze pare dni trzymalam diete, ktrora polegala na ograniczeniu jedzonka, ale czas robi swoje i to juz przestaja pomagac. mam troche niefart ze pracuje w sklepiespozywczym i zawsze cos mnie skusi. tym bardziej przedv swietami tlumacze sobie a co tam jeden grzesiek nie zaszkodzi ale tak z dnia na dzien sprawia ze nie moge zrzucic tego co wcinam. dlatego milagro ja obiecuje sobie ze po swietach wezme sie ostro za siebie. nie martw sie kazdy ma chwile slabosci. mysle ze zgubisz to co ci przybylo. trzymaj sie cieplo :) pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wadera, jeśli chodzi o sklep spożywczy to Cię doskonale rozumiem z tym dojadaniem ;) Ja mam w zasadzie bardzo aktywny zawód (jestem żołnierzem zawodowym) i mam nadzieję, że jak wrócę do pracy to wrócę też do SIEBIE ;) Na szczęście mundur mam trochę luźniejszy :)) Dzięki za dobre słowo Wadera ;) Pozdrowionka:) P.S. A diety to już w ogóle nie potrafiłabym stosować! Zawsze lubiłam jeść, zwłaszcza smakołyki, tyle, że nigdy nie było tego widać :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Hej! No, teraz juz mogę z czystym sumieniem świętować - pokonałam swojego LENIA przez duuuże L i przebiegłam 4 km :D Jak miło znowu poczuć swoje mięśnie :C :D A tak swoją drogą, to trochę dzisiaj za zimno na bieganie :O Gorące buziaki ;) ;) ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość O ludziach
Ostatni raz biegalem jak taki (maly ale zbyt zloscliwy) pies sie wzial za mna. Naprawde na odchudzanie kup sobie rower gdzie mozesz czwycic w domu, jak mozesz to na taki lepszy wydaj, niemieckie Kettler sa dobre. Bieganie to jest za ciezkie na nogi i stopy, nie mysle ze czlowiek jest na tyle zbudowany zeby biegac po twardym nawet jak masz naj lepsze buty. Na rowerze za kilka tygodni widzialem ze tlusc znika, razem z dieta, ale tez to bylo po 15 km 3 razy w tygodniu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie biegam po betonie, asfalcie czy czymś takim. Poza tym, biegam technicznie tak jak mi ortopeda pozwolił. A jeździć na rowerze mi nie pozwolił (miałam zerwane więzadło poboczne piszczelowe, w kolanie oczywiście). No i mogę jeszcze pływać. O rowerze będę mogła pomyśleć ok. sierpnia. Dzięki za rady. Pozdrawiam serdecznie i świątecznie :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość podeszwa
dziewczyny przyłączam się do Was. Biegam dopiero od 2 dni, ale od 6 miesięcy chodzę na step, fat burning oraz ćw. wzmacniające (czyli w fitness clubie jestem 4-5 razy w tyg. po 2 godziny). Myślałam, że mam kondycję, ale po pierwszych paru minutach biegu dostałam zadyszki:) dlatego postawiłam na program 10-tygodniowy. Biegam interwałowo. Mam pytanie co do obuwia: biegam w butach marki adidas z podeszwą adiPRANE torsion. czy to wystarczające zabezpieczenie czy może powinnam zainwestować w jeszcze lepsze buty? i po jakim czasie Wy zauważyłyście rezultaty (utrata tkanki tł., rozwój mięśni)? pozdrawiam i Wesołych Świąt:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witaj w naszym gronku Podeszwa ;) Moim skromnym zdaniem buciki masz wystarczające (oczywiście jeśli czujesz się w nich komfortowo i nic Ci w nich nie dokucza). A co do biegu: zadyszkę można zwalczyć. Ale najważniejsze jest to (i chciałabym by wzięli sobie to do serca wszyscy początkujący) by zwiększać wysiłek. Opowiem to w ten sposób: Załóżmy, że pierwszy raz przebiegłaś 1000 m. Na końcu byłaś padnięta, nie dałaś rady już więcej, może miałaś zadyszkę, a może i kolkę ... ale mimo to przebiegłaś. Na drugi dzień idziesz biegać znów. I TERAZ WŁAŚNIE MASZ NAJWAŻNIEJSZE DO ZROBIENIA. MUSISZ PRZEBIEC CHOCIAZ 100 M WIĘCEJ. Ponieważ: Twój organizm zobaczył co mu wczoraj zrobiłaś i teraz to on zrobi wszystko żeby nie dopuścić do tego po raz drugi. I dlatego teraz będzie Ci gorzej. MUSISZ to przemóc i przebiec chociaż 100 m więcej. Jeśli Ci się to uda, to Twój organizm będzie już wiedział, że następnym razem potraktujesz go jeszcze większym wysiłkiem. Będzie więc musiał przygotować się na więcej. I dlatego trzecim razem nie będziesz już miała problemu żeby przebiec chociaż 1500 m. Będziesz wówczas czuła się mniej zmęczona niż za 1 razem przy krótszym dystansie. Ale jeśli za 2 razem przebiegniesz tyle samo co za 1 lub mniej to napewno nie pokonasz tego za 3. Wiem, że napisałam to bardzo łopatologicznie. Nie chcę by ktoś się na mnie obraził ale chcę pomóc tym, którzy nie wiedzą jak się do tego biegania zabrać i jak wyciągnąć z niego co najlepsze. To co opisałam to najprostszy sposób na progres w treningach wytrzymałościowych, stosowany w wielu różnych dyscyplinach sportu. Jeśli natomiast ktoś biegał tak, że nie zwiększył dystansu za 2 razem (oczywiście dotyczy to w miarę regularnego biegania, chociaż 2, 3 razy wtyg.) i skutek był właśnie taki, że podczas kolejnych biegów nie zauważył wzrostu wytrzymałości i męczy się tak samo, biegając tyle samo to radzę przerwać na jakieś 3 tyg i zacząć od nowa. Mam nadzieję, że komuś to pomoże. Pozdrowionka! I uszy do góry :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×